zderzak Cambridge

11.11.11, 00:30
CytatWielka wojna o rewolucyjny zderzak Polaka
[ motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/ciekawostki/news/wielka-wojna-o-rewolucyjny-zderzak-polaka,1719831 ]
Łącznie do 10 mln zł mogą dostać twórcy Energetycznego Przetwornika Akumulacyjno-Rozpraszającego (EPAR) na walkę o patent z Uniwersytetem Cambridge.
Wsparcia udzieli Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, z którym firma EPAR podpisała w czwartek umowę.
W uproszczeniu urządzenie zamienia energię kinetyczną zderzenia na ruch wirowy koła zamachowego. Można je zastosować np. jako bariery drogowe lub tarcze odbojowe, chroniące statki przed uszkodzeniem przy cumowaniu w porcie. Jednocześnie wirujące koło może np. posłużyć do wytwarzania energii elektrycznej. 5 października 2011 r. Międzynarodowa Federacja Organizacji Wynalazczych (IFIA) nagrodziła Lucjana Łągiewkę - twórcę koncepcji wynalazku - i technologię EPAR tytułem "Best Invention of the First Decade of 21st Century".
Jednak okazało się, że Uniwersytet Cambridge w Wielkiej Brytanii opatentował koncepcję, leżącą u podstawy wynalazku, kilka lat po zaprezentowaniu jej przez polskich twórców. Polska firma argumentuje, że Brytyjczycy skopiowali ich pierwotny pomysł na zderzak.
Jak powiedział w czwartek prezes firmy Przemysław Łągiewka, polski Urząd Patentowy odmówił 15 lat temu wydania patentu, chroniącego tę koncepcję. Prawdopodobnie stało się tak dlatego, że twórcy nie zaprezentowali gotowych prototypów konkretnych urządzeń, a jedynie pomysł, stanowiący podstawę do ich ewentualnej budowy. W Wielkiej Brytanii urzędy nie miały takich zastrzeżeń. Teraz Cambridge chce wprowadzić na rynek systemy oparte na tej właśnie koncepcji. Polska firma też skonstruowała kilka urządzeń i chce by to jej rozwiązania zostały uznane za oryginalne.
"Podnieśliśmy argument, że rozwiązanie, na którym opierają się inżynierowie z Cambridge jest tożsame z naszym, a tym samym powinno stanowić przynajmniej przedmiot analizy Europejskiego Urzędu Patentowego pod kątem zbieżności, a więc tego, co komu i w jakim zakresie przysługuje" - wyjaśnił Łągiewka.
Europejski Urząd Patentowy przychylił się do tych argumentów i zgodził się na oficjalne wszczęcie sporu.


Na pierwszej rozprawie, przedstawiciel Cambridge przedstawi 3 umowy wydawnicze w ktorych Polacy zrzekli sie praw autorskich do opublikowanych w wydawnictwie Cambridge wynikow lezacych u podstaw wynalazku a sedzia zakonczy rozprawe obciazajac przegrywajaca strone polska kosztami postepowania...
    • proon Re: zderzak Cambridge 11.11.11, 09:25
      tak się kończą konszachty w kapitalistycznymi krwiopijcami i wyzyskiwaczami, gdyby publikowali w Polsce i po polsku, nie musieliby teraz ciągać się po sądach
      • dala.tata Re: zderzak Cambridge 11.11.11, 09:29
        na barykady, proon, prowadz Wodzu!
        • proon Re: zderzak Cambridge 11.11.11, 11:01
          na razie ma problem z wyborem barykady - czy wybrać "oburzonych", czy może jednak uczestników planowanego na dziś marszu niepodległości, gdzie większa szansa na przyp.... kapitalistom i burżujom?
          • chilly Re: zderzak Cambridge 12.11.11, 15:00
            Co do kapitalizmu - to w Polsce tworzy sie go m.in. tak:
