Dodaj do ulubionych

habilitowani humaniści

19.09.11, 13:06
Czy mógłby się z nami podzielić swoimi przemyśleniami i doświadczeniami ktoś, kto właśnie przeszedł procedurę habilitacyjną lub jest w trakcie? Najlepiej gdyby opowieść dotyczyła nowych zasad.
Obserwuj wątek
    • donnajohnson Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 14:55
      karol.karol64 napisał:

      > Czy mógłby się z nami podzielić swoimi przemyśleniami i doświadczeniami ktoś, k
      > to właśnie przeszedł procedurę habilitacyjną lub jest w trakcie? Najlepiej gdyb
      > y opowieść dotyczyła nowych zasad.

      Co za bezsensowny post???
      Przeciez nowe zasady wejda w zycie od 1 pazdziernika, a dzis mamy jeszcze Spetember (o ile mnie moje polaczenia neuronalne nie zwodza ^^).
      Czyzby kolejny post-prowokacja do bezsesnownej pyskowki?
        • dala.tata Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 15:15
          wyobrazam sobie, ze jak ktos chce zrobic habilitacje, to zagladnie do ustawy, a nie na forum nie?

          translatoryk napisał:

          > wiec napisz jakie te zasady beda, bo zostalo tu juz tyle powiedziane ze ja nic
          > z tego nie wiem..albo skieruj do posta ktory najlepiej to opisuje....prosba pow
          > azna. Dzieki.
          • niewyspana123 Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 15:33
            > wyobrazam sobie, ze jak ktos chce zrobic habilitacje, to zagladnie do ustawy, a
            > nie na forum nie?
            >

            w ustawie nie opiszą praktyki dnia codziennego, indywidualnych doświadczeń, a o to, jak rozumiem, chodziło autorowi wątku
            • donnajohnson Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 15:37
              niewyspana123 napisała:

              No ale jaka ma byc praktyka dnia codziennego jak ustawa jescze nie weszla w zycie???????


              > > wyobrazam sobie, ze jak ktos chce zrobic habilitacje, to zagladnie do ust
              > awy, a
              > > nie na forum nie?
              > >
              >
              > w ustawie nie opiszą praktyki dnia codziennego, indywidualnych doświadczeń, a o
              > to, jak rozumiem, chodziło autorowi wątku
            • dala.tata Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 16:11
              skoro nowe zasady nie weszly jeszcze w zycie, to dosc trudno takie praktyki, nie?

              niewyspana123 napisała:

              > w ustawie nie opiszą praktyki dnia codziennego, indywidualnych doświadczeń, a o
              > to, jak rozumiem, chodziło autorowi wątku
              • niewyspana123 Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 21:13
                skoro nowe zasady nie weszly jeszcze w zycie, to dosc trudno takie praktyki, ni
                > e?

                o dżizas, to jasne chyba, ale zamiast zjadliwie komentować, wystarczy wskazać autorowi pytania ten drobny szczegół techniczny i już.
                Poza tym, myślę, że autor może domniemywać, iż tak znamienite grono ma dostęp do bardziej szczegółowych, tajnych niemalże ustaleń na wysokim szczeblu i zechce oświecić maluczkich:P
        • donnajohnson Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 15:36
          translatoryk napisał:

          > wiec napisz jakie te zasady beda, bo zostalo tu juz tyle powiedziane ze ja nic
          > z tego nie wiem..albo skieruj do posta ktory najlepiej to opisuje....prosba pow
          > azna. Dzieki.

          Chyba pomyliles adresata. Jak napisal dala po pierwsze ustawa a po drugie rozporzadzenia. A jesli sa nieprecyzyjne to skieruj swoje pytania do Ministerstwa (dzwon, pisz, mailuj - co tylko chcesz).
          Jestem w stanie sobie wyobrazic, ze czlowiek aspirujacy do stopnia dr. hab. potrafi:
          1. Znalezc teksty ustaw i rozporzadzen
          2. Przeczytac, zrozumiec i zinterpretowac co tam jest napisane
          Jesli tego nie potrafi to imho "kiepskie szanse na przyszlosc".
          Szczegolnie ze tekst ten uchwalili w duzej mierze poslowie ze stopniami naukowymi (wykszatalceniem) nizszymi niz "przyszly dr hab.".
          Skoro oni to ogarneli to wy chyba tez mozecie :P
    • ling-stos Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 15:20
      post brzmi rzeczywiscie nieprecyzyjnie, acz biore go za autentyczne zainteresowanie i chec uzyskania pomocy w dokonaniu wyboru. jak juz pisalem w innym watku, bedac humanista i majac wybor trybu, wybieram stary z kilku powodow:
      1. dotychczasowe publikacje, dosyc liczne, moge sie okazac niewystarczajace po zastosowaniu nowych zasad, a nie mam juz czasu na zrobienie publikacji w czasopismach z ERIH.
      2. majac stosunkowo przychylna Rade oraz znajomych profesorow-recenzentow w kraju, wybieram tryb, w ktorym moge sam wybrac 2 recenzentow, a dwoch pozostalych moge w duzym stopniu przewidziec.
      3. naturalnie licze sie z lekka trauma zwiazana z kolokwium hab, ale biore to na klate jako konieczna ceremonie "oczyszczajaca".
      4. chyba ostatnim argumentem, byc moze najmniej waznym, jest fakt, ze byc moze "nowi" habilitowani beda postrzegani przez "starych" jako "niby-habilitowani" - moze byc myslenie typu "bez kolokwium i wykladu to za latwo, to nie to, a my to mielismy ciezko".
      • ford.ka Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 15:41
        1. Mieszasz (na dodatek nieaktualne) zasady oceny jednostek naukowych z oceną dorobku doktoranta/habilitanta. Nie ma mowy o tym, że dorobek ma być akurat z ERIHu. Dalej ma być znaczący ;)
        2. To akurat ma sens.
        3. J.w.
        4. Jak się chce uderzyć psa, kij zawsze się znajdzie.
        • ling-stos Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 15:51
          1. Mieszasz (na dodatek nieaktualne) zasady oceny jednostek naukowych z oceną d
          > orobku doktoranta/habilitanta. Nie ma mowy o tym, że dorobek ma być akurat z ER
          > IHu. Dalej ma być znaczący ;)
          ma byc, ale w projekcie rozporzadzenia jest mowa o publikacjach z Web of Science lub ERIH na pierwszym miejscu. nie wierze, ze jezeli ten projekt wejdzie w zycie, to recenzenci nie beda przede wszystkim za to punktowac habilitanta.
              • translatoryk Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 18:25
                ok, ale jak nie jestem humanista tylko powiedzmu technikiem i dysponuje tylko publikacjami z WoSi paroma innymi spoza tej bazy? czy mam nadal cos pisac czy tez przeciwenie, KTOS sobie tylko zajrzy do bazy, i oceni czy sie habilitacja nalezy, plus zajrzy do mojego CV w ktorym wyloze nt. moich innych doswiadczen czy dorobku (z wymienionych w ustawie)? a moze bedzie jakas rozmowa, kolokwium (chcoby nawet nie egzamin ale pogadanka nt. dorobku, doswiadczen itd..) czy ktos cos wie, czy to cos czarniejszego niz czeski film?
                • donnajohnson Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 18:50
                  Twoje pytania pozostana bez odpowiedzi i mam wrazenie sa bezcelowe.
                  Przeciez nikt z nas nic wiecej nie wie od pozostalych. Wiedzą w Ministerstwie (przynajmniej nalezy miec taka nadzieje).
                  To tak jakby "gluchy" pytal "innych gluchych" co do niego ktos powiedzial.
                  Pytaj u zrodla.
                  • translatoryk Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 18:57
                    no tak, ale ustawa wchodzi w życie za dwa tygodnie....nikt z obecnych tu profesorów, już habilitowanych doktorów czy co bardziej rozgarniętych doktorów którzy chcą sie habilitować za niedługo nic nie wie??? sorry, ale to niezbyt normalne...z całym szacunkiem dla systemu. Zna ktoś adres mailowy do minister Kudryckiej?
                    • donnajohnson Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 19:16
                      translatoryk napisał:
                      sorry, ale to niezbyt normalne
                      > ...z całym szacunkiem dla systemu. Zna ktoś adres mailowy do minister Kudryckie
                      > j?

                      I o tym wlasnie od dluzszego czasu dyskutujemy, takze na tym 4um.
                      Jesli tego nie zauwazyles, to widocznie byles zajety innymi rzeczami.
                      :P
                    • ling-stos Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 19:35
                      a nie wystarczy po prostu robic swoje? a wiec napisac jedna porzadna monografie, popelnic kilka artykulow w czasopismach z listy ERIH, pouczestniczyc w kilku konferencjach? czy cos wiecej trzeba niz i tak by sie robilo do tej pory?
                      • dala.tata Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 20:01
                        oooooo! coz za radykalna mysl!

                        ling-stos napisał:

                        > a nie wystarczy po prostu robic swoje? a wiec napisac jedna porzadna monografie
                        > , popelnic kilka artykulow w czasopismach z listy ERIH, pouczestniczyc w kilku
                        > konferencjach? czy cos wiecej trzeba niz i tak by sie robilo do tej pory?
      • pfg Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 21:34
        A może Kandydat na Habilitowanego Humanistę żyje w tak wysokiej wieży z kości słoniowej, że nie zauważył, kiedy wchodzi w życie ustawa, sprawdzenie zaś było poniżej jego godności? Przecież prasa o nowej ustawie pisze, więc pewnie już obowiązuje...
        • ford.ka Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 22:11
          70-80% humanistów w naszej pięknej oyczyźnie nic o żadnej ustawie nie wie. Serio.
          Wyjątkami są fascynaci pierdół i zagrożeni bliską habilitacją. A także nieliczni habilitowani, którzy się nie załapali jeszcze na profesury i zainteresowali się (raczej przypadkiem), czego teraz będą od nich wymagać starsi koledzy. Reszta nie.
          I poniekąd słusznie, bo w codziennej praktyce naukowca-szaraczka ustawa nic nie zmienia.
    • hugow habilitowani humaniści 19.09.11, 22:25
      Najnowszego habilitowanego jakiego znam to mój znajomy z habilitacją ze stycznia 2011, według nowych zasad (o ile za nowe przyjmie się te co są teraz a za stare - poprzednie, sprzed kilku lat, bo przecież całkiem niedawno były w habilitacjach zmiany, tak więc obecne zasady są nowe w odróżnieniu od zasad starych sprzed zmian i w odróżnieniu od być może przyszłych zmian jakie być może wejdą 1 października).
      Generalnie z opowieści mojego znajomego wyłonił się przerażający dla mnie obraz - najważniejsze było to jaki był katering w czasie głosowań i kolokwium oraz żeby miał koszulę ze spinkami i porządny garnitur. Dodatkowo - fakt, że był pytany przez każdego profesora nie z pracy a z tego czym się profesor zajmuje, co pozwalało się przygotować na kolokwium gdyż wszyscy znają te pytania gdyż od zawsze są przez te same osoby zadawane te same pytania, jedynym urozmaiceniem są pytania osób spoza stałych członków RW.
      Ponieważ jestem typem, który uprawia naukę pisząc artykuły w McDonaldzie w pozaciąganym moherowym tureckim pulowerku a szczytem elegancji jest dla mnie założenie koszuli wyjętej prosto z suszarki (bez prasowania), obecne zasady są dla mnie przerażające i z niecierpliwością oczekuję na zmianę. Wolę napisać dwie monografie więcej i podwoić swój dorobek z WoS niż być zmuszony odstawiać cyrk z jednorazowym ubieraniem garnituru, który potem zjedzą mole.

      Mam pytanie co do przyszłych zasad.
      Znam ustawę, widzę, że rozporządzeń jeszcze nie ma. Chciałem złożyć swoje dokumenty na pierwsze październikowe posiedzenie CK, ale do tego potrzeba skomponować CV według wzoru ze strony CK, a tego jeszcze nie ma bo nie ma rozporządzeń.
      Moje pytanie, na które może znam odpowiedź, ale właśnie boję się, że to jest właśnie ta odpowiedź jaką znam, brzmi:
      Czy jeśli rozporządzenia Ministra pojawią się z BIP.nauka.gov.pl dnia 30 września 2011 to czy na ich podstawie już można działać od 1 października 2011 czy też jest jeszcze wymagany jakiś czas na ich "pełne wejście w życie"?
      • adept44_ltd Re: habilitowani humaniści 19.09.11, 22:40
        jeszcze na początku sierpnia chodziły słuchy, że specjalna jednostka powołana do uszczegółowienia przepisów nie może dojść do żadnej zgody..., średnio widzę możliwość działania przepisów w październiku
        • niewyspana123 Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 09:09
          październik październikiem, ja się zastanawiam raczej kiedy będzie kolejna reforma i kolejne rozporządzenia i czy warto w jakikolwiek sposób planować te 8 lat na habilitację. Może rzeczywiście "robić swoje", ale to takie idealistyczne.
          • dala.tata Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 11:16
            rzeczywiscie, wykonywanie swoich oboiwazkow etatowych to niesamowity idealizm. az mi szczeka opadla.

            niewyspana123 napisała:

            > październik październikiem, ja się zastanawiam raczej kiedy będzie kolejna refo
            > rma i kolejne rozporządzenia i czy warto w jakikolwiek sposób planować te 8 lat
            > na habilitację. Może rzeczywiście "robić swoje", ale to takie idealistyczne.
          • charioteer1 Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 11:51
            Robienie swojego ma sens, jezeli wymagania habilitacyjne, i te zapisane w ustawach i rozporzadzeniach, i te zwyczajowe, odpowiadaja specyfice tego, czym sie zajmujesz i twoim ambicjom. W moim przypadku tak nie bylo.
            • dala.tata Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 12:57
              jasna sprawa, chario.

              ja jednak jeszcze nie widzialem habilitacji, ktora byla robiona na poziomie meidzynaroowego dorobku i zostala odwalona, bo wymagania byly inne.

              charioteer1 napisał:

              > Robienie swojego ma sens, jezeli wymagania habilitacyjne, i te zapisane w ustaw
              > ach i rozporzadzeniach, i te zwyczajowe, odpowiadaja specyfice tego, czym sie z
              > ajmujesz i twoim ambicjom. W moim przypadku tak nie bylo.
              >
              • charioteer1 Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 13:36
                Dala, nie wiem zupelnie, jak twoja odpowiedz ma sie do mojego postu. Na luksus robienia swojego moge sobie pozwolic dopiero teraz. Tyle mam do powiedzenia w temacie i nic poza tym.


                dala.tata napisał:

                > jasna sprawa, chario.
                >
                > ja jednak jeszcze nie widzialem habilitacji, ktora byla robiona na poziomie me
                > idzynaroowego dorobku i zostala odwalona, bo wymagania byly inne.
                >
                > charioteer1 napisał:
                >
                > > Robienie swojego ma sens, jezeli wymagania habilitacyjne, i te zapisane w
                > ustaw
                > > ach i rozporzadzeniach, i te zwyczajowe, odpowiadaja specyfice tego, czym
                > sie z
                > > ajmujesz i twoim ambicjom. W moim przypadku tak nie bylo.
                > >
                >
                >
                • dala.tata Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 14:29
                  dosc prosto. ty nieustannie narzekasz, ze nie moglas robic habilitacji, jak chcialas. na przyklad musialas pisac ksiazke. ja na to mowie, ze to twoja decyzja, by pisac ksiazke. trzeba bylo sie habilitowac na podstawie dorobku.
                  • pfg Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 14:42
                    dala.tata napisał:

                    > trzeba bylo sie habilitowac na podstawie dorobku.

                    Dobrze wiesz, a przynajmniej powinieneś wiedzieć, że w niektórych dyscyplinach jest to niemożliwe *pomimo* zapisu ustawowego, bo takie były, są i, co ważniejsze, będą standardy recenzowania.
                    • dala.tata Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 14:51
                      drogi pfg, ja dobrze wiem, ze sprawy sa skomplikowane. mielismy juz tu przytaczane przyklady humanistow habilitujacych sie z dorobku. ja mysle, ze wiekszosc z nas woli napisac ksiazke i miec swiety spokoj. mysle jednak, ze znalazlyby sie rady wydzialu, ktore by przychylnie na to popatrzyly. ale trzeba by miec naprawde porzadny dorobek.

                      co wiecej, znam tez kilka przypadkow ludzi z potznym dorobkiem, ktorzy rowniez stweirdzili, ze nie ma co sie z koniem kopac i z tego dorobku stworzyli ksiazeczke po polsku. bo to byla dla nich kwestia miesiaca pisania. i zdecydowanie nie narzekali na to, ze nie mogli robic, czego chcieli. oni zdecydwoanie robili, co chcieli.

                      inymi slowy, narzekanie na wymogi habilitacyjne jako podcinajace skrzydla i niepozwalajace na te swietne badania nie ma najmniejszego sensu.


                      pfg napisał:

                      > Dobrze wiesz, a przynajmniej powinieneś wiedzieć, że w niektórych dyscyplinach
                      > jest to niemożliwe *pomimo* zapisu ustawowego, bo takie były, są i, co ważniejs
                      > ze, będą standardy recenzowania.
                      • charioteer1 Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 15:10
                        Dala, prowadze swietne badania. Trudno powiedziec, jak bedzie dalej z mozliwosciami technicznymi i finansowymi, ale pierwsze wyniki sa bardzo obiecujace. Temat jest ogromny i dosc kontrowersyjny. Pakowanie sie w to przed habilitacja byloby samobojstwem.
                        • dala.tata Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 17:51
                          chario, bardzo mnie cieszy, ze prowadzisz swietne badania. moge tylko pogratulowac i badan, i dobrego samopoczucia.

                          co do samobojczosci tychze badan na habilitacji, pozostane przy swoim.

                          charioteer1 napisał:

                          > Dala, prowadze swietne badania. Trudno powiedziec, jak bedzie dalej z mozliwosc
                          > iami technicznymi i finansowymi, ale pierwsze wyniki sa bardzo obiecujace. Tema
                          > t jest ogromny i dosc kontrowersyjny. Pakowanie sie w to przed habilitacja bylo
                          > by samobojstwem.
                          >
                          • charioteer1 Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 19:42
                            dala.tata napisał:

                            > co do samobojczosci tychze badan na habilitacji, pozostane przy swoim.

                            Dala, wolno ci trwac przy swoim zdaniu na przekor, a nawet wbrew rzeczywistosci. Nawet nie bede sie silic na przedstawianie jakichkolwiek argumentow. Z imponderabiliami sie nie dyskutuje.
                    • adept44_ltd Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 15:00
                      pytanie tylko dlaczego... patrząc na swoją dyscyplinę, stawiam na to, że nie było osób, które mogłyby przedstawić solidny dorobek i obok tego dorobku solidny zestaw publikacji, który byłby podstawą habilitacji...
              • hugow Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 13:48
                a ja 'widziałem'
                -> z jednostronnej relacji 'uwalonych' znam 2 (dwa) takie przypadki (z ekonomii) i trzeci prawie pasujący do tego modelu: mnóstwo kilogramów po polsku i w dwóch innych językach konferencyjnych, dużo WoS, kilka monografii (więcej niż 5) wydanych jednoosobowo lub jako jeden z dwóch autorów w centralnych polskich wydawnictwach, i "złośliwe i niepotwierdzone pomówienia" o rzekomym jasnym sygnale od aktualnego szefa do kolegów od kieliszka konferencyjnego, że nie życzy sobie w jednostce samodzielnego innego niż on sam, to elementy powtarzające się w tych przypadkach.
                • dala.tata Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 14:41
                  niestety ja jeden taki przypadek rowniez znam. to znaczy z jednostronnej relacji. jednak okazalo sie dosc szybko ze ta jedno stronna relacja byla bardzo jednostronna :-) co oczywiscie nie wyklucza tego, ze znani tobie uwaleni byli uwaleni niesprawiedliwie. mam nadzijee, ze sie odwolali do CK.
            • niewyspana123 Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 13:49
              > Robienie swojego ma sens, jezeli wymagania habilitacyjne, i te zapisane w ustaw
              > ach i rozporządzeniach, i te zwyczajowe, odpowiadają specyfice tego, czym się z
              > ajmujesz i twoim ambicjom.

              właśnie to miałam na myśli,
              poza tym, np. moja umowa ustala pewne minimum, a ja mam potrzebę robienia czegoś więcej, tyle że chciałabym mieć przekonanie, iż robię to w słusznym kierunku (też z punktu widzenia formalnego). Zburzę Wasze dobre samopoczucie, ale nie wszyscy humaniści (chyba humaniści;) to zupełne lenie.
                    • niewyspana123 Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 15:19
                      rozumiem, że intencja nadawcy i interpretacja odbiorcy to nie to samo, nie zgadzam się jednak z Tobą i uwagi te uznaję za zwykłe czepialstwo:))) takie moje zbójeckie prawo. Poniżej powtórzyłam, o co mi chodziło i chyba nie wzbudza to wątpliwości, rozumiem jednak, że ekscytacja tematem habilitacji osób, które są już po drugiej stronie barykady jest znacząco mniejsza, niż tych, którzy całą procedurę mają przed sobą, ba, w bliżej niedookreślonej przyszłości. pozdrawiam, biorę się za pracę;P

                      > w pełni, ale nie wiem, czy jesteś świadoma, że wypowiedzi funkcjonują w pewnym
                      > kontekście i z twojego wynika, że masz limit...


                      • adept44_ltd Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 15:28
                        tak, to było czepianie się ;)

                        natomiast pozostańmy przy intencji tekstu, cytuję:

                        "poza tym, np. moja umowa ustala pewne minimum, a ja mam potrzebę robienia czegoś więcej"

                        jakie by nam nie towarzyszyły intencje, napisałaś, że umowa ogranicza twoją pracę... stąd moje pytanie było w pełni uzasadnione

                        dobrej pracy!
                      • dala.tata Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 17:55
                        wrecz przeciwnie, ja jestem bardzo zaintersowany sensownymi procedurami habilitacyjnymi, zarowno jako obywatel, jak i jako naukowiec. wszak kto wie, czy nie przyjdzie mi do glowy zrobic druga, nie?

                        niewyspana123 napisała:

                        > pliwości, rozumiem jednak, że ekscytacja tematem habilitacji osób, które są już
                        > po drugiej stronie barykady jest znacząco mniejsza, niż tych, którzy całą proc
                        > edurę mają przed sobą, ba, w bliżej niedookreślonej przyszłości. pozdrawiam, bi
                        > orę się za pracę;P
              • dala.tata Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 14:43
                zupelnie nie uwazam, ze wszyscy humanisci to lenie. sam leniem nie jestem, a jestem humanista.

                niespecjlanie rozumiem tego, ze hcesz miec przekonanie, ze idziesz we wlasciwym kierunku. kto mialby ci to powiedziec?
                • niewyspana123 Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 14:49
                  niespecjlanie rozumiem tego, ze hcesz miec przekonanie, ze idziesz we wlasciwym
                  > kierunku. kto mialby ci to powiedziec?

                  to ja wytłumaczę raz jeszcze: chciałabym mieć pewność (wynikającą z jasno sformułowanych przepisów), że dorobek który mam i produkuję będzie odpowiednio oceniony (czytaj: wystarczający) w procesie habilitacyjnym, a także, że ocena ta nie dość, że będzie opierała się na przepisach, to w dodatku teraz, jak i za, dajmy na to, 5 lat będzie zbliżona, jeśli nie taka sama.

                  • dala.tata Re: habilitowani humaniści 20.09.11, 17:48
                    to moze sprobuj miec tyle dorobku, zebys i ty, i nikt inny nie mial zadnych watplwiosci.

                    jesli z kolei chcesz przepisow, w ktorych uslyszesz, ze masz miec X, Y i Z na dodatek w odpowiednich ilosciach, to raczej zapomnij! takie przepisy sa w sposob oczywisty niemozliwe, co wiecej, gdyby je stworzyc, bylyby szkodliwe.

                    niewyspana123 napisała:

                    > to ja wytłumaczę raz jeszcze: chciałabym mieć pewność (wynikającą z jasno sform
                    > ułowanych przepisów), że dorobek który mam i produkuję będzie odpowiednio oceni
                    > ony (czytaj: wystarczający) w procesie habilitacyjnym, a także, że ocena ta ni
                    > e dość, że będzie opierała się na przepisach, to w dodatku teraz, jak i za, daj
                    > my na to, 5 lat będzie zbliżona, jeśli nie taka sama.
                    >
                    • hugow punktacja sztywna - jestem za 20.09.11, 22:34
                      nie zgodzę się ze szkodliwością - można ustawić poprzeczkę dość sztywno (dla każdej dziedziny odrębnie) - z tym, że musiałby być mechanizm zabezpieczający, odnoszący się do średniej światowej z danej dziedziny i równocześnie do średniej z danego środowiska, np. A=400 punktów bezwzględnych, B = 50 punktów względnych (czyli liczba punktów z całego dorobku podzielona przez liczbę lat od obrony doktoratu), na habilitowanego, a C = 800 punktów bezwzględnych i D = 100 punktów względnych (czyli liczba punktów z całego dorobku podzielona przez liczbę lat od obrony doktoratu), na stanowisko profesora, przy czym co najmniej 55% punktów ma być za działalność naukową, nie mniej niż 15% za działalność dydaktyczną i nie mniej niż 10% za działalność organizacyjną w nauce i należałoby przyjąć zasadę, że osoby zatrudniane na stanowisku profesora zwyczajnego muszą mieć zawsze D > 90 oraz osoby na stanowisku profesora nadzwyczajnego B > 40, w przypadku obniżenia się parametru umowa rozwiązywałaby się z mocy prawa a pracodnik nie mógłby być liczony do uprawnień. Jeden słabszy artykuł z WoS dla kandydata na habilitowanego i jeden solidny artykuł z WoS plus nieco innych aktywności dla kandydata na profesora z pewnością wystarczy.
                      • dala.tata Re: punktacja sztywna - jestem za 21.09.11, 09:58
                        fundamentalnie sie z tym nie zgadzam. juz o tym byla mowa na DNU, przeciez dorobek 10 artykulow za 40 pkt, to zupelnie inny dorobek niz 40 za 10, czy 100 za 4, prawda? a co z wieloautorstwem dochodzacym do 500 autorow? punkt rowny punktowi?

                        co wiecej, ja czekam na te chwile, kiedy ktos z, powiedzmy, 3, ale rewolucyjnymi artykulami bedzie mogl zrobic habilitacje. oczywiscie ze to przypadki ultrarzadkie, ale zdarzajace sie. czy wreszcie ktos, kto pisze ksiazke taka jak Aspects.... Chomsky'ego (i nie ma zadnego innego dorobku), ktora zrobila zamet w lingwistyce, powinien dostac habilitacje? TAAAK!!! tyle ze jesli masz sztywnosc marginesu, to nie dostanie.

                        dlaczego wreszcie profesor ma miec jakas ilosc pkt na rok? a jesli publikuje jeden ale bardzo wazny artykul rocznie?

                        na dodatek, problemy sa rowniez w ramach dziedzin. nie ma najmiejszego sensu porownywac ilosciowo dorobku psychologa robicego badania jakosciowe,z neuropsychologiem. psychiatry zajmujacego sie prawnymi aspektami psychiatrii i robiacego badania farmakopsychiatryczne. oni naleza do tych samych dyscyplin naukowych, jednak dziela ich lata swietlne. ustawiajac poprzeczke w okolicach sredniej dla dyscypliny, powodujesz ze 'miekki' psycholog nie osiagnie jej nigdy, a przekroczy ja pierwszy lepszy gamon zajmujacy sie 'twarda' psychiatria.

                        diabel siedzi w szczegolach i w rzeczywitosci twoj pomysl, pomimo transparentnosci, ktora jest jego zaleta, ma same wady. zupelnie bowiem nie bierze pod uwagi 'wagi' dorobku czy jego kontekstu. artykul jest nierowny artykulowi, a ksiazka ksiazce, nawet jesli maja te sama punktacje.
                        • hugow czym jest habilitacja? 22.09.11, 00:49
                          czym jest habilitacja?
                          to rygorowa urzędniczo przydatna naklejka na naukowcu którego urzędy ministerialne dopuszczają do urzędniczo przydatnych działań - dlatego spokojnie można przyjąć sztywne nieuznaniowe kryterium (aby zdobyć punkty - jest się recenzowanym, aby być 500 autorem dopisanym do artykułu, trzeba być akceptowanym w środowisku pozostałych 499 współautorów i być przez nich uważanym za potrzebny element w tym artykule - i za to 0,0025 punkta się należy jak psu miska).
                            • hugow Re: czym jest habilitacja? 22.09.11, 16:06
                              a czemu nie - niech wydaje nawet komputer lub szympans po odpowiedniej tresurze
                              światła na jezdni może zmieniać automat - niech habilitacje i profesury również wydaje automat, a kwitek może drukować Kasia z Biedronki tak jak drukuje kod z doładowaniem dla komórki.
                              Fakt, że stopień lub tytuł byłby jedynie przepustką ale nie gwarancją - bo spadek poniżej 80% względnych wymogów dla profesora odprofesorzałoby a analogiczny spadek względem wymogów dla habilitowanego - czyniłoby delikwenta w zasadzie byłym habilitowanym - do czasu aż by się nie podciągnął.
                              Ustalałoby punkty środowisko.
                              Jeśli ustawiłoby je za nisko - to więcej habilitowanych stałoby się profesorami - zwiększając konkurencję.
                              Jeśli ustawiłoby te kryteria za wysoko - to sami ustawiający je musieliby spełnić 80% względnych wymagań, czyli automatycznie kręciliby bicz na siebie.
                              Tragedią obecnego systemu jest to, że obecni recenzenci habilitowanych sami nawet 80% wymagań stawianych habilitowanym nie muszą spełniać i bardzo możliwe, że część z nich nie spełnia.
                              Jeśli wymagałoby się aby habilitant miał 4 artykuły z WoS ogółem i nie mniej niż 1 artykuł z WoS na każdy rok po doktoracie - to w dobrym tonie byłoby aby każdy recenzent dorobku miał nie mniej niż 4 artykuły z WoS i nie mniej niż 0,8 artykułu na każdy rok jego kariery.
                              Kryteria powinny być proste i dyscyplinujące środowisko.
                              • dala.tata Re: czym jest habilitacja? 22.09.11, 16:14
                                tak, jak napisalem, ja sie z tym fundamentalnie nie zgadzam z powodow wyluszzonych wczesniej. pomijam juz to, ze taki system bylby kuriozum, kluczowe jest jednak to, ze artykul nie jest rowny artykulowi. sa artykuly wazne i niewazne i liczenie ich w takich samych punktach, nie ma sensu.

                                co wiecej, nie da sie ulozyc takiego systemu, nalezaloby go ukladac dla poddyscyplin - jak wskazalem psychiatra zajmujacy sie prawnymi aspektami psychiatrii nie moze zostac porownany z psychiatra of farmakoterapii. ale rozumiem, ze dla ciebie nie jest to problem.

                                a pozbawianie profesorow tytulu profesorskiego, bo punktow nie robia, jest jeszcze gorsze. rozumiem, ze wszystkich rektorow pozbawimy ich, bo punktow nie robia, tak?
                                • chilly Re: czym jest habilitacja? 22.09.11, 18:30
                                  dala.tata napisał:
                                  > a pozbawianie profesorow tytulu profesorskiego, bo punktow nie robia, jest jesz
                                  > cze gorsze. rozumiem, ze wszystkich rektorow pozbawimy ich, bo punktow nie robi
                                  > a, tak?
                                  Nie masz racji, dala. rektor, który był wcześniej dobrym naukowcem, ma zespól prowadzący badania i z tego są publikacje. Także dla szefa - koordynatora (i dostarczyciela gotówki). Tak to działa w przypadku nauk przyrodniczych (empirycznych). Z humanistą - indywidualistą może być już problem.
                                  • dala.tata Re: czym jest habilitacja? 22.09.11, 21:27
                                    wyobrazam sobie, ze rektor zeby byl sensownym rektorem nie ma czasu na prowadzenie laboratorium.ale w naukach humansitycznych to nie zachodzi i tak.

                                    tak czy owak, nie widze nic zlego w tym, ze profesor w pewnym momencie staje sie bardizej administratorem. i przestaje zdobywac punkty.


                                    chilly napisał:

                                    > Nie masz racji, dala. rektor, który był wcześniej dobrym naukowcem, ma zespól p
                                    > rowadzący badania i z tego są publikacje. Także dla szefa - koordynatora (i dos
                                    > tarczyciela gotówki). Tak to działa w przypadku nauk przyrodniczych (empiryczny
                                    > ch). Z humanistą - indywidualistą może być już problem.
                                    • hugow rektorem może być magister nie profesor 23.09.11, 23:42
                                      Po pierwsze - nie mówiłem o zabieraniu tytułu profesora - tylko o nieuwzględnianiu profesora śpiocha w uprawnieniach, uprawnienia oparte na nieaktywnych utytułowanych to patologia. Ktoś mi nawet opowiadał horror, że zmarł stary wiekowy profesor, a wdowa po nim lojalnie chciała poinformować uczelnię, ale uczelnia co dopiero była po kontrolach i poprosili panią wdowę aby dalej brała pensję męża, oni go dalej oficjalnie będą mieć u siebie jako kierownika katedry i do uprawnień. Co za różnica czy to nieaktywny profesor z powodu tego, że nie żyje, czy z tego, że leniwy praktykujący, czy funkcjonariusz - jak rektor, dziekan itp.? Skoro nie zajmuje się nauką - co widać po spadku względnego wskaźnika punktowego - to nie należy go uwzględniać do uprawnień.
                                      Można oczywiście pomyśleć o niewliczaniu lat z chorobowym dłuższym niż 180 dni, z macierzyńskim i nawet za funkcje - tak jak zmniejsza się czasem pensum dydaktyczne i wydłuża czas na habilitacje. To może być łatwo dodane i Twój argument dala nie przekreśla systemu.
                                      Natomiast jest konieczne aby ci którzy oceniają sami byli oceniani.
                                      • dala.tata Re: rektorem może być magister nie profesor 24.09.11, 01:31
                                        no prosze, pewnie zle zrozumialem idee odprofesorzenia profesora.

                                        co do reszty, ja od dawna uwazam, ze minimum kadrowe powinno byc oparte o wyniki badawcze. ludzie nieaktywni badawczo nie powinni sie liczyc. mozna by to zreszta zrobic bardzo prosto, laczac uprawnienia z wynikami parametryzacji.
                                        • hugow Re: rektorem może być magister nie profesor 24.09.11, 23:19
                                          OK
                                          jednak mechanizm musi być powiązany

                                          inaczej starzy profesorowie się "okopią" nie wpuszczając młodych - a sami będą "uprawiać naukę" ocenianą według łagodniejszych kryteriów

                                          Dlatego powiązany mechanizm aby ci co oceniają u innych czy spełniają 100% sami spełniali chociaż 80%.

                                          Rektorem może być człowiek który ukończył edukację na absolutorium w liceum ekonomicznym - nawet bez matury. Ma mieć zdolność do zarządzania a nie kwity.
                • chilly Re: habilitowani humaniści 23.09.11, 12:06
                  dala.tata napisał:
                  > zupelnie nie uwazam, ze wszyscy humanisci to lenie. sam leniem nie jestem, a jestem humanista.
                  Jesteś pewny? Zgodnie z wykazem obszarów wiedzy, dziedzin nauki i sztuki oraz dyscyplin naukowych i artystycznych z dn. 8 sierpnia 2011 roku?
                  • dala.tata Re: habilitowani humaniści 23.09.11, 12:20
                    ale czego jestem pewien? ze jestem humanista? po polsku chyba tak, po angielsku nie.

                    co wiecej, jakos nie jestem pewien, ze ow wykaz ustala, kim jestem.

                    chilly napisał:

                    > dala.tata napisał:
                    > > zupelnie nie uwazam, ze wszyscy humanisci to lenie. sam leniem nie jestem
                    > , a jestem humanista.
                    > Jesteś pewny? Zgodnie z wykazem obszarów wiedzy, dziedzin nauki i sztuki oraz d
                    > yscyplin naukowych i artystycznych z dn. 8 sierpnia 2011 roku?
    • donnajohnson Re: habilitowani humaniści 23.09.11, 13:52
      karol.karol64 napisał:

      Tak tylko sie zapytam.
      Czy zauwazyliscie, ze autor posta go napisal i ani razu nie zabral glosu w dyskusji ????
      Dla mnie to ewidentna prowokacja.
      T^T


      > Czy mógłby się z nami podzielić swoimi przemyśleniami i doświadczeniami ktoś, k
      > to właśnie przeszedł procedurę habilitacyjną lub jest w trakcie? Najlepiej gdyb
      > y opowieść dotyczyła nowych zasad.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka