Dodaj do ulubionych

Wynagrodzenie adiunkt Warszawa - uczelnia prywatna

05.03.11, 18:29
Na jakie wynagrodzenie netto może liczyć w prywatnej uczelni w Warszawie adiunkt:
w:
1. uczelni licencjackiej,
2. uczelni magisterskiej.

Kierunek administracja.
Obserwuj wątek
    • bumcykcyk2 Re: Wynagrodzenie adiunkt Warszawa - uczelnia pry 05.03.11, 21:27
      Różnie. Zależy skąd przychodzisz, to po pierwsze. Na który etat, to po drugie.

      Jak jesteś no name, z zewnętrznym doktoratem lub osobą tuż po zaocznych doktoranckich,to na wiele nie licz. Zresztą , w ogóle mogą nie chcieć cię zatrudnić, bo zgłoszeń wszędzie przychodzi co niemiara. Pracę w uczelni prywatnej łapie się po znajomości, najczęściej przez osoby poznane podczas pracy na państwowym.

      Etat podstawowy (bez funkcji) dla dr u prywatnego wynosi od 1800 do 3300 netto, do tego z licznymi wyjątkami w górę i w dół.

      Przechodząc z uczelni państwowej na pierwszy etat można z reguły liczyć na sporo wyższą stawkę i funkcję.

      @ niewyspany

      8 tys. jest dla dr hab, a nie dla adiunkta. Na pierwszym etacie, przy przejściu z uczelni państwowej. Czytaj uważnie.
    • pzgr Re: Wynagrodzenie adiunkt Warszawa - uczelnia pry 05.03.11, 21:43
      benchmarkiem jest pensja na uniwerytetach - czyli ok. 2500 PLN.
      żaden prywatny nie jest taki głupi, żeby płacić wyraźnie więcej.
      może dodać kilka stówek, za niski prestiż szkoły i dać atrakcyjne nadgodziny.
      uwaga jednak na seminaria - na prywatnych płacą za nie tragicznie mało.
      • flamengista właśnie - mam pytanie 05.03.11, 22:20
        Jak to jest z tymi pracami dyplomowymi? Bo słyszałem plotkę o jednej osobie od nas, która "dorobiła się" na promowaniu masowo licencjatów w szkołach prywatnych (promotorstwo/recenzje).

        Możliwe to, czy to typowa "urband legend"?
        • spokojny.zenek Re: właśnie - mam pytanie 05.03.11, 22:22
          Możliwe to. Niektóre szkoły mogą potrzebować "firmujących" do minimów. Skoro nie przyciągną ich dobrze płatnymi nadgodzinami (bo ten i tak najchętniej przyjechałby dwa razu w roku), mogą to robić w ten sposób.
              • flamengista potrzebne 06.03.11, 19:08
                ale nie tak, by rekompensować takiemu doktorowi dojazdy setkami nadgodzin, za które płacą kokosy.

                Generalnie jednak doktorów to jest sporo, więc aż tak szastać forsą nie muszą.
                  • flamengista to proste 07.03.11, 09:19
                    Adiunkt pracował za 2 miski ryżu i butelkę soku. Magister za 1 miskę ryżu i wodę z kranu. Mając 2 magistrów w miejsce doktora oszczędzają na soku.

                    To, że już słabo płacą nie znaczy że nie chcieliby płacić jeszcze mniej. Szczególnie, że wpływy z czesnego coraz mniejsze.

                    PS. Przypadek, o który chodziło wymagałby osiągania dochodów z tytułu pracy na dodatkowych etatach w wysokości min. 150 tys. rocznie (brutto). Obok pensji z macierzystej uczelni. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że można tyle dorobić na dodatkowym etacie, będąc doktorem. A nawet na 2 dodatkowych byłoby ciężko, wliczając w to nadgodziny i dodatki za promotorstwo/recenzje.
          • pzgr Re: właśnie - mam pytanie 05.03.11, 23:37
            Zenonie mileńki,
            żeby być w minimum kadrowym trzeba dawać min. 60h paszczą w danej szkółce (hab.) lub 90h (dr). czyli nie da się być w minimum i nie uczyć dzieci. takie prawo straszne. i dlatego studenci miewają zajęcia z mumiami.
            • spokojny.zenek Re: właśnie - mam pytanie 06.03.11, 08:05
              pzgr-ze mileńki, bardzo się cieszę, że znasz obowiązujące przepisy, nie bardzo jednak rozumiem czemu służy Twoja wypowiedź, skoro ja pisałem o realiach prowincjonalnych szkółek a nie o tym, jak podobno być powinno.
              A co do mumii - w tym rzecz, że czasami mają zajęcia z mumią, czasami zaś teoretycznie mają zajęcia z mumią ale mumia fizycznie przebywa wtedy w swoim miejscu zamieszkania.

