zehra
26.10.10, 19:22
Rozmawiałam ze znajomymi którzy już mają za sobą kolokwium habilitacyjne. Wspominają, że to była prawdziwa trauma. Czuli się zaszczuci i zgnojeni, potraktowani jak "gówniarze", którym przez 5-6 godzin zadawano tysiąc głupich pytań, by w końcu - łąskawie przyjąć ich do szacownego grona. Przesadzają? Czy to faktycznie tak wygląda?