Plagiat dziekana? Dziekan plagiata?

03.03.11, 19:26
Tym razem Szczecin ma dziekana in spe podejrzanego o plagiat:

www.radio.szczecin.pl/index.php?idp=1&idx=67800

CytatNaukowiec Uniwersytetu Szczecińskiego, oskarżony o plagiat, zostanie dziekanem nowego wydziału kultury fizycznej i promocji zdrowia.

Najbardziej podoba mi się ten fragment:

CytatProkuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie, bo jak się okazało, w świetle prawa, praca habilitacyjna nie jest dokumentem.
    • pr0fes0r Re: Plagiat dziekana? Dziekan plagiata? 03.03.11, 19:28
      I szerszy materiał o tym samym:

      24kurier.pl/W-Kurierze/Plagiator-dziekanem-%281%29
    • spokojny.zenek Re: Plagiat dziekana? Dziekan plagiata? 03.03.11, 19:59
      pr0fes0r napisał:


      > Najbardziej podoba mi się ten fragment:
      >
      > CytatProkuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie, bo jak się okazało, w świet
      > le prawa, praca habilitacyjna nie jest dokumentem.


      To znaczy: podoba Ci się, że żurnaliści piszą jakieś idiotyzmy, nie rozumiejąc podstawowych pojęć?

    • pfg Re: Plagiat dziekana? Dziekan plagiata? 03.03.11, 23:16
      Wow, to wyłudzenie stopnia naukowego nie jest przestępstwem? Praca, która ma świadczyć o znacznym wkładzie autora, nie jest dokumentem?!
      • pzgr Re: Plagiat dziekana? Dziekan plagiata? 04.03.11, 09:06
        dura lex, sed lex.
        przy czym słowo durak w rosyujskim oznacza głupka :-)
      • mn7 Re: Plagiat dziekana? Dziekan plagiata? 04.03.11, 11:18
        A co to miałoby mieć do rzeczy, czy książka habilitacyjna jest dokumentem czy nie jest? Plagiat jest przestępstwem przeciwko dokumentom? Ludzie - odrobinę więcej krytycyzmu wobec dziennikarskiej pisaniny...
        • charioteer1 Re: Plagiat dziekana? Dziekan plagiata? 04.03.11, 15:49
          Plagiat w pracy pisanej na stopien jest poswiadczeniem nieprawdy w celu uzyskania korzysci.
    • flamengista "jest wszystko w porządku" 04.03.11, 09:36
      Aha, komisja dyscyplinarna na uczelni profesora uniewinniła, więc wszystko jest ok. Mimo, że przed tą komisją profesor przyznał się, że w habilitacji wykorzystał prace swoich studentów i to bez powoływania się na pierwotne źródło.

      Zastanawiam się więc: po co taka komisja? Po co autonomia uczelni? W tym kraju chyba potrzebujemy nowej wersji Piłsudzkiego i Berezy Kartuskiej - przynajmniej dla części nieuczciwego środowiska akademickiego.

      A później się dziwimy, że urzędnicy autonomię uczelnianą ograniczają. Jak nie umiemy posprzątać śmierdzącej kupy, tylko zamiatamy ją pod dywan i mówimy, że "wszystko jest w porządku" - to ja się urzędnikom nie dziwię.

      Zauważcie, że dziennikarze dopiero od niedawna wzięli pod lupę kwestię plagiatów. Wcześniej była bezsensowna lustracja. Sprawy: Krajewskiego, Andrzejaka, teraz Eidera - to wszystko 2-3 ostatnie lata. Obawiam się, że takich kwiatków będzie teraz więcej.
      • pzgr Re: "jest wszystko w porządku" 04.03.11, 19:52
        Chyba jest proste wytłumaczenie.
        Na większości uczelni, zamiast pracy naukowej, prowadzi się setki prac magisterskich tępaków.
        Niektórzy z nich dostają do zrobienia badania wymyślone przez promotora.
        Promotor potem to zbiera i wydaje jako swoje, co jest poniekąd słuszne, bo sam te prace wymyślił i podyktował tępakom w odcinkach.
        Czy takie dzieło to plagiat, czy nie?
        Bo trochę trudno cytować prace magisterskie tępaków w poważnym dziele, choć się powinno, ale udział tępaków w całej sprawie ograniczał się do notowania.
        No i?
        • charioteer1 Re: "jest wszystko w porządku" 04.03.11, 22:48
          pzgr napisał:

          > Bo trochę trudno cytować prace magisterskie tępaków w poważnym dziele, choć się
          > powinno, ale udział tępaków w całej sprawie ograniczał się do notowania.

          Minimum tego, co powinno sie znalezc w powaznym dziele, to informacja o tym, kto zbieral dane. Obawiam sie jednak, ze to nie jest wcale takie proste. Zakladajac nawet, ze autorem pomyslu badania jest promotor, od prac magisterskich wymaga sie wiecej niz tylko zebrania danych. Kto zanalizowal zebrane wyniki? Magistrant? Sorry, to tez musi byc odnotowane, a wtedy nie mozna juz mowic o samodzielnej pracy habilitanta, jezeli taki wymog stawia rada wydzialu. Magistrant jest co najmniej wspolautorem.
        • flamengista chwilunia 04.03.11, 23:12
          nie jestem ekspertem od nauk kultury fizycznej, nie znam się na metodologii. Więc nie umiem ocenić, na ile student jest w stanie zrobić wartościowe badania w ramach pracy dyplomowej.

          Ale:
          1. Na ogół jednak studenci nie robią wybitnych badań - a nawet praca najwybitniejszego studenta raczej nie kwalifikuje się na część empiryczną rozprawy habilitacyjnej
          2. Praca habilitacyjna ma być pracą całkowicie samodzielną - więc w tym wypadku nie spełnia podstawowych warunków

          Moim zdaniem, jeśli student zrobił świetne badania, to promotor może je opublikować za zgodą studenta jako współautor, przy czym autorem pierwszym jest tenże student. Ale robienie z czegoś takiego habilitacji to obciach.
          • prawdziwam2011 Re: chwilunia 04.03.11, 23:18
            Z mojej działki: jeśli student przeprowadził interesujące badania cząstkowe, to jest oczywiste, że można w pracy naukowej powołać się na nie, wskazując w przypisach np niepublikowaną pracę magisterską. I część badaczy tak robi.
        • pr0fes0r Re: "jest wszystko w porządku" 09.03.11, 16:30
          Tak, to jest plagiat.

          Następne pytanie?
    • kachamat Re: Plagiat dziekana? Dziekan plagiata? 09.03.11, 16:03
      Jak widać plagiat to duuuży problem, dla mnie to zwykła kradzież.
      Dlatego dołączyłam się i popieram facebook.com/#!/event.php?eid=194151030616405
Pełna wersja