          • flamengista to typowa stawka? 05.03.11, 23:00
            Bo jeśli tak, to szału nie ma.

            350 od łebka, czyli żeby był solidny dochód trzeba by promować min. 100 osoby rocznie. To sporo, nawet jak jakby to robić zupełnie po łebkach i przepuszczać jak leci, nie dbając o poziom.

            70 za recenzję - to już lepiej, bo recenzji można "nastukać" i z 200 w ciągu roku. Ale też szału nie ma.

            U nas za recenzję i wypromowanie płaci się o połowę mniej.
            • pfg Re: to typowa stawka? 05.03.11, 23:22
              flamengista napisał:

              > U nas za recenzję i wypromowanie płaci się o połowę mniej.

              A u nas się nie płaci ani za jedno, ani za drugie :-) Za wypromowanie masz zniżke pensum 10 godzin, recenzje piszesz pro bono.
              • h_hornblower Re: to typowa stawka? 05.03.11, 23:35
                pfg napisał:

                > A u nas się nie płaci ani za jedno, ani za drugie :-) Za wypromowanie masz zniż
                > ke pensum 10 godzin, recenzje piszesz pro bono.

                Dokładnie - też tak mam. 10 godzin do pensum (do niedawna było 15h - ścieli, krucafuks). Ale za recenzję dają nam 1 godzinę!

                Btw. nie czuję tej Waszej terminologii. "Zniżka pensum" - u mnie pensum się "wyrabia", a kazdy dypolomant "daje 10 godzin do pensum". Cóż - koloryt lokalny.

                pzdr
                horny
            • h_hornblower Re: to typowa stawka? 05.03.11, 23:28
              flamengista napisał:

              > Bo jeśli tak, to szału nie ma.

              No, ja się skusiłem :) To podobno "dobra stawka". Szczegółow nie znam - u prywaciarzy robiłem pełną parą 5-6 lat temu. W rekordowym okresie wyrabiałem 900 godzin rocznie :) Wtedy szał był - stawka dla magistra była w warszawie wyższa, niż obecnie dla doktora.

              > 70 za recenzję - to już lepiej, bo recenzji można "nastukać" i z 200 w ciągu ro
              > ku. Ale też szału nie ma.

              W praktyce recenzji masz dokładnie tyle, ilu wypromowanych. Ktoś recenzuje Tobie - ty jemu wzamian. A = B.

              > U nas za recenzję i wypromowanie płaci się o połowę mniej.

              No, to jednak mimo wszystko podobno wyjątek "in plus".

              pzdr
              horny
              • flamengista no wiem o tym 05.03.11, 23:50
                "to jednak mimo wszystko podobno wyjątek "in plus"." - akurat jak na polskie warunki chyba płacą nieźle.

                Tyle że te dodatki za wypromowanych i recenzje są z pewnymi ograniczeniami. Tzn. nie mogą przekroczyć jakiegoś pułapu (chyba więcej, niż 20% wynagrodzenia w ujęciu miesięcznym, czyli 240% pensji w skali roku). Jak przekraczają, to rozkłada się to na następne lata. Dość skomplikowany system, więc nigdy nie jestem do końca pewny ile zapłacą;)
                • h_hornblower Re: no wiem o tym 06.03.11, 00:08
                  flamengista napisał:

                  > Tyle że te dodatki za wypromowanych i recenzje są z pewnymi ograniczeniami. Tzn
                  > . nie mogą przekroczyć jakiegoś pułapu (chyba więcej, niż 20% wynagrodzenia w u
                  > jęciu miesięcznym, czyli 240% pensji w skali roku). Jak przekraczają, to rozkła
                  > da się to na następne lata. Dość skomplikowany system, więc nigdy nie jestem do
                  > końca pewny ile zapłacą;)

                  Tego nie wiem - nie robię tam na etat.
          • ast-w Re: właśnie - mam pytanie 05.03.11, 23:40
            "5-6 lat temu" - stawka dla magistra była w warszawie wyższa, niż obecnie dla doktora czyli to było ....... PLN? A ile jest dzisiaj stawka za godz. wykładu? 120 PLN to ok?

            Podsumowanie dotychczasowych wypowiedzi: 2500 - 3300 netto/miesiąc plus za opiekę nad dyplomantami.
            Jakie pensum?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka