a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów

09.03.11, 23:29
wygląda na to, że ktoś inny wpisał oceny zamiast prowadzącego, co chyba jednak jest fałszerstwem:
"- W chwili, gdy miałem wpisać do indeksów oceny niedostateczne, były tam już wpisane oceny lepsze, zaliczające - mówi nam dr Robert Filipkowski, który uczył na Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie"

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9226362,Ja_udaje__ze_wykladam__studenci___ze_sie_ucza.html
    • loleklolek_pl Re: a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów 10.03.11, 10:07
      Ach i jeszcze te nieustanne zdziwienie Ministerstwa"

      "Wymaga to sprawdzenia i wyjaśnienia - mówi rzecznik resortu Bartosz Loba. Jednocześnie zauważa że polityka "przepychania studentów za wszelką cenę" jest krótkowzroczna. - Czas, otwarta konkurencja, sami studenci i rynek pracy bardzo szybko zweryfikują niewłaściwe praktyki, niski poziom kształcenia i wszelkie nieprawidłowości - twierdzi"

      Pytanie tylko, czy na dzisiaj nieprawidłowością jest przepychanie studentów, czy też dbanie o jakość i odcinanie dostępu do dyplomu co bardziej opornym na wiedzę. ;-).
    • chilly Re: a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów 10.03.11, 10:08
      Niestety, nie jesteśmy wyjątkowi:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9229591,Jak_szybko_dostac_sie_do_TVP__Wystarczy_jeden_mejl.html
      • pfg Re: a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów 10.03.11, 21:19
        Kapitan z Köpenick? Nikodem Dyzma? Chauncey Gardiner?
    • spokojny.zenek Re: a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów 10.03.11, 20:48
      pzgr napisał:

      > wygląda na to, że ktoś inny wpisał oceny zamiast prowadzącego, co chyba jednak
      > jest fałszerstwem

      Może być fałszerstwem, ale raczej nie jest. Gdyby ktoś fałszował jego wpisy, nie omieszkał by to podkreślić. Więc rac raczej kto inny udzielił tych zaliczeń.
      • pzgr Re: a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów 10.03.11, 21:28
        Założyłem ten wątek, ponieważ kilka dni temu debatowaliśmy nad kwalifikacją prawną czynu polegającego na wpisaniu ocen przez osobę inną niż wykładowca.
        Spór dotyczył tego, czy jest to poświadczenie nieprawdy na dokumencie urzędowym.
        Nie jestem prawnikiem, ale myślę, że wpisanie oceny "dst." studentowi ocenionemu przez wyznaczonego egzaminatora na "ndst." jest takim czynem.
        Mam też zresztą pytanie, czy wykładowcy uczelni publicznych (APS taką jest) nie są czasem "funkcjonariuszami publicznymi". Wtedy dotyczy ich zasada legalizmu, czyli, o ile się nie mylę, ustwawowy oblig zgłaszania takich faktów do prokuratury.
        Wtedy, co ciekawe także i ów wykładowca podlegałby odpowiedzialności (bo nie zgłosił).
        • pfg Re: a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów 10.03.11, 22:49
          pzgr napisał:

          > czy wykładowcy uczelni publicznych (APS taką jest) nie
          > są czasem "funkcjonariuszami publicznymi".

          Swego czasu, bodaj w kontekście jakichś spraw medycznych, pojawiła się interpretacja, iż "funkcjonariuszem publicznym" jest osoba wykonująca czynności wynikające z ustawy. Szkolnictwo wyższe jest regulowane przez ustawę. Można *karnie* ścigać osoby wystawiające oceny za łapówki lub inne korzyści osobiste. Jednak zasady wystawiania ocen regulowane są przepisami niższego rzędu. Hipotetycznie, gdyby w regulaminie studiów było powiedziane, że na przykład dziekan może swobodnie zmieniać wystawione oceny, taka zmiana byłaby legalna. Egzamin komisyjny jest formą zmiany oceny wystawionej przez egzaminatora, ale to jest forma opisana w regulaminie studiów.
          • chilly c.d.n. 11.03.11, 12:02
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9236458,Uczelnia_chce_sie_procesowac_z_prowadzacym___Byly.html
            Precedensy były. W Białymstoku wręczono łapówkę kontrolowaną. Konsekwencje poniósł nie łapówkarz, ale lekarz, który doniósł o tym procederze.
            • spokojny.zenek Re: c.d.n. 11.03.11, 12:31
              chilly napisał:

              > Precedensy były. W Białymstoku wręczono łapówkę kontrolowaną. Konsekwencje poni
              > ósł nie łapówkarz, ale lekarz, który doniósł o tym procederze.

              Oj coś źle pamiętasz. ten "lekarz, który doniósł" URZĄDZIŁ prowokację, w celu skompromitowania znienawidzonego zwierzchnika. Prowokację zresztą nieudaną, bo tamten o łapówce nawet słyszeć nie chciał. Gdy sprawa wyszła na jaw, prowokator został ukarany i stracił prawo wykonywania zawodu. I słusznie.

          • spokojny.zenek Re: a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów 11.03.11, 12:25
            Po pierwsze: podmiotem łapownictwa jest nie "funkcjonariusz publiczny" lecz "osoba pełniąca funkcję publiczną" (czyli szerzej).
            Po drugie: Oba te pojęcia są definiowane w k.k.
        • spokojny.zenek Re: a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów 11.03.11, 12:28
          pzgr napisał:

          > Założyłem ten wątek, ponieważ kilka dni temu debatowaliśmy nad kwalifikacją pra
          > wną czynu polegającego na wpisaniu ocen przez osobę inną niż wykładowca.
          > Spór dotyczył tego, czy jest to poświadczenie nieprawdy na dokumencie urzędowym
          > .
          > Nie jestem prawnikiem, ale myślę, że wpisanie oceny "dst." studentowi ocenionem
          > u przez wyznaczonego egzaminatora na "ndst." jest takim czynem.

          Masz rację, pod warunkiem jednak, że regulacje uczelniane przewidują "monopol" tegoż egzaminatora na egzaminowanie i ocenianie, a tego co wiem, zawsze z każdego przedmiotu ocenę może wpisać dziekan lub wyznaczona przez niego osoba.
          Czyli... d... zbita.


          > Mam też zresztą pytanie, czy wykładowcy uczelni publicznych (APS taką jest) nie
          > są czasem "funkcjonariuszami publicznymi". Wtedy dotyczy ich zasada legalizmu,
          > czyli, o ile się nie mylę, ustwawowy oblig zgłaszania takich faktów do prokura
          > tury.

          Są osobami pełniącymi funkcję publiczną, obowiązek zaś, o którym piszesz (art. 304 k.p.k.) dotyczy kierowników odpowiednich jednostek organizacyjnych.


          • pzgr Re: a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów 11.03.11, 12:36
            ad. 304 k.p.k.
            czyli ten, który wpisał, powinien donieść na siebie, pod warunkiem, że regulamin zabraniałby mu wpisania.
            czyli d...zbita.
            wygląda na to, że jestem naiwniakiem, bo rzetelnie egzaminuję :-(
            • spokojny.zenek Re: a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów 11.03.11, 12:38

              Nie, nie powinien.

              "Dr Filipkowski wstawił oceny do systemu komputerowego, nie wpisując ich do indeksu - wyjaśnia dr hab. Jarosław Rola - w związku z tym po przeprowadzeniu egzaminu poprawkowego, osoba która go przeprowadzała wpisała wyniki w obu miejscach - dodaje. Jednocześnie zdaniem dziekana dr Filipkowski zwlekał z uzupełnieniem ocen w indeksach i kiedy zaczął to robić protokoły egzaminacyjne były już zamknięte. -Wszystko to odbyło się zgodnie z literą prawa - zapewnia Rola."

              Ładne to pewnie nie było, ale o przestępstwie mowy być nie może.
              • pzgr Re: a jednak zdarza się fałszowanie dokumentów 11.03.11, 13:11
                jedna rzecz mnie zastanawia:
                w przypadku podchodzenia do 2 terminów, wpisywane są obie oceny.
                jeżeli zatem w indeksach była tylko jedna, wstawiona w I terminie, i inna niż wynik egzaminu - to znaczy, że ktoś ją "przeprawił".
Pełna wersja