pt2011
26.01.11, 14:06
Moje pytanie dotyczy krytyki. Jestem na studiach doktoranckich. Jestem przyzwyczajona do dyskusji akademickich, jasne, brałam już udział w kilku konferencjach, prezentowałam mnóstwo referatów, etc. Ale niedawno prezentowałam swój projekt na seminarium doktoranckim i spotkałam się z ktytyką na ktorą w ogóle nie wiedziałam jak reagować - która w żaden sposób nie odnosiła się do tego co robię.
Po pierwszym, drugim takim "pytaniu" wyjaśniałam, że: pytanie jest ciekawe, ale nie odnosi się do mojego projektu, a mój approach jest dobry, bo: gap in research, relevant nie tylko w świetle teorii, ale również znaczenia dla praktyki a postawione przez pytającego byloby super ale jest beyond the scope tej pracy i może kiedyś... itp. Potem opadły mi ręce.
Zwłaszcza, że jedna z osób posunęła się do udzielenia mi krótkiej lekcji pt. "ja uważam, że powinnaś zmienić: 1) pytanie badawcze 2) case study 3) theoretical background 4) metodologię, itp.
Moje pytanie brzmi: jak radzić sobie z krytyką na zasadzie: dlaczego krowa nie jest węgorzem? Czyli nie: pokazywanie błędów w twoim projekcie - bo na to jestem przygotowana i taka krytyka mogłaby mi pomóc, ale krytyka, która w ogóle się do niego nie odnosi, względnie wynika z zupełnego niezrozumienia mojego tematu i projektu. Da się to jakoś obrócić w żart?
Aha, no i przewidując zarzuty, że paper nie był wystarczająco jasny: nie sądzę, bo dostałam na jego temat sporo pozytywnych opinii, został też oceniony przez przez moich obu promotorów jako dobry, bardzo jasny i spójny.