popisuarka
25.09.10, 22:50
Mam nadzieje, ze przebije Matke Zalozycielke PhD z tw. glupim pytaniem. Oto one: jesli naturalne, a wiec najbardziej prawdopodobne jest nieistnienie (jako iz nie wymaga ono ani materii, ani energii, co zreszta na to samo wychodzi, oraz nie wymaga ono takze czasoprzestrzeni), to co sadzic o tym, ze cokolwiek, lacznie z nami, istnieje?
Moze wiec zyjemy w jakiejs bardzo dziwnej a chwilowej (z punktu widzenia nieskonczonosci) anomalii statystycznej? A jesli tak, czyli ze normalnym stanem jest nieistnienie, to czy ta anomalia nie jest przypadkiem wywolana jakims nieslychanie malo prawdopodobnym zakloceniem naturalnego stanu nieistnienia, a wiec moze i powinna sie ona skonczyc 'w kazdej chwili'?
Pozdrawiam!
Kagan, czyli lech.keller@gmail.com