Dodaj do ulubionych

kompletny offtop pars XI

17.03.11, 13:53
Zakładam kolejny odcinek, coby mi się tu offtopy nielegalne nie tworzyły ;-)

Poprzedni można znaleźć tu:

forum.gazeta.pl/forum/w,87574,121938901,121938901,kompletny_offtop_pars_X.html
Zapraszam do nowego :-)
Obserwuj wątek
          • h_hornblower anienie 17.03.11, 17:45
            dala.tata napisał:

            > horny, jesli dla ciebie slowo 'fajny' oznacza 'wysmakowany', moze sproboj pracy
            > ze slownikiem jezyka polskiego.

            Anienie, pracę ze słownikiem (ortograficznym) to raczej koledze zalecam :) "Spróbuj" - warto :)

            > obrazek jest fajny, bo niezle oddaje istote rzeczy.

            Moim zdaniem jest prymitywny.

            pzdr
            horny
            • dala.tata Re: anienie 17.03.11, 19:33
              ha! ale fajny blad! dziekuje za zwrocenie uwagi! niestety, coraz czesciej mi sie bledy zdarzaja, po 20 latach poza PL. kazdy jest jak objawienie. moj blad ortograficzny nie wyklucza jednak, ze koledze tez by sie przydalo!

              czy obrazek jest prymitywny? pewnie kwestia gustu. wedle mnie jest fajny (dokladnie ten epitet) i dobrze oddaje nature rzeczy.
              • larusse Re: anienie 17.03.11, 20:09
                dala.tata napisał:

                > ha! ale fajny blad! dziekuje za zwrocenie uwagi! niestety, coraz czesciej mi si
                > e bledy zdarzaja, po 20 latach poza PL. kazdy jest jak objawienie. moj blad or
                > tograficzny nie wyklucza jednak, ze koledze tez by sie przydalo!

                Nie cierpię jak ktoś zwraca się do kogoś per Kolego/Koleżanko.
                A koleżanka jak jak się dzisiaj czuje? A kolega to dzisiaj nie w formie


                Brzmi jakoś tak "cukierkowo-harcersko"
                bleeee
                • eeela Re: anienie 17.03.11, 20:30
                  Może powinnas rozważyć zaniechanie używania języka polskiego, jak ci się tak bez przerwy wszystko w nim nie podoba? Pojedź sobie do Rosji, podobno język rosyjski lepiej "czujesz", jest twoim zdaniem ładniejszy i bardziej ekspresywny, przestaniesz się męczyć. Z językiem polskim masz najwyraźniej duży problem.
                  • larusse Re: anienie 17.03.11, 20:45
                    eeela napisała:

                    > Może powinnas rozważyć zaniechanie używania języka polskiego, jak ci się tak be
                    > z przerwy wszystko w nim nie podoba? Pojedź sobie do Rosji, podobno język rosyj
                    > ski lepiej "czujesz", jest twoim zdaniem ładniejszy i bardziej ekspresywny, prz
                    > estaniesz się męczyć. Z językiem polskim masz najwyraźniej duży problem.


                    A co to za problem, eeela? I skąd wniosek, że ja się "męczę"?

                    • eeela Re: anienie 17.03.11, 20:53
                      Bo ciągle ci coś przeszkadza - użycie słów, fraz, związków frazeologicznych, zabiegów stylistycznych, nawet znaczenia słownikowe. Bez przerwy o tym gadasz, więc odniosłam wrażenie, że ci przeszkadza.
                      • larusse Re: anienie 17.03.11, 21:02
                        eeela napisała:

                        > Bo ciągle ci coś przeszkadza - użycie słów, fraz, związków frazeologicznych, za
                        > biegów stylistycznych, nawet znaczenia słownikowe. Bez przerwy o tym gadasz, wi
                        > ęc odniosłam wrażenie, że ci przeszkadza.

                        Nie przeszkadza mi. To raczej nie w moim stylu.
                        Chyba się tylko 'głośno" (w zasadzie to "pisemnie") zastanawiam.
                        Traktuję to tak bardziej "poznawczo" (niezbyt mi to zdanie wyszło).
                              • larusse Re: anienie 17.03.11, 22:11
                                eeela napisała:

                                > A nic, wydało mi się to dość oryginalną metodą poznawczą i chciałam się dowiedz
                                > ieć, jak działa.

                                To mniej więcej tak jakbyś zaglądała pod skórę, żeby zobaczyć jakie ktoś ma rysy twarzy.

                                  • larusse Re: anienie 17.03.11, 22:54
                                    eeela napisała:

                                    > I narzekanie daje ci takie wrażenia? Bardzo ciekawe.

                                    Narzekanie? Wrażenia?

                                    To taka odwrócona kategoryzacja raczej. Pozbawiona wrażeń.
                                          • larusse Re: anienie 18.03.11, 15:23
                                            eeela napisała:

                                            > No, rzeczywiście, dla mnie rozmowa musi mieć jaki taki ciąg przyczynowo-skutkow
                                            > y.
                                            >

                                            A ten "ciąg" to dlatego, że rozmowa ma wciągać, tak?
                                              • larusse Re: anienie 19.03.11, 20:56
                                                eeela napisała:

                                                > Nie tylko. Głównie po to, żeby miała sens.


                                                No, ale co ja poradzę na to, że Ty nie łapiesz o co chodzi??
                                                Jak nie łapiesz to i sensu nie ma. Ani "ciągu" żadnego, nie tylko przyczynowo-skutkowego <hehe>
                                                  • larusse Re: anienie 22.03.11, 13:36
                                                    eeela napisała:

                                                    > Mogłabyś spróbować mówić z sensem.

                                                    Postaram sie (bo nalezy sie chyba starac).
                                                    Eeela, nie obraz sie, ale przynudzasz pozytywistycznie-straszliwie.
                                                  • eeela Re: anienie 22.03.11, 14:00

                                                    > Eeela, nie obraz sie, ale przynudzasz pozytywistycznie-straszliwie.

                                                    Nie obrażam się, absolutnie. Zdecydowanie preferuję nudny, pozytywistyczny sens w dyskusjach niż oderwane od rzeczywistości i toku rozmowy impresje.
                                                  • larusse Re: anienie 22.03.11, 14:33
                                                    eeela napisała:

                                                    > Nie obrażam się, absolutnie. Zdecydowanie preferuję nudny, pozytywistyczny sens
                                                    > w dyskusjach niż oderwane od rzeczywistości i toku rozmowy impresje.


                                                    Ale w dziejach swiata i czlowieka tez?

                                                    BTW Chcialabym ten "sens" zobaczyc na wlasne oczy <hehe>
                                                  • larusse Re: anienie 22.03.11, 19:55
                                                    eeela napisała:

                                                    >
                                                    > > BTW Chcialabym ten "sens" zobaczyc na wlasne oczy
                                                    >
                                                    > Obawiam się czasami, że przekracza to twoje możliwości poznawcze.
                                                    >

                                                    Chyba masz rację. Na szczęście, to nie moja wina. To przyroda. :)
              • h_hornblower :) 17.03.11, 23:48
                dala.tata napisał:

                > ha! ale fajny blad! dziekuje za zwrocenie uwagi! niestety, coraz czesciej mi si
                > e bledy zdarzaja, po 20 latach poza PL.

                W pełni rozumiem. Byłeś łaskaw zalecić mi słownik, odpowiedziałem złośliwie tym samym :)

                >moj blad or
                > tograficzny nie wyklucza jednak, ze koledze tez by sie przydalo!
                > czy obrazek jest prymitywny? pewnie kwestia gustu. wedle mnie jest fajny (dokla
                > dnie ten epitet) i dobrze oddaje nature rzeczy.

                Ależ oczywiście - i zapewniam, że słowników korzystam regularnie. M.in. ze słownika wyrazów obcych. Stąd wiem, że słowo "fajny" pochodzi od niemieckiego "fein" - "w dobry gatunku". Nie sądzę, żeby mozna było tak określić ten obrazek. Nie chcę natomiast wdawac się w dyskusje, czy dobrze oddaje naturę rzeczy.

                pzdr
                horny
                • eeela Re: :) 17.03.11, 23:50
                  Stąd wiem, że słowo "fajny" pochodzi od niemieckiego "fein
                  > " - "w dobry gatunku"

                  Ale w języku polskim to słowo ma już inne znaczenie. Uległo przesunięciu semantycznemu :-)
                  • h_hornblower Re: :) 18.03.11, 00:03
                    eeela napisała:

                    > Ale w języku polskim to słowo ma już inne znaczenie. Uległo przesunięciu semant
                    > ycznemu :-)

                    W polskim to słowo ma różne znaczenia, szczególnie w zależności od regionu. "Dobry", "pierwszorzędny", "porządny" itd.
                    • eeela Re: :) 18.03.11, 00:09
                      Z "porządnym" to się chyba jeszcze nie spotkałam. "Pierwszorzędny" - tak, ale nie do końca całkowicie dosłownie. "Fajny" to wyraz potoczny, o bardzo podobnym zakresie semantycznym do angielskiego wyrazu cool - super, wyczesany, i takie tam :-) "Fajnego" nie można traktować zbyt poważnie :-)
                • dala.tata Re: :) 18.03.11, 00:27
                  czekam koniecznie na dalsze etymologie! na pewno wyjasni nam to, czy obrazek jest fajny czy nie :-)

                  h_hornblower napisał:

                  > Ależ oczywiście - i zapewniam, że słowników korzystam regularnie. M.in. ze słow
                  > nika wyrazów obcych. Stąd wiem, że słowo "fajny" pochodzi od niemieckiego "fein
                  > " - "w dobry gatunku". Nie sądzę, żeby mozna było tak określić ten obrazek. Nie
                  > chcę natomiast wdawac się w dyskusje, czy dobrze oddaje naturę rzeczy.
                  >
                  > pzdr
                  > horny
                • pzgr Re: :) 18.03.11, 10:39
                  a z którego roku jest ten słownik?
                  był taki miły czas, kiedy zapożyczenia z jidisz określano "niemieckimi".
                  a po wtóre, przesunięcie semantyczne tu chyba zaszło (za pośrednictwem słownika więziennego zapewne).
                  ergo fajny stał się słowem oznaczającym, że pozytywnie reaguję na coś, bez specyficznego znaczenia treściowego.
      • eeela Re: obrazek 17.03.11, 18:53
        dala.tata napisał:

        > fajny obrazek

        Widziałam już. Najpierw parsknęłam śmiechem, który w chwilę później wydał mi się niestosowny, bo to jednak jest zbyt prawdziwe i tragiczne, niestety.
      • eeela Re: wstrząsająca informacja 17.03.11, 18:57
        Kliknęłam w link obok, czyli o tym jak Wojewódzki dostał list od katolika.

        Bardzo mnie rozbawił ten fragment:

        "List przyszedł moi drodzy. Zacytuję, autentyk: Bydlak Kuba Wojewódzki, TVN Warszawa i doszło."

        :-)
        • dala.tata Re: wstrząsająca informacja 17.03.11, 19:51
          a mi sie bardzo podoba list in extenso:

          Ty brudna świnio. Ty plugawy łotrze. Jesteś jak wrzut na ciele kultury narodowej. twoje wypowiedzi są świńskie, chamskie i bezczelne. Brak ci kultury i obycia. Po co się produkujesz jełopie. Życzę ci, abyś ogłuchł i zmarł z nędzy (Wojewódzki dodał - mała szansa). Niech cię dotkną ciężkie choroby. Żeby cię Polacy nie oglądali.

          podpis: Polak Katolik to juz tylko piekny smaczek. cudne. choc 'wrzut' zamiast 'wrzod' nawet mnie by nie przyszedl do glowy, choc, jak wykazal horny, zapomnialem ze 'uje' sie nie kreskuje.
          • larusse Re: wstrząsająca informacja 17.03.11, 20:49
            dala.tata napisał:

            > a mi sie bardzo podoba list in extenso (...)

            > podpis: Polak Katolik to juz tylko piekny smaczek. cudne. choc 'wrzut' zamiast
            > 'wrzod' nawet mnie by nie przyszedl do glowy, choc, jak wykazal horny, zapomnia
            > lem ze 'uje' sie nie kreskuje.

            Dala, to taki Twój kaprys, nie?
          • h_hornblower hm 18.03.11, 00:08
            dala.tata napisał:

            > podpis: Polak Katolik to juz tylko piekny smaczek.

            Zaiste - smaczek. Dla szczególnie wyrobionej publiczności.

            >cudne. choc 'wrzut' zamiast
            > 'wrzod' nawet mnie by nie przyszedl do glowy, choc, jak wykazal horny, zapomnia
            > lem ze 'uje' sie nie kreskuje.

            Natomiast - jak widać - Wojewódzkiemu do głowy przyszedł. Bo chyba nikt z nas nie ma wątpliwości co do "autentyczności" tego listu?
            • eeela Re: hm 18.03.11, 00:11
              Bo chyba nikt z nas n
              > ie ma wątpliwości co do "autentyczności" tego listu?

              Dlaczego mielibyśmy mieć wątpliwości, skoro nawet my, skromne i mało komu znane żuczki takowe otrzymujemy? :-)
              • h_hornblower Re: hm 18.03.11, 00:22
                eeela napisała:

                > Dlaczego mielibyśmy mieć wątpliwości, skoro nawet my, skromne i mało komu znane
                > żuczki takowe otrzymujemy? :-)

                Moim zdaniem Wojewódzki doskonale wsłuchuje się w potrzeby swojej ćwierćinteligenckiej (co najwyżej) publiczności, a że jej potrzeby są mniej więcej właśnie takie, tzn. m.in. wypada śmiać się ze słow takich jak "Polak", "katolik", "patriota" itp. to nie dałbym złamanego grosza za autentyczność tego "listu".

                pzdr
                horny
                • adept44_ltd Re: hm 18.03.11, 00:32
                  tja... przed chwilą na własne uczy w pewnej dziwnej tv słyszałem Polkę-Katoliczkę na żywo... pewnie Wojewódzki zadzwonił...
                  • h_hornblower adepcie 18.03.11, 15:15
                    adept44_ltd napisał:

                    > tja... przed chwilą na własne uczy w pewnej dziwnej tv słyszałem Polkę-Katolic
                    > zkę na żywo... pewnie Wojewódzki zadzwonił...

                    Dobra adept, ale to jest margnies. Nie daje on prawa do tępej, prostej generalizacji, uprawianej między innymi i na tym forum. Takiej, jaka stanowi pożywkę chocby dla antysemityzmu. Bo to dokładnie ten sam mechanizm. Już kiedyś w jakimś wątku dyskutowalismy na ten temat i szczerze mówiąc już mi się nie chce walczyć dalej z uprzedzeniami.

                    pzdr
                    horny
                    • adept44_ltd Re: adepcie 18.03.11, 15:23
                      ale ja trochę już żyję na tym świecie, mieszkałem w wielu rejonach mojego pięknego kraju, unikam generalizacji i spotkałem więcej niż jeden taki przypadek... no, pech horny... bo ogólnie jesteśmy wzniośli, inteligentni, piękni, otwarci etc... nie?
                      • h_hornblower Re: adepcie 18.03.11, 15:36
                        adept44_ltd napisał:

                        > unikam generalizacji i spotkałem więcej niż jeden taki przypadek...

                        No własnie adept w tym zdaniu generalizujesz w oparciu o swoje doświadczenia :) Szybki rzut oka w wiki: "według danych Konferencji Episkopatu Polski do Kościoła katolickiego w Polsce 89% społeczeństwa". Z kolei wg danych tygodnika Niedziela 42% wiernych praktykuje. Czyli pewnie tych waszych "prawdziwych katolików" jest kilkanaście milionów w rezultacie. Sa to na pewno ludzie bardzo różni, wiekszośc z nich pozisada szereg różnego rodzaju "wad" (jak Ty czy ja). Wnioskowanie, że te "wady" mają swoje źródło w katolicyźmie świadczy dla mnie o uprzedzeniach. Twoim zdaniem nie świadczy?

                        pzdr
                        horny

                        Niech to będzie nawet 5% społeczeństwa. Albo 10%. Szybki rzut oka w internet pokazuje, że katolicyzm w Polsce deklaruje około 90% społeczeństwam, zaś spo,sród
                        • h_hornblower Re: adepcie 18.03.11, 15:38
                          h_hornblower napisał:

                          > Niech to będzie nawet 5% społeczeństwa. Albo 10%. Szybki rzut oka w internet p
                          > okazuje, że katolicyzm w Polsce deklaruje około 90% społeczeństwam, zaś spo,sró
                          > d

                          To oczywiscie niepotrzebne. Jak widzisz, po kilku minutach dotarłem do bardziej szczegółowych danych.
                          • adept44_ltd Re: adepcie 18.03.11, 15:46
                            gratuluję, zasługujesz na miano speedy horny, niemniej nic z tych danych nie wynika dla naszej dyskusji, czy też hipotetyczne gdybanie
                            ponadto niespecjalnie rozumiem cel tych poszukiwań, po ja nigdzie nie twierdziłem, że na tym polega polski katolicyzm, mnie chodzi o to, że jest spore grono, które ma poglądy antysemickie i mówi o sobie "Polak katolik", zaprzeczysz?
                            • h_hornblower Re: adepcie 18.03.11, 15:52
                              adept44_ltd napisał:

                              > ja nigdzie nie twierdziłem, że na tym polega polski katolicyzm, mnie chodzi o to, że jest spore grono, które ma poglądy antysemickie i mówi o sobie "Polak katolik", zaprzeczysz?

                              Nie zaprzeczę. I nigdzie nie odniosłem się do "Twoich" pogladów, prawda?

                              pzdr
                              horny
                        • adept44_ltd Re: adepcie 18.03.11, 15:43
                          no ale za chwilę zapewne, jak ci powiem, że sporo z nich dowiedziało się o swoich prawdach z ambon, każesz mi wracac do ewangelii nie, że tam jest inaczej? katolicyzm to fenomen społeczny, są oczywiście różne katolicyzmy itd... co nie wyklucza tego, że ludzie sami definiujący się jako "Polak katolik" mają takie a nie inne poglądy, łatwo je znajdziesz w necie...
                          • h_hornblower Re: adepcie 18.03.11, 15:55
                            adept44_ltd napisał:

                            > co nie wy
                            > klucza tego, że ludzie sami definiujący się jako "Polak katolik" mają takie a n
                            > ie inne poglądy, łatwo je znajdziesz w necie...

                            Oczywiscie, że tak. Ale to margines w mojej opinii. (Chyba wrócilismy do punktu wyjścia).

