Kilofy w dłoń?

15.03.11, 20:04
Pardon, książki? Będziemy strajkować?

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9243547,Strajk_na_uczelniach___Solidarnosc__rozwaza_referendum.html
Postulaty po części słuszne, ale czemu dopiero teraz? Na co czekali?

Moim zdaniem jest już pozamiatane.
    • ford.ka Re: Kilofy w dłoń? 15.03.11, 20:34
      Może dlatego że w cywilizowanych krajach rząd prowadzi konsultacje ze związkami, zanim wprowadza ustawy? No to w końcu odkryli, że konsultacje konsultacjami a racja musi być po naszej stronie.
    • pzgr Re: Kilofy w dłoń? 15.03.11, 20:45
      pamiętam, jak ganiałem się z ZOMO po Krakowskim Przedmieściu.
      mam wprawę i niezły trening.
      wchodzę w to.
      • flamengista Re: Kilofy w dłoń? 15.03.11, 21:42
        Ja takich doświadczeń nie mam - za młody jestem.

        Ale chętnie gromadzę nowe doświadczenia i z przyjemnością wezmę udział w tej szczytnej akcji.

        Tylko jak uprzykrzymy życie politykom, by nas wysłuchali? Będziemy wygłaszali nudne wykłady przed Parlamentem? Przecież posłowie i senatorowie robią to samo w środku.

        Jakieś propozycje?
        • larusse Re: Kilofy w dłoń? 15.03.11, 21:48
          flamengista napisał:


          > Tylko jak uprzykrzymy życie politykom, by nas wysłuchali? Będziemy wygłaszali n
          > udne wykłady przed Parlamentem? Przecież posłowie i senatorowie robią to samo w
          > środku.
          >
          > Jakieś propozycje?

          A nie możecie założyć sobie Partii Naukowców i Dydaktyków i wystartować w wyborach?
          Po co zadymy robić?
        • marcio1234 Re: Kilofy w dłoń? 15.03.11, 22:02
          Tak, strajkujmy, rząd na samą myśl o tym na pewno pęknie i sypnie groszem. A tak serio to strajk naukowców to jak strajk policjantów - nikt nie zauważy, że nie pracują. Nie widzę żadnych szans na wywarcie skutecznej presji na władzę. Przeciwnie, takie akcje będą władzy na rękę, aby pozbyć się pewnego balastu, z którego nie ma większych bezpośrednich profitów. Powiedzmy sobie szczerze - kasa jest pusta, długi rosną, władza staje przed trudnymi wyborami - wstrzymać wypłaty dla emerytów, policjantów, urzędników czy może naukowców. Zgadnijcie, która grupa pójdzie na pierwszy ogień, która grupa jest najmniej liczna i najbardziej uległa?
          • charioteer1 Re: Kilofy w dłoń? 15.03.11, 22:49
            Bez jaj. Wplywy do budzetu sa wieksze niz zakladal projekt, a podatki tak wysokie, ze oplaca sie jezdzic na zakupy do Niemiec. Jak rzad nie ma na wyplaty, to chyba cos tu nie gra.
          • adept44_ltd Re: Kilofy w dłoń? 15.03.11, 22:50
            a ja myślę, że jest skuteczny sposób, problem jednak w tym, że nie ma środowiska, raczej współtworzymy inne środowiska, niż środkowisko naukowe... rząd już widzi, że ma problem z recenzującymi go w mediach - gdyby tego było więcej, kto wie?
            • pzgr Re: Kilofy w dłoń? 15.03.11, 22:58
              napisałem kiedyś poważną analizę motywowania pracowników w nauce dla GW.
              powisiała chwilkę jako list do redakcji, a teraz już śladu po niej nie ma.
              a durnoty o reformie na poziomie chciejstwa wciąż wiszą.
    • pzgr Re: Kilofy w dłoń? 15.03.11, 22:52
      Dał nam przykład przyjaciel i koalicjant Jarosława:
      należy dogadać się z uczonymi z SGGW, żeby pożyczyli nam nieco gnojówki.
      wylać pod Sejmem i krzyczeć:
      zło-dzie-je!
      to działa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja