Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór

09.09.10, 22:37
Mam takie pytanie odnośnie rozmowy kwalifikacyjnej na studia doktoranckie przed komisją egzaminacyjną. Jak się powinno w takich sytuacjach ubierać? Wymagany jest bezwzględnie dla kandydata mężczyzny garnitur czy z tego ubioru można zrezygnować a założyć coś luźniejszego np. odpowiednie dżinsy do tego odpowiednia koszula, marynarka albo sweterek czy może jeszcze inaczej?

Chciałbym wiedzieć jak patrzą na to profesorowie i jaki ubiór jest najodpowiedniejszy podczas rozmów egzaminacyjnych?

Sam osobiście preferuję schludny i luźniejszy ubiór, bowiem w pełnym garniturze czuję się jakoś nieswojo i sztywno, ale wolałbym nie wyjść na takiego, co wszedł prosto z ulicy a raczej zrobić pozytywne wrażenie przed komisją, także, co polecacie?
    • dala.tata Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 09.09.10, 22:48
      na formalna rozmowe w dzinsach? czas umierac, swiat dziczeje. dobrze ze juz upaly minely, bo moglbys pojsc w kapielowkach i w laczkach!
    • mirusz Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 09.09.10, 23:00
      Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Ubiór kreuje Twój wizerunek, a jaki wizerunek będzie dobry....? Sam musisz coś postanowić. Co polepszy/pogorszy sytuację zależy od tego jakie opinie mają członkowie komisji, jaka panuje tam kultura itd. Są miejsca gdzie oryginalność pomoże kandydatowi, a są gdzie będzie bardziej pożądane jest trzymanie się utartych i sztywnych zasad w zakresie autoprezentacji i ubioru.
    • tuluz-lotrek Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 09.09.10, 23:11
      To bardzo zależy od dziedziny i miejsca, obyczaje nawet w obrębie jednej dyscypliny nauki mogą bardzo się różnić (a już tym bardziej w obrębie jednej uczelni, pomiędzy wydziałami). Średnio biorąc, wydziały ścisłe są luźniejsze, a humanistyczne - bardziej formalne. To odnosi się zarówno do ubioru, jak i do kwestii tytułowania rozmówców itp. spraw "protokolarnych". Kraków i Poznań będą chyba troszkę bardziej formalne niż Warszawa czy Wrocław. Mniejsze ośrodki często miną i ogólnym nadęciem nadrabiają niedostatki merytoryczne, ale zdarza się to też na dużych wydziałach dobrych uczelni. Żadnych twardych reguł ogólnych nie ma.

      Moja rada jest taka, że zawsze lepiej jest przesadnie przestrzegać norm protokolarnych, na zapas. W razie czego będzie potem czas na dostosowanie się do rozluźnionych lokalnych obyczajów, gdy już je poznasz; a jeśli uznają Cię za gbura czy chama, to może nawet czasem zaważyć na decyzji komisji (która nie składa się z aniołów tylko z ludzi, kierujących się także tzw. "pierwszym wrażeniem"), a poprawienie sobie opinii może kosztować mnóstwo czasu i wysiłku. Poza tym nie chcesz przecież nikogo urazić, a dostosowanie się do wyśrubowanych norm w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej nie obliguje Cię do sztywniactwa przez resztę życia.
      • tuluz-lotrek Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 09.09.10, 23:16
        Jeszcze zasady oczywiste, ale - sądząc z obserwacji - niekoniecznie powszechnie stosowane:

        1. Nie należy żuć gumy w czasie formalnej rozmowy.
        2. Nie należy trzymać w takich sytuacjach ręki w kieszeni.

        Mnie takie rzeczy irytują z lekka, ale w ogóle staram się na reguły "protokolarne" zwracać uwagę tylko o tyle, o ile obligują mnie, a nie innych. Ale niektóre osoby, zwłaszcza starszej daty, mogą uznać żucie gumy czy trzymanie rąk w kieszeniach za przejaw skrajnego, ostentacyjnego lekceważenia i zareagować adekwatnie.
      • dala.tata Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 09.09.10, 23:33
        ano wlasnie. to co opisales to zasada grania bezpiecznego. bardzo sluszna zreszta. i dodam, ze nigdy nie widzialem jeszcze kandydata na dokotratna bez garnituru (ale my w UK traktujemy formalnosc rozmowy dosc powaznie).

        przestrzegalbym tez przed dostosowywaniem sie ubiorem do stroju profesorow - warto pamietac zasade 'co wolno wojewodzie'.....
    • q_vw Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 00:13
      Nie musisz zakładać jednolitego garnituru. Jednak bez spodni z materiału, marynarki, koszuli i krawata się nie obędzie. Ubiór pokazuje szacunek dla rozmówców.
    • ford.ka Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 00:35
      Kiedy na seminarium mgr po raz pierwszy wprowadziłem punkt pt. strój i zachowanie na obronie (czyli kiedy stać a kiedy siadać ;) wydawało mi się, że próbuje tylko zagadać następne pół godziny. A teraz się przekonuje, że dla wielu to mógł być pierwszy raz w życiu, kiedy ktoś im zasugerował, że własny ślub nie jest jedynym momentem w życiu, kiedy należy się ubrać i zachować odpowiednio do okazji.
      • dala.tata Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 01:03
        jesli mieli komunie, to drugim. komunia moze sie co prawda nie liczyc, bo w niej liczy sie wlasciwie przebranie a nie ubranie.
        • ford.ka Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 10:00
          Tak mi jeszcze przyszło na myśl, że znacznie gorsi są w tej kwestii panowie, bo oni są zwykle na wszelkie tego typu okazje przebierani przez kobiety. A na i zaraz po studiach mamy pod ręką brak, żeby zawiązała krawat i odprasowała marynarkę ze studniówki.
      • tocqueville Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 08:13