                            pzdr
                            horny
        • pzgr Re: wstrząsająca informacja 17.03.11, 21:34
          wyjaśnienie fenomenu pocztowego jest proste:
          u schyłku rządu Buzka calusieńki ZCHN dostał posady w Poczcie Polskiej, zatem jest tam wielu specjalistów od zawiłości języka nowo-kościelno-słowiańskiego, ze szczególnym naciskiem pocztowych specjalistów od nowo-kościelno-słowiańskiej pisowni adresów.
          • flamengista to jest profesjonalizm 17.03.11, 22:31
            po prostu.

            Podobnie jak fakt, że NIGDY jeszcze nie dostałem przesyłki poleconej od listonosza. Nawet w okresie, gdy siedzę cały czas w domu i pracuję naukowo. Listonosz to jednak zawodowiec - wie, że naukowiec pracuje i potrzebuje ciszy, więc nie przeszkadza.
        • flamengista poza adresem 17.03.11, 22:30
          który faktycznie kuriozalny, to treść typowa. Sam też dostaję takie maile od wielbicieli. Na ogół po ożywionej dyskusji na GW.

          Szczególnie w czasach działalności forum Eretz Israel było wesoło.
          • eeela Re: poza adresem 17.03.11, 22:53
            O rany. Mnie się tylko raz zdarzyło otrzymać taki fanmail, w którym nazwano mnie córką ubeckiej k... i życzono mi szybkiego zgonu. Nie podjęłam dyskusji, przewaga przeciwnika była zbyt oczywista.
              • eeela Re: słusznie 17.03.11, 23:27
                No, mój do końca tej racji nie miał - macierz moja co prawda przez całe życie grzeszyła, nigdy świętego związku małżeńskiego przed Kościołem Powszechnym nie zawarłszy, ale poglądowo była zdecydowanie po przeciwnej stronie. Uznałam jednak, że nie jestem w stanie wspiąć się na wyżyny takiej erudycji, aby memu adwersarzowi z równego poziomu owe nieporozumienia wyjaśnić.
          • eeela Re: Komorowski 17.03.11, 23:39
            Ech, no jasne, że zdarzają się wszędzie. Ale może spec od ortografii by mu się pod ręką przydał? Taki sufler ortograficzny ;-) Bo to jednak trochę kicha.
        • h_hornblower no Bigosław 17.03.11, 23:36
          flamengista napisał:

          > który napisał magisterkę w niecałe 2 tygodnie? I na spotkanie przychodzi z mate
          > riałami z wikipedii?

          "Kąpromitacja". Ale przynajmniej nie zaskoczy nikogo niezrozumiałymi słowami typu "absmak".
          • salzburg bez przesady 17.03.11, 23:43
            Gafy rzecz ludzka; zreszta znaczna ich czesc to to bardziej na siłe niz w rzeczywistosci.
            choćby parasol nad prezydentem Francji. Sarkozy po prostu go sobie nie życzył.
            • h_hornblower daj spokój... 17.03.11, 23:59
              salzburg napisał:

              > Gafy rzecz ludzka; zreszta znaczna ich czesc to to bardziej na siłe niz w rzecz
              > ywistosci.

              Oczywiscie, że rzecz ludzka. Ale tu nie chodzi o "gafy", lecz o znajomość podstaw ortografii. Dwa byki w tak krótkim tekście? Moim zdaniem Prezydent się niestety w ten sposób dość poważnie skompromitował i ostatecznie utrwalił stereotyp gajowego. Btw ciekawe, jak zdał maturę?

              > choćby parasol nad prezydentem Francji. Sarkozy po prostu go sobie nie życzył.

              He, he. Gdzie tak pisało?*

              pzdr
              horny

              * - uwaga: świadomy zabieg stylistyczny
              • salzburg Re: daj spokój... 18.03.11, 00:12
                He, he. Gdzie tak pisało?*

                hee - wpisz w google sarkozy parasol

                Moim zdaniem Prezydent się niest
                > ety w ten sposób dość poważnie skompromitował i ostatecznie utrwalił stereotyp
                > gajowego. Btw ciekawe, jak zdał maturę?

                Oby w Polsce politycy mieli tylko takie problemy. W przypadku niektórych nie jest sytuacja dyskwalifikujaca opowiadanie, że całą kampanie wyborczą przejechał na proszkach - dlatego zachowywał się spokojnie; potem okazało sie, że nie wiedział kogo pochowano na Wawelu, nagle Polska okazuje sie kondominium, prezydent jest przez przypadek, naród został oszukany i nalezy spiewac Boze cos Polske z koncówka jak za komuny.
                To ja juz wole Komorowskiego, ktory zreszta jako prezydent sprawuje się lepiej niż można było sadzić.
                • h_hornblower Re: daj spokój... 18.03.11, 00:29
                  salzburg napisał:

                  > To ja juz wole Komorowskiego, ktory zreszta jako prezydent sprawuje się lepiej
                  > niż można było sadzić.

                  "Lepiej?" Wow! To czego się spodziewałeś? :) Do reszty Twojej wypowiedzi się nie odniosę, bo - primo - jest nie na temat (w tym podwątku wątku dyskutujemy o wpadce Komorowskiego a nie "z życia opozycji"), secundo - chce Ci się o tej porze o polityce? Mnie nie - sorry :)

                  pzdr
                  horny
                  • salzburg Re: daj spokój... 18.03.11, 00:37
                    Uważałem, że będzie dobrze - a jest lepiej niz dobrze.
                    Na siłe stara sie Komorowskiemu dorobic gebe. Ja tego nie kupuje. Ta sama taktyka była wobec Tuska w 2007 r. - miał byc tylko popychadłem Kwaśniewskiego.
                    Coz z politykami tak jest, ze oceniac ich mozna najlepiej na tle innych.
                    • donek.na.madagaskar Re: daj spokój... 18.03.11, 01:40
                      @ salzburg, jesteś do bólu nieobiektywny.
                      Potrafisz długo rozprawiać na forum o różnicach między pracą mgr a dysertacją doktorską, ale przemilczasz fakt, że prezydent 40-milionowego narodu napisał pracę magisterską w 11 dni, a ze studiów historycznych zapamiętał "bigosowanie", czym nie omieszkał pochwalić się w USA (nota bene nawet najbardziej początkujący dyplomata wie, że w tłumaczonych rozmowach należy jak ognia unikać wszelkich dowcipów, idiomów i gier słownych - potem z tego wyszło "stewing" zamiast chopping i "like with your wife" zamiast "like with one's wife").
                      Zresztą na wspomnianym wykładzie mówił: "ja tu mam bardzo mądrze napisany referat, ale wolę mówić tak od siebie".
                      Te dwa byki w oficjalnym (!) dokumencie (a wierz mi, są Japończycy znający język polski) to jest skandal, wstyd i obciach, choć nie pierwszy.
                      "Bigosław" lokował już Norwegię w UE, wyprowadzał Polskę z NATO, mylił stan wyjątkowy ze stanem klęski żywiołowej i deficyt budżetowy z długiem publicznym, sądy 24-godzinne z 48-godzinnymi, a na pytanie dlaczego Polacy całują kobiety w rękę, odpowiadał, że od czegoś trzeba zacząć. Chciał też podpisywać projekt zmieniający konstytucję w zakresie ograniczenia veta prezydenckiego. A na pytania studentów o dotacje dla barów mlecznych opowiadał o piwie i tatarze zamawianym na czterech oraz o płocie jak salceson, wybudowanym przez znajomego po powrocie z Niemiec.

                      Żona, podobno mgr filologii klasycznej i poliglotka, też się podpisała pod takim babolem? A gdzie był doradca S. Nowak? Oni pewnie nie czytają żadnych dokumentów, które podpisują. Tak było z ustawą o finansach publicznych (zakaz pracy dla emerytów i zaraz zmiana tego przepisu nową ustawą), tak też będzie z dyskutowaną tu ustawą o szkodnictwie (sic!) wyższym.

                      Doktorat Jarka i habilitacja Leszka to przy gajowym są Himalaje wykształcenia.
                      Pół biedy, że gajowy kompromituje siebie, on ośmiesza urząd prezydenta RP i nas Polaków.
                      To jest oficjalny wpis głowy państwa polskiego, a ortografia na POziomie podstawówki!
                      • salzburg Re: daj spokój... 18.03.11, 07:46
                        >Potrafisz długo rozprawiać na forum o różnicach między pracą mgr a dysertacją doktorską,

                        Całe te twoje pisanie jest warte tyle ile te zdanie - znajdz jeden moj wpis na temat.

                        Reszta to twoje problemy, kompleksy i przypuszczenia tyle majace z rzeczywistościa co zeszłoroczny snieg.
                        Możesz oczywiscie wierzyć, ze Komorowski chciał wyprowadzic Polske z NATO, byc przekonanym, że po kilka latach bycia ministrem nie wie jaka jest roznica miedzy deficytem a długiem publicznym itd. Jak ktos wystepuje w kampani wyborczej i gada, gada, gada to popełnia bledy. Przekonałbys sie o tym jak bys nagrał swoj wykład a potem go sprobował odsłuchać. To bys sie dopiero posmiał.

