hugow
11.11.11, 00:30
CytatWielka wojna o rewolucyjny zderzak Polaka
[ motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/ciekawostki/news/wielka-wojna-o-rewolucyjny-zderzak-polaka,1719831 ]
Łącznie do 10 mln zł mogą dostać twórcy Energetycznego Przetwornika Akumulacyjno-Rozpraszającego (EPAR) na walkę o patent z Uniwersytetem Cambridge.
Wsparcia udzieli Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, z którym firma EPAR podpisała w czwartek umowę.
W uproszczeniu urządzenie zamienia energię kinetyczną zderzenia na ruch wirowy koła zamachowego. Można je zastosować np. jako bariery drogowe lub tarcze odbojowe, chroniące statki przed uszkodzeniem przy cumowaniu w porcie. Jednocześnie wirujące koło może np. posłużyć do wytwarzania energii elektrycznej. 5 października 2011 r. Międzynarodowa Federacja Organizacji Wynalazczych (IFIA) nagrodziła Lucjana Łągiewkę - twórcę koncepcji wynalazku - i technologię EPAR tytułem "Best Invention of the First Decade of 21st Century".
Jednak okazało się, że Uniwersytet Cambridge w Wielkiej Brytanii opatentował koncepcję, leżącą u podstawy wynalazku, kilka lat po zaprezentowaniu jej przez polskich twórców. Polska firma argumentuje, że Brytyjczycy skopiowali ich pierwotny pomysł na zderzak.
Jak powiedział w czwartek prezes firmy Przemysław Łągiewka, polski Urząd Patentowy odmówił 15 lat temu wydania patentu, chroniącego tę koncepcję. Prawdopodobnie stało się tak dlatego, że twórcy nie zaprezentowali gotowych prototypów konkretnych urządzeń, a jedynie pomysł, stanowiący podstawę do ich ewentualnej budowy. W Wielkiej Brytanii urzędy nie miały takich zastrzeżeń. Teraz Cambridge chce wprowadzić na rynek systemy oparte na tej właśnie koncepcji. Polska firma też skonstruowała kilka urządzeń i chce by to jej rozwiązania zostały uznane za oryginalne.
"Podnieśliśmy argument, że rozwiązanie, na którym opierają się inżynierowie z Cambridge jest tożsame z naszym, a tym samym powinno stanowić przynajmniej przedmiot analizy Europejskiego Urzędu Patentowego pod kątem zbieżności, a więc tego, co komu i w jakim zakresie przysługuje" - wyjaśnił Łągiewka.
Europejski Urząd Patentowy przychylił się do tych argumentów i zgodził się na oficjalne wszczęcie sporu.
Na pierwszej rozprawie, przedstawiciel Cambridge przedstawi 3 umowy wydawnicze w ktorych Polacy zrzekli sie praw autorskich do opublikowanych w wydawnictwie Cambridge wynikow lezacych u podstaw wynalazku a sedzia zakonczy rozprawe obciazajac przegrywajaca strone polska kosztami postepowania...