Czy dlatego jesteśmy "niewyspani"?

18.09.10, 15:39
"W Wielkiej Brytanii przyszli nauczyciele studiują edukację i dodatkowo jakiś kierunek. Jest zawód nauczyciela, nie polonisty czy fizyka z kursem pedagogicznym".
Więcej... wyborcza.pl/1,75480,8373903,Jakie_ma_pani_loczki_.html?as=3&startsz=x#ixzz0zt6Sivz1
    • niewyspany77 Re: Czy dlatego jesteśmy "niewyspani"? 18.09.10, 16:15
      Ale o so chodzi?
      Apropo cytatu - bardzo dobre rozwiązanie. 5 lat nierzadko trudnych studiów by uczyć z podręcznika to jest imho głupota.
      • chilly Re: Czy dlatego jesteśmy "niewyspani"? 18.09.10, 19:26
        Chodzi o to, ze na studiach zbieramy owoce wcześniejszego kształcenia. Co źle wpływa na naszą kondycje, przede wszystkim psychiczną.
        A że rozwiązanie jest dobre - powtarzam od lat. Najpierw trzeba chcieć być nauczycielem, a potem dopiero decydować - czego. Niestety, nawet całkiem niedawno czytałem artykuł jednoznacznie popierający, ba, gloryfikujący istniejące rozwiązanie, wywodzące się chyba jeszcze z XIX-wiecznej tradycji humboldtowskiej. Mamy więc kandydatów na przyszłych np. chemików ("bo zawsze lubiłam pichcić", "bo miałam fajna panią od chemii"), którzy dopiero w razie niepowodzenia w poszukiwaniu pracy godzą się łaskawie zostać nauczycielami. No bo co się dziwić - taka praca za takie pieniądze?
        • niewyspany77 Re: Czy dlatego jesteśmy "niewyspani"? 20.09.10, 10:11
          Tak chilly ale teraz jedziesz na koniu pt: jak nauczyciel będzie gites to młodzież będzie kumata. To tak nie działa!
          • chilly Re: Czy dlatego jesteśmy "niewyspani"? 20.09.10, 13:45
            Nauczyciel musi przede wszystkim: a) chcieć być nauczycielem, b) posiadać kompetencje pedagogiczne i predyspozycje psychiczne do pracy w tym zawodzie. Kompetencje merytoryczne uważam za ważne, ale czy naprawdę aż tak ważne są one w szkole podstawowej, a nawet w gimnazjum, zakładając, że absolwent uczelni jest choć średnio rozgarnięty? W liceum bez tego byłyby już problemy.
            Kto to jednak sprawdza? Kiedyś przynajmniej wymagano zaświadczenia od lekarza o braku przeszkód do podjęcia studiów przygotowujących do zawodu nauczycielskiego, a przy okazji egzaminów wstępnych kazano odczytać zdanie z tablicy, dla sprawdzenia wymowy.
            Takie są moje przemyślenia jako wieloletniego nauczyciela szkół różnego szczebla (prawda, najmniej znającego gimnazjum). Zastanawia też, że w sporej części znanego mi świata kształci się jednak najpierw nauczyciela. Kandydat do zawodu w drugiej dopiero kolejności określa się jako np. przyszły nauczyciel biologii (i np. chemii - bo zwykle kształci się "dwuprzedmiotowców"). Warto tez posłuchać opinii nauczycieli na temat tego, jakie braki odczuwają najdotkliwiej w swoim przygotowaniu zawodowym. Mało będzie takich, którzy uczciwie odpowiedzą: czuję, ze jestem słabym fizykiem.
            Inna rzecz, od kogo nabyć tych kompetencji. Jeśli jednak ten proces w końcu by się rozpoczął, to za kilka lat (jak u p. Hall) efekty może by były.
            • niewyspany77 Re: Czy dlatego jesteśmy "niewyspani"? 20.09.10, 14:34
              Chilly, fascynuje mnie jak piszesz o tym, jaki powinien być nauczyciel. Jednocześnie mnie martwi, że ani słówka nie napisałeś, jaki powinien być uczeń. Fajnie, że masz doświadczenie, ale żebyśmy się nie zrozumieli źle, to ja Cie spytam, kiedy ostatni raz miałeś przyjemność uczyć dajmy na to w w gimnazjum/zawodówce.
              • chilly Re: Czy dlatego jesteśmy "niewyspani"? 20.09.10, 17:29
                Jak wspomniałem, moje doświadczenia z gimnazjalistami są niemal żadne (kilka godzin zastępstwa 7-8 lat temu). Podobnie ze szkołą zawodową i technikum - 3 miesiące ok. 20 lat temu. Uczyłem za to w podstawówce, w liceum dziennym i dla dorosłych. W sumie dość długo - sądzę, że dłużej niż Ty. Zarówno przed, jak i po reformie.
                Nie wydaje Ci się jednak, że i w przypadku nauczycieli jest o czym mówić? Warto rozmawiać :) Poza tym nic nie pisałem, jaki ma być nauczyciel, tylko co należałoby w większym stopniu uwzględnić przy naborze i w procesie kształcenia, na co położyć większy nacisk. Ale coś czuję, że Twoja praca bardzo Cię frustruje.
                • niewyspany77 Re: Czy dlatego jesteśmy "niewyspani"? 20.09.10, 19:01
                  > Ale coś czuję, że Twoja praca bardzo Cię frustruje.

                  Wiesz co, w ten sposób to możesz sobie z Lesiem pogadać, ja nie jestem zainteresowany, pardonsik.
    • tuluz-lotrek Re: Czy dlatego jesteśmy "niewyspani"? 18.09.10, 18:43
      Nic to, jest gotowe remedium:

      wyborcza.pl/1,76842,8361500,Nieuk_kujonowi_nie_szkodzi.html
      :)))
Pełna wersja