charioteer1
21.09.10, 09:15
Inne ujecie problemu, ze uwalic mozna kazdego:
CytatTrzeba pracować twórczo w tej samej problematyce, której dotyczy recenzowany dorobek, oraz mieć własne przemyślane stanowisko w kwestiach filozofii logiki.
Wagę tego ostatniego postulatu dobitnie obrazuje np. fakt, że wysoko cenione dzieło z historii logiki, jakim jest Formale Logik I.M.Bocheńskiego (München 1956) ma uderzające luki w przedstawieniu logiki formalnej XX wieku. Nie ma tam ani słowa o tym, jak w latach 30-tych tamtego wieku logika matematyczna dała potężny impuls dla powstania informatyki, co jest jej niezwykłą historyczną zasługą. Odpowiedzialna za ten defekt jest filozofia autora skutkująca brakiem zainteresowań dla cywilizacyjnej doniosłości informatyki.
Gdyby Bocheński przedstawił swe dzieło jako rozprawę habilitacyjną, recenzent świadomy kolosalnej wagi owej problematyki logiczno-informatycznej zganiłby mocno autora za jej ignorowanie, a recenzent podzielający jego filozofię pochwaliłby za niezajmowanie się drobiazgami.
Jaki stąd mamy postulat co do recenzenckiej rzetelności? Recenzent powinien być świadom, jaki wpływ na jego oceny ma żywiona przezeń filozofia i przejawić tę świadomość w tekście recenzji. Co więcej, jeśli uważa że dla dobra sprawy to jego filozofia powinna wpłynąć na decyzję o przyznaniu lub nie danego stopnia naukowego, powinien na jej rzecz dać argumenty adresowane do członków komisji czy rady wydziału (technicznie, by nie przeładować recenzji może to zrobić osobno w jakimś aneksie).
www.calculemus.org/zesp-etyki/recenz.html