granty/humanistyka - pytanie ignoranta

16.05.11, 10:16
Chciałabym o coś zapytać - tylko chyba od razu muszę zaznaczyć, że nie jest to prowokacja. Moje pytania wynika z kompletnego braku wiedzy nt. prowadzenia badań poza naukami ścisłymi/przyrodniczymi, a nie z chęci dogryzienia komukolwiek.
Mianowicie, chodzi mi o granty czy ogólnie dofinansowywanie badań w humanistyce/naukach społecznych/ekonomii itd. Do czego potrzebne są pieniądze na prowadzenie badań w tych dziedzinach? Oczywiście wynagrodzenia, to jasne, a poza tym? W przyrodniczych/ścisłych potrzebne są próbki, odczynniki, narzędzia, maszyny, komputery (często o wiele wydajniejsze niż nasze domowe). A w humanistyce? Jedyne co jestem sobie w stanie wymyślić, to literatura fachowa, może jakieś wyjazdy do odległych bibliotek, gdzie jest np. jedyny egzemplarz danej książki - a poza tym? Proszę, oświećcie mnie;)
    • tocqueville Re: granty/humanistyka - pytanie ignoranta 16.05.11, 10:25
      ja za pieniądze grantowe głownie kupuję książki (to kwestia kilkuset złotych miesięcznie), poza tym można sobie kupić narzędzia do pracy (komputer, drukarkę, skaner itd.)

      ale zgadzam sie, ze w humanistyce potrzebny jest głównie czas - dlatego grantowe pieniądze powinny być głównie na wynagrodzenie - tak aby móc zrezygnować z nadgodzin i skupic sie na badaniach
    • marialisboa Re: granty/humanistyka - pytanie ignoranta 16.05.11, 10:26
      Złośliwie to bym pewnie odpowiedziała, że pieniądze potrzebne na ołówki i kartki...bo przecież na co inne ;)


      Ale tak serio, ..tak jak Tobie potrzebne odczynniki, tak mi np jakiś dokument z XVII wieku. Problem polega czasami na tym, że odczynnik można zamówić, a po ten kawałek papieru trzeba się pofatygować osobiście np 1,5 tys km :) I na to np potrzebne są pieniążki :) To tylko banalny przykład.

    • adept44_ltd Re: granty/humanistyka - pytanie ignoranta 16.05.11, 10:50
      jak sobie przeczytasz opisy tych projektów, wszystko stanie się jasne... :-)
    • dala.tata Re: granty/humanistyka - pytanie ignoranta 16.05.11, 11:03
      zaleznie jaki projekt. jesli prowadzisz wywiady, trzeba pokryc kosztow tych wywiadow (dojazd, nosniki, niektorzy placa informatorom). jesli projekt etnograficzny, trzeba pokryc koszta etnografii - czyyli badania na miejscu. jesli ankiety, to trzeba zaplacic ankieterom, a potem komus kto te ankiety zdigitalizuje. jesli robisz badania psychologiczne testem objetym copyrightem, to musisz zaplacic za wykorzystanie tegoz testu, czasem to duza forsa, jesli chcesz wikesza probe.

      do tego przerozne oprogramowania kodujace czy, gdzie koszta ida w gore, ukladajace mapy pojeciowe tesktow, a wreszcie orpogramowanie do badania duzych korpusow (jesli wlasnie takie badania sie robi). do tego transkrypcja (czesto tlumaczenie, jesli badania w UK prowadzone sa w jezyku nieangielskim). dla historykow (i nie tylko) koszta badan w archiwach (samo siedzeinie nie kosztuje, ale jesli archiwum w Minsku, trzeba tam pojechac, zamieszkac w hotelu i cos zjesc.). w UK nie mozna z grantu kupic ksiazki (od tego sa biblioteki).

      zaleznie od projektu, czesc tych kosztow mozna pokryc samemu. Lokalne wywiady na wlasnym dyktafonie - choc porzadny dyktafon (np. marantz), nagrywajacy w solid state, to ok 300+ funtow, a przyzwoite orpogramowanei do kodowania, to nastepne 400+ funtow. sa to jednak sa wydatki jednorazowe, a nie na jeden projekt i warto zainwestowac szczegolnie w dobry dyktafon, jesli prowadzi sie badania z jego wykorzystaniem.

      jednak do tego jeszcze trzeba spisac wywiady - co jest niezwykle czasochlonne - godzina wywiadu to ok 10 godzin spisywania - choc sprawny spisywacz obnizy to do 6-7 godzin, jednak przy 50, a nawet 100+ godzinach wywiadow, to duzo czasu i pieniedzy. choc zdarzylo mi sie placic z wlasnej kieszeni za transkrypcje.. jednak przy grupach fokusowych gdzie spisanie transckrypcji moze trwac nawet i 100+ godzin - pokrycie takich kosztow z wlasnej kieszeni zaczyna byc trudne, a i sprzet do spisywania potrzebny jest lepszy niz przy zwyklym wywiadzie. tak jak i 2 tygodnie w Waszyngtonie w archiwum zaczyna byc nieco za drogie na to, by samemu pokrywac.

      z pewnoscia jednak granty w naukach spolecznych/humanistycznych sa znacznie nizsze od nauk scislych i skupiaja sie na czym innym. a zatem na tym, ze jest cala masa rzeczy, ktorych badacz nie chce i nie moze sam zrobic i trzeba komus zaplacic, by to zrobil - niekoniecznie jednak w formie pensji. nie ma wiekszego sensu zatrudnienie na etat kazdego ankietera.
      • pfg Re: granty/humanistyka - pytanie ignoranta 16.05.11, 11:51
        dala.tata napisał:

        > w UK
        > nie mozna z grantu kupic ksiazki (od tego sa biblioteki).

        U nas w zasadzie też tak jest. Jeśli ktoś z grantu kupuje książkę, zostaje ona formalnie wprowadzona do ewidencji biblioteki wydziałowej, opieczętowana etc, a potem trzymasz ją u siebie tak, jakbyś ją wypożyczył. Zdarza się, że ktoś inny też chce skorzystać z tej książki, więc musisz ją oddać do biblioteki, a wtedy pożycza ta inna osoba.
        • charioteer1 Re: granty/humanistyka - pytanie ignoranta 16.05.11, 11:55
          Mam liste ksiazek, ktorych od 2 lat nie udalo mi sie sprowadzic do biblioteki. Ciagle spadaja z listy zamowiec z powodu braku funduszy. Jezeli nie kupie z grantu, nie kupie w ogole.
      • kachamat Re: granty/humanistyka - pytanie ignoranta 17.05.11, 12:14
        Zgadza się, każdy projekt wymaga narzędzi i różnych pomocy, nawet humanistyczny.

        Odnośnie grantów polecam szkolenia dla naukowców, na których są one jednym z poruszanych tematów: www.bepluser.pl
    • hallie4 Re: granty/humanistyka - pytanie ignoranta 16.05.11, 12:30
      Oprócz wynagrodzeń koszty finansowane z grantów:
      - komputer i oprogramowanie
      - książki
      - wyjazdy konferencyjne
      • krupczatka001 Re: granty/humanistyka - pytanie ignoranta 17.05.11, 21:21
        Tzn co jest rozliczane z grantów to trochę się orientuję (mniej lub bardziej). Chodziło mi raczej o to, do czego są niezbędne pieniądze w badaniach w humanistyce.
    • wycofany Granty humanistyczne są jak cała humanistyka 17.05.11, 16:47
      na polskich uczelniach - czyli nie wiadomo po co.
      • adept44_ltd Re: Granty humanistyczne są jak cała humanistyka 17.05.11, 18:56
        a co ty o tym wiesz???
        • wycofany Re: Granty humanistyczne są jak cała humanistyka 18.05.11, 17:35
          (za) dużo.
          • adept44_ltd Re: Granty humanistyczne są jak cała humanistyka 18.05.11, 17:40
            czyli nic... rozumiem
    • krupczatka001 Re: granty/humanistyka - pytanie ignoranta 17.05.11, 21:19
      Czyli z tego co zrozumiałam, oprócz wynagrodzeń, wyjazdów i literatury - jak napisał tocqueville - kupuje się głównie czas. Tzn. albo na własne wynagrodzenie - wtedy można zrezygnować z innych obciążeń albo zlecając jakieś proste, ale bardzo pracochłonne zadania - wtedy można skupić się na analizie danych. W sumie ma to sens, nawet z ekonomicznego punktu widzenia;) dziękuję Wam wszystkim za potraktowanie poważnie mojego pytania i za odpowiedzi.
Pełna wersja