eeela 26.04.11, 13:10 wyborcza.pl/1,75248,9492406,Saksonia_nie_chce_rektora_po_raku.html A wy jak uważacie? Niesłuszna dyskryminacja czy pilnowanie porządku i odpowiedzialność? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
charioteer1 Re: dyskryminacja z powodu choroby 26.04.11, 13:51 Mnie bardzo zaciekawil fragment o dozywotnim zatrudnieniu w sluzbie cywilnej. Odpowiedz Link
pfg Re: dyskryminacja z powodu choroby 26.04.11, 13:58 Rzecz w tym, że jeżeli wierzyć artykułowi, w niemieckim systemie prawnym nie ma zapisanego zakazu dyskryminacji ze względu na stan zdrowia. Poza tym ministerstwo nie zabrania pani profesor bycia rektorem, tylko powołując się na przepis stanowiący, iż urzędnik służby cywilnej ma być dobrego stanu zdrowia, nie chce jej przyjąć do owej służby cywilnej, co powinno być krokiem automatycznym po objęciu funkcji rektora. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dyskryminacja z powodu choroby 26.04.11, 21:03 to ze nie ma zapisu o dyskryminacji, nie znaczy, ze cos dyskryminacja nie jest. w innym wypadku, nie doszloby np. do emancypacji kobiet. mozna powiedziec bylo, sorry, w naszym prawie problem nie istnieje. nie znam sie, ale to chyba prawo ma podazac za zyciem, a nie zycie za prawem wedle mnie postepowanie wobec pani profesor jest dyskryminacja. myslalem o tym dlugo jednak odrzucenie kandydatury (obojetnie na co), zobawy na powreot choroby jst wyjatkowo obrzydliwe.i mialbym nadzieje ze Niemcy, czy tez landy, zmienia taka praktyke. co nie znaczy, byc moze wszystko dzieje sie zgodnie z prawem. ale to znaczy ze prawo nalezy zmienic! Odpowiedz Link
larusse Re: dyskryminacja z powodu choroby 26.04.11, 21:15 Ależ podąża... teraz np. mogą Cię wsadzić do więzienia za ksenofobie. dala.tata napisał: > nie znam sie, ale to chyba prawo > ma podazac za zyciem, a nie zycie za prawem Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: dyskryminacja z powodu choroby 26.04.11, 21:37 dala.tata napisał: > to ze nie ma zapisu o dyskryminacji, nie znaczy, ze cos dyskryminacja nie jest. > w innym wypadku, nie doszloby np. do emancypacji kobiet. mozna powiedziec bylo > , sorry, w naszym prawie problem nie istnieje. nie znam sie, ale to chyba prawo > ma podazac za zyciem, a nie zycie za prawem Przecież tu w ogóle nie w tym rzecz. Czy dyskryminacją niewidomego jest niewydanie mu prawa jazdy? Jak słusznie wskazał pfg, nikt nie zabrania tej pani być rektorem. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dyskryminacja z powodu choroby 26.04.11, 21:47 wybacz, ja mysle, ze jest. i twoje ad absurdum jest nie na miejscu.i nie o rektorstwo idzie, niewidomy nie moze jezdzic, nawet gdyby chcial. ona moze byc urzednikiem. MOZE. nawiasem mowiac, pare lat temu motocyklista stracil reke.natychmiast odebrano mu prawo jazdy. sad przychylil sie do argumentu, do otrzymania prawa jazdy potrzebne jest zdanie testu, a nie posiadanie 2 rak. okazalo sie ze skionstruowal maszyne m.in. z przeciwwaga, zdal test i jezdzi. to nie urzednik w kministerstwie ma ustalac kto bedzie rektorem, ale procedura. Odpowiedz Link
scibor3 Re: dyskryminacja z powodu choroby 26.04.11, 23:43 A co byś zrobił z epileptykiem? Test zdać może, pewnie i lepiej jak ten jednoręki motocyklista a zagrożeniem na drodze jest znacznie większym. BTW1, o ile dobrze pamiętam zdawać trzeba na sprzęcie ośrodka a nie dowolnym. BTW2 jak sobie poradził z homologacją zmodyfikowanego motocykla? Bo tu nie chodzi tylko o jakąś przeciwwagę ale o sprzęgło, hamulec czy przepustnicę. > to nie urzednik w kministerstwie ma ustalac kto bedzie rektorem, ale procedura. Ja bym tam wolał aby zdrowy rozsądek a nie procedura. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dyskryminacja z powodu choroby 27.04.11, 13:37 no nie. albo z cisnieniowcem. albo diabetykim. juz nie mowiac, o zgrozo, o urzedniku na wozku inwalidzkim. juz nie mowie o tych wszystkich wariatach co sie psychiatrycznie leczyli, nie? zupelnie nie pamietam wiecej sprawy motocykla. scibor3 napisał: > A co byś zrobił z epileptykiem? Test zdać może, pewnie i lepiej jak ten jednorę > ki motocyklista a zagrożeniem na drodze jest znacznie większym. BTW1, o ile dob > rze pamiętam zdawać trzeba na sprzęcie ośrodka a nie dowolnym. BTW2 jak sobie p > oradził z homologacją zmodyfikowanego motocykla? Bo tu nie chodzi tylko o jakąś > przeciwwagę ale o sprzęgło, hamulec czy przepustnicę. > > > to nie urzednik w kministerstwie ma ustalac kto bedzie rektorem, ale proc > edura. > > Ja bym tam wolał aby zdrowy rozsądek a nie procedura. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: dyskryminacja z powodu choroby 27.04.11, 12:59 dala.tata napisał: > to nie urzednik w kministerstwie ma ustalac kto bedzie rektorem, ale procedura. To dość oczywoste, ze ni eurzędnik. Czy ktoś proponuje, zeby urzędnik ustalał, kto ma byc rektorem? Czy kwestia sporna w ogóle dotyczy tego, kto ma być rektorem? Nie. Dlaczego więc sięgasz po tak nieuczciwy chwyt? Odpowiedz Link
dala.tata Re: dyskryminacja z powodu choroby 27.04.11, 17:41 eeeee? to urzedni zdecydowal o uniewaznieniu procedury spokojny.zenek napisał: > dala.tata napisał: > > > to nie urzednik w kministerstwie ma ustalac kto bedzie rektorem, ale proc > edura. > > To dość oczywoste, ze ni eurzędnik. Czy ktoś proponuje, zeby urzędnik ustalał, > kto ma byc rektorem? Czy kwestia sporna w ogóle dotyczy tego, kto ma być rektor > em? Nie. Dlaczego więc sięgasz po tak nieuczciwy chwyt? Odpowiedz Link
pfg Re: dyskryminacja z powodu choroby 27.04.11, 01:06 Istotnie, nie idzie o funkcję rektora, ale o przywileje członka korpusu służby cywilnej. Jeżeli prawo przewiduje, że członek owego korpusu musi spełniać pewne wymogi zdrowotne, można - żądać zmiany prawa, a tymczasem - udowadniać (sądownie?), że ministerstwo źle zinterpretowało prawo, gdyż hipotetyczna groźba nawrotu raka nie stanowi takiego naruszenia sprawności organizmu, o jaką chodziło niemieckiemu (saksońskiemu?) ustawodawcy. Co do zasady, warunkowanie dostępności do pewnych zawodów od spełniania jakichś standardów zdrowotnych nie jest nieuzasadnioną dyskryminacją. Ograniczenia takie spotykają nie tylko rektorów, ale także kierowców autobusów, maszynistów, a nawet kucharzy (ze względów sanitarno-epidemiologicznych, osoby cierpiące na choroby zakaźne nie mogą pracować w kontakcie z żywnością). Nie umiem powiedzieć czy stawianie podobnych ograniczeń urzędnikom saksońskiej służby cywilnej jest sensowne, czy też jest nieuzasadnioną dyskryminacją - nie znam sprawy, wiem tyle, ile napisano w linkowanycm artykule. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: dyskryminacja z powodu choroby 27.04.11, 13:03 pfg napisał: > Istotnie, nie idzie o funkcję rektora, ale o przywileje członka korpusu służby > cywilnej. Wystarczy przeczytać. Szkoda, ze niektórzy udają, że tego nie widzą i dyskutują z jakimiś fantomami. > Jeżeli prawo przewiduje, że członek owego korpusu musi spełniać pewne wymogi zd > rowotne, można > - żądać zmiany prawa, a tymczasem > - udowadniać (sądownie?), że ministerstwo źle zinterpretowało prawo, gdyż hipot > etyczna groźba nawrotu raka nie stanowi takiego naruszenia sprawności organizmu > , o jaką chodziło niemieckiemu (saksońskiemu?) ustawodawcy. Nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dyskryminacja z powodu choroby 27.04.11, 13:48 masz oczywiscie racje. i ja nie proponuje bysmy mili policjantow na wozkach inwalidzkich i niedowdzacych pilotow. pani profesor jednak ma byc urzednikiem-rektorem. mnie chyba jednak najbardziej oburza, ze decyzja jest czysto finansowa. tak, rob te prace, mialas raka, to zaplacimy ci mniej. co wiecej, decyzja oparta jest o to, co z nia MOZE sie stac.to jesli miales diagnoze depresji, depresja nawraca, na wszelki wypadek nie zatrudnimy cie? jak dla mnie to czysta dyskryminacja. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: dyskryminacja z powodu choroby 27.04.11, 14:10 dala.tata napisał: > masz oczywiscie racje. i ja nie proponuje bysmy mili policjantow na wozkach inw > alidzkich i niedowdzacych pilotow. pani profesor jednak ma byc urzednikiem-rekt > orem. Ma być rektorem. I będzie. To, czy równocześnie zostanie przyjęta do korpusu wyższych urzędników jest OSOBNĄ KWESTIĄ. Znów to sugerowanie, że jedno z drugim jest tak ściśle związane, iż niemożność przyjęcia do korpusu służby cywilnej uniemożliwia bycie rektorem. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dyskryminacja z powodu choroby 27.04.11, 17:52 rektor to ktos, kto, jak rozumiem, automatycznie staje sie takim urzednikiem. wiec przez chorobe, praktycznie, obcieli jej pensje. urzedniczenie to po prostu wyzsza pensja. skoro jest chora, powinna pracowac za mniej i jak dlugo od obciazenie na przyszlosc? od wieku dorastania?dziecinstwa?zycia plodowego? spokojny.zenek napisał: > Ma być rektorem. I będzie. To, czy równocześnie zostanie przyjęta do korpusu wy > ższych urzędników jest OSOBNĄ KWESTIĄ. > Znów to sugerowanie, że jedno z drugim jest tak ściśle związane, iż niemożność > przyjęcia do korpusu służby cywilnej uniemożliwia bycie rektorem. > Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: dyskryminacja z powodu choroby 26.04.11, 19:33 eeela napisała: > rel="nofollow">wyborcza.pl/1,75248,9492406,Saksonia_nie_chce_rektora_po_raku.html > A wy jak uważacie? Niesłuszna dyskryminacja czy pilnowanie porządku i odpowiedz > ialność? Ani jedno ani drugie - vide trafna wypowiedź pfg. Odpowiedz Link
dr_pitcher Re: dyskryminacja z powodu choroby 27.04.11, 07:17 Co kraj to obyczaj. Kontrola panstwa jednak olbrzymia. U nas taki numer by nie przeszedl. I zreszta nie przechodzi. Wlasnie mamy wybory, zanosi sie na to, ze szefem opozycji (a moze nawet premierem) zostanie facet, ktory rok temu przeszedl powaznego raka. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: dyskryminacja z powodu choroby 27.04.11, 13:02 dr_pitcher napisał: > Co kraj to obyczaj. Kontrola panstwa jednak olbrzymia. To chyba normalna, że kontrola państwowa nad udzielaniem państwowych przywilejów jest olbrzymia. A jaka miałaby być? > U nas taki numer by nie przeszedl. U was zapewne trudem byłoby wyjaśnienie, że są kraje, w których rektorzy są zaliczani do wyższych urzędników państwowych. Gdyby "u was" coś takiego zaproponować, proponujący zapewne zostałby zabity śmiechem. > I zreszta nie przechodzi. Wlasnie mamy wybory, zanosi sie na to, ze > szefem opozycji (a moze nawet premierem) zostanie facet, ktory rok temu przesze > dl powaznego raka. No czyli dokładnie identycznie, jak w Niemczech. Gdyby w Niemczech na stanowisko wybieralne wyborcy wybraliby kogoś takiego, nikomu nic by było do tego. Tylko co to ma wspólnego z dyskutowaną tu kwestią wstępowania do korpusu wyższych urzędników państwowych i odmową uczynienia wyjatku dla pewnej osoby niespełniajacej ustawowych warunków? Odpowiedz Link