sqro
29.01.11, 18:25
przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,8126.html
ruszyło mnie przy W rozdziale dzieła „O pochodzeniu człowieka” noszącym znaczący tytuł „Władze umysłowe człowieka a takie same władze zwierząt niższych” Karol Darwin pisał wstrząśnięty o przypadku psa, który konając w męczarniach, lizał jeszcze ręce osoby przeprowadzającej na nim wiwisekcję. Była to jedna z niewielu sytuacji, w której Darwin pozwolił sobie wyjść z butów opanowanego brytyjskiego naukowca i dał upust emocjom, sięgając nawet po wykrzyknik.
Ale ja jestem psolub wiec nieobiektywny