foofer
02.11.10, 11:51
Profesor matematyki Gábor Lukács (27 lat) pozywa zatrudniający go uniwersytet za przyznanie osobie doktoratu na "ulgowych" zasadach (zwolnienie z egzaminu, zaliczenie kursów undergraduate jako graduate). Lukács zajął miejsce w komisji za innego, który odszedł z niej w proteście już po przegłosowaniu zwolnienia z egzaminu. Uniwersytet dyscyplinarnie zawiesił Lukácsa za ujawnienie danych osobowych studenta prasie (sam uniwersytet robi to studentom którzy zalegają z opłatami, więc argument jest bałamutny).
www.winnipegfreepress.com/local/court-battle-over-phd-106366028.html
www2.macleans.ca/2010/11/01/umanitoba%E2%80%94phd-diploma-mill/
Mnie uderza w tej historii nie to, że środowisko w Kanadzie ma wyższe standardy, bo pewnie in gremio nie ma, ale to, że takie osoby jak Lukács tam w ogóle mogą zaistnieć. Po pierwsze w takim wieku, po drugie z silnym charakterem (to nie pierwsza bitwa Lukácsa, wcześniej pozwał linie lotnicze). Czyżby w Polsce geniusze się nie rodzili (kto kiedy słyszał o 20-latku z doktoratem, chyba przed wojną), czy po prostu ludzie z charakterem w ogóle nie wchodzą do obiegu?