hugow
26.09.11, 15:50
Podsumowanie i poradnik - pewnie nie odkrywcze - tego co rozproszone w kilku watkach.
Po czym poznać, że warto mieć wyższą czujność - oceniając dorobek - że może mamy do czynienia z plagiatorem, kradnącym cudze myśli? Jest to trudne - ponieważ ten dorobek będzie podobny do dorobku geniusza, i trzeba uważać aby nie skrzywdzić geniusza.
Gdy złodziej kradnie jakiegoś fanta - to jeśli jest szczwanym złodziejem jak najszybciej pozbywa się fanta. Nie będzie się nim obnosił jako swoim. Będzie się bał, że właściciel rozwiesi fotografię ukradzionej rzeczy z prośbą o odnalezienie. Dlatego złodziej nie będzie się nim chwalił, a tylko przedstawi do wyceny paserowi i zasilony korzyściami, poszuka innej ofiary, najlepiej w innej okolicy.
Plagiator to złodziej. Zachowa się podobnie jak każdy inny złodziej - ukradnie odkrycie, przedstawi jako swoje jednorazowo, potem będzie drżał przed tym aby okradziony właściciel nie chwalił się swoimi odkryciami. Dlatego najbardziej kręcą go jako źródło pojedyncze niepublikowane prace, jak prace magisterskie, doktoranckie, kameralne konferencje, zeszyty zakładowe, i będzie najgłośniej protestował przeciwko digitalizowaniu i umieszczaniu w internecie dotychczasowego dorobku (czy dlatego polskich czasopism niemal nie ma w sieci?) a jak okradziony zechce swój dorobek popularyzować - uzna to, za "godne wstydu" zachowanie okradzionego - popularyzacja zwiększa prawdopodobieństwo wykrycia plagiatu, stąd wszędzie gdzie się da - będzie się temu przeciwstawiać i będzie popularyzację określał najgorszymi inwektywami a popularyzujących najchętniej usunąłby z grona żyjących.
Niestety plagiator jak ewangeliczny Judasz, wie kim jest i manipuluje pożytecznymi idiotami. W Ewangeliach nowotestamentowych jest taki wątek, gdy niewiasta namaściła nogi Jezusa. Judasz, który sprzeniewierzał pieniądze z worka, stwierdził, że "na cóż ta strata" bo maść kosztowała roczne zarobki (200 denarów, 1 denar za solidną pracę dziennie), "nie lepiej było dać te pieniądze dla ubogich" (czyli wsadzić do worka którym opiekował się Judasz). Po co ten przykład? Ano po to, że chwilę później, co dokumentują inne Ewangelie nowotestamentowe, szemrali już uczniowie, nie tylko Judasz. Kwas zakwasza całe ciasto.
Podobny kwas rozlali plagiatorzy - przeciwko jak najszerszej popularyzacji. A pożyteczni idioci im przytakują.
Dorobek plagiatora będzie szeroki, wielowątkowy, jak się nie ponosi wysiłku tworzenia - to można przepisać wiele prac, nie przypadkiem przepisywanie tekstów to około 1 zł za stronę A4, bo to jest łatwe. Każdy artykuł plagiatora będzie inny. Prawie jak u geniusza - szkoda, że plagiator to nie geniusz.