granty po angielsku

27.05.11, 08:52
Interesuje mnie opinia prawników:
jak to jest, że w polskim kraju z polskim językiem urzędowym granty od polskiego rządu dostaje się pisząc wnioski po angielsku?
Czy tak można?
I dlaczego wyłączono z tego obowiązku humanistów?

www.ncn.gov.pl/html/konkursy/ogloszenie04doktor.html
Rozmawiałam z panią z NCN i pytałam czy będzie oceniany poziom angielskiego, w którym piszę, ale nie jestem native speaker'em, więc żeby było bez błędów powinnam dać tekst do sprawdzenia jakiemuś "nativovi", co wiąże się dla mnie z kosztami. Uczelnia ich nie zapewnia.

Odpowiedź pani z NCN: Nie mogę nic pani zasugerować w tej kwestii.
    • whiteskies Re: granty po angielsku 27.05.11, 12:04
      Jak mnie denerwują tego typu uwagi, w podtekście sugerujące że ustawa o języku polskim wymaga żeby wszystko było po polsku....
      Sam recenzuję od czasu do czasu granty pisane po angielsku np. z Niemiec czy Izraela. Językiem nauki i techniki jest obecnie język angielski. Grantodawca ma do wyboru: albo żądać pisania po angielsku i mieć możliwość uzyskania recenzji czy opinii na temat grantu od fachowców z całego świata, albo pisać po polsku i mieć w 90% przypadków opinie od kogoś kto nie jest specjalistą w tematyce badań,lub jest w jakiś sposób związany z wnioskodawcą. Nie muszę chyba pisać, co jest z punktu wydawania pieniędzy podatnika na naukę i samego rozwoju nauki w kraju lepszą strategią...
      Opiniowanie grantów jest w międzynarodowym środowisku naukowym na ogół bezpłatne i traktowane jako "service to community". Sporej części naszego środowiska naukowego daleko niestety do tych dobrych standardów.
      • dala.tata Re: granty po angielsku 27.05.11, 12:12
        mysle podobnie.

        wylaczenia humanistyki z obowiazku pisania po angielsku (w tym psychologii czy socjologii) nie rozumiem zupelnie.
      • scibor3 Re: granty po angielsku 27.05.11, 13:04
        Mnie tam inna rzecz ciekawi. Skoro wnioski są po angielsku, to czemu streszczenie po polsku? I czy nie będzie tak, że decyzje będą podejmowane li tylko na podstawie streszczenia.
        • dala.tata Re: granty po angielsku 27.05.11, 15:44
          cynik!

          streszczenie jest dla urzednikow, ktorzy musza zakwalifikowac do odpowiednich przegordek.

          scibor3 napisał:

          > Mnie tam inna rzecz ciekawi. Skoro wnioski są po angielsku, to czemu streszczen
          > ie po polsku? I czy nie będzie tak, że decyzje będą podejmowane li tylko na pod
          > stawie streszczenia.
    • sendivigius Re: granty po angielsku 28.05.11, 21:36
      To bardzo proste. Zaloze sie ze na CV masz wpisane "biegle angielski". Panstwo cie uczylo jezykow w szkole, a potem bezplatnie na wielu kursach. Fajnie bylo. Teraz podatnik mowi "sprawdzam" chce zobaczyc jak jego pieniadze zostaly spozytkowane.

      Cale srodowisko naukowe w Polsce ma taka ceche ze sie zawsze obraza w sytuacji gdy cos chce sie od niego wymagac. Juz biegnie do adwokata. Czekam na nastepna edycje gdy sie obrazi na koniecznosc ponumerowania stron - czy matematyka byla obowiazkowa na maturze?
      • adept44_ltd Re: granty po angielsku 28.05.11, 22:04
        bezpłatnie na wielu kursach.... ;-)))
      • matya Re: granty po angielsku 29.05.11, 03:22
        sendivigius napisał:

        > To bardzo proste. Zaloze sie ze na CV masz wpisane "biegle angielski". Panstwo
        > cie uczylo jezykow w szkole, a potem bezplatnie na wielu kursach. Fajnie bylo.
        > Teraz podatnik mowi "sprawdzam" chce zobaczyc jak jego pieniadze zostaly spozyt
        > kowane.

        no na przyklad na nauke mojego angielskiego panstwo nie wydalo ani zlotowki.
        • adept44_ltd Re: granty po angielsku 29.05.11, 09:45
          Sendi zamieszkuje RP imaginacyjną, podobne pomysły na temat naszego kraju mieli: Calderon, Szekspir, Jarry... itp.
      • pzgr Re: granty po angielsku 29.05.11, 10:59

        a ten podatnik, co to o nim piszesz, to też płacił za angielski polityków i jakoś nie mówi "sprawdzam".
        • sendivigius Re: granty po angielsku 29.05.11, 11:36
          A ty juz prezentujesz ceche nie tylko akademicka ale ogolnopolska. Moze i narody ja maja ale na pewno nie maja jej Amerykanie (to ci idioci co nie chca dawac wizy). Polega ta cecha na tym ze po kazdym zarzucie nieuctwa, nierobstwa, niekompetencji czy wogole kiepskiej pracy nastepuje odpowiedz w stylu - a Kazio jest jeszcze glupszy. Jak sie powie ze w Polsce drogi sa kiepskie to od razu odpowiedz jest ze w Burundi jeszcze gorsze, jak sie powie ze rzad marnotrawi pieniadze to odpowiedz jest ze w Dahomeju jeszcze bardziej, jak sie powie ze w Polsce nikt nie uprzata sniegu to sie dowie ze w Norwegii tez sie nie uprzata. Amerykanin gdy ma problem to probuje go rozwiazac, Polak jak ma problem to szuka kto jest winien i pokazuje Bogu swe cierpienie aby zaklepac szanse na zbawienie wieczne. Tym sie rozni miedzy innymi, kultura katolicka od protestanckiej. Aha, juz wiem jaka bedzie odpowiedz - Wlosi i Brazylijczycy to tez katolicy i u nich jest jeszcze gorzej. !!!

          A co by bylo gdyby NSF kazal aplikowac po francusku? Rektor znalazlby grupe studentow z Francji siedliby, dostali pizze, $7.15/h oraz honorowa wzmianke w uniwersyteckiej gazetce i byloby zrobione. Ale jezeli w Polsce kazda pani docent jest udzielna ksiezniczka, co ledwie ruszy glowa na korytarzu, student to "konsument uslugi edukacjyjnej" za ktora "zaplacil i wymaga", a rektor jest zajety kreceniem lodow bo ma szanse na posade w Warszawie to rezultat jest jaki jest.
          • dala.tata Re: granty po angielsku 29.05.11, 11:39
            sendi, wydawalo mi sie, ze idzie o to, ze w PL nie bylo i nie ma kursow jezykowych za darmo.

            a co do konsumentow uslug edukacyjnych, to te niezwykle madorsci i postep w nauczaniu wyzszym idzie prost z najlepszego ze swiatow. i jak polskie uczelnie w pelni ogarna idee studenta-konsumenta, w USA zlapani przestepcy beda sie nazywali police service-users.
          • pzgr Re: granty po angielsku 29.05.11, 11:56
            słowotok, wygenerowany przez szanownego pana, analizujący
            - moją konfesję
            - atrybucyjne mechnizmy obronne,
            - różnice kulturowe,
            - stan dróg,
            - cenę pizzy etc.
            - charakter pani docent
            powstały w odpowiedzi na niewinny żarcik zmusza mnie do tego, aby doradzić panu pilny kontakt z profesjonalną pomocą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja