charioteer1
13.04.11, 22:54
Dala mnie natchnal do zalozenia tego watku, a konkretnie ta wypowiedz:
co wiecje, to wszystko mozna zalatwic w dwa dni. ale ostatnio sluyszalem, ze nie powieniem odpowiadac na maile od razu, bo to oznacza ze mam za duzo czasu i ogolnie jestem dziwny. prawdziwy profesor, uslyszalem, odpowiada na maila waznego po tygodniu najwczesniej (i to byla powaznie trakotwana rada). jesli tak traktujemy prace, to ja stoje po stronie sendiego. ale rozumiem, ze wam za malo placa, zeby tak od razu na maila odpoweidziec.
Kiedys punktem honoru niemalze bylo dla mnie odpowiadac na emaile najszybciej, jak tylko sie da. Juz nie. Nie daje rady. Selekcjonuje maile na wymagajace natychmiastowej odpowiedzi i wszystkie inne. Nie odpowadam po tygodniu, bo tydzien to zupelny kosmos. Po tygodniu nie pamietam w ogole, ze byl taki email, a jezeli pamietam, to bez wyszukiwarki i tak go nie znajde w calej tej poczcie, ktora przychodzi. A jak jest u was?