Koniec nepotyzmu w Łodzi

17.01.11, 12:16

lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8956137,Uniwersytet_Medyczny__Dzieci_nie_popracuja_z_rodzicami.html

Jak to jest? Niby mało publikacji, a jednak habilitacja bez zastrzeżeń formalnych?
Wyjaśni mi ktoś?
    • pfg Re: Koniec nepotyzmu w Łodzi 17.01.11, 12:36
      Jest to najwyraźniej pokłosie historii przedstawionej w tym wątku.

      Swoją drogą wyjaśniono mi, jak to zapewne było: Córka pani profesor, znaczy ta pani dr hab., oblała test na egzaminie specjalizacyjnym. Gdyby więc kto inny zdał egzamin, i to w dodatku najlepiej z całej stawki, ten ktoś mógłby się ubiegać o etat na klinice pani profesor i ciężko byłoby jej odmówić. W związku z tym najlepszą kandydatkę trzeba było oblać, żeby zachować nieobsadzony etat, żeby czekał, aż córka pani profesor, pani dr hab., zda egzamin specjalizacyjny w następnym podejściu.

      No i zdaje się, że było to szyte zbyt grubymi nićmi, nawet jak na standardy uczelni medycznych.
      • chilly Re: Koniec nepotyzmu w Łodzi 17.01.11, 14:46
        Nie wiem, czy brak standardów można uznać za standard...
        • med_doc Re: Koniec nepotyzmu w Łodzi 17.01.11, 20:12
          To jest dowód, że żadna reforma nie jest w stanie zmienić polskiego środowiska naukowego. W każdym innym kraju UE tego typu artykuły prasowe spowodowałyby reakcję władz uczelni. A u nas... Brak zastrzeżeń formalnych...
          W sprawie wymogów habilitacyjnych na polskich uczelniach można by sparafrazować znane powiedzenie: nie ważne ile punktów ważne kto liczy punkty.
          Nie widzę nadziei...
Pełna wersja