                        > Żona, podobno mgr filologii klasycznej i poliglotka,

                        a ty masz oczywiscie niezbite przekonanie, ze dyplom kupiła, ty wiesz, ze Komorowski nie wie co podpisuje itd.
                        jak sie nie ma czego doczepić to sie czepia dupereli

                        Doktorat Jarka i habilitacja Leszka to przy gajowym są Himalaje wykształcenia.
                        > Pół biedy, że gajowy kompromituje siebie, on ośmiesza urząd prezydenta RP i nas
                        > Polaków.

                        A ty te pracy czytałeś czy tak ci jakoś sie napisało z głowy czyli z no własnie z czego

                        @ salzburg, jesteś do bólu nieobiektywny.

                        niezłe - przeczytaj sobie co spłodziłeś - przy tobie ja jestem jak wzor metra w Sevres obiektywizmu
                          • salzburg Re: daj spokój... 18.03.11, 08:25
                            Znajdź jeden moj krytyczny wpis o L. Kaczyńskim; pisałem chyba o nim raz, że moje 2-krotne bezpośrednie z nim kontakty wywarły na mnie pozytywne wrażenie. Choć nie uważam go za wybitnego polityka.
                            Krytyczne zdanie mam o jego bracie.
                          • adept44_ltd Re: daj spokój... 18.03.11, 09:07
                            jednak nie wyobrażam sobie wykonów Bigosława w stylu "spieprzaj dziadu", "won gnoju" (do generała), "zniszczę cię, stokrotko", i paru innych wyczynów... nie sądzę też, by z wytykania błędów i śmiania się z Komorowskiego (całkiem słusznego śmiania się) miały wyniknąć np. międzynarodowe skandale...itd. itp...
                            i dzięki Bogu nie ma już schizy z traktatem lizbońskim (to tak np.)
                            • salzburg Re: daj spokój... 18.03.11, 09:39
                              Dla mnie jest idiotyzmem czepianie sie politykow za borubara, iresiad, małpe w czerwonym i z drugiej strony za parsol, siadanie kiedy nie trzeba, przejezyczenia czy za tzw. zwykle bledy oczywiste (typu wyprowadzenie Polski z NATO) itd.
                              Bo to nie to jest za co ich powinnismy oceniac. Mozna sie oczywiscie smiac - dobrze jak polityk ma tez poczucie humoru na swoj temat, a przynajmniej umie inteligentnie zareagowac jak np. Tusk na happening Globisza.

                              • adept44_ltd Re: daj spokój... 18.03.11, 09:51
                                no to jest chyab różnie, bo czasem takie zagrania mogą być znakiem wybitnego ograniczenia...
                                tym wszystkim won, spieprzaj, zniszczę towarzyszyły w Warszawie konkretne sprawy, pewnie można wygooglać historię pielęgniarki, która zdaje się do dzisiaj procesuje się ze szpitalem wywalona na polecenie śp., gdyż nie chciała w sposób uprzywilejowany potraktować kogoś z jego gabinetu...
                        • donek.na.madagaskar Re: daj spokój... 18.03.11, 19:09
                          >Reszta to twoje problemy, kompleksy i przypuszczenia tyle majace z rzeczywistoś
                          > cia co zeszłoroczny snieg.

                          Poniżej filmiki na dowód moich przypuszczeń (kompleksów i probelmów - niegrzeczne argumentae ad personam pozostawiam bez komentarza).

                          > Możesz oczywiscie wierzyć, ze Komorowski chciał wyprowadzic Polske z NATO
                          moja wiara nie ma tu nic do rzeczy, proszę bardzo:
                          www.youtube.com/watch?v=Vfo2Btjmac0&feature=related
                          www.youtube.com/watch?v=XR_cWBMJdI4&feature=related
                          www.youtube.com/watch?v=prYXMQi2CjE
                          I to są słowa wypowiadane w sytuacjach oficjalnych, w świetle jupiterów, a nie w sytuacjach półprywatnych, niewyraźnych (jak irasiad {słyszałeś kiedyś o mechanizmie misheard lyrics} czy już dawno prostowany borubar (Boruc bardzo) wyłapanych przez czułe mikrofony żądnych sensacji dziennikarzy.

                          "na radiowej antenie z pełną powagą powiedział, że Norwegia jest w Unii Europejskiej."(Rzeczpospolita, 27.01.2007).

                          "Komorowski miał też problem ze znajomością konstytucji. W prawyborczej debacie z Radosławem Sikorskim mówił, że podpisałby zmianę konstytucji ograniczającą weto prezydenta. Tymczasem głowa państwa nie ma tu nic do gadania. Prezydent nie mógłby nie podpisać ustawy, która zmieniałaby w konstytucji jego uprawnienia." (Rzeczpospolita, 02.06.2010).

                          "Komorowski mówił m.in. w TVN 24, że trzeba szybko powołać szefa NBP, bo ten zwołuje Radę Polityki Pieniężnej, która ustala kursy. Tymczasem Rada tylko decyduje o poziomie stóp procentowych NBP." (Rzeczpospolita, 02.06.2010).

                          Nadal twierdzisz, że jestem nieobiektywny do "bUlu"?

                          > > Żona, podobno mgr filologii klasycznej i poliglotka,
                          >
                          > a ty masz oczywiscie niezbite przekonanie, ze dyplom kupiła
                          Nie przypisuj mi słów, których nie jestem autorem. Niczego takiego nie imputuję. Pisząc "podobno" nie byłem tylko pewien, jakie studia ukończyła AK i jakie języki zna.

                          > A ty te pracy czytałeś czy tak ci jakoś sie napisało z głowy czyli z no własnie
                          > z czego
                          Wiedziałem, że przyczepisz się do dorobku naukowego JK i LK (tak, wiem pisali coś z marksizmu, bo taka była konsytuacja polityczna ówczesnej nauki) Ani ja, ani jak podejrzewam ty, nie mamy kompetencji i kwalifikacji do merytorycznej oceny ich dorobku. Faktem jednak jest, że ktoś to kiedyś sprawdził, ocenił i przyznał im stopnie naukowe, co w porównaniu z pracą mgr pisaną w 11 dni - przyznasz - jest osiągnięciem nieporównywalnym.

                          > >Potrafisz długo rozprawiać na forum o różnicach między pracą mgr a dyserta
                          > cją doktorską,
                          .znajdz jeden moj wpis na temat.
                          Nie chce mi się szukać, może faktycznie powinienem przeredagować ten fragment na sąd bardziej ogólny "my na forum Doktorat-nauka potrafimy bez końca rozprawiać i czytać na temat różnic między pracą mgr a dr a przemilczamy fakt pracy mgr napisanej w 11 dni..." - taka była przynajmniej moja intencja, więc jeśli nie pisałeś, to odwołuję.

                          Mimo wszystko pozdrawiam i życzę mniej zacietrzewienia, a więcej obiektywizmu oraz mniej wycieczek personalnych i wytykania "kompleksów i problemów", a więcej merytoryki i popierania dowodami swoich tez.
                            • tocqueville Re: daj spokój... 18.03.11, 20:48
                              z tym Borubarem to nieprawda
                              słychać że Kaczyński powiedział "dobry był nasz bramkarz Artur Boruc bardzo..." tylko niewyraźnie i wyszedł Borubar a publika miała trochę śmiechu
                              a z Perejro - rzeczywiste przejęzyczenie (nikomu się nie zdarzyło?)
                          • salzburg Re: daj spokój... 18.03.11, 19:58
                            Coż zamiast dawaći na forum dowody swoich politycznych niecheci lepiej bys zaczął się zastanawiac co piszesz. Bo jezeli argumentem ma być z filmik w którym Komorowski sie przejezyczył mówiąc NATO zamiast Afganistan to dowodzi, że po prostu nic nie rozsumiesz z tego co sie dzieje. Srednio rozgarnięty zanim by sformułował taką teze, że rzeczywiście Komorowskiemu chodziło o NATO to zadałby sobie trud by znaleźć jakies inne dowody czy działania, że taki był cel Komorowskieo. Jeżeli znajdziesz takie przykłady to bedziemy dyskutować czy to była zwykła pomyłka czy cel polityczny.

                            "na radiowej antenie z pełną powagą powiedział, że Norwegia jest w Unii Europej
                            > skiej
                            A co to ma za znacznnie - ciekawe jakbyś zareagował gdyby Ci ktos kazał ad hoc wymienić wszystkich członków UE.
                            Pomijam, że znam prominentnych polityków PiS, którzy nie wiedzieli kiedy wybuchło i kiedy sie skończyło Powstanie Warszawskie (nb. po politologii gdzie zajec z historii kupa)

                            Jeżeli wydaje ci się, że wiesz jakie są kompetencje, zadania i rola RPP to najpierw przeczytaj
                            lex.pl/czasopisma/atdp/art_4_08.pdf
                            O konstytucji nie wspomne - bo może jest pare setek osob ktorzy na prawde znaja konstytucje i jeszcze umieja ją zinterpretowac. gdyby to było takie proste nie potrzebny byłby Trybunał Konstytucyjny.
                            W tym kontekscie najsmieszniejsi sa jednak ludzie którym sie wydaje, ze sie nie myla. Ze siedząc przed telewizorem, majac pod reka wikipedie czy inne zródło mogą sadzić, że znają konstytucje, kompetencje RPP, struktury UE itd. To mi przypomina taki syndrom Broniarka, ktory za minionego ustroju komentował politykę USA pietnujac zażarcie prezydentow amerykański, że niedouczeni, głupi, popełniaja błąd za błedem - no i gdyby Broniarek został prezydentem to by diopieo pokazał itd.

                            > Nie przypisuj mi słów, których nie jestem autorem. Niczego takiego nie imputuję
                            > . Pisząc "podobno" nie byłem tylko pewien, jakie studia ukończyła AK i jakie ję
                            > zyki zna.

                            jak tak wnikliwie szukałes błędów Komorowskiego to może warto byłoby w pisać AK i wszystko byłoby jasne - a nie że "podobno"

                            Wiedziałem, że przyczepisz się do dorobku naukowego JK i LK (tak, wiem pisali c
                            > oś z marksizmu, bo taka była konsytuacja polityczna ówczesnej nauki) Ani ja, an
                            > i jak podejrzewam ty, nie mamy kompetencji i kwalifikacji do merytorycznej ocen
                            > y ich dorobku. Faktem jednak jest, że ktoś to kiedyś sprawdził, ocenił i przyzn
                            > ał im stopnie naukowe, co w porównaniu z pracą mgr pisaną w 11 dni - przyznasz
                            > - jest osiągnięciem nieporównywalnym.
                            >
                            Ja sie nie czepiam dorobku naukowego J.K i L.K ja sie czepiam - mentalnosci kalego jak moj popelniac bledy to nagonka - jak wrog to tuman.
                            Rozumiem, że nie czytałeś ani pracy komorowskiego ani J.K i L.K. Ja sie nie wypowiadam o pracach ktorych nie czytałem. Nb prace magisterska też ktoś ocenił tak jak doktora J.K.

                            Nie chce mi się szukać, może faktycznie powinienem przeredagować ten fragment n
                            > a sąd bardziej ogólny "my na forum Doktorat-nauka potrafimy bez końca rozprawia

                            I słusznie bo nigdy sie na ten temat nie wypowiadałem.

                            Jezeli chcesz pouczać o wycieczkach osobistych itd. to nie powinienes zaczynać od zarzutu ad personam, że ktoś jest nieobiektywny zwłaszcza, że jestes jak ten kociłek co przyganiał garkowi.
                            Ps. gratulije nicka Piszczyk byłny zachwycony

                • h_hornblower wpisałem 18.03.11, 15:06
                  salzburg napisał:

                  > hee - wpisz w google sarkozy parasol

                  Wpisałem. Rzeczywiście - Sławek Nowak dementuje:

                  "Cała ta burza w szklance wody dotycząca parasola jest absolutnie, kompletnie wyssana z palca dlatego, że sytuacja była banalna i taka codzienna. Pan prezydent Sarkozy po prostu odmówił parasola. Inaczej było z panią kanclerz Merkel, która poprosiła, żeby parasol był nad jej głową."

                  Rzeczywiście Salzburg, bardzo to przekonujące. Dalej jest jeszcze fajniej:

                  Prezydencki minister odniósł się także wpadki "z krzesłem". Gdy przedstawiciele państw znaleźli się już wewnątrz pałacu, prezydent Polski nie oglądając się na Merkel i Sarkozego pierwszy usiadł na krześle. Według protokołu dyplomatycznego powinien poczekać na pierwszy krok swoich gości. Nowak tłumaczył, że sytuacja wyniknęła z nieporozumienia. Jak relacjonował minister, szef protokołu dyplomatyczego powiedział do Komorowskiego "proszę usiąść". - Taką samą sugestię wygłosił w odpowiednich językach do pani kanclerz i do pana prezydenta. Tam akurat ta prośba nie zadziałała. Przyznał jednak, że doszło do "pewnej niezręczności telewizyjnej".

                  pzdr
                  horny
                  • salzburg Re: wpisałem 18.03.11, 18:56
                    No nie wiedze powodu by w to nie wierzyć. Sa polityce, którzy uważają za smieszne jak ktos za nimi lata z parasolem.
                    Gdybym przypadkiem został prezydentem Francji to biorąc pod uwagę hasło "liberte, egalite, fraternite" też bym wolał strugać demokrate (no chyba, zeby lało jak z cebra).
                    Ps. poza wszystkim to nie prezydent jest od pilnowania parasola dla gosci.
                    • h_hornblower upierasz się 21.03.11, 09:04
                      salzburg napisał:

                      > No nie wiedze powodu by w to nie wierzyć. Sa polityce, którzy uważają za smiesz
                      > ne jak ktos za nimi lata z parasolem.

                      Daj spokój. "Pan prezydent Sarkozy po prostu odmówił parasola". Dawno nie słyszałem równie głupiego tłumaczenia jak to Nowaka. No może z wyjątkiem tego, dlaczego Komorowski usiadł przed swoimi goścmi. Mozemy sobie miło podywagować, nie mam nic przecwko, ale moim zdaniem jest on na bakier nie tylko z ortografią, ale i kindersztubą. Pewne rzeczy wynosi się z domu i później jedynie ponadprzeciętne jednostki potrafią się doedukować. Dobrze, ze obyło sie tym razem bez przemyśleń na temat bigosu, polowań i kaszalotów (to ostatnie mogłoby grozić zatargiem dyplomatycznym z Niemcami).

                      pzdr
                      horny
                      • salzburg Upierasz się - 21.03.11, 09:22
                        Wersja z odmową parasola jest tak samo prawdopodobna, jak taka że popełniono faux pas.
                        Gdyby lało a nie lekko padało to wersja z błędem byłaby prawdopodobniejsza. Ale było odwrotnie.
                        Komorowski popełnia błędy (to mniej więcej kilka miesięcy od wyboru); ale należy umieć odróżnić rzeczy ważne od nieważnych. Ja sie zaczne zastanawiać nad prezydentura Komorowskiego jak zarzuty zaczną dotyczyc spraw poważnych. Zarzuty formułowane obecnie nie mają zadnego znaczenia.
                        Ps.
                        Generalnie nie kreciło mnie atakowanie L. Kaczyńskiego za przejezyczenia, nietaktowne wypowiedzi, błędy protokolarne - więc nie zamierzam także brać udział w sterowanej nagonce na Komorowskiego (to stara taktyka PiS). W wyborach w 2007 r. w roli "popychadła" Kwaśniewskiego obsadzono Tuska; teraz chce sie zdeprecjonowac Komorowskiego wyciagając jakies bzdury (no i przy okazji insynuujac, że jest zdrajca Polski - vide Komoruski).
                        • h_hornblower Re: Upierasz się - 21.03.11, 09:41
                          salzburg napisał:

                          >ale należ
                          > y umieć odróżnić rzeczy ważne od nieważnych.

                          Zgoda. Ale o parasolu to Ty zacząłeś - ja sie tylko odniosłem. Parasol furda - chętnie się zgodzę.

                          > więc nie zamierzam także brać udział w
                          > sterowanej nagonce na Komorowskiego (to stara taktyka PiS).

                          No już wybacz. Zrozum, że wielu osobom może sie całkowicie spontanicznie nie podobać, że prezydentem jest ktoś, kto w księdze kondolencyjnej pisze dwa zdania z trzema bykami, sadza pierwszy cztery litery w obecności kobiety-głowy państwa "zaprzyjaźnionego minimocarstwa" itd itp. Zresztą "sterowana nagonka" bardziej pasuje mi do tego, w jaki sposób PRZED Smoleńskiem traktowano "kartofla", czyli Lecha Kaczynskiego. Teraz B. Komorowski sam robi z siebie "buraka".

                          pzdr
                          horny
                          • salzburg Re: Upierasz się - 21.03.11, 09:53
                            Są biografowie, którzy w tym co pisza o innych zajmują sie głownie tym, ze mieli nie świeży oddech, nie myli nóg, byli źli dla żony, nie kochali dzieci itd.
                            Pewnie to też jest jakoś wazne - ale czyniienie z tego głównego punktu oceny to bzdura. Gdybys napisał Komorowski nie podoba mi sie jako prezydent bo jego polityka jest zła z tego i takiego powodu to byłaby jakas płaszczyna sporu. a tak masz tylko licytacje, ze tamten ma brudne buty, zaniedbane zeby itd.
                            co do nagonki - skala zajadłosci wobec Kaczyńskiego to promil wobec Komorowskiego. Rozejrzyj sie co pisza i mowią czołowi politycy PiS o głowie państwa. 1/10 tego w stosunku do Kaczyńskiego wywołałaby wojne domowa.




                            • h_hornblower Re: Upierasz się - 21.03.11, 10:11
                              salzburg napisał:

                              > Pewnie to też jest jakoś wazne - ale czyniienie z tego głównego punktu oceny to
                              > bzdura. Gdybys napisał Komorowski nie podoba mi sie jako prezydent bo jego pol
                              > ityka jest zła z tego i takiego powodu to byłaby jakas płaszczyna sporu. a tak
                              > masz tylko licytacje, ze tamten ma brudne buty, zaniedbane zeby itd.

                              Ależ ja nie jestem biografem, nie czynię tez oceny. Napisałem tylko, że z ortografią i kindersztubą jest na bakier. Mam nadzieję, że tu nie ma "sporu"? Akurat pod tymi dwoma względami wypada źle, nieprawdaż? Co do licytacji, to przecoeż akurat ja cały czas licytację wysmiewam.

                              > co do nagonki - skala zajadłosci wobec Kaczyńskiego to promil wobec Komorowskie
                              > go. Rozejrzyj sie co pisza i mowią czołowi politycy PiS o głowie państwa. 1/10
                              > tego w stosunku do Kaczyńskiego wywołałaby wojne domowa.

                              No to tu się bardzo różnimy w ocenie. Moim zdaniem proporcje są odwrotne. Pozostańmy przy naszych ocenach - bo tu też "płaszczyzny sporu" nie znajdziemy jak widzę :)

                              pzdr
                              horny

                              • adept44_ltd Re: Upierasz się - 21.03.11, 11:41

                                No to tu się bardzo różnimy w ocenie. Moim zdaniem proporcje są odwrotne. Pozostańmy przy naszych ocenach - bo tu też "płaszczyzny sporu" nie znajdziemy jak widzę :)

                                czyżby? utrzymywał ktoś, że Kaczyński to sługus obcych mocarstw, agent etc.???

                                nie mam więcej pytań, zaślepienie ideologiczne nie ma granic
                                • h_hornblower etam adept 21.03.11, 16:16
                                  adept44_ltd napisał:

                                  > czyżby? utrzymywał ktoś, że Kaczyński to sługus obcych mocarstw, agent etc.???

                                  No, na tym forum znam takich, którzy na J. Kaczyńskiego mówią (piszą) "to" :) Może niech donek.na.madagaskar zrobi Ci w tym zakresie resume, bo ujawnił umiejętność syntezy kilka postów wyżej (czy niżej? - sam już nie wiem) - mnie się nie chce.

                                  > zaślepienie ideologiczne nie ma granic

                                  Tylko widzisz adept, ja MÓGŁBYM napisać to samo o Tobie. Poniewaz jednak oczywiście nie mogę wykluczyć, że jestem zaślepiony, więc sobie daruję na wszelki wypadek. Może "dla tych wszystkich, którzy to czytają" zgódźmy się, że różnimy się poglądami w zakresie ontologii, ok? :)

                                  pzdr wesoło
                                  horny
                                    • donek.na.madagaskar Re: etam adept 21.03.11, 23:35
                                      adepcie miły, odzywki typu "kolega", "kiciuś" zarezerwuj dla swoich domowników.
                                      Dlaczego wykluczasz mnie z dyskusji, do której miałem takie samo prawo się włączyć i uczestniczyć w niej, jako i ty?
                                      Czyżby zabrakło Ci argumentów?
                                      To nie ja przesiaduję całymi dniami na forum doktorat (wystarczy otworzyć dowolne drzewko, by dostrzec Twoje wpisy.
                                      No, ale to może i lepiej, że taki zacny reprezentant zakładu romantyzmu ILP UW więcej czasu poświęca na dyskusje forumowe niż pracę naukową, publikacje i przygotowanie się do zajęć (ciekawe co na to przełożeni...?).
                                      Nie musisz odpisywać. Pa.
                                  • donek.na.madagaskar służę 21.03.11, 23:14
                                    salzburg napisał:
                                    >co do nagonki - skala zajadłosci wobec Kaczyńskiego to promil wobec Komorowskiego. Rozejrzyj sie co pisza i mowią czołowi politycy PiS o głowie państwa. 1/10 tego w stosunku do Kaczyńskiego wywołałaby wojne domowa.
                                    adept napisał:
                                    >No to tu się bardzo różnimy w ocenie. Moim zdaniem proporcje są odwrotne.
                                    h_hornblower napisał:
                                    Może niech donek.na.madagaskar zrobi Ci w tym zakresie resume

                                    Jako że zostałem wywołany do tablicy, służę naprędce kilkoma przykładami podważającymi tezę PT salzburga i PT adepta jakoby ilość werbalnych ataków na BK była większa niż tychże na śp. LK oraz JK.
                                    Niestety, żaden z dyskutantów nie był łaskaw poprzeć swej tezy dowodami.
                                    Oto egzemplifikacja mojego stanowiska w tej kwestii:
                                    1. "Nowe polskie kartofle. Dranie chcący opanować świat. Lech „Katsche" (mlaskający-red.) Kaczyński." Peter Koehler w poczytnym dzienniku "Die Tageszeitung"
                                    2. "Prezydent LK jest chamem" JPalikot
                                    www.youtube.com/watch?v=ene6I6-p_5I
                                    3. "Można być prezydentem, można być i chamem" R. Sikorski (materiał TVN jak wyżej)
                                    4. Jedno słowo tu tylko pasuje skurywsyn" Lech Wałęsa
                                    5. "mały... brzydki... nierozgarnięty... pośmiewisko Europy..." TVN - Szkło kontaktowe - G. Miecugow, Tomasz Sianecki
                                    6. "Jeszcze jedna bitwa, dorżniemy watahy!" Radosław Sikorski
                                    7. "Mamy durnia za prezydenta" Lech Wałęsa
                                    8. "Życzę Polakom i Polsce, żeby Lech Kaczyński jak najszybciej przestał być prezydentem tego kraju, bo każdy dzień jego prezydentury przybliża nas do katastrofy takiej czy innej, wewnętrznej czy zewnętrznej. Oby się to jak najszybciej skończyło." Janusz Palikot
                                    9. "Prezydent może być niski, ale nie może być mały" - R. Sikorski
                                    10. "Już za XX dni będziemy mogli z ulgą powiedzieć: BYŁY prezydent LK" - Rad. Sikorski
                                    11. "Kaczyński jest gejem"
                                    www.youtube.com/watch?v=FtFPG3jRdKY
                                    tu więcej materiałów, wystarczą 2 minuta i dobra wola.

                                    Co do wcześniejszej dyskusji:
                                    ad parasol:
                                    tłumaczenie S. Nowaka (ex post!) jest podobne do tego, jakie zafundował nam P. Graś bredząc coś o magicznym/metafizycznym Krakowie, w którym można sobie pozwolić na więcej, po harcach K. Globisza:
                                    www.youtube.com/watch?v=wllqMnaqamg
                                    Czyż nie przypomina to Wam znanego powiedzenia o ślinie i deszczu...?
                                    Ale macie rację. Parasol i siadanie nie jest tu najistotniejsze, choć świadczy o braku zwykłej kindersztuby (btw, prezydent nie odpowiada za parasol, ale już ludzi do pracy w kancelarii dobierał sobie sam). Istotniejsze tu jest to, że hucznie ogłoszono "trójkąt" sukcesem, mimo że wraz z tłumaczeniem trwał 45-min. (sic!) i poruszono na nim kilkanaście spraw, zahaczając nawet o Egipt. Nie wytyczono natomiast nawet prowizorycznej mapy drogowej czy przybliżonego kalendarza kolejnych spotkań.

                                    ad wpadka ortograficzna BK
                                    z tego co pamiętam, chronologia wydarzeń w dzień po wpadce (nagłośnionej już poprzedniego wieczora), był taka: rano konferencję prasową miał JK i na pytanie dziennikarzy (!) dowcipnie i z uśmiechem stwierdził (nie robiąc przy tym żadnych wycieczek personalnych), że "w przyszłości należy robić kandydatom dyktanda". Tyle i tylko tyle.
                                    Tymczasem parę godzin później BK przepraszając za błąd (nota bene kiedyś przepraszał już "eksperymentalnie") przywołuje rzekomy - jak się potem okazało - błąd JK w jakimś nagryzmolony parę lat wstecz w księdze podsuniętej naprędce jakiejś podrzędnej knajpie, a nie w oficjalnym wpisie w ambasadzie, do którego zawsze można się jakoś przygotować.
                                    Skąd zatem przywoływanie (zapewne za namową spin doktorów) w tym kontekście Bogu ducha winnego JK, który ani BK nie wyśmiewał, ani nie kazał mu pisać z błędami (jak wyliczyli dziennikarze i internauci było ich bodaj osiem - w tym interpunkcyjne) - doprawdy trudno zrozumieć.
                                    Tu sprostowanie, że jednak JK błędu nie popełnił:
                                    deser.pl/deser/1,111857,9283020,Wpadki_Komorowskiego__A_Kaczynski_pisze__obiad__przez.html
                                    mediowo.salon24.pl/288470,kaczyn ... ski-klamia

                                    Zresztą chodzi bardziej o formację intelektualną BK, bo wpadki typu: "armaty ukryte w krzakach", "Norwegia w UE" (wbrew temu co zarzucał mi bodaj salzburg, ani ja, ani znani mi studenci bądź uczniowie nie mieliby problemu z enumeracją krajów członkowskich) czy "Światowid o pięciu twarzach" - to są rudymenta wykształcenie średniego na poziomie szkoły licealnej.
                                    wiadomosci.wp.pl/kat,1025917,title,Ile-twarzy-mial-Swiatowid-znow-wpadka-Komorowskiego,wid,12414252,wiadomosc.html?ticaid&ticaid=1bfcf
                                    salzburg napisał:
                                    "Problem polega na tym, że PiS, który jest partia dość agresywna"
                                    A co Waść powiesz na to:
                                    www.youtube.com/watch?v=aggDGlusAEY
                                    • adept44_ltd Re: służę 21.03.11, 23:32
                                      Donek, na forum kobieta realizowałeś się o wiele lepiej w swojej misji...


                                      forum.gazeta.pl/forum/w,16,118669163,118705411,Re_jakie_sa_szanse_.html?wv.x=2
                                      • h_hornblower rozczarowałeś mnie adept 21.03.11, 23:45
                                        adept44_ltd napisał:

                                        > Donek, na forum kobieta realizowałeś się o wiele lepiej w swojej misji...

                                        Donek pokazał, że Ty i Salzburg macie - delikatnie mówiąc - jednostronny ogląd sprawy. Niestety, merytoryczne odniesienie się do tego było zbyt trudne, jak widać. Co więcej jednak, adepcie, wczesniej zamieściłeś inny kometarz, po czym go usunąłeś i wstawiłeś ten powyższy. Rozumiem, że następnym krokiem będzię usunięcie postu donka?

                                        pzdr
                                        horny
                                        • adept44_ltd Re: rozczarowałeś mnie adept 22.03.11, 00:01
                                          źle rozumiesz, nie będzie, co więcej, mogę tu powklejać jeszcze kilka innych postów Donka...
                                          z różnych forów...
                                          o, np. taki


                                          forum.gazeta.pl/forum/w,904,122923270,122945984,Re_Francja_wpuszczala_latami_teraz_zachodzi_w_g.html
                                          co do jednostronnego oglądu natomiast - raczej nie mam, bo nie wiem, gdzie jest ta jedna strona...
                                        • salzburg suplement 22.03.11, 00:22
                                          Jeszcze jedno pojawił sie tu wątek wykształcenia Komorowskiego i kpiny, że napisał prace magisterską w 11 dni. To przypominam bo ludzie maja wybiorcza pamiec. Wymuszona przyśpieszona obrona pracy magisterskiej była spowodowana działalnoscią opozycyjna Komorowskiego, i planami jego relegowania ze studiów (był w tym czasie szefem Koła Naukowego na UW). chwała polskim profesorom, ze w ten sposob chronili tych co chcieli coś robic w okresie kiedy łatwo nie było
                                    • salzburg prosze bardzo kilka z listy 22.03.11, 00:10
                                      Duzo nie znaczy mądrze;
                                      mamy do czynieina z politykami, którzy prowadza wojne - jedni w lepszym stylu inni gorszym.
                                      Pomieszałeś wypowiedzi satyryczne (szkło kontaktowe i to wypowiedzi dzwoniących), z wypowiedziami polityków atakowanych przez Kaczyńskich - wypowiedź Wałesy, którego L.K oskarzył publicznie, że był agentem, a potem, że ponosi odpowiedzialność za domniemane patologie WSI - i to była bezposrednia reakcja Wałęsy na te zarzuty (trzeba zresztą pamietać, że JK jeszcze za prezydentury Wałesy organizował manifestacje z paleniem jego kukły); z wypowiedziami prasy zachodniej (ktora atakuje każdego), czy wypowiedziami w czasie kampanii wyborczej - która rzadzi sie swoimi prawami.

                                      Najgorszą choroba jest amnezja - na wszystkie te zarzuty można wskazać dowody, że równie brutalnie jeżeli nie bardziej postepowali w swojej karierze politycznej Kaczyńcy - insynuacje dotyczace teczki Kwasniewskiego w Moskwie, poszukiwanie korzeni dziadka Tuska (teraz Anny Komorowskiej), tworzenie alternatywnej historii, w której LK ratuje strajk w sierpniu 1980 r. i to wbrew przywódcom strajkowym, itd. itd.

                                      zarzuty dotyczace parasola sa po prostu nie powazne - pomijam czy Sarkozy go chciał czy nie - ale twierdzenie, że obowiazkiem prezydenta jest pilnowanie parasola dla Sarkozego to idiotyzm, tak samo jak budowanie teorii, że Komorowski chciał wyprowadzic Polske z NATO z powodu przesłowienia się, czy ze usiadł na spotkaniu (Kaczyński pocałował Sikorskiego w reke przy powitaniu - równie realna byłby wniosek, że sie zakochał itd). Co do doboru ludzi do kancelarii - przypomnij sobie jak sie skończyło urzędowanie szefa kancelarii Kownackiego czy Urbańskiego czy legendy o płaczących paniach minister. Pomijam żenujacy spektakl jaki ci ludzie dali w filmie "Mgła". Główny ich problem polegał na tym, ze ich gdzies nie zaproszono, albo bredzili coś o zastawianiu szafami drzwi bo się bali zamachu Rosjan.
                                      Komorowski ma swoim zespole Mazowieckiego, Wujca, Lityńskiego, Wójcicką, Osiatyńskiego - pokaż ludzi o tym formacie w otoczeniu LK.

                                      Co do sukcesów dyplomatycznych obawiam, że nawet 3 godzinne spotkanie dla niektórych byłoby mało - proponuje prosty zabieg - zrób liste z którymi spotkał sie w pierwszych miesiącach BK i LK a potem wyciagnij wnioski.
                                      Przechwalasz sie o tych rudymentach - przekonałbys sie jak wiele nie wiesz - gdyby trzeba było jednego dnia występować przez 11 godzin.

                                      Niesiołowski taki był zawsze - także jak był w sojuszu z Kaczyńskimi, nic sie nie zmienił. Jak jednak był "nasz" to było ok. NIe przeszkadzały wtedy pornogrubasy i inne wystapienia. Panowie maja na pienku z róznych powodow choc Kaczyński, który nie był represjonowany powinien trzymac jezyk za zebami kiedy zarzucał Niesiołowskiemu sypanie - choć ponoć małe dziewczynki znosiły tortury gestapo.
                                      A teraz zadaj sobie trud i zrób dossier dotyczace agresji wobec Komorowskiego - poczynajac o bzdurach Sakiewicza o spisku zawiazanym z KGB w 1989 r., grzebaniem w zyciorysie członków rodziny prezydenta, wystapieniach ludzi o intelekcie Kepy czy Brudzińskiego, którym prze usta nie chce przejść słowo prezydent, czy banialuki Kaczyńskiego, że prezydent został wybrany przez przypadek. Liste mozna by ciagnąć jeszcze bardzo długo.
      • h_hornblower "bulu" i "nadzieji" ciąg dalszy 21.03.11, 09:12
        Dopiero teraz zwrócono uwage, że również "Japonii" prezydent napisał z błędem, a mianowicie "Japoni". Ponadto przed "który" nie postawił przecinka. Wiem, wiem - ale Kaczyński itd.

        pzdr
        "chorny"*

        * biorę przykład z Jacka Żakowskiego, który stwierdził, że "też jest dyslektykiem" (nie wiem co prawda, co ma do tego dysleksja - ale to nic, ważne, żeby dać świadectwo)
          • h_hornblower jaka logika? 21.03.11, 09:44
            salzburg napisał:

            > Taka logika powoduje, że ty go bulem i nadzieji - inni innego "uprzjmnie" i "ob
            > iatem".

            Jaka logika? Piszę o ortografii, nie o logice. Btw. okazało się, że z tym "obiatem" to ściema :)

            pzdr
            horny
                • salzburg Re: jaka logika? 21.03.11, 10:30
                  Salzburgu, ale to raczej Ty proponujesz taką logikę.
                  To wskaż mi jeden przykład w którym atakowałem L. Kaczyńskiego.
                  Zdziwienie polegające na tym, ze ktoś wytyka komus błedy a potem sie dziwi, że jemu się robi to samo musze powiedziec mnie zadziwia. Gdyby kaczyński nie proponował dyktanda dla Komorowskiego to by mu nikt nie szukał i wytykał jego.

                  Komorowski jest obiektem nieustających ataków - pomijam, że niektórym nie chce przejsc przez usta słowo prezydent, ze sie czepia jego spraw rodzinnych, wymysla, że to rezun ukraiński, którego przodkowie wymordowali rodzine prawdziwych Komorowskich i inne tego rodzaju bzdury.

                  Na razie gafy Komorowskiego to gafy domniemane (ktorych jest wiecej np.parasol), i rzeczywiste (błędy ortograficzne) . Zaczne sie martwic o jego prezydenture jak zacznie na ministrów swojej kancelarii powoływac typy z pod ciemnej gwiazdy, odwoływać spotkania miedzynarodowe bo godność została urażona, albe bedzie sie chwiał na oficjalnych uroczystosciach.
                  • h_hornblower nieporozumienie 21.03.11, 11:10
                    salzburg napisał:

                    > Salzburgu, ale to raczej Ty proponujesz taką logikę.
                    > To wskaż mi jeden przykład w którym atakowałem L. Kaczyńskiego.

                    Alez nie twierdze, że atakowałeś. Niemniej jednak na drwiny z Komorowskiego zareagowałeś "licytacyjnie" (o co nie mam do Ciebie pretensji, choć nieco mnie to zdziwiło, dlatego odpisałem, że to nie na temat):

                    forum.gazeta.pl/forum/w,87574,123318895,123341842,Re_daj_spokoj_.html
                    > Zdziwienie polegające na tym, ze ktoś wytyka komus błedy a potem sie dziwi, że
                    > jemu się robi to samo musze powiedziec mnie zadziwia. Gdyby kaczyński nie propo
                    > nował dyktanda dla Komorowskiego to by mu nikt nie szukał i wytykał jego.

                    Skoro proponujesz jednak ciagle licytację... :) Primo, ten "obiat" okazał się podobno, hm, pomyłką mediów. Secundo, jesli nawet nie, to zgodzisz się ze mną chyba, że trzy byki("bulu", "nadzieji", "Japoni") w dwóch zdaniach oficjalnego wpisu w księdze kondolencyjnej ambasady Japonii przenoszą Pana Prezydenta do trochę innej kategorii "z ortografią na bakier" niż szybki wpisik po obiadku z winkiem w knajpie? Slazburg - mnie braki w obyciu i ortografii u Prezydenta RP przeszkadzają. Gdyby Komorowski był premierem albo ministrem pewnie by mnie to tak nie raziło. Ale jest on primus inter pares i bardzo mi to przeszkadza. Zechciej zaakceptować ten mój dyskomfort, tak jak ja akceptuję, że Tobie to nie przeszkadza w tak duzym stopniu, jak mi (że w ogóle nie przeszkadza - w to nie uwierzę...).

                    pzdr
                    horny



                    pzdr
                    horny
                    • pzgr Re: nieporozumienie 21.03.11, 11:28
                      trzy błędy w jednym zdaniu wskazują na niewyprowadzoną dysgrafię, a nie problemy z ortografią. trochę miłosierdzia, Panowie.
                      natomiast bredzenie głupot wskazuje na głupotę i jednako dotyczy obu dyskutowanych pomazańców bożych.
                      • charioteer1 Re: nieporozumienie 22.03.11, 00:45
                        pzgr napisał:

                        > trzy błędy w jednym zdaniu wskazują na niewyprowadzoną dysgrafię

                        Raczej dysortografie. Dysgrafika poznac po tym, ze krzywi litery, albo pisze calkiem nieczytelnie.
                    • salzburg Re: nieporozumienie 21.03.11, 11:37
                      NIe wiem czy zauważyłes, że to nie jest o L. Kaczyńskim tylko o Jarosłwie. Gdzie tam są oceny osoby J. Kaczyńskiego - w logice ataków na Komorowskiego powinienem napisać, że J.K. nie ma konta, mieszka u mamusi, ma brudne buty, robi błedy, i czepiac sie jego zycia osobistego itd. Ja tego nie robie bo to nie ma dla mnie zadnego znaczenia. Dmowski tez był kawalerem, Piłsudski zmieniał wyznanie jak mu pasowało, Mitterand miał nieślubną córke, churchill przyjmował gości w wannie, Clinton zdradzał zone itd.
                      To co pisałem o Kaczyńskim to tylko konstatcja skrajnego cynizmu politycznego - bo ja oczywiście w zadne proszki nie wierze, nie wierze także, ze miał problemy z tym kto spoczywa na Wawelu. Kaczyński nie wierzy pewnie równiez, że Polska jest kondominium Potrzebne mu to było do rozgrywek politycznych wiec tak mówił. Oceniam to krytycznie.
                      Oczywiście nie podobaja mi sie wpadki Komorowskiego (jest ich jednak zdecydowanie mniej niz sie sugeruje). Komorowski ma szanse być bardzo dobrym prezydentem i jak sadze przy wszystkich jego wadach ludzie to dostrzegaja.
                      Ps. przykład tego nieszczesnego parasola jest dobra ilustracja czepiania sie na siłe. Pomijam czy Sarkozy go chciał czy nie, ale do cholery nie jest obowiazkiem prezydenta pilnnowac parasola dla Sarkozego. jezeli ktos tu zawinil to szef protokołu a nie Komorowski.
                      • h_hornblower Re: nieporozumienie 21.03.11, 16:21
                        salzburg napisał:

                        > NIe wiem czy zauważyłes, że to nie jest o L. Kaczyńskim tylko o Jarosłwie. Gdzi
                        > e tam są oceny osoby J. Kaczyńskiego - w logice ataków na Komorowskiego powinie

                        Nie no Salzburg, tak to możemy ad usrandum :) Tyllo po co? Pewnie obaj mamy wiele innego do roboty, nie? Zatem...

                        ...pzdr wesoło
                        horny
                        • salzburg Re: nieporozumienie 21.03.11, 16:41
                          Problem polega na tym, że PiS, który jest partia dość agresywna probuje stosować taktyke ofiary. Mnie do rozpuku doprowadzały zadania Kaczyńskiego by przepraszać jego i jego partie po mordesrstwie w Łodzi ponieważ ponoć jest przesladowana. Problem polega na tym, że J.K ma strategie rządzenia przez konflikt, napuszczania jedynych na drugich, utrzymywania stanu niepokoju. Stosował to od 1989 r. dlatego nigdy go nie akceptowałem.
                          Niecheć do Komorowskiego nie ma nic do rzeczy jak sie Komorowski zachowuje bo Kaczyńskiemu potrzebna jest ta niechęć do integrowania swojego elektoratu i wskazywania domniemanych przewag brata.
                          Stąd kuriozalne zarzuty oparte na zmanipulowanych wypowiedziach Komorowskiego ("Prezydent gdzieś poleci....; Jaki prezydent taki zamach, przedstawienie go jako sowieckiego namiestnika, podważanie jego religijnosci, insynuowanie coś o zwiazkach z WSI - a ostatnio według wersji sakiewicza to wszystko spisek uknuty w 1989 r. kiedy to Komorowski opuścił siedzibe sowieckiego KGB z wyznaczonym zadaniem); a teraz proba zdeprocjonowania go jako niesprawnego intelektualnie.
                          Tylko to sa dość tanie chwyty - dobre na 25% elektoratu; ale niewiele wiecej.
                          Taką sama taktyke stosuje się tylko
          • salzburg Byki.... 18.03.11, 13:51
            Prezes juz zdążył wyrazić absmak wobec "przypadkowego prezydenta" za błędy ortograficzne. A tu pech złośliwi dziennikarze z germańskiego koncernu wyciągneli mu, że onegdaj był na obiedzie i tak mu smakowało, że się wpisał do ksiązki, że "obiat" mu bardzo smakował. No ale w przypadku Pana Doktora Prezesa "inni szatani byli tam czynni".
              • salzburg Re: Byki.... 18.03.11, 14:10
                Pan Prezes, Premier i doktor walił także i inne:

                "Rzecz w tym, że to nie koniec ortograficznych perypetii Kaczyńskiego. W jego podaniu o pracę z lat 80 szef rządu nie ustrzegł się błędu. "Uprzejmnie proszę... - zaczyna prośbę o zatrudnienie go w Ośrodku Badań Społecznych przy Zarządzie Regionu Mazowsze "Solidarności"".

                By była jasność mnie to jakoś szczególnie nie razi - jedyne co może dziwić to mentalność Kalego jak mi ktos moje byki wytyka - to oczywiście dyfamacja - ale tamten przypadkowy prezydent to nieuk.
                • adept44_ltd Re: Byki.... 18.03.11, 14:15
                  to ostatnie nie powinno cię dziwić...
                  świat prześladował prezydenta z nadania Boskiego... ale wydaje mi się, że nie był to promil tej agresji i kubła pomyj, jakie pis wylewa na przypadkowego... i jest ok... to jest partie Kalego zmultiplikowanego
                  • salzburg Re: Byki.... 18.03.11, 14:20
                    Mnie niewiele rzeczy dziwi, choć rzeczywiście skala agresji wobec Komorowskiego i jego żony (Marii Kaczyńskiej nikt jednak nie tykał), ma jakis chorobliwy charakter.
                      • mn7 Re: Byki.... 18.03.11, 15:41
                        adept44_ltd napisał:

                        > swoją drogą - Bronek, ze śmiechem, powiada - przepraszam... Jaro nie przypomin
                        > a sobie obiatu... dwa światy, dwie klasy...

                        To jest tu tak naprawdę najistotniejsze.
                        • donek.na.madagaskar Re: Byki.... 18.03.11, 19:23
                          i to jest właśnie pokrętna sofistyka małego Jasia, przyłapane na puszczaniu bąków:
                          "Ale psze pani, Józiu też puściła bąka w zeszłym roku..."

                          A rzeczoną wyżej Marię Kaczyńską także lżono, za wygląd, za nos czarownicy, za reklamówkę, ale potem odpuszczono, kiedy okazało się, że to ciepła i wykształcona kobieta.
                          Pani Anna Komorowska nadal ma okazję do równie sympatycznego zaprezentowania swojej osoby, pociągającej charyzmy, pozytywnych cech charakteru, ciekawej osobowości, niebanalnych zainteresowań, intrygującej biografii. Wydaje mi się jednak, że za bardzo nie wykorzystuje okazji ku temu, mimo możliwości jakie daje jej pozycja pierwszej damy.
                              • adept44_ltd Re: Już nie przeszkadza 18.03.11, 19:57
                                dla jasności - odnosiło się to do następującego fragmentu wypowiedzi donka...


                                a nie w sytuacjach półprywatnych, niewyraźnych (jak irasiad {słyszałeś kiedyś o mechanizmie misheard lyrics} czy już dawno prostowany borubar (Boruc bardzo) wyłapanych przez czułe mikrofony żądnych sensacji dziennikarzy.

                                swoją drogą, wypowieź prezydenta dla dziennikarza bądź prezydent na spotkaniu z żołnierzami to rzeczywiście sytuacja "niewyraźna" i "półprywatna", chciałoby się zapytać, do (bądź od) której połowy... obektywizm emanuje z kolegi, że hej i ho...
                            • pzgr Re: Już nie przeszkadza 18.03.11, 21:31
                              >Nie mogę zapomnieć, jak uszargano Annę Fotygę, która chciała służyć Prezydentowi, >realizować jego politykę najlepiej jak umiała.
                              to jest fajny tekst mędrca Krasnodębskiego.
                              zapomniał biedaczek, że nie umiała wcale.
                              gdyby Lech miał chomika i mianowałby go generałem, to można by powiedzieć o nim dokładnie to samo.