        nie jestem żadnym formalistą, nie wprowadzam wymogów, ale nie wiem czy nie powinienem
        jeśli ja przychodzę na egzamin ubrany stosunkowo luźno: sztruksy + marynarka sztruksowa + koszula i okazuje się, że jestem najbardziej "elegancki" na sali, to mimochodem pojawia sie w głowie myśl - "no chyba ten egzamin nie jest dla nich zbyt istotny"
        - niektórzy przychodzą w starych, spranych i śmierdzących(!) t-shirtach i jakichś "bananowych" szortach - no ludzie, jakieś minimum, kanon (dala:), chyba obowiązuje
    • tocqueville Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 08:08
      myślę, że zasada jest prosta - im b. elegancki strój tym wyraźniejszy sygnał, że sytuacja jest dla Ciebie ważna - jeśli przyjdziesz ubrany zbyt luźno, to dasz do zrozumienia, że w istocie nie bardzo ci zależy na wyniku
      ja byłem w stosunkowo eleganckim garniturze (innego wtedy nie miałem:)
      • stoff Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 08:54
        Chcecie zatem dowieść, że nie istnieje opcja przyjścia "za elegancko"? Otóż istnieje. Miałam taką sytuację podczas ważnej rozmowy w pracy (nie o pracę, tylko właśnie w pracy). Ubrałam się mianowicie w to co miałam najlepszego - oczywiście garsonka, spódnica za kolano, pantofle na średnim obcasie itp. Przede mną siedziały trzy kobiety, z których każda była ubrana codziennie w tym jedna, hmm, dość niechlujnie. A potem słyszałam opinie, że ta to się ubrała jak na bankiet.
        • tocqueville Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 08:59
          frak nie pasuje na rozmowę kwalifikacyjną - ale nie wiem czy to opcja "za elegancko", to po prostu elegancja na inną okazję

          • dala.tata Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 09:44
            nie ubieralbym sie rowniez w smoking. kobiety w dlugich sukniach bez plecow moze tez niekoniecznie.
        • pfg Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 09:02
          stoff napisała:

          > A potem słyszałam opinie, że ta to się ubrała jak na bankiet.

          Jasne, że nie można przesadzić - trzeba odróżnić strój wieczorowy od eleganckiego.
          • stoff Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 11:32
            Bym jednak polemizowała z tą wieczorowością mojej garsonki.
            Natomiast z drugiej strony patrząc szanowne Komisje też mogłyby zadbać o to i owo... Przypominam sobie profesora z pewnego przedmiotu, któremu kiedyś pękł garnitur. Zaraz napiszecie, że to przez zarobki na uczelniach - o nie, on ma bardzo dużą prywatną firmę, która zarabia krocie. Wiec jak to nazwać?
            • dala.tata niechlujstwem? 10.09.10, 11:40
              tak tylko odpowiadam na pytanie.
    • sendivigius Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 10.09.10, 21:51
      Amerykanska rada na takie sytuacje jest: ubierz sie konserwatywnie - zachowuj sie ekscentrycznie. Odwrotna kombinacja to pewna kleska.
    • sosjolozka Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 12.09.10, 21:06
      ostatnią ważną rozmowę kwal. miałam w największe upały tego lata, 37 stopni. mimo wszystko nie odważyłam się ani na brak rajstop ani na odkryte palce. nie wiem, czy coś to dało, przynajmniej tyle, że się wyróżniałam, bo reszta była na letnio. podszedł do mnie jeden z profów i stwierdził, że tylko on i ja ubraliśmy się naprawdę elegancko :D
      • dala.tata Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 12.09.10, 21:23
        no to wiesz ze cos to dalo. ten profesor ci to powiedzial: twoj stroj zostal zauwazony i doceniony.
      • sweetnsour Re: Rozmowa kwalifikacyjna a ubiór 26.09.10, 17:22
        sosjolozka napisała:

        > ostatnią ważną rozmowę kwal. miałam w największe upały tego lata, 37 stopni. mi
        > mo wszystko nie odważyłam się ani na brak rajstop ani na odkryte palce. nie wie
        > m, czy coś to dało, przynajmniej tyle, że się wyróżniałam, bo reszta była na le
        > tnio. podszedł do mnie jeden z profów i stwierdził, że tylko on i ja ubraliśmy
        > się naprawdę elegancko :D

        Na moim wydziale na rozmowach pojawili się:
        - dziewczę w brokatowych japonkach (pewnie żeby zabłysnąć) i prześwitującej jasnej spódniczce,
        - kolejna niewiasta w tunice obficie przeplatanej srebrną nitką i drewniakach,
        - chłopak w bojówkach do kolana i pomarańczowej koszulce z krótkim rękawkiem.

        I to wszystko w ciągu półtora dnia rekrutacji - z trzech przewidzianych, więc nie wiem, cóż za atrakcje mogły mnie ominąć. Pytałam mamę, która pracuje na zupełnie innej uczelni, w innej dziedzinie w innym mieście - u niej od sześciu lat nie zdarzyły się podobne kwiatki. Z doświadczenia podpowiem tylko, że jednak lepiej przemęczyć się te kilka godzin "na galowo", niż stać się wydziałową anegdotą na lata. ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja