jaka to dyscyplina?

13.04.11, 06:53
załóżmy że jest temat:

"Obraz szkolnictwa polskiego w publicystyce lewicowej XXw."
- do jakiej dyscypliny takiemu tematowi najbliżej

- historii? (metodologia - analiza dokumentów, zakres czasowy)
- pedagogiki? (analiza wyobrażeń o szkolnictwie)
- politologii? (historii myśli środowisk politycznych)? (analiza wyobrażeń przedstawianych przez pewien nurt ideowo-polityczny)
- literaturoznawstwa? (jesli uznać, że publicystyka to gatunek literacki, gdyby zamiast 'publicystyce" było "w literaturze" - to byłoby literaturoznawstwo)
- socjologii? (analiza wyobrażeń, opinii o pewnej sferze rzeczywistości)

:)



    • niewyspany77 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 07:54
      Toc, jako dr z ambicjami na hab powinieneś już wiedzieć, że analiza tytułu potencjalnego tekstu to jest zazwyczaj strata czasu. Zaczynasz mi przypominać osoby, które pisząc podanie o dzień wolny, godzinę wybierają sobie czcionkę.

      Jeżeli chcesz, by była to praca historyczna, stosuj metodologię historyczną, złóż na wydział historyczny.
      Jeżeli chcesz, by była to praca pedagogiczna, stosuj metodologię pedagogiczną, złóż na wydział pedagogiczny.

      I ok, wiem, że np analiza dokumentów to metoda i historyczna, i pedagogiczna, no to już chłopie Twoja decyzja "która nóżka będzie bardziej".
      • tocqueville Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 15:36
        I ok, wiem, że np analiza dokumentów to metoda i historyczna, i pedagogiczna, no to już chłopie Twoja decyzja "która nóżka będzie bardziej".

        nie muszę stosować metod pedagogicznych, żeby składać na wydziale pedagogicznym - spokojnie przejdzie z metodą historyczną
        • niewyspany77 Re: jaka to dyscyplina? 14.04.11, 05:52
          Spoko, ja nie wiem co to jest metoda historyczna, zapewne chodzi Ci o metodologię.

    • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 08:58
      Tez nie rozumiem tych akademickich dylematow. Skladasz tam, gdzie ci sie najbardziej oplaca ;)
      • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 09:49
        podpisuję się pod przedmówcami... acz musisz podjąć decyzję do czego dostosować metodologicznie pracę

        1. do najlepszych wyników?
        2. do rady wydziłu...
        3. da się to uwspólnić?

        do tego wszystkiego można jeszcze dorzucić medioznawstwa...
        • chilly Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 10:01
          Pedagogika - zdecydowanie. Na historię z każdym rokiem jest mniej kandydatów (i to nawet pomimo tego, że najwyższe władze państwowe to historycy!). Na pedagogice studentów wciąż nie brakuje i - pomimo niżu i narzekania, iluż to mamy pedagogów - pracy (także dodatkowej) w najbliższych latach jeszcze długo nie powinno zabraknąć. I temu wezwaniu trzeba podporządkować metodologię, publikacje, sposób pisania pracy, a także - last not least - poznawać "właściwych" ludzi.
        • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 12:34
          adept44_ltd napisał:

          > podpisuję się pod przedmówcami... acz musisz podjąć decyzję do czego dostosować
          > metodologicznie pracę
          >
          > 1. do najlepszych wyników?
          > 2. do rady wydziłu...

          Zadna z tych opcji. Do recenzentow!!!!!!!
          • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 12:44
            z tego by wychodziło, że pierwsze są recenzenci? a później praca?
            mam dzisiaj kiepski dzień w dyskusjach...
            • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 13:13
              Jakby ci to wyjasnic? Rada nie ocenia rozprawy. Rozprawe oceniaja recenzenci i to recenzenci decyduja, co jest najlepszym wynikiem, swiatowym wymaganiem i w ogole.
              • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 13:19
                trudno ci zaprzeczyć, mankamentem tego wywodu jest to, że to rada wydzialu powołuje recenzentów i jakoś tak jestem przekonany, że rada wydziału filologicznego wybierze innych niż historycznego, a ta innych niż pedagogicznego, a ta innych niż społecznego, a ta innych niż mediów... i co teraz???
                • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 13:19
                  podobnie postąpi zresztą ck... bo decydować będą przedstawiciele dyscyplin
                • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 13:31
                  No ale to wlasnie trzeba tez uwzglednic, wybierajac rade, nie?
                  • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 13:36
                    1. istnieją takie kierunki (i w tym przypadku tak właśnie jest), w których nie da się ustalić, bo potencjalnych recenzentów może być 30...
                    2. napisałem to, więc nie rozumiem, dlaczego piszesz - żadna z tych opcji...
                    • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 13:48
                      E tam. Mnie sie jednego recenzenta udalo odgadnac jeszcze na etapie pisania pracy, chociaz nawet nie jest z mojej specjalnosci. W dzisiejszych czasach kandydatom na habilitowanych goraco zalecam cwiczyc wrozenie z fusow. Bardzo przydatna umiejetnosc... Uda mi sie dotrwac na etacie do habilitacji, czy sie nie uda? Uda sie zlozyc papiery do CK, czy odrzuca, jak zabraknie jednego punktu z dorobku? Wyznacza kogos, kto cokolwiek z tej pracy zrozumie, czy nie wyznacza? Nowa ustawa wiele w naszym zyciu zmienila...
                      • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 13:56
                        no ale wróżenie z fusów zakłada, że nic się nie przewidzi...

                        moją hab. mołgoby recenzować ze 20 osób w PL... różnie myślących... jak mam pisać pod recenzenta? (pomijam ogólnie na ile to ma sens, bo wg mnie - nie...)
                        • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 14:00
                          dwa razy sie z toba zgodzic adpecie to po prostu rozkosz. wracamy do kwestii 'pisania habilitacji', co, wedlug mnie, nie ma specjlanie sensu.

                          adept44_ltd napisał:

                          > moją hab. mołgoby recenzować ze 20 osób w PL... różnie myślących... jak mam pis
                          > ać pod recenzenta? (pomijam ogólnie na ile to ma sens, bo wg mnie - nie...)
                          • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 14:06
                            rozkosz, więc trzeba ją dawkować sobie z umiarem ;-)
                        • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 14:14
                          Adept, jak nie fusy, to moze szklana kula? Gdyby nie byla pisana pod recenzenta, to moja rozprawa bylaby o wiele krotsza. A i tak okazalo sie, ze za krotka byla w stosunku do potrzeb...
                          • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 14:19

                            wiem, że to może szokować, ale już wiele razy wyszło, że twój przykład nie jest miarodajny...
                            powtórzę - mogło moją pracę recenzować sporo różnych osób... nawet na wydziale, na którym otwierałem przewód, nie było dla mnie jasne, kto... (recenzował zresztą ktoś, kto myślałem, że na pewno nie będzie...) itd. i co??? co do reszty, rzeczywiście nie ma sensu debatować nad hab., nie uważam, by pisanie pod recenzenta miało sens i tyle :)

                            czym przy tym różnią się fusy od szklanej kuli? w perspektywie metodologicznej?
                            • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 14:50
                              Adept, nie wiem, czym sie roznia fusy od kuli metodologicznie...

                              Co do pisania pod recenzenta, mozemy abstrahowac od mojego przykladu. Mnie sie udalo recenzenta odgadnac dlugo zanim ten recenzent wiedzial, ze ma jakakolwiek szanse zostac moim reccenzentem... Korzysc z tego dla pracy wynikla taka, ze udalo mi sie odniesc w rozprawie do wielu zagadnien, ktore bylyby problematyczne prawdopodobnie takze i dla innych recenzentow o zblizonym swiatopogladzie. Teraz, kiedy przysluchuje sie kolokwiom i slysze po raz kolejny, ze habilitant nie cytuje iksa z igrekiem, wiem, ze habilitant tej pracy nie wykonal na etapie pisania rozprawy.

                              Czy to ma sens? W wymiarze jednostkowym, dla habilitanta na pewno mialoby to sens. W wymiarze makro uwazam, ze jest to szkodliwe. Najmniej problematyczne habilitacje to takie, w ktorych habilitant odnosi sie do wszystkich swietych nauki polskiej, cytujac wszystkich, co trzeba i jeszcze paru innych na wszelki wypadek, oraz ustosunkowujac sie do sporow teoretycznych sprzed kilku dekad, o ktorych juz nikt poza wielebnym recenzentem nie pamieta. Nauka uprawiana w ten sposob zajmuje sie glownie zjadaniem wlasnego ogona.
                              • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 15:42
                                no prosze, a ja sie w ogole nie odnosilem do wszystkich swietych, praktycznie nie cytowalem polskiej literatury i jakos, ufffff, udalo sie (i to na polonistyce). ja lubie myslec ze to mialo troche wspolnego z moim dorobkiem, z nastepna ksiazka w druku, a nie tylko z tym, ze recenzenci byli fajoscy, a ja mialem fajna krawatke. nie mialem pojecia, kto bedzie moim recenzentem, choc wielkiego wyboru nie bylo, jednak mnie to interesowalo w stopniu umiarkowanym. nie mam pojecia kto byl moim superrecenzetnem.

                                ogolniej powiem tak: te zabawy w second-guessing nie maja wiekszego sensu. te rady typu zgadywanie recenzentow, cytowanie ich powoduja, ze ci spoza PL smieja sie z habilitacji i calego z nia zamieszania. I MAJA RACJE! bo to sie robi idiotyczna gra ktora nie ma nic wspolnego z nauka, a glownie z masowaniem ego recenzetow. i ja nie mam watpliwosci ze tak czesto jest, glownie dlatego ze habilitanci boja sie urazic recenzenta, bo cholera wie jak napisze.

                                jednak jest poziom dorobku habilitanta, ktory zakwestionowac jest trudno. to znaczy mozna, tyle, ze w CK i tak przejdzie i recenzent sie wstydu naje (choc polscy uczeni maja duza odpornosc na wstyd). niestety takich habilitacji, z moich obesrwacji, rzecz jasna, ktore nie sa reprezentatwyne, jest niewiele, czy nawet bardo niewiele. ad usrandum powiem: habiltant ktory ma dorobek oczywisty, przytlaczajacay, nie musi nikogo cytowac, bo wypada. a z doswadczenia mojego przewodu profesorskiego (bolesnego) wiem, ze w ostatecznym rachunku ten dorobek sie przebije. i na durniow wychodza ci, ktorzy go kwestionowali.
                                • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 16:10
                                  Dala, ale to byla odpowiedz na post adepta, nie bierz tego osobiscie ;-)

                                  Kolejna ksiazka w druku, to faktycznie mocny argument. Jakbys powiedzial: dobra, jak mnie uwalicie, to przyjde do was jeszcze raz.

                                  Z tych zabaw w second guessing nie zdaje sobie sprawy nikt, kto przez to sam nie przeszedl, wiec z pewnoscia nie jest to powod, dla ktorego za granica smieja sie z polskiej habilitacji. Dla Brytyjczyka powod do smiechu jest prosty: drugi doktorat? z rozprawa? nie zartuj, naprawde?

                                  Zgadzam sie z toba, ze jest to idiotyczna gra. Procedury oceny dzialaja w Polsce zle, a im wyzej tym gorzej. Ministerstwo wraz z partia rzadzaca dolozyly tez wszelkich staran, by to co zle dziala, popsuc jeszcze bardziej.

                                  Z uwagami o braku wstydu tez sie zgadzam. Jezeli polski uczony uprze sie, zeby sie publicznie kompromitowac, nikt i nic go przed tym nie powstrzyma.
                                  • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 16:51
                                    chario, ja mysle ze kolejna ksiazka w druku to jest mocny argument. to jest tak, jakbym poweidzial: mam znacznie wiecej niz potrzebuje. ty mozesz miec inne zdanie na temat wydawanych ksiazek, rzecz jasna.

                                    co do idiotycznej gry: ona nie musi taka byc. czesto bywa, niestety, bo habiitacje, ktore przechodza, uwalilbym bez mrugniecia okiem. ale, wicie, rozumicie, zacytowal mnie, to on sie zna i trza go puscic, poza tym pani dziekan prosila, pan dyrektor bedie laskawy u mnie. i to wszystko to jest czesc tej koszmarnej nierzetelnosci, o ktorej juz tyle tu napisalem, ze mnie mdli.

                                    Dla Brytyjczyka nie jest to zaden powod do smiechu, szczegolnie gdy zobacza powazny dorobek. jak widza niepowazny, to sie smieja.
                                    • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 17:14
                                      dala.tata napisał:

                                      > co do idiotycznej gry: ona nie musi taka byc. czesto bywa, niestety, bo habiita
                                      > cje, ktore przechodza, uwalilbym bez mrugniecia okiem. ale, wicie, rozumicie, z
                                      > acytowal mnie, to on sie zna i trza go puscic, poza tym pani dziekan prosila, p
                                      > an dyrektor bedie laskawy u mnie. i to wszystko to jest czesc tej koszmarnej n
                                      > ierzetelnosci, o ktorej juz tyle tu napisalem, ze mnie mdli.

                                      Nie watpie, ze takie habilitacje tez bywaja. Pewnie takich bylo wiecej, kiedy ty sie habilitowales i kiedy wszyscy recenzenci byli wyznaczani przez rade, a nad wszystkim czuwal tajny superrecenzent. Mysle jednak, ze nie znasz specyfiki habilitacji z dwoma recenzentami wyznaczonymi przez CK, a tu juz kwiatki bywaja zupelnie inne. Glowny problem polega na tym, ze nazwisko recenzenta w konkretnym przewodzie z reguly jest zaskoczeniem dla wszystkich lacznie z nim samym. Potem recenzent sie zastanawia, czy by nie zwrocic habilitacji do CK, bo przeciez sie na tym kompletnie nie zna. Habilitant sie zastanawia, czy nie zlozyc odwolania od decyzji o powolaniu tegoz recenzenta - z tych samych powodow. W koncu wszyscy postanawiaja czekac i nic z tym nie robic, bo przeciez kolejny wyznaczony moze byc jeszcze bardziej niekompetentny w sprawie konkretnego przewodu i konkretnej habilitacji.

                                      Dala, nie watpie, ze tuziny twoich brytyjskich kolegow wystepowalo w polskich przewodach habilitacyjnych w charakterze recenzentow, wiec masz informacje z pierwszej reki na temat tego, co Brytyjczycy sadza o polskiej habilitacji.
                                      • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 18:42
                                        moi koledzy nie wiedza nic na temat habilitacji. jednak, powtarzam, doceniaja dorobek. i nie znam nikogo, kto by sie smial z sesnownej oceny dorobku, a jest wielu takich, ktorym opowiadalem ja czy inni o habilitacji, swojej lub nie. smieja sie z tego, gdy zaczynamy uprawiac polskie gry (nie ma znaczenia, czy habilitacyjne).

                                        habilitacja nie jest smieszna. to, co z nia robicie/robimy jest smieszne i zalosne. i z tego nalezy sie smiac.
                                        • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 19:18
                                          Zmieniasz temat. Rozmawialismy o habilitacji, a nie o dorobku.

                                          Chora jest procedura. Chore jest powiazanie praw i przywilejow ze stopniem i tytulem. Chora jest cala magia i rytual, ktore sie wiaza z habilitacja. Chore jest to, ze uczelnia w zaden sposob nie odpowiada za to, co soba reprezentuja jej profesorowie, a po 1 X 2011 ta odpowiedzialnosc zmaleje praktycznie do zera.
                                          • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 19:39
                                            nie, nie zmeiniam. habilitacja to jest ocena dorobku.

                                            procedura nie jest chora. chorzy sa ludzie, ktorzy z niej robia cyrk i, tak, magie i rytual. tak nie musi byc, a tak jest. i to nie 'system', to konkretni ludzie.
                                            • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 19:51
                                              Eeeee tam, dala. Konkretni ludzie, czyli kto? Pani Ziuta w CK, ktora czyta tytul rozprawy ("Obraz dziecka w literaturze staropolskiej"), potem bierze liste i zakresla: Oooo, profesor Kowalski jest od obrazow, to damy Kowalskiego na recenzenta. A, nie nie nie, Kowalski juz u nas jedna habilitacje recenzowal w tym roku, to damy Nowaka. Nowak jest co prawda od grafiki, ale na obrazach tez sie pownien znac, nie?
                                              • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 20:00
                                                jesli pani Ziuta to robi, to odpowiada za to szef CK, szef Komisji CK. tak, bardzo konkretna osoba. bo profesorowi sie nie chce i on od wiekszych rzeczy. pani Ziuta nie robi tego, bo chce, ale dlatego, ze jak ona tego nie zrobi, to nie zrobi tego nikt. a jak nie zrobi nikt i habilitant pojdzie do sadu, to w kark dostanie pani Ziuta wlasnie.

                                                ja rozumiem, ze fajnie jest rozmywac odpoweidzialnosc, ale to nie jest odpoweidzialnosc 'systemu' czy ministra. tylko konkretnych osob.

                                                ja mam wrazenie, ze odpoweidzialni w PL sa tylko plagiatorzy (i tylko na forach). za wszystko inne odpowiedzialni jest system. to jest niesamowite. rytual i syf przy habilitacjach: system; spadek poziomu dokotratow: system (i glupi dokotranci), brak publikacji: system.
                                                • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 20:16
                                                  Drogi dala, nie jestem czlonkiem CK, wiec nie wiem, jak to od kuchni funkcjonuje, ale w skrytosci serca podejrzewam, ze ta pani Ziuta, o ktorej my tu tyle mowimy, to jest jakis profesor, ktory za wyznaczona dzialke odpowiada. CK dziala w wyznaczonych ramach prawnych, a te ramy sa takie, jakie sa. Finanse na dzialanie CK, przydzielone przez ministra, tez sa takie, jakie sa. W rezultacie, sytuacja tego profesora jest dokladnie taka sama, co owej pani Ziuty. Dostaje pod nos dokumentacje, w ktorej jest tytul rozprawy i do tego tytulu ma dobrac dwoch recenzentow. Teraz, juz, bo terminy ustawowe gonia i nie ma czasu na konsultacje. Wiec dobiera, jak umie, a nikt nie jest omnibusem, wiec wychodzi, jak wychodzi. Nie ma znaczenia, czy to jest ten profesor, czy inny. Sklad CK sie zmienil od 1 stycznia, a recenzenci sa nadal z innego swiata niz habilitant.
                                                  • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 20:33
                                                    to moze sie zdecyduj, kto. bo to jest dosc duzy przeskok z profesora na pania Ziute i odwrotnie.i rozumiem, ze fajnie jest tak sobie gadac, jednak moze jednak sie troche zdecyduj, co? i moze dobrze zapoznac sie z procedurami, zanim zaczniesz je krytykowac.

                                                    o ile wiem, recenzenci glosowani sa na stoswonej komisji. ja akurat mysle, ze sa glosowani z przeswiadczeniem o ich sesnownosci. jesli z kolei zostaje wybrany recenzent ktory nie ma kompetencji do napisana recenzji, to elementarna przyzwoitosc nakazuje mu odstapic od recenzji. jesli tego nie robi, to nie jest to wina ani systemu, ani nawet min. Kudryckiej. tylko barana, ktoremu ego nie pozwala....

                                                    co wiecje, to wszystko mozna zalatwic w dwa dni. ale ostatnio sluyszalem, ze nie powieniem odpowiadac na maile od razu, bo to oznacza ze mam za duzo czasu i ogolnie jestem dziwny. prawdziwy profesor, uslyszalem, odpowiada na maila waznego po tygodniu najwczesniej (i to byla powaznie trakotwana rada). jesli tak traktujemy prace, to ja stoje po stronie sendiego. ale rozumiem, ze wam za malo placa, zeby tak od razu na maila odpoweidziec.
                                                  • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 20:53
                                                    Dala, procedury opisane sa tu:
                                                    forumakademickie.pl/informator-fa/ustawy-i-projekty/215/
                                                    Sklad tej komisji, ktora glosuje recenzentow jest tu:
                                                    www.ck.gov.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=1&Itemid=7
                                                    A ustawa mowi wyraznie, ze sporzadzenie opinii na wniosek CK jest twoim obowiazkiem i skoro CK uznala, ze jestes kompetentny, to nie do ciebie nalezy podwazanie tej decyzji.

                                                    W dwa dni zalatwic nie mozna, poniewaz w postepowaniu administracyjnym musza byc przeslane oryginaly dokumentow, a nie skany, a osobne przepisy reguluja sposob ewidencjonowania korespondencji.
                                                  • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 21:03
                                                    chario, prawie nie zauwazylem, ze tobie z procedur wyszla p. Ziuta. a z tym obowiazkiem to niezla sciema, chario. juz sie dalem nabrac, gdybym nie przeczytal nastepujacego zdania:

                                                    W uzasadnionych przypadkach może nastąpić zwolnienie od tego obowiązku.

                                                    kit to na Grojcu, chario.

                                                    jak zwyle niezwykle milo sie gawedzilo.
                                                  • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 21:23
                                                    Dala, pojecie uzasadnionego przypadku jest niezwykle pojemne. Na ogol recenzenci migaja sie choroba i innymi katastrofami. Jak pare lat temu recenzent odeslal prace podajac jako powod brak kompetencji, to sie zrobil szum. Teraz to chyba czestsze.

                                                    Rozne sa powody, dla ktorych rzeczywiscie recenzenci odsylaja, badz decyduja sie recenzowac i mysle, ze nie mozna zbyt latwo wszystkich osadzac.

                                                    A pani Ziuta to taka figura zwana metonimia.
                                                  • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 21:29
                                                    znow zle? najpierw mowisz, ze recenzent musi, to ja ci mowie, ze nie musi. to znow zle, bo nie musi zle? wez, chario daj spokoj, co?

                                                    metonimia pani Ziuty na komisje CK jest umyka mi. ale wiem, ja nie doczytalem, nie wiem, glupi jestem.

                                                    chario, jak zwykle wycofuje sie przytloczony.
                                                  • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 21:34
                                                    myślę, że Pani Ziuta jest tu metaforą...

                                                    znane mi osoby z ck (z poprzedniej) działały inaczej, ale to pewnie detal... to jest tak, że kogo se wybierzecie, tego se macie...
                                                  • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 21:31
                                                    po raz kolejny...
                                                    przyjrzałem się 10 ostatnim habilitacjom na moim wydziale, wszsycy recenzenci byli ok...to znaczy kompetentni... ale spoko, nie chce mi się już o tym dyskutować... niemniej, obraz, który dajesz, nie jest zgodny z prawdą, przez stopień uogólnienia
                                                  • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 22:00
                                                    Adept, przypuszczam, ze u nas jest wieksza roznorodnosc tematyczna. O wszystkich habilitacjach na wydziale nie podejmuje sie mowic. Nie znam sie. Nazwiska recenzentow poznaje tylko po tym, ze czesto sa wyznaczani...
                                                  • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 22:03
                                                    no, nie wiem... ale to już inna kwestia, ja mówiłem tylko o literaturoznawczych... ostatnie - od staropolskiej po współczesność, kompetentni jak cholera... i nie powtarzają się nazwiska, no przepraszam...
                                                  • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 22:16
                                                    Co ci mam powiedziec? U nas tak nie jest, a recenzentow z CK najczesciej latwo poznac po ogolnosci zadawanych pytan. Nazwiska, owszem, powtarzaja sie, ale to zwlaszcza w dziedzinach, w ktorych ja sie slabo orientuje...
                                                  • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 22:20
                                                    wystarczy mi to "u nas" :)
                          • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 14:32
                            jasna sprawa. bo ten recnezent znany jest z tego, ze ksiazki ponizej 200 stron nie przechodza.

                            to sie nazywa mitologia, fajna, ale moze jednak nie do konca reprezentatywna.
                            • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 14:54
                              Dala, nie zrozumiales, bo bylo za krotko napisane. Dluzej pisac nie bede, bo i tak sie zmeczysz i do konca nie doczytasz. Tresc poprzednich dwoch zdan odnosi sie w rownym stopniu do postow na forum i do dlugosci rozpraw.
                              • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 15:17
                                ja rozumiem, ze ty wolisz uwazac, ze ja nie zrozumialem i nie doczytalem. spoko, chario. :-)

                                charioteer1 napisał:

                                > Dala, nie zrozumiales, bo bylo za krotko napisane. Dluzej pisac nie bede, bo i
                                > tak sie zmeczysz i do konca nie doczytasz. Tresc poprzednich dwoch zdan odnosi
                                > sie w rownym stopniu do postow na forum i do dlugosci rozpraw.
                                >
    • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 10:39
      ja mysle, ze dyscyplina, ktora rada wydzialu uzna w kontekscie twojego dorobku.a zanim poprosisz rade o to, popytalbym kolegow i kolezanki z dyscypliny pozadanej przez ciebie o zdanie.

      tak czy owak znam niedawny przyklad kolegi, ktoremu jedna rada nie wszczela procedury habilitacyjnej, bo przeciez jego ksiazka jest z pewnoscia nie jest z dyscypliny B. z kolei inna rada uznala, ze ksiazka jest z B i nie ma powodow, by nie wszcac procedury habilitacyjnej.

      musze poweidziec, nawiasem, ze boje o to, co jest jaka dyscyplina i to jeszce traktowane jako odnoszace sie do obiektywnych bytow, zawsze wzbudzaly we mnie wesolosc. choc bardziej wesole sa apele o obrone czystosci danej dyscypliny.
      • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 10:50
        problemem tu nie będzie czystość dyscypliny (ogólnie czystość to podejrzana idea ;-), ale kompetencje rady wydziału...; inny problem to sytuacja, w której deliwent się przebranżawia - ma dorobek w jednej dyscyplinie, a idzie w drugą. I tu rzeczywiście może pojawić się problem, o którym pisze Dala - rozdźwięk miedzy dorobkiem a rozprawą... natomiast wracając jeszcze do twojego pytania, myślę, że niestety w najmniejszym stopniu z zaproponowanych wariantów jest to praca dla historyka...
        • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 11:02
          ja raczej mysllame o tym, ze jesli delikwent publikuje tego typu rzeczy w miejscach ktore sa uznane za pedagogiczne czy historyczne, to latwiej bedize sprzedac ksiazke za jedna czy druga.

          warto pamietac, ze na medycynie mozna sie bronic z historii medycyny. podejrzewam ze na pedagogice z jej historii/recepcji (bo o tym jest hipotetyczna rozprawa tocqa).
          • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 11:07
            też tak myślę :), niemniej zdarza się tak, że by opublikować w miejscu pedagogicznym, należy posługiwać się językiem pedagogicznym (sugerowałyby to np. rozważania Foucaulta z Porządku dyskursu ;-)
            • dala.tata Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 11:35
              adpecie, nasza zgoda rozjasnila zachmurzone niebo, ktore widze za oknem :-)
              • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 11:45
                słońce zza twojego okna powoli objawia się też za moim :) i nie jest to słońce Peru :)
    • tocqueville Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 15:32
      hehehe to nie jest mój temat - ale mam w sumie podobny :)
      to nie było pytanie: z czego robić habilitację, choć moze tak wyglądało
      to było pytanie: której dyscyplinie taki temat jest najbliższy? - miało pokazać, że nie da się ustalić sztywnych granic i wiele rzeczy jest uznaniowych - powinna być rada interdyscyplinarna

      to w sumie ciekawe, że tematy typu:
      "obraz dziecka w literaturze staropolskiej" bardzo często są bronione na historii, choć to raczej literaturoznawstwo

      PS: a w kwestii zatrudnienia to chyba raczej pedagogika niż historia, n'est-ce pas?
      • adept44_ltd Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 15:39
        myślę, że najbliższy jest ten temat medioznawstwu...
      • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 15:45
        Mysle, ze to zdecydowanie jezykoznawczy temat ;)
        • tocqueville Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 16:01
          historia sztuki - bo kluczem jest słowo "obraz"

          ;)
          a poważnie - to mógłby być także temat kulturoznawczy :)
      • chilly Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 17:00
        tocqueville napisał:
        > a w kwestii zatrudnienia to chyba raczej pedagogika niż historia, n'est-ce pas?

        Jasne. Chociaż, zapomniałem o IPN. Tam to dopiero płacą! I grantów ci u nich dostatek. Trzeba by jednak trochę zmodyfikować temat. Nieważne, historia czy językoznawstwo, historia sztuki czy pedagogika. Na prawdziwym fachowcu się poznają. Tylko jak by tutaj do "Obrazu dziecka w literaturze staropolskiej" wprowadzić jakąś "zdradę" lub choćby "zaprzaństwo"?
        • tocqueville Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 17:15
          Krzywdzicie IPN. Robią bardzo dobrą robotę.
          A sprawy agentury to naprawdę margines.
          Mój kolega który piastuje kierownicze stanowisko w tej instytucji pisze np. "o życiu codziennym na dolnym śląsku w latach 50.". Moi profesorowie, też na kierowniczych stanowiskach, zajmują się myślą polityczną.
          może popatrzcie na IPN przez pryzmat takich inicjatyw:
          Kolejka
          www.kultura-niezalezna.pl/
          www.walizkazhistoria.pl/
          www.zyciezazycie.pl/
          • salzburg Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 18:29
            Przede wszystkim musisz sie zdecydować gdzie chcesz przeprowadzić przewód. Historycy są elastyczni i temat z pogranicza na pewno moze u nich przejść.
            Co do IPN rzeczywiście pozytywnie ewoluuje; jest zreszta szansa na dalsza poprawe biorac pod uwagę skład nowego Kolegium; choc przede wszystkim należałoby zrobić porządek z procedura udostępniania akt (tzn. radykalnie przyśpieszyć procedurę).
        • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 17:23
          Z calym szacunkiem dla IPN, ale moze chociaz: "Owoc grzechu pierworodnego w literaturze staropolskiej"? To by sie na teologie nadawalo :)
          • tocqueville Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 17:26
            nie zajmuje sie lit staropolską :)
            ale grzechem pierworodnym jak najbardziej (w pewnym znaczeniu) :)
            • charioteer1 Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 17:50
              Ale kto sie nie zajmuje? :)
              • chilly Re: jaka to dyscyplina? 13.04.11, 20:47
                charioteer1 napisał:
                > Ale kto sie nie zajmuje? :)
                A zajmuj się, chario, zajmuj :) Póki nie zaczniesz zauważać tych, co już się nie zajmują :(

                Co zaś do tocqua: przyznasz jednak, że za tę "pożyteczną robotę" historycy z IPN biorą jednak znacznie lepsze pieniądze niż ich koledzy z uczelni. A i kariera naukowa jakby szybsza i (wybacz laikowi) łatwiejsza. Dostęp do nieznanych archiwów, do których innym tak trudno się dostać :(
      • larusse Re: jaka to dyscyplina? 15.04.11, 21:41
        Ktoś takie rzeczy jeszcze pisze? To chyba już na milion sposobów zostało opisane. Czy nie?
        Tak pytam, bo się nie znam.

        tocqueville napisał:

        > to w sumie ciekawe, że tematy typu:
        > "obraz dziecka w literaturze staropolskiej" bardzo często są bronione na histor
        > ii, choć to raczej literaturoznawstwo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja