Dodaj do ulubionych

Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni?

28.04.11, 16:27
Coraz częściej spotykam się ze stwierdzeniem, że dr przydaje się tylko na uczelni. W innych miejscach nikt nie zwraca na tytuły naukowe uwagi, a nawet zdarza się, że doktorat przeszkadza.
Jak myślicie?
Obserwuj wątek
        • spokojny.zenek Re: Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni? 03.05.11, 18:22
          Na temat tego "koszenia kasy" w takiej branży, jak prawo:

          Zarówno wśród sędziów i prokuratorów, jak i adwokatów/radców prawnych odsetek doktorów jest zauważalnie nizszy, niż np. w Niemczech.
          Co do sędziów - jest to raczej kwestia pewnej ambicji czy może snobizmu. Dla zarobków nie ma to - rzecz oczywista - żadnego znaczenia. Czy ma dla awansu? Nie sądzę. Czasami może nawet trochę - jak mi sie zdaje - przeszkadzać.
          Jeśli chodzi o osoby świadczące pomoc prawną - tu "tło" zmieniło się radykalnie w ostatnich latach. Kiedyś takich osób było stosunkowo niewiele. Dziś zarówno adwokatów jak i radców są nieprzebrane rzesze, a w następnych latach wzrost będzie trwał - są przecież tysiace aplikantów. Sprawia to, że młodemu adwokatowi/radcy niezmiernie trudno w ogóle zaistnieć na rynku. Bardzo wielu nawet nie próbuje. Przy takim przesyceniu rynku czymś się trzeba wyróżniać. Jeśli załatwiactwem i brakiem skrupułów - to bardzo źle. Jeśłi poziomem wiedzy i ogólnej ogłady (zakładam, że jedno i drugie raczej sie z doktoratem wiąże) - to chyba dobrze? Ja w każdym razie zdecydowanie takich wolę.

      • scibor3 Re: Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni? 28.04.11, 21:46
        Jak bylem w Southampton, to byl tam taki Kanadyjczyk, ktory odziedziczyl siec pralni i chcial zawiesic go sobie w gabinecie na scianie. Zeby nie bylo, pralnie byly chemiczne, wiec jakby sie laczylo. Wbrew pozorom to nie byl jakis wyjatek. Wyjatkiem bylo to, ze o tym jasno i wyraznie mowil od samego poczatku.
    • flamengista odkryłaś Amerykę 28.04.11, 18:03
      tak, w zasadzie doktorat przydaje się tylko na uczelni.

      Może być też ew. przydatny w dodaniu sobie prestiżu: w przypadku pracowników w firmach szkoleniowych, w administracji państwowej. Ale tam trudniej przeliczyć stopień naukowy na wymierne korzyści.

      Ja myślę, że ten pęd do doktoratów powodowany jest tym, co się stało ze szkolnictwem wyższym w Polsce. Runął mit wyższego wykształcenia, jako narzędzia do dobrej, satysfakcjonującej kariery zawodowej. Studia przestały być elitarne, każdy może je skończyć.

      Więc ambitni ludzie szukają innej drogi, próbując iść dalej tą samą ścieżką. Skoro licencjat to za mało, zrobię magisterkę i drugi kierunek. Dalej za mało - to może doktorat?

      Tymczasem poziom doktoratów też spada dramatycznie, co więcej skutecznie powstrzymuje wielu sensownych ludzi od podjęcia poważnej pracy. W rezultacie tracą czas, mamieni wizją tego jak kolejne literki przed nazwiskiem w sposób cudowny, za dotknięciem magicznej różdżki załatwią im pracę lekką, łatwą, przyjemną i dobrze płatną.
    • q_vw Re: Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni? 28.04.11, 22:29
      Przydaje się nie tylko na uczelni, coraz częściej w biznesie i polityce. Nie dlatego, że ma podnosić ego posiadacza, ale dlatego, by pokazać, że mamy do czynienia z ludźmi poważnymi, wykształconymi... jednymi słowy kompetentnymi fachowcami. Serio. Zdecydowanie za dużo czasu spędzacie na swoich uczelniach ;)
    • pzgr Re: Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni? 29.04.11, 09:10
      - w biznesie podnosi rangę pracownika (szczególnie w niemiecko-austriackich firmach).
      - w prawie zastępuje aplikację.
      - w USA PhD wymagane jest od samodzielnych psychoterapeutów.
      - na stanowiskach wykonawczych utrudnia życie pracowników na dwa sposoby: rozbudzone ambicje vs. kiepska praca, potencjalne konflikty z niżej wykształconymi przełożonymi.
        • niewyspany77 Re: Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni? 29.04.11, 15:44
          Tyle, że nie ma przymusu zamieszczania w CV doktoratu. Jak ktoś poświęca obecnie 4 lata swojego życia na "badania" i w sytuacji praktycznie zerowych szans na pracę na uczelni świadomie decyduje się na potencjalny start zawodowy w wieku 28-29 lat z zerem doświadczenia, to raczej nie zasługuje na stopień doktora, ale raczej kompletnego idioty (kompl. id. ;-) )

          Sorry, magister dowolnego kierunku po dowolnej, nawet najbardziej chałowatej szkole wyższej, pracując na przysłowiowej kasie w tesco też jest overqualified.
          • q_vw Re: Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni? 29.04.11, 20:16
            No tak, ale są tacy, którzy robią doktorat mając praktykę zawodową i iluśletnie kompetencje w danej branży czy branżach.

            Po prostu jedni robią dr bo chcą być na uczelni, a drudzy, by np podkreślić swoje kompetencje, dodając owe dr przed nazwiskiem. Nie skreślałbym ani jednych, ani drugich. Ci zaś, którzy, z różnych przyczyn, po dr nie zostają na uczelniach, a idą w świat, też nie są całkiem bez atutów.

            Na kasie w Tesco są, jeśli są, mgr różnych Wyższych Szkół Robienia na Drutach...
            • niewyspany77 Re: Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni? 29.04.11, 21:25
              q_vw napisał:

              > Na kasie w Tesco są, jeśli są, mgr różnych Wyższych Szkół Robienia na Drutach

              A ja bym się o pół litra założył, że i absolwentów róznej maści -znastwa i -ologii z Renomowanych Elitarnych Uczelni też będzie niezła reprezentacja, choć mogę się mylić, metro właśnie donosi, że pół miliona młodych ludzi pokazuje naszemu krajowi wielkiego faka.
              • q_vw Re: Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni? 30.04.11, 10:00
                niewyspany77 napisał:

                > q_vw napisał:
                >
                > > Na kasie w Tesco są, jeśli są, mgr różnych Wyższych Szkół Robienia na Dru
                > tach
                >
                > A ja bym się o pół litra założył, że i absolwentów róznej maści -znastwa i -olo
                > gii z Renomowanych Elitarnych Uczelni też będzie niezła reprezentacja, choć mog
                > ę się mylić, metro właśnie donosi, że pół miliona młodych ludzi pokazuje naszem
                > u krajowi wielkiego faka.

                Jak już to o wino ;)

                Problem jest szerszy, że uczelnie kształcą masę absolwentów, w tym i bardzo zdolnych, jednak jest ich zbyt wielu, by rynek ich zaabsorbował. Po prostu, biorąc jako przykład, kierunek zarządzanie i marketing, ile tych tysięcy rocznie firmy mogą wchłonąć ? Ponadto, trzeba wkładać do głów, że na studia trzeba iść z dość precyzyjnym planem na życie, niestety... Potem, już po studiach, trzeba będzie edukować się dalej. Znam to z własnego doświadczenia, że trzeba było uciec do przodu.

                I będę podtrzymywał swoją tezę co do kasy w Tesco :)
          • eeela Re: Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni? 05.05.11, 14:09

            > Tyle, że nie ma przymusu zamieszczania w CV doktoratu. Jak ktoś poświęca obecni
            > e 4 lata swojego życia na "badania" i w sytuacji praktycznie zerowych szans na
            > pracę na uczelni świadomie decyduje się na potencjalny start zawodowy w wieku 2
            > 8-29 lat z zerem doświadczenia, to raczej nie zasługuje na stopień doktora, ale
            > raczej kompletnego idioty (kompl. id. ;-) )

            Różnie się dzieje toczą. Jak ja zaczynałam studia doktoranckie, to wciąż trwał boom edukacyjny i o pracę na uniwersytecie wcale nie było tak trudno. Teraz mamy kryzys i cięcia, ale skąd miałam wiedzieć, że tak będzie? :-) A może ktoś, kto dziś zacznie doktorat, skończy go w lepszych czasach? ;-)

            A co do startu zawodowego, to rzeczywiście głupotą moim zdaniem jest robić doktorat i nic więcej. Zawsze trzeba mieć tę świadomość, że - czy to dobre czasy, czy złe - można tej wymarzonej pracy nie dostać. Albo też po kilku latach przestanie ona być taka wymarzona ;-) Są różne rzeczy, które można robić podczas studiów doktoranckich, a które mogą zaprocentować później przy szukaniu niekoniecznie akademickiej pracy.
      • q_vw Re: Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni? 01.05.11, 00:27
        Czyli, wedle ciebie, wszyscy doktorzy to idioci, podobnie doktoranci ?

        wycofany napisał:

        > Doktorat dodaje powagi dla idioty, ale nie sprawi, że przestanie być idiotą. Pr
        > zykładem gwiazdy show biznesu atakujące studia doktoranckie, taki nowy warszaws
        > ki snobizm.
          • q_vw Re: Czy doktorat przydaje się tylko na uczelni? 01.05.11, 12:27
            OK, to się zgadzamy w tej kwestii :) doktorat to nie snobizm, to wynik wykorzystania swej wiedzy i zainteresowań, to nagroda za coś, co jest wkładem w naukę i praktykę (naiwne ?).

            Ale są aktorzy, którzy uczą młodych sztuki aktorskiej, są profesorami, zapewne najpierw byli doktorami ;) są też politycy, którzy są wykształceni i fachowi (zdarzają się tacy). Więc nie możemy generalizować, bo robimy krzywdę tym nielicznym...

            wycofany napisał:

            > Nie, jeśli doktorat jest efektem jego zainteresowań naukowych, a nie snobizmu.
            > Jak większość magistrów nie zasługuje na ten tytuł, bo nie są mistrzami w swoje
            > j dziedzinie, tak trudno nazwać sportowca, aktora seriali czy polityka uczonym.
            >
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka