zenobia44
29.01.11, 13:36
Moi Drodzy,
oczywiście od wczoraj czytam co u Pana Barona i ciekawam bardzo jak się to skończy.
Pojawił się bardzo interesujący głos w dyskusji autorstwa Flamengisty. Być może było mu łatwiej, bo jest z zewnątrz i na dystans, niemniej jednak cieszy mnie to, że nie wszyscy kupują nagłe nawrócenie Barona. Wiele ludzi jest obrażonych, skrzywdzonych i wściekłych na system i dzięki temu łatwo mu było pociągnąć za sznurki żalu i rewanżu.
Do sedna jednak przechodząc:). W tej dyskusji jest wiele głosów na temat samego poziomu Barona i co za tym idzie kategorii, wg których ocenia się kto jest dobrym naukowcem, a kto nie.
Pewnie jest to temat rzeka, wiec zawężam egocentrycznie:) Zatem pytanie do Was, kiedy bez wstydu i skrępowania można powiedzieć (zakładając, że zaraz po doktoracie staram się o pracę i że rzecz się dzieje w naukach humanistycznych), że jakiś poziom się ma - ile punktów, ile publikacji to minimum przyzwoitości? konferencje? monografie? stypendia? Co uznalibyście za wystarczające minimum do startowania do pracy na wyższej uczelni?
Tak od razu dodam, że jak jest - to wiadomo, ale może kiedyś pojawią się "normalne" konkursy? :D Dlaczego pytam na forum? Bo obserwacja rzeczywistości nie daje mi odpowiedzi na to pytanie, np. zatrudnia się często osoby tylko z 2 słabymi publikacjami, które były wymagane do otwarcia przewodu.