lost

26.10.10, 19:27
wyjaśniła się zagadka braku parametryzacji - okazało się, że ministerstwo zgubiło 10 wniosków o parametryzacje, w tym nasz - co ciekawe procedura nie przewiduje odwołania od "zgubienia"... naprawdę nie wiem jak to skomentować
    • adept44_ltd Re: lost 26.10.10, 19:39
      dziwne, bowiem przewiduje odwołania w sytuacji, w której wydział coś zgubił....
      • tocqueville Re: lost 26.10.10, 19:44
        ale w regulaminie wniosków o parametryzację nie ma punktu dotyczącego postępowania w sytuacji kiedy wniosek znika :)
        • adept44_ltd Re: lost 26.10.10, 20:00
          a jest w regulaminie wniosku coś na temat tego, co się robi, jeśli uczelnia zapomni dołączyć wszystkie dane?
          • pfg Re: lost 26.10.10, 20:43
            W takim wypadku do danych dopisuje się 4 8 15 16 23 42.

            Couldn't resist :-)
            • eeela Re: lost 26.10.10, 20:56

              > Couldn't resist :-)


              Prędzej czy później musiało się coś takiego stać w tym wątku ;-)
      • tocqueville Re: lost 26.10.10, 21:17
        adept - wysłałem ci coś na e-maila
    • dala.tata Re: lost 26.10.10, 21:06
      a ja wiem, jak to skomentowac: Welcome to Poland!
      • adept44_ltd Re: lost 26.10.10, 21:14
        w każdym razie bzdurą jest, że nic z tym nie można zrobić, bo nie ma w paragrafie...
        • tocqueville Re: lost 26.10.10, 21:18
          można - wysłaliśmy jeszcze raz - czeka na rozpatrzenie
          tylko że nie wiadomo w jakim trybie ono będzie :)
    • flamengista a, to miło z ich strony 26.10.10, 21:11
      Zgubili. Cóż, każdemu mogło się to przydarzyć.
    • tuluz-lotrek Re: lost 27.10.10, 13:52
      Miodzio. Ale uważajcie, znam człowieka, któremu sąd w trakcie ciągnącej się latami sprawy zgubił sporą część dokumentów, a następnie zdrowo go za to objechał i kazał płacić za rekonstrukcję akt. Odwołanie w tej sprawie zostało oddalone; jak się okazało - przez małżonka sędzi zasiadającego w sądzie apelacyjnym. Skarga do ministra sprawiedliwości poskutkowała - kazał apelację przeprowadzić ponownie i ponownie mąż pani sędzi zawyrokował jak poprzednio. Nie było rady, trzeba było zapłacić (o dalszych odwołaniach nie było mowy, bo sprawa była z gatunku całkowicie paraliżujących życie). A że mamy kryzys, MNiSW może wpaść na podobny sposób łatania budżetu.
Pełna wersja