humaniści do boju

11.04.11, 13:56
Proponuję głębsze zastanowienie się nad dwoma tekstami z PAUzy Akademickiej - pauza.krakow.pl/118_2011.pdf
Pierwszy - wypowiedź szefa Krajowej Sekcji Nauki NSZZ "S" - drobny cytat: "Nie ma nastroju społecznego, by podnosić pensje pracownikom akademickim tylko dlatego, że zarabiają za mało."
Według tego pana antyinteligenckie fobie rozdmuchane w Polsce przez politycznego sojusznika "S" czyli PIS, to wystarczający powód byśmy kiepsko zarabiali. Dalej jest o tym, że władza da nam łaskawie jak dorównamy do światowego poziomu, ale chyba mamy równać za pieniądze żon/mężów, bo dorabiać to nam pani "S" raczej nie pozwoli (no chyba , że prawnikom i lekarzom - jaka łaska dla najuboższych grupy spośród inteligencji). Takiej głupoty w rozumowaniu spodziewać się można po pijaczkach spod budki z piwem, ale cóż... szefostwo "S" najwyraźniej stoi po stronie inteligentnych inaczej.
Drugi artykuł - List otwarty dyrekcji instytutów historii sztuki - świetnie wypunktowane argumenty dowodzące jak obecne reformy niszczą polską humanistykę. Zgadnijcie - autorami reformy jest: okupant a)niemiecki, b)okupant radziecki c)masoni i cykliści. A może to światli i liberalni patrioci doszli do wnioski , że cywilizacyjna szansa polskiego społeczeństwa polega na zniszczeniu nieproduktywnej humanistyki.
    • tocqueville Re: humaniści do boju 11.04.11, 15:59
      te misie najpierw rozwaliły edukację średnią (i rozwalają dalej - patrz Hall = koniec uczenia historii w pierwszej klasie liceum) teraz niszczą szkolnictwo wyższe
    • dala.tata Re: humaniści do boju 11.04.11, 16:04
      rzeczywiscie, niesamowity ten list jest. moglby co prawda nie zaczynac od tego typu kiwatko:

      Ocenianie dorobku uczonych według liczby opublikowanych prac i zadrukowanych stron rodzi takie same wątpliwości

      bo jeszcze kto w to uwierzy.

      ale rzeczywiscie ja sie pochylam nad losem historykow sztuki, ktorych zmusza sie w ogole do pubikowania, a nie pozwala sie im tworzyc....tak jak literatom czy malarzom, ktorych przywoluja. pracowac humanistom kaza, skandal, panie, po prostu skandal.

      a prof. Malec ma wiele racji i az dziwie, ze to mowie.
      • tocqueville Re: humaniści do boju 11.04.11, 16:20
        hehe, dala znowu przeczytał tylko tytuł bez artykułu - dobrze, że chociaż tytuł :)
        • dala.tata Re: humaniści do boju 11.04.11, 16:27
          nie wiem o co chodzi, tocq, ale na pewno o cos waznego. bardzo sie tez ciesze, ze masz juz wglad przez kanal La Manche. bilokacja juz niedlugo!
          • dala.tata PS 11.04.11, 16:29
            pameitaj ze nie musisz tlumaczyc. najwazniejsze, ze juz przywaliles i mozesz sie czuc dumny!
    • flamengista trochę to inaczej widzę 11.04.11, 16:35
      Malec przyjął bardzo ryzykowne założenie, że piętnowanie patologii w polskiej nauce przyniesie jej sanację i wyższe uposażenia. A do patologii zaliczył wieloetatowość.

      Tymczasem wspieranie nagonki medialnej na polskich naukowców doprowadza to sytuacji, w której społeczeństwo w ogóle nie będzie chciało łożyć na "tych nierobów". I przebić się z wątpliwymi pozytywnymi efektami reform będzie niezwykle trudno.

      Słowem: Malec myli skutki z przyczynami, do tego wykazuje się niezwykłą naiwnością. Tą naiwnością jest przekonanie, że łaskawa władza da, jak "dorównamy". Nie ma absolutnie żadnych podstaw, by tak sądzić. Na razie doświadczenia wskazują, że władza po prostu zabiera - na ogół rozdawnictwo dotyczy innych, silniejszych grup zawodowych i nie wiąże się z "zasługami", a liczebnością elektoratu.

      Kto jak kto, ale szef związku zawodowego powinien to wiedzieć.
    • prawdziwam2011 Re: humaniści do boju 11.04.11, 16:53
      Argumenty Profa Malca są tak absurdalne, że szkoda czasu na dyskusje. A historycy sztuki chcą zatrzymać świat, który przemija na naszych oczach (tak jak bywało wielokrotnie w przeszłości).
    • chilly Re: humaniści do boju 11.04.11, 17:16
      i_zbyszeko napisał:
      > ... wypowiedź szefa Krajowej Sekcji Nauki NSZZ "S" - drobny cytat: "Nie
      > ma nastroju społecznego, by podnosić pensje pracownikom akademickim tylko dlate
      > go, że zarabiają za mało." Według tego pana antyinteligenckie fobie rozdmuchane w Polsce przez politycznego sojusznika "S" czyli PIS, to wystarczający powód byśmy kiepsko zarabiali".

      A co to jest ta "S(olidarność)"? W roku 80 wstąpiłem do organizacji o takiej samej nazwie, ale nie miała ona nic wspólnego z tą klerykalno-nacjonalistyczną grupką, która dziś robi tyle hałasu. Nie zastanawiając się nawet nad faktycznymi powodami do hałasowania.
      A poza tym - nagonka jest celowa, świadoma i zamierzona. Tylko po co wciąż jeszcze trwa? Efekty zostały osiągnięte już dawno temu i dziś byle pomocnik murarza sądzi, że "im" (nierobom) się nie należy, a mnie tak. Bo ja ciężko pracuje, buduję kraj. Ostatecznie, Albania wciąż za nami (już zdążyłem zapomnieć, że to w początkach lat 90., za sprawą rządu Bieleckiego - Balcerowicza, dziś zawziętych przeciwników, obniżono nakłady na naukę 0 37%. No i poszło z górki ... co roku gorzej).
      • salzburg Re: humaniści do boju 11.04.11, 17:36
        A ja nie jestem taki pewien czy Malc ma racje zaslaniając się negatywnym stosunkiem społecznym do podwyzek pracowników akademickich (pomijam nasza polska ogólna niecheć do podwyżek dla innych).
        Przy wszystkich zarzutach do zawodow akademickich - jak zapytac mamusie kim chcaialby by został syn czy corka nieodmiennie na czele listy jest lekarz (wiadomo konował i łapownik) i profesor uniwersytetu (teraz wlekacy sie w ogonie nauki swiatowej wieloetatowiec zawdzieczajacy stopnie mnaukowe nepotyzmowi).
        Obawiam sie, ze Malc sciemnia - rozesłali pismo do oraganizacji solidarnosciowych uczelni z prosba o sadaż dotyczacy strajku i lipa - ludzie nie chca nic podpisywac. Powod jest jednak taki, ze obawiaja sie, ze podpis oznaczać bedzie poparcie dla PiS. I tak sie msci śniadkowe zaangazowanie polityczne.
        • dala.tata Re: humaniści do boju 11.04.11, 17:54
          a ja mysle ze ow brak poparcia spolecznego nie jest takim glupim argumentem. nie ma bowiem zadnej presji na rzad, by zrobil cokolwiek - i nie chodzi wcale o wyjscie z kilofami na ulice. nie ma zadnej presji i warto poczytac sobie fora pod artykulami o nauce, zeby wyrobic sobie zdanie, co jakas tam czesc ludzi mysli o nas. mysle tez ze Malec przyjmuje sesnowna taktyke, pietnujac patologie (na zasadzie cos za cos - wieksza forsa za brak wieloetatowosci).

          natomiast mysle ze masz racje, ze upolitycznienie zwiazkow zawodowych, szczegolnie w srodowiskach raczej niesperzyjajcych PiS, jest problemem.i nalezy nad tym ubolewac.
          • adept44_ltd Re: humaniści do boju 11.04.11, 17:56
            fora są raczej średnio miarodajne, podejrzewam, że tam działa kilku frustratów chrzaniących niemożebne brednie... w świadomości społecznej to wygląda raczej inaczej
            • dala.tata Re: humaniści do boju 11.04.11, 18:09
              ja nie twierdze, ze to daje reprezentatywny wglad w poglady spoleczenstwa. jednak nie odrzucalbym tych ludzi jako grupy frustratow. troche za duzo ich wedlug mnie. bez watpienie nauka polska ma ostatnio zla prase i byloby dziwne, gdyby to nie mialo odzwierciedlenia w postawach spolecznych.

              adept44_ltd napisał:

              > fora są raczej średnio miarodajne, podejrzewam, że tam działa kilku frustratów
              > chrzaniących niemożebne brednie... w świadomości społecznej to wygląda raczej i
              > naczej
            • pfg Re: humaniści do boju 11.04.11, 18:12
              adept44_ltd napisał:

              > w świadomości społecznej to wygląda raczej inaczej

              Świadomość społeczną kształtują media, pewnie nie całkowicie, ale w znacznym stopniu. Mieliśmy ostatnio całą serię materiałów o patologiach w szkołach wyższych i o tym, że studia nie gwarantują pracy - i to nie tylko w GW, ale w innych mediach też. I nie tylko ostatnio, ale od dłuższego czasu. Ja nie mam wątpliwości, że społeczny obraz nauki jest fatalny. I nie stoi to w sprzeczności z wysoką pozycją profesora na liście cenionych zawodów. Z jednej strony może być wynikiem inercji, z drugiej - projekcji: powiem, że cenię profesora, a wyjdę na inteligentnego.

              A z innej beczki, jest świętą prawdą, że upolitycznienie Solidarności marginalizuje znaczenie organizowanych przez nią akcji i protestów w samym środowisku akademickim. Edek Malec chyba autentycznie nie jest w stanie tego zrozumieć.
              • adept44_ltd Re: humaniści do boju 11.04.11, 18:22
                ja myślę, że w swiadomości społecznej to my jesteśmy takie nie wiadomo co... i spotyka się wiele stereotypów - od elity po patologie (choć myślę, że ani jedno, ani drugie nie jest jakoś przemyślane i zrozumiane), wpisy na forach to jednak raczej margines
                • dala.tata Re: humaniści do boju 11.04.11, 18:30
                  mysle ze nie masz na to wiekszych dowodow, adepcie. a z tego 'nie wiadomo co' nie wynika, ze nie warto nam i tak przywalic, nie?

                  ja raczej jestem sklonny do myslenia, to to brytyjskie przeswiadczenie o 'chattering classes' jest blizsze Kowalskiemu, ktory widzi cie siedzacego i czytajacego i za cholere nie zrozumie, ze ty mozesz ciezko pracowac.

                  adept44_ltd napisał:

                  > ja myślę, że w swiadomości społecznej to my jesteśmy takie nie wiadomo co... i
                  > spotyka się wiele stereotypów - od elity po patologie (choć myślę, że ani jedno
                  > , ani drugie nie jest jakoś przemyślane i zrozumiane), wpisy na forach to jedna
                  > k raczej margines
                  • adept44_ltd Re: humaniści do boju 11.04.11, 18:46
                    tak, acz nikt z nas nie ma...


                    dala.tata napisał:

                    > mysle ze nie masz na to wiekszych dowodow, adepcie. a z tego 'nie wiadomo co' n
                    > ie wynika, ze nie warto nam i tak przywalic, nie?
                    >
                    > ja raczej jestem sklonny do myslenia, to to brytyjskie przeswiadczenie o 'chatt
                    > ering classes' jest blizsze Kowalskiemu, ktory widzi cie siedzacego i czytajace
                    > go i za cholere nie zrozumie, ze ty mozesz ciezko pracowac.
                    >
                    > adept44_ltd napisał:
                    >
                    > > ja myślę, że w swiadomości społecznej to my jesteśmy takie nie wiadomo co
                    > ... i
                    > > spotyka się wiele stereotypów - od elity po patologie (choć myślę, że ani
                    > jedno
                    > > , ani drugie nie jest jakoś przemyślane i zrozumiane), wpisy na forach to
                    > jedna
                    > > k raczej margines
                    >
                    >
                    • dala.tata Re: humaniści do boju 11.04.11, 18:54
                      no mamy kulawe. fora. dowolny artykul o nauce przyciaga ludzi, ktorzy maja negatywne zdanie o nauce. to nie sa 'frustraci'. czesc z nich argumentuje, dlaczego nauka jest do kitu, czesc z nich to studenci, czesc z nich to absolewnci. ty uwazasz, ze to jest grupa frustratow, ja nie sadze. to nie znaczy, ze wszyscy tak mysla, jasne ze nie. jednak to jest grupa wskazujaca na jakis tam obraz nauki w spoleczenstwie.

                      nawiasem mowiac, gdyby owe postawy spoleczne byly tak pozytywne, jak mowisz, to mysle, nie byloby tak zlej prasy. ta zla prasa nie idzie w proznie spoleczna.



                      adept44_ltd napisał:

                      > tak, acz nikt z nas nie ma...
                      >
                      • adept44_ltd Re: humaniści do boju 11.04.11, 18:57
                        może przerysowałem... chodziło mi raczej o to, że jesteśmy czymś na kształt krasnoludków, rzadko spotykane i nie wiadomo, co robią...
                        • dala.tata Re: humaniści do boju 11.04.11, 19:38
                          z tymi krasnoludkami to ja sie zgadzam, tym bardziej media maja wiekszy wplyw.

                          mnie rowniez przekonuje to, co napisal po sasiedzku pfg. umasowienie studiow powoduje ze prawie kazdy zna kogos kto studiuje i na dodatek narzeka.

                          adept44_ltd napisał:

                          > może przerysowałem... chodziło mi raczej o to, że jesteśmy czymś na kształt kra
                          > snoludków, rzadko spotykane i nie wiadomo, co robią...
                        • larusse może yeti od razu, co? 11.04.11, 19:50
                          Jaaaasne, rzadkie okazy i w dodatku nikt nie wie co robicie.
                          Bo ludzie to ciemniaki... dajże spokój, co?

                          adept44_ltd napisał:

                          > może przerysowałem... chodziło mi raczej o to, że jesteśmy czymś na kształt kra
                          > snoludków, rzadko spotykane i nie wiadomo, co robią...
                          • adept44_ltd nie 11.04.11, 20:00
                            gdyż yeti nie istnieje, a krasnoludki widuje się tu i ówdzie
    • pfg Re: humaniści do boju 11.04.11, 18:01
      Szczerze powiedziawszy, trochę się dziwię takiej niechęci do wypowiedzi Malca, jaką tu u wielu komentatorów widzę. Mnie, to prawda, być może trudno oddzielić to, co Malec pisze w Pauzie od tego, co mówił i pisał przy innych okazjach, a co ja znam, bo znam Malca.

      Malec jako polityk walczy z Platformą, a jako związkowiec walczy o podwyżki dla nauczycieli akademickich. I zrozumiał - moim zdaniem całkiem słusznie - jedno:
      CytatNie ma nastroju społecznego, by podnosić pensje pracownikom akademickim tylko dlatego, że zarabiają za mało.
      Szkolnictwo wyższe ma obecnie fatalną prasę i fatalną opinię. Nie możemy liczyć na podwyżki, jeżeli nie zademonstrujemy, że walczymy z rzeczami przedstawianymi jako "patologie akademickie". W szczególności prasa (i pani minister) z wieloetatowości uczyniła czarnego luda. Można się oczywiście zastanawiać dlaczego tak się stało i czy słusznie się stało, ale Malec skonstatował, że się stało i wobec tego w czasie negocjacji nad ustawą przyjął taktykę "zgoda na zakaz wieloetatowości w zamian za podwyżki". Na razie uzyskał co prawda tylko mglistą obietnicę podwyżek w nieokreślonej wysokości, nie wiadomo więc, czy taktyka będzie skuteczna, ale ja muszę przyznać, że nie widzę w stanowisku Malca w tej akurat sprawie niczego fundamentalnie złego. Nie widzę też, żeby tu akurat miała się manifestować "roszczeniowa postawa" Solidarności - w innych miejscach owszem, tak, ale nie tutaj.

      Zresztą zakaz wieloetatowości wejdzie w życie tak czy siak, niezależnie od tego, czy Solidarność będzie protestować, czy nie. Co jest złego w tym, że Malcowi wydaje się, że przez wyrażenie zgody na nieuniknione uda mu się wywalczyć podwyżki?
      • salzburg Re: humaniści do boju 11.04.11, 18:22
        Ale ja sie zastanawiam na ile dla przecietnego Kowalskiego zarzut wieloetatowosci jest istotny (pomijam, ze wieloetatowość dotyczy kilku wybranych grup pracowników; ale juz o tym pisaliśmy). W przecietnym doswiadczeniu praca na 2 etatach nie jest postrzegana jako coś negatywnego ale raczej jako dowód pracowitosci. Ludzie zaakceptowali wieloetatowosc wsrod lekarzy chcoc dotyka ich to bezposrednio - bo lata ze szpitala do przychodni i gdzies jeszcze i nigdy nie ma czasu.
        Nasz problem polega na tym, że mamy ograniczone mozliwosci nacisku. Bo czym bedziemy szantazować, że odejdziemy od biurek. Dla kogo to bedzie dolegliwe - nawet liczbowo nie jestesmy atrakcyjni (kilkadzisiat tysiecy - nauczycieli jest przynajmniej z 0,5 mln a to sie juz przy urnach liczy). Lekarzy jest malo ale pacjentow duzo dlatego ci jak odejda od łózek pacjentow to sie robi awantura na caly kraj i przy apolitycznym zwiazku wywalczyli pensje, ze my mozemy tylko pomarzyć)
        • pfg Re: humaniści do boju 11.04.11, 18:50
          salzburg napisał:

          > Ale ja sie zastanawiam na ile dla przecietnego Kowalskiego zarzut wieloetatowos
          > ci jest istotny

          To jest negatywna konsekwencja masowości studiów. W Polsce studiuje prawie dwa miliony osób, a jeśli dodasz do tego niedawnych absolwentów, w otoczeniu znacznej części "przeciętnych Kowalskich" znajdzie się jakiś student lub niedawny absolwent, który będzie narzekał, że studia ciężkie, profesorowie cisną, połowa doda, że czesne wysokie, a w ogóle to nie uczą niczego praktycznego, a po studiach *i tak nie można znaleźć pracy*. To właśnie buduje negatywny obraz szkolnictwa wyższego - a po studiach i tak nie można znaleźć pracy.

          Nie jest wykluczone, że ci z przeciętnych Kowalskich, którzy coś czytają lub choćby słuchają wiadomości w telewizorze czy przeglądają Internet, usłyszą, że poziom studiów niski, że jest owczy pęd na modne kierunki, że gospodarka nie jest innowacyjna, kto wie, może nawet na jakimś blogu przeczytają, że studia stanowią formę ukrywania bezrobocia. Nie jest wykluczone, że coś takiego usłyszą. Jest jednak znacznie bardziej prawdopodobne, że usłyszą o "patologiach akademickich" i świat im się uporządkuje. Studia są trudne, ale niewiele dają, gdyż występują "patologie akademickie". No więc trzeba z nimi walczyć, nieprawdaż?
          • salzburg Re: humaniści do boju 11.04.11, 19:31
            Wydaje mi sie jednak, że tak na prawde nie ma zwiazku miedzy naszymi podwyzkami a ocenami społecznymi. Ostatnią istotna podwyzke dostaliśmy za Buzka bo była taka wola polityczna; ostatnio Kudrycka robiła objazd po uczelniach - była i na mojej. Nie sciemniał tylko powiedziała, że podwyzek nie ma ze wzgledu na problemy budzetowe. Obiecując zmiane od 2013 r. Jesteśmy daleko na liscie priorytetow rzadu bo nie mamy mozliwości nacisku.
            Jest tez faktem, ze prowadzone od wielu kat badania prestizu zawodów od lat wykazują, że 1 miejsce maja profesorowie uniwersytetu (duży prestiz dla 84% badanych; ksiadz tylko 42% - dane z 2009 r.).
            Ps.
            jak wynika z ostatniej diagnozy społecznej czapińskiego jesteśmy jako grupa dość zadowoleni z naszej sytuacji - tylko cos nam w życiu seksualnym nie wychodzi tylko 57% zadowolonych; kudy nam do górników - u których az 77% to przodownicy jak nie przymierzając Pstrowski.
            • salzburg Re: humaniści do boju 11.04.11, 23:19
              I jeszcze jedna kwesti budzi moje wątpliwosci co do zwiazku miedzy niecheci władz do podwyzek i zła opinia o szkolnictwie wyzszym.
              Pewnie nie ma kompletnych badań na ten temat, ale z czastkowych wynika, że np. najbardziej zainteresowani czyli studenci sa raczej zadowoleni z tego co ofiarowuja im szkoły wyzsze (np. badania u Łazarskiego z 2010 r. świadczyły, że 85% studentów jest zdowolonych z studiowania na niej).
              Pamietam także takie badnia dotyczace szkól ekonomicnzych z przed kilku lat. Wynikało z nich, ze przy ogólnie pozytywnych ocenach, paradoksalnie im słabsza była uczelnia tym zadowolenie było wieksze. I odwrotnie uczelnie lepsze - oceny relatywnie gorsze. Najgorsze zaś wśród studentów SGH. Odpowiedz dlaczego tak było jest dosc prosta - studenci dobrych uczelni mieli wyzsze oczekiwania - chcieli maybacha - dostawali mercedesa; gorszych chcieli malucha dostawali poloneza fiata.
              Dlatego zaryzykowałbym hipoteze, że wiekszość studentow chwali swoje uczelnie, choc może obraz całości jest krytyczny.
              Czyli dokladnie tak jak z bezpieczeństwem - jak sie pyta indywidualnie to ludzie czuja sie generalnie bezpieczni, ale jak zapytac ogólnie o bezpieczeństwo w kraju to strach z domu wychodzić.
              • dala.tata Re: humaniści do boju 11.04.11, 23:44
                jednak mamy fakty takie jak zla prasa nauki, niechec rzadu do podnoszenia nakladow na nauke, brak znaczacych naciskow na rzad na podniesienie tychze nakladow. ja nie potrafie wyjasnic tego inaczej niz brakiem spolecznego wsparcia nauki i naukowcow. ludzie albo maja w nosie naukowcow, albo ich nie lubia (albo troche tak, troche tak).

                mozna oczywisice przyjac, ze rzad nie podnosi nakladow wbrew zapotrzebowaniu spolecznemu, ale jakos ja tego zapotrzebowania nie widze. mozna tez powiedziec, ze rzad zlosliwie nie chce dac forsy, ale to troche niepowazne. innymi slowy, rzad nie daje wiecej forsy, bo nie musi.
                • salzburg Re: humaniści do boju 12.04.11, 00:00
                  Tylko, że właściwie nigdy opinia spoleczna nie upominala sie o zwiekszenie nakładów na szkolnictwo wysze (a juz o placach to w wogole nie ma mowy). Choc pewnie w kazdym expose nowego premiera były deklamacje jaka nauka jest ważna.
                  Rzad nie daje - bo generalnie pieniedzy nie ma - no i sa są inni o wiele dla rzadu bardziej niebezpieczni - nawt pielegniarki maj od nas wieksza siłe przebicia. i.
                  Powiem szczerze, ze jezeli bedziemy liczyć na to, że opinia publiczna kiedykolwiek upomni sie o nasze place to nie doczekamy sie tego nigdy. Także i wtedy kiedy bedzie jednoetatowosc, nikt nie bedzie dokonywał plagiatów, zniknie nepotyzm i poprawi sie nasza pozycja cytowań a UJ UW beda w pierwszej setce uniwersytetow.
                  • dala.tata Re: humaniści do boju 12.04.11, 00:08
                    nie mam watpliwosci, ze sila przebicia pielegniarek, lekarzy, czy tramwajarzy jest wieksza niz naukowcow. tyle jesli tak jest, ze jakas tam znaczaca czesc spoleczenstwa ma negatywny obraz nauki (to moja teza z forow przeroznych), to duzo latwiej jest nie podnosic nakladow, prz stosownej retoryce, rzezc jasna.

                    byc moze masz racje, ze opinia publiczna sie nie upomni, ale moze bedzie mniej niechetna. bo ja jednak mysle ze jest glownie niechetna (reszta ma to w nosie).
                • adept44_ltd Re: humaniści do boju 12.04.11, 00:04
                  myślę, że dotykasz ogólnospołecznego doświadczenia alienacji...
                  wracam do swojej narracji o krasnoludkach, nie wiem, na ile adekwatna jest ta historia, ale może coś w niej jest. Otóż jak kiedyś ogłoszono podwyżki dla nauczycieli rzędu 1o%, brałem udział w rozmowie, w której młodzi biznesmeni narzekali, że oni harują, a ktoś tam dostaje 10%... miałem dwa pytania - 1) czy wiesz, ile to jest to 10% i 2) czy jesteś pewien, że chcesz, by ktoś, kto zarabia koło 1000 pln, zajmował się twoim dzieckiem (było to chwilę po tym, jak dyskutowano adekwatność płacy i pracy), no i była konsternacja...

                  ja myślę, że jesteśmy w takim ogólnym bagnie, w którym społeczeństwa nie za bardzo wie, o co chodzi z edukacją (z wielu powodów), a nam nie za bardzo chce się o tym mówić, rządowi nie za bardzo chce się inwestować
                  • dala.tata Re: humaniści do boju 12.04.11, 00:09
                    to jako skladowa wyjasnienia kupuje.

                    adept44_ltd napisał:

                    >
                    > ja myślę, że jesteśmy w takim ogólnym bagnie, w którym społeczeństwa nie za bar
                    > dzo wie, o co chodzi z edukacją (z wielu powodów), a nam nie za bardzo chce się
                    > o tym mówić, rządowi nie za bardzo chce się inwestować
                    • adept44_ltd Re: humaniści do boju 12.04.11, 00:17
                      no więc to kosztował 2,60 brutto
                    • pfg Re: humaniści do boju 12.04.11, 08:40
                      dala.tata napisał:

                      > to jako skladowa wyjasnienia kupuje.
                      >
                      > adept44_ltd napisał:
                      >
                      > >
                      > > ja myślę, że jesteśmy w takim ogólnym bagnie, w którym społeczeństwa nie
                      > za bar
                      > > dzo wie, o co chodzi z edukacją (z wielu powodów), a nam nie za bardzo ch
                      > ce się
                      > > o tym mówić, rządowi nie za bardzo chce się inwestować

                      Me too.
                  • larusse Ogłoście "naukowcofobie". To modne ostatnio... 12.04.11, 20:20
                    jak "modne" to i kasa się znajdzie. UE lubi takie "nowinki". Na pewno się dorzuci, a może i sfinansuje "walkę"...


                    adept44_ltd napisał:

                    > myślę, że dotykasz ogólnospołecznego doświadczenia alienacji...
                    > wracam do swojej narracji o krasnoludkach, nie wiem, na ile adekwatna jest ta h
                    > istoria, ale może coś w niej jest. Otóż jak kiedyś ogłoszono podwyżki dla naucz
                    > ycieli rzędu 1o%, brałem udział w rozmowie, w której młodzi biznesmeni narzekal
                    > i, że oni harują, a ktoś tam dostaje 10%... miałem dwa pytania - 1) czy wiesz,
                    > ile to jest to 10% i 2) czy jesteś pewien, że chcesz, by ktoś, kto zarabia koło
                    > 1000 pln, zajmował się twoim dzieckiem (było to chwilę po tym, jak dyskutowano
                    > adekwatność płacy i pracy), no i była konsternacja...
                    >
                    > ja myślę, że jesteśmy w takim ogólnym bagnie, w którym społeczeństwa nie za bar
                    > dzo wie, o co chodzi z edukacją (z wielu powodów), a nam nie za bardzo chce się
                    > o tym mówić, rządowi nie za bardzo chce się inwestować
                    • larusse Re: Ogłoście "naukowcofobie". To modne ostatnio.. 12.04.11, 20:35
                      swoja droga ciekawe to tłumaczenie, które "kupujecie".

                      Jakoś wydaje mi się, że geje bardzo podobnie budowali swoje stanowisko: bo oni jak "krasnoludki", społeczeństwo nie za bardzo wie, nikt nie chce pomóc... No to ogłosili "fobię" i już... problem z głowy. No, ale, naturalnie, mogę się mylić i Wy "inaczej"...

                      Tak czy inaczej, propozycja przeprowadzenia operacji "Fobia" chyba warto rozważenia.
                      • larusse * 12.04.11, 20:36
                        *ostatnie zdanie mi nie wyszło. Nie chce mi się poprawiać.
                      • adept44_ltd Re: Ogłoście "naukowcofobie". To modne ostatnio.. 12.04.11, 20:37
                        to już wiem - powiązałaś to przez pomyłkę, bo ja nic o fobii nie pisałem, nie słyszałem też o fobię na krasnoludki...
                        • larusse Re: Ogłoście "naukowcofobie". To modne ostatnio.. 12.04.11, 20:44
                          Jak to nic nie pisałeś o fobii??? Zgodnie z najnowszymi trendami jak ktoś "nie zna" to "ma fobię". easy-peasy-lemon-squeezy.
                          Unia wie, a Ty nie wiesz????


                          adept44_ltd napisał:

                          > to już wiem - powiązałaś to przez pomyłkę, bo ja nic o fobii nie pisałem, nie s
                          > łyszałem też o fobię na krasnoludki...
                          • adept44_ltd ja nic nie pisałem o fobii... 12.04.11, 20:47
                            ale chętnie przeczytam opowieść, jak ci to przyszło do głowy, że pisałem, Larusse, do dzieła...
                            • adept44_ltd Re: ja nic nie pisałem o fobii... 12.04.11, 20:50
                              hm, pozostała więc tylko twoja fobia UE i fobia mody, też możesz coś o tym napisać...
                              • larusse że Dala to "kupił" to się nie dziwię, ale pfg??? 12.04.11, 21:03
                                ja nie mam fobii, adept. To się nazywa zdrowy rozsądek. Stary, poczciwy Zdrowy Rozsądek.
                                • adept44_ltd Re: że Dala to "kupił" to się nie dziwię, ale pfg 12.04.11, 21:06
                                  dobrze, zdrowy rozsądku, pokaż mi, gdzie piszę o fobii, tylko please, nie chcę już czytać o tym, że słownik cię prześladuje i ty rozumiesz to na swój sposób ;-),

                                  tu definicja


                                  pl.wikipedia.org/wiki/Fobia
                                  • larusse Re: że Dala to "kupił" to się nie dziwię, ale pfg 12.04.11, 21:23
                                    Nie, adept. Ja Ci tylko zaproponowałam operację "Fobia".
                                    Skoro już "wyjaśniasz" (tak na marginesie: zupełnie to do mnie nie przemawia) tę kwestię podobnie jak geje "wyjaśniali" swoją, to "fobia" wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Skoro obecnie hasło: "nie zna=ma fobię" jest bardzo trendy (a co najważniejsze jest skuteczne) to czemu by go nie wykorzystać (tym bardziej, że cel szczytny). Na homofobię wielu się nabrało, więc naukowcofobia też powinna chwycić.


                                    adept44_ltd napisał:

                                    > dobrze, zdrowy rozsądku, pokaż mi, gdzie piszę o fobii, tylko please, nie chcę
                                    > już czytać o tym, że słownik cię prześladuje i ty rozumiesz to na swój sposób ;
                                    > -),
                                    >
                                    > tu definicja
                                    >
                                    >
                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Fobia
                                    • adept44_ltd Re: że Dala to "kupił" to się nie dziwię, ale pfg 12.04.11, 21:28
                                      przykro mi, ale nie rozumiesz, o czym piszesz... dlatego proponuję, byś założyła osobny wątek na temat fobii, a nie wmawiała mi jakiś bzdur,

                                      z ukłonem
                                      • larusse Re: że Dala to "kupił" to się nie dziwię, ale pfg 12.04.11, 21:37
                                        Jasne, adept. "Wyjaśniaj" tak dalej. Na pewno się czegoś dowiesz.



                                        adept44_ltd napisał:

                                        > przykro mi, ale nie rozumiesz, o czym piszesz... dlatego proponuję, byś założył
                                        > a osobny wątek na temat fobii, a nie wmawiała mi jakiś bzdur,
                                        >
                                        > z ukłonem
                                        >
                                        >
                                        • adept44_ltd Re: że Dala to "kupił" to się nie dziwię, ale pfg 12.04.11, 21:41
                                          ale ja nie mam nic do wyjaśnienia, napisałem coś, co jest dość prosto zrozumiałe, tradycyjnie tego nie zrozumiałaś i zaczęłaś pisać bzdury... ; być mają one swoją - czytaj: twoją mądość, ale nijak się nie mają do mojej wypowiedzi, co więcej z twojego postu wynika, że nie rozumiesz także tego, o czym piszą geje; stąd sugestia - otwarcia innego wątku, również średnio chcę się czegoś dowiedzieć, mało mnie interesuje to, co nie pozwala ci rozumieć tekstu pisanego
                                          • larusse Re: że Dala to "kupił" to się nie dziwię, ale pfg 12.04.11, 22:02
                                            Naturalnie, adept, Twoje "wyjaśnienia" i artykuły z cyklu: "O gejach" to wyższa szkoła jazdy. Chylę więc czoło. Ja tylko mogę "po ziemi" jeździć. Taki mój los: "Jam jest robak"...


                                            adept44_ltd napisał:

                                            > ale ja nie mam nic do wyjaśnienia, napisałem coś, co jest dość prosto zrozumiał
                                            > e, tradycyjnie tego nie zrozumiałaś i zaczęłaś pisać bzdury... ; być mają one s
                                            > woją - czytaj: twoją mądość, ale nijak się nie mają do mojej wypowiedzi, co wię
                                            > cej z twojego postu wynika, że nie rozumiesz także tego, o czym piszą geje; stą
                                            > d sugestia - otwarcia innego wątku, również średnio chcę się czegoś dowiedzieć,
                                            > mało mnie interesuje to, co nie pozwala ci rozumieć tekstu pisanego
                                            • adept44_ltd Re: że Dala to "kupił" to się nie dziwię, ale pfg 12.04.11, 22:09
                                              tylko że ja tego nie napisałem, a nawet wprost przeciwnie (więc nie wiem, dlaczego znów nie zrozumiałaś) - napisałem, że to proste... po prostu (nomen omen) nie było u mnie nic o fobii... i już... no, dobranoc :)
                                              • larusse Re: że Dala to "kupił" to się nie dziwię, ale pfg 12.04.11, 22:19
                                                aha... to jak "proste" to "proste".

                                                adept44_ltd napisał:

                                                > tylko że ja tego nie napisałem, a nawet wprost przeciwnie (więc nie wiem, dlacz
                                                > ego znów nie zrozumiałaś) - napisałem, że to proste... po prostu (nomen omen) n
                                                > ie było u mnie nic o fobii... i już... no, dobranoc :)
                                                • adept44_ltd Re: że Dala to "kupił" to się nie dziwię, ale pfg 12.04.11, 22:26
                                                  dobrze :)
                    • adept44_ltd Re: Ogłoście "naukowcofobie". To modne ostatnio.. 12.04.11, 20:36
                      a za pomocą jakiej to logiki łączysz tę kwestię z moją skromną wypowiedzią?
      • dala.tata Re: humaniści do boju 11.04.11, 18:34
        mysle podobnie. bardzo watpie, zeby rzad (jakiejkowliek masci) skokowo zwiekszyl finansowanie nauki bez takiego 'zademnstrowania'. po co mialby to robic? bo warto inwestowac w nauke? no warto, ale to jeszcze trzeba sprzedac wyborcy, a to z kolei jest turdniejsze, gdy widzimy co rusz artykuly o plagiatach, o klotniach autorow, o czarnym ludzie: wieloetatowosci itd itp.

        pfg napisał:

        > Szkolnictwo wyższe ma obecnie fatalną prasę i fatalną opinię. Nie możemy liczyć
        > na podwyżki, jeżeli nie zademonstrujemy, że walczymy z rzeczami przedstawianym
        > i jako "patologie akademickie". W szczególności prasa (i pani minister) z wielo
      • chilly Re: humaniści do boju 11.04.11, 22:22
        Drogi pfg, czy wyobrażasz sobie związkowca - górnika, który mówi: będziemy walczyć o wyższe pensje, jeśli kopalnia się zrestrukturyzuje a koledzy zaczniecie wydajniej pracować? Albo: nie ma atmosfery społecznej na palenie opon i rzucanie śrubami w okna URM?
        • pfg Re: humaniści do boju 11.04.11, 22:52
          No nie, ale co to ma do rzeczy? Malec kilkakrotnie organizował pikiety Solidarności szkół wyższych, w tym pikietę pod Sejmem, ale partycypacja była, no, taka sobie. Może więc doszedł do wniosku, że tradycyjnymi metodami związkowymi niewiele zdziała?
          • chilly Re: humaniści do boju 12.04.11, 08:16
            Może więc skuteczność "tradycyjnych metod związkowych" zależy od siły i znaczenia tego związku?
            • pfg Re: humaniści do boju 12.04.11, 08:31
              Z całą pewnością. No i...?
              • chilly Re: humaniści do boju 12.04.11, 15:25
                No i przykro patrzeć na ten dzisiejszy związek pozbawiony znaczenia (a i członków ma nie tak dużo). Rzadko zgadzałem się z Wałęsa, ale tu miał rację: dawną "Solidarność" po odzyskaniu niepodległości należało rozwiązać i zakazać zawłaszczania tej dumnej nazwy.
                • tocqueville Re: humaniści do boju 12.04.11, 15:57
                  Akurat Wałęsa miał duży wkład w niszczenie legendy "S".
                  Sam powinien po 1989 roku odsunąć się w cień - a tak pchał się na stołek, ludzie zobaczyli jaki jest naprawdę i z mitu niewiele zostało. Roztrwonił kapitał.
    • i_zbyszeko Re: humaniści do boju 11.04.11, 19:49
      co prawda nie jestem zwolennikiem spiskowej wizji dziejów..... ale jakoś mi się wydarzenia zaczynają układać - problem dotyczy zawodów, które mimo zmian ustrojowych pozostawiono w socjalizmie (czytaj: za usługi tych zawodów nie płaci się bezpośrednio, lecz poprzez budżet); politycy słusznie dostrzegli, że bycie posłem, ministrem itp to świetny sposób na ustawienie siebie i rodziny na wiele pokoleń; ale w tym celu konieczne są przetargi na inwestycje, wolne dobrze płatne stołki, albo łatwe do odzyskania od poprzedniej koalicji oraz miejsca w radach nadzorczych; dostrzegli, że szkoda kasy na dziedziny, które nie zapewniają żadnych możliwości ustawienia siebie, rodziny i towarzyszy; stołki ordynatorów, dziekanów i dyrektorów szkól wymagają kwalifikacji, doświadczenia i osiągnięć zawodowych; dla polityka nie do przeskoczenia; rad nadzorczych raczej tam nie ma, podobnie jak intratnych i dających się sterować przetargów; po co więc pchać kasę tam gdzie nie ma korzyści, a na dodatek groźby realnego buntu? no więc robi się medialną nagonkę mająca przygotować grunt pod wyprowadzenie części kasy z niektórych dziedzin, albo ułatwienie w dostępie do atrakcyjnych stołków; tak więc mamy aresztowania przekupnych lekarzy, doniesienia o nauczycielach bijących dzieci i naukowcach-plagiatorach; jak społeczeństwo zaczyna pluć na te zawody robi się reformę, która tak na prawdę niczego nie poprawia, ale zapewnia politykom korzyści - minimum to poparcie elektoratu wnerwionego na oplute zawody, ale też masa stołków i władzy w NFZ itp instytucjach, możliwości profesorskich stanowisk dla doktorów (tyle jeszcze polityk może osiągnąć, doktorat kupi), wpływ lokalnych polityków na dyrektorskie stołki w szkołach, rozbudowa administracji zawiadującej reformami itp.; da się żyć; przy okazji można puścić w media bzdury o jakoby wielkich podwyżkach dla nauczycieli, elektora znowu się wnerwi, a pedagogów będzie można postraszyć - siedźcie cicho bo elektorat wymusi zniesienie Karty Nauczyciela; profesorów tez można postraszyć - jak wam się coś nie podoba to podwyżkę w 2013 elektorat każe odwołać i mianowanie zlikwidować; i tylko lekarze się postawili - odeszli od łóżek pacjentów i zmusili polityków do ustępstw; efekt - zarobki takie, że profesor uniwersytetu to nawet w podrzędnym wiejskim lekarzem nie może się równać;
Inne wątki na temat:
Pełna wersja