Chciałam się pochwalić :)

11.05.11, 12:25
Właśnie wyszły mi wyniki rocznych badań, z którymi wiązałam ogromne nadzieje (hab :))
Cieszę się tak bardzo, że skaczę po mieszkaniu :)))))

A już chciałam rzucić to wszystko w diabły (jak mój mąż to znosi, nie wiem). Wy też tak macie?

P.S. Proszę o niedołowanie, że nie zrobię hab, zrobię, bo mam już 71 punktów :)
    • pfg Re: Chciałam się pochwalić :) 11.05.11, 13:30
      Gratulacje! Ale habilitację zrobisz nie dlatego, że masz punkty, ale dlatego, że masz wyniki.
      • ashley36 Dziękuję :) 11.05.11, 15:02
        A jak to jest z tymi punktami, może mnie ktoś oświeci... Czy te magiczne 120 pozostaje w mocy? słyszałam, że wszystkie muszą one pochodzić z listy filadelfijskiej (przynajmniej w mojej działce), czy tak jest w istocie?
        • pfg Re: Dziękuję :) 11.05.11, 17:12
          Nowelizacja ustawy nie weszła w życie, nie ma stosownego rozporządzenia ministra - ani nawet jego projektu IMHO - więc na razie nie wiadomo. Ba, formalnie rzecz biorąc, w tej chwili nie ma nawet oficjalnej listy czasopism punktowanych! 120 punktów to na razie są plotki. Ja w każdym razie *nie* spodziewam się żadnych rewolucyjnych zmian w stosunku do stanu obecnego.
          • em_i3 Re: Dziękuję :) 12.05.11, 13:45
            U nas trzeba 300 pkt (mówimy o tzw. ministerialnych) i jedną pracę z IF.
            Chyba, że u Was trzeba 120IF???
            • wedrowiec2 Re: Dziękuję :) 12.05.11, 19:15
              U mnie trzeba spełnić warunki:
              - 180 punktów Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego
              - 5 punktów Impact Factor
              - 2,5 pkt. IF za prace, w których kandydat jest pierwszym autorem.
              • whiteskies Re: Dziękuję :) 12.05.11, 19:49
                A ja recenzowałem już sporo habilitacji w różnych miejscach w Polsce i nigdy nie patrzyłem na punkty... Mania jakaś czy co???
                Znaczy, uważam że żeby się habilitować trzeba mieć publikacje w obiegu międzynarodowym. Brak takich w zasadzie dyskwalifikuje w moich oczach kandydata, bo powinien umieć swoich (przyszłych) doktorantów nauczyć takie prace pisać. Obecność cytowań ułatwia ocenę, choć ich brak nie musi jej specjalnie obniżać... Ale żeby tak sztywne kryteria?
                Lista ministerialna miejscami jest, łagodnie mówiąc dziwna.
                • charioteer1 Re: Dziękuję :) 12.05.11, 22:03
                  Punkty to wymagania stawiane przez rade do wszczecia przewodu. Recenzent moze miec to w nosie.
            • ashley36 120 punktów 12.05.11, 20:22
              Trzeba uzyskać 120 punktów, ale z tylko z czasopism, które są na liście filadelfijskiej. Czyli czasopismo za 6 pkt z listy ministerialnej odpada, nie liczy się do tych 120. Jak wygląda punktacja czasopism z listy filadelfijskiej to chyba wszyscy wiedzą, to ta lista ministerialna o nazwie cześć A. Według mnie wszystkie pozycje stamtąd to lista filadelfijska. Jak się mylę, proszę o korektę.
              • tocqueville Re: 120 punktów 12.05.11, 22:35
                Trzeba uzyskać 120 punktów, ale z tylko z czasopism, które są na liście filadelfijskiej

                ale gdzie? przecież to nie jest żadna norma,każda rada ustala sobie własne zasady



              • pfg Re: 120 punktów 12.05.11, 22:49
                Powtarzam: jeszcze nie ma rozporządzenia w tej sprawie, więc nie ma *przepisu*, który mówiłby o 120 punktach. Ale - również powtarzam - że nie spodziewam się wielkich zmian: rozporządzenie rozporządzeniem, a rady i recenzenci będą oceniać (mniej więcej) tak, jak dotąd.
          • frusto 120???? 14.05.11, 10:22
            120? U nas było do tej pory 110 z listy filadelfijskiej, uzyskanych po doktoracie (oczywiście, punkty liczą się cząstkowo). Ja wiem, że liczą się wyniki, ale jest kryterium formalne, które trzeba spełnić, ZANIM ktokolwiek zacznie patrzeć na wyniki. 10 punktów więcej to jest prawie 3-5 artykułów więcej

            ps. a jeszcze w tym roku miałem radochę, bo trzy moje artykuł← trafił← do wydawnictw pokonferencyjnych, które w tamtym roku były na liście filadelfijskich i już liczyłem sobie 8 punktów (13 punktów do podziału między czterech lub pięciu autorów). A te łobuzy w tym roku wydawnictwo z listy zdjęli... Eeeech :)
            • ashley36 LNCS ? 15.05.11, 10:51
              O nim pewnie mówisz? Bo to akurat moja działka i właśnie odkryłam parę dni temu ten smutny fakt zdjęcia LNCS z listy :(((
              Ale ponoć liczy się rok, w którym opublikowano artykuł. Ja miałam w zeszłym roku 2 LNCSy, a wtedy one były na liście i mam nadzieję na 26 punktów.
              Dlaczego mówisz o dzieleniu punktów? Tu gdzie będę składać dorobek punktów nie dzielą, tylko pozostali autorzy muszą napisać oświadczenie, że ty jesteś głównym autorem i przypisać ci jakiś procent udziału wysoki. Wtedy punkty nie są dzielone.
              • frusto Re: LNCS ? 15.05.11, 11:37
                ashley36 napisała:

                > O nim pewnie mówisz?
                Tak, aczkolwiek trochę nie chciałem o tym mówić, bo nie bardzo chciałem zdradzać na forum jaka jest "moja działka" :) Wprawdzie osoba wiedząca, jak się za to zabrać (nawet bez żadnej wiedzy fachowej) jest w stanie wykryć kim jestem w ciągu góra godziny, ale mimo wszystko cenię sobie anonimowość i nie chcę ułatwiać osobom, które nie wiedzą :)

                > Ale ponoć liczy się rok, w którym opublikowano artykuł.
                Tak, to prawda.

                > Ja miałam w zeszłym rok
                > u 2 LNCSy,
                A ja akurat miałem posuchę w tamtym roku. Same śmieci niepunktowane (tzn wg listy ministerialnej po 3 pkty, czyli niepunktowane). A w tym miałbym 3 pozycje :) plus jedna na dość cenionym workshopie na bardzo dobrej konferencji, ale niepunktowana (choć IMO więcej wart ten artykuł niż dwa pozostałe).

                > Dlaczego mówisz o dzieleniu punktów? Tu gdzie będę składać dorobek punktów nie
                > dzielą, tylko pozostali autorzy muszą napisać oświadczenie, że ty jesteś główny
                > m autorem i przypisać ci jakiś procent udziału wysoki. Wtedy punkty nie są dzie
                > lone.
                O, u nas też tak czasami jest. Ale jest potem dość głupio, gdy jeden artykuł ma czterech głównych autorów. Zazwyczaj więc się umawiamy, kto dostaje jaki procent, i dzielimy się mniej więcje po równo. 13 punktów na pięciu współautorów to niewiele :)
              • pfg Re: LNCS ? 15.05.11, 20:04
                Po raz trzeci wspominam, że nie ma rozporządzenia ministra, a póki go nie będzie, póty można sobie spekulować czy 120, czy 110, czy dzielą, czy nie dzielą. Formalnie rzecz biorąc nie ma nawet ministerialnej listy, więc nawet nie wiadomo wedle czego liczyć punkty.
        • flamengista gdyby 120 punktów 15.05.11, 11:05
          miało być tylko z LF, to w tym kraju nie będzie więcej habilitacji z ekonomii.

          Serio.
          • tocqueville Re: gdyby 120 punktów 15.05.11, 11:24
            gdyby wprowadzić choćby 12 punktów z LF to znikną też habilitacje z historii :)
            • salzburg Re: gdyby 120 punktów 15.05.11, 20:48
              No ale juz z listy Erich dałoby sie uskładac te 12. Wystarczy coś opublikowac w Kwartalniku Historycznym albo Dziejach Najnowszych - wiec jaks nadzieja jednak jest
              • tocqueville Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 10:22
                W humanistyce przeliczanie wszystkiego na punkty jest absurdalne. Szczególnie przy obecnej punktacji. Książkę, którą będę pisał (włączając badania) przez bite 4 lata (u mnie rozprawa habilitacyjna to po prostu drugi doktorat) wycenią mi na 24 pkt. I w tym czasie mam jeszcze wyprodukować kilkanaście artykułów na inny temat? (musiałbym robić dwa-trzy projekty badawcze w tym samym czasie).
                • adept44_ltd Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 10:34
                  w ciągu 9 lat??? to wychodzi coś nieco ponad 1 tekst rocznie opublikowany w piśmie za 9 p., myślę, że to jednak malusio... (oczywiście mówimy o hipotetycznych 120 punktach...)
                  • tocqueville Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 11:47
                    przyznam, że jestem tak wciągnięty w pisanie książki, że nie mam czasu prowadzić dodatkowych badań, aby z nich robić publikacje do czasopism,
                    ale masz rację 9 lat powinno spokojnie starczyć (4 lata badań nad książką + 4 lata na badania na artykuły)


                • charioteer1 Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 10:58
                  4 lata na ksiazke? Z calym szacunkiem, tocq, ale doktorant, ktory przez 4 lata nie zrobil nic poza napisaniem rozprawy, nie ma u nas najmniejszych szans na etat, a od habilitanta mozna jednak oczekiwac troche wiecej.


                  tocqueville napisał:

                  > W humanistyce przeliczanie wszystkiego na punkty jest absurdalne. Szczególnie p
                  > rzy obecnej punktacji. Książkę, którą będę pisał (włączając badania) przez bite
                  > 4 lata (u mnie rozprawa habilitacyjna to po prostu drugi doktorat) wycenią mi
                  > na 24 pkt. I w tym czasie mam jeszcze wyprodukować kilkanaście artykułów na inn
                  > y temat? (musiałbym robić dwa-trzy projekty badawcze w tym samym czasie).
                  • dala.tata Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 11:17
                    no ale 'u was' jest po prostu swietnie. a my reszta zwyklych zuczkow nie mamy startu do tych standardwo.

                    4 lata na napisanie od zera ksiazki, przy obciazeniach dydaktycznych i administracyjnych (a i innym pisaniu), nie wydaje mi sie jakims szczegolnie dlugim czasem. z pewnoscia mozna szybciej, ale z pewnoscia rowniez nie jest to jakis niezwykle dlugi czas.


                    charioteer1 napisał:

                    > 4 lata na ksiazke? Z calym szacunkiem, tocq, ale doktorant, ktory przez 4 lata
                    > nie zrobil nic poza napisaniem rozprawy, nie ma u nas najmniejszych szans na et
                    > at, a od habilitanta mozna jednak oczekiwac troche wiecej.
                    • charioteer1 Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 11:22
                      Dala, zrobienie *czegokolwiek* przy takich obciazeniach dydaktycznych i administracyjnych, jakie mamy, ociera sie o niemozliwosc, jednak ludzie na ogol *cos* robia.

                      dala.tata napisał:

                      > 4 lata na napisanie od zera ksiazki, przy obciazeniach dydaktycznych i administ
                      > racyjnych (a i innym pisaniu), nie wydaje mi sie jakims szczegolnie dlugim czas
                      > em. z pewnoscia mozna szybciej, ale z pewnoscia rowniez nie jest to jakis niezw
                      > ykle dlugi czas.
                      >
                      >
                      • dala.tata Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 17:57
                        nie mam pojecia, o co ci chodzi. stwierdzilas, ze 4 lata na napisanie ksiazki to za duzo i ze powinno sie wymagac od habilitanta szybszego napisania. ja tak nie uwazam, mysle, ze 4 lata na ksiazke to przyzwoity wynik. co ma do tego 'robienie czegokowliek' i to, ze ludzie 'cos robia' nie mam pojecia.

                        powtorze zatem: 4 lata na napisanie ksiazki, to czas calkiem przyzwoity, choc z cala pewnoscia nie startujacy do standardow 'u was', ktore bylas laskawa podkreslic.



                        charioteer1 napisał:

                        > Dala, zrobienie *czegokolwiek* przy takich obciazeniach dydaktycznych i adminis
                        > tracyjnych, jakie mamy, ociera sie o niemozliwosc, jednak ludzie na ogol *cos*
                        > robia.
                        >
                        >
                        • charioteer1 Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 19:28
                          dala.tata napisał:

                          > stwierdzilas, ze 4 lata na napisanie ksiazki t
                          > o za duzo i ze powinno sie wymagac od habilitanta szybszego napisania.

                          Ja???? Dala, nie mam pojecia, w czyich myslach czytasz, ale z pewnoscia nie sa to moje mysli, a tym bardziej nie moj tekst. Uwazam, ze w ogole nie powinno sie od habilitanta wymagac zadnej ksiazki. Powyzej stwierdzam jedynie, ze jezeli ktos mowi, ze potrzebuje 4 lat na napisanie ksiazki i na nic innego nie ma czasu, bo pisze ksiazke, to powinien sie zastanowic, co robi i czy na pewno sie do tego nadaje.
                          • tocqueville Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 19:45
                            nie wiem chario czy rozumiesz to, co czytasz. Nikt nie twierdzi, że potrzebuje 4 lat na napisanie ksiązki i na nic innego nie ma czasu. Natomiast jest całkiem normalne, że przy realizowaniu obowiązków dydaktycznych i administracyjnych okres 4 lat wystarcza na przygotowanie jednej porządnej książki (czyli na wykonanie porządnej pracy badawczej zakończonej książką) i w tym okresie trudno mi jednocześnie realizować drugi projekt (na inny temat), na podstawie którego mógłbym przygotować kilkanaście artykułów. Patrząc na całe rzesze ludzi, którym nie wystarcza na to nawet 20 lat (czyli na napisanie ksiązki oraz zgromadzenie dorobku) nie wydaje mi się, abym był w tej kwestii jakoś wyjątkowo opóźniony.
                          • dala.tata Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 19:47
                            i pewnie wlasnie dlatego napisalas to:

                            4 lata na ksiazke? Z calym szacunkiem, tocq, ale doktorant, ktory przez 4 lata nie zrobil nic poza napisaniem rozprawy, nie ma u nas najmniejszych szans na etat, a od habilitanta mozna jednak oczekiwac troche wiecej.

                            jak dla mnie EOT.
                            • charioteer1 Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 21:19
                              Przeczytaj uwaznie cale skopiowane zdanie.

                              dala.tata napisał:

                              > 4 lata na ksiazke? Z calym szacunkiem, tocq, ale doktorant, ktory przez 4 la
                              > ta nie zrobil nic poza napisaniem rozprawy, nie ma u nas najmniejszych szans na
                              > etat, a od habilitanta mozna jednak oczekiwac troche wiecej.
                  • tocqueville Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 11:39
                    Chario:
                    Na 4 lata pracy nad nową książką składa się: opracowanie koncepcji, obczytanie w literaturze przedmiotu, przeprowadzenie właściwych badań (w historii to są całe miesiące w bibliotece i archiwach), opracowanie badań, napisanie książki, przygotowanie do druku.
                    To wszystko robisz przy obciążeniach dydaktycznych i administracyjnych. Do tego dochodzą dzieci (w porównaniu z okresem pisania doktoratu, przynajmniej u mnie:)
                    Dla mnie to jest standardowy czas pisania.



                    • charioteer1 Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 12:02
                      Tocq, naprawde jako historyk nie jestes w zaden sposob wyjatkowy. U mnie ten proces wyglada podobnie, tylko zamiast siedziec w archiwum, musze znalezc pieniadze na sfinansowanie badania i zorganizowac cale zaplecze techniczne. Roznica polega jedynie na tym, ze jednoczesnie prowadzi sie kilka projektow. Caly swiat tak pracuje, wiec jakos nie mam serca, by uzalac sie nad losem polskiego historyka.

                      tocqueville napisał:

                      > Chario:
                      > Na 4 lata pracy nad nową książką składa się: opracowanie koncepcji, obczytanie
                      > w literaturze przedmiotu, przeprowadzenie właściwych badań (w historii to są ca
                      > łe miesiące w bibliotece i archiwach), opracowanie badań, napisanie książki, pr
                      > zygotowanie do druku.
                      > To wszystko robisz przy obciążeniach dydaktycznych i administracyjnych. Do tego
                      > dochodzą dzieci (w porównaniu z okresem pisania doktoratu, przynajmniej u mnie
                      > :)
                      > Dla mnie to jest standardowy czas pisania.
                      >
                      >
                      >
                • adept44_ltd Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 11:06
                  dodam, że jeśli rozprawa hab. jest u ciebie drugim doktoratem, to jednak jest coś nie tak z dyscypliną, albo jesteście autorami genialnych doktoratów... (vide wymagania dotyczące hab.)
                  • dala.tata Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 11:19
                    musze powiedziec, ze mi rowniez umyka to rozroznienie (nawet przy kryteriach). ksiazka to ksiazka. nie mam poczucia, ze habilitacje pisalem inaczej niz dokotrat.....i ze roznia sie te swie ksiazki tymi kryteriami.

                    adept44_ltd napisał:

                    > dodam, że jeśli rozprawa hab. jest u ciebie drugim doktoratem, to jednak jest c
                    > oś nie tak z dyscypliną, albo jesteście autorami genialnych doktoratów... (vide
                    > wymagania dotyczące hab.)
                    • adept44_ltd Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 11:33
                      mnie umyka to rozróżnienie w realizacjach... niemniej, jeśli ono nie istnieje, to habilitacja jest bez sensu i też trudno powiedzieć, skąd kłopoty w jej pisaniu...
                      poza tym - zgadzam się, książka to książka...;-)
                      • dala.tata Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 17:42
                        nie jestem pewien, czy jest bez sensu. jest ocena pewnej ilosci/jakosci dorobku, niekoniecznie skowo roznej od doktoratu (ja mysle ze moja habilitacja jest lepsza od doktoratu, bo ja dojrzewalem jako naukowiec, ale nie iwem, czy to skokowa roznica byla....). trudnosci w pisaniu habilitacji niespecjalnie rozumiem. jak si enapisalo dokotrat, mozna tez napisac habilitacje.

                        adept44_ltd napisał:

                        > mnie umyka to rozróżnienie w realizacjach... niemniej, jeśli ono nie istnieje,
                        > to habilitacja jest bez sensu i też trudno powiedzieć, skąd kłopoty w jej pisan
                        > iu...
                        > poza tym - zgadzam się, książka to książka...;-)
                        • adept44_ltd Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 18:33
                          jeśli tak, to habilitacja jest niepotrzebna, wystarczy wprowadzić ilościową ocenę dorobku
                          • dala.tata Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 19:45
                            tyle ze habilitacja, jak ja widze, wlasnie nia jest. i gdyby nie wymog pisania ksiazki w szerokiej humanistyce, byloby OK. a ocena nie moze byc ilosciowa jedynie, musi byc rowniez jakosciowa. jednak ja nie potrafilbym wylozyc jakosciowej roznicy miedzy ksiazka wydana na podstawie doktoratu, a ksiazka-habilitacja, a ksiazka profesorska.

                            dla mnie habilitacja to uzbieranie pewnego dorobku (ilosc) o okreslonej jakosci.

                            adept44_ltd napisał:

                            > jeśli tak, to habilitacja jest niepotrzebna, wystarczy wprowadzić ilościową oce
                            > nę dorobku
                  • tocqueville Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 11:31
                    W mojej działce (jednak jest nią historia) powstaje sporo doktoratów, które równie dobrze mogłyby stać się habilitacjami. Patrząc na rozwój moich profesorów, to różnice między książkami podoktorskimi a habilitacyjnymi (W kwestii metod, obszaru źródłowego itd.) nie są jakieś wielkie Np. Paweł Machcewicz, Andrzej Friszke. (wydaje mi się, ze nawet czasem doktoraty są ważniejsze)
                    • adept44_ltd Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 11:33
                      fakt - tam, gdzie w grę wchodzą badania stricte źródłowe, nie będzie różnicy
            • ashley36 Re: gdyby 120 punktów 16.05.11, 08:28
              Cóż, macie więc fajnie.... Pozazdrościć.

          • darek12345 Re: gdyby 120 punktów 15.05.11, 14:11

            > miało być tylko z LF, to w tym kraju nie będzie więcej habilitacji z ekonomii.
            >
            > Serio.


            No i prawników z hab. by nie było.
    • ashley36 I jeszcze jedno ważne pytanie 12.05.11, 20:34
      Czy do tego dorobku do hab można liczyć dobry artykuł z LF, który wydano 2 lata po doktoracie, ale dotyczył tematyki doktoratu? Moje badania na hab to w pewien sposób kontynuacja tamtej tematyki.
      • charioteer1 Re: I jeszcze jedno ważne pytanie 12.05.11, 22:07
        To zalezy od zwyczajow recenzenckich panujacych w danym srodowisku. Na ogol liczy sie data publikacji i nic poza tym, ale mozesz trafic na recenzenta, ktory sie przyczepi. Wykazujesz w dorobku wszystkie publikacje, a potem niech oceniaja, jak chca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja