grant promotorski a brak materiału

02.11.10, 17:47
Witam,
Jestem doktorantem z dziedziny wymagającej m.in. badań laboratoryjnych na próbkach materiału (produkty chemiczne).
Jestem też głównym wykonawcę grantu promotorskiego z ministerstwa.
W momencie pisania projektu moja jednostka prowadziła współpracę, w wyniku której pozyskiwała wspomniany wyżej materiał. Współpraca jednak zakończyła się, w sposób mało przyjemny.
A ja mam problem - grant w trakcie realizacji, ale z 99% pewnością nie będę miał na czym przeprowadzić tej części badań ( jest to ok 1/10 całej pracy). Pozostałe badania niedługo zostaną zakończone.
Co w takiej sytuacji? Czy można nie wykonać całości założeń grantu? Nie dowiadywałem się jeszcze w ministerstwie, jak na to patrzą. Dodam, ze promotor na razie unika jednoznacznej odpowiedzi.
Będę wdzięczny za wszelkie informacje.
    • pfg Re: grant promotorski a brak materiału 02.11.10, 18:34
      Współczuję.

      Głównym rezultatem grantu promotorskiego ma być praca doktorska, złożona i po pozytywnych recenzjach. Jeżeli uważasz, że pozostałem 90% projektu wystarczy do napisania doktoratu, to powinno być w porządku, jakoś się z promotorem wybronicie, choć pewnie trzeba się będzie tłumaczyć. Kłopot będzie wtedy, gdy okaże się, że te nieprzeprowadzone pomiary to było co prawda 10% zawartości naukowej, ale nieproporcjonalnie więcej finansowanych kosztów. Promotor nie powinien uciekać od odpowiedzialności, to jest także jego problem, może nawet przede wszystkim jego.
    • flamengista co to znaczy? 02.11.10, 19:47
      "unika jednoznacznej odpowiedzi"?

      Przecież jest kierownikiem grantu. Ty możesz korzystać z pieniędzy i się obronić, w razie problemów to on odpowiada finansowo (musi zwrócić kasę) i merytorycznie (marne szanse na kolejny grant).

      Więc może jednak dobrze by było, gdyby wreszcie jednoznacznie odpowiedział. We własnym, dobrze pojętym interesie.

      Oczywiście nie mów mu tego, przedstawiam tylko sytuację promotora. Wierz mi, to on jest w gorszej sytuacji. Więc po prostu grzecznie molestuj go pytaniem "co teraz, Panie Profesorze"?
Pełna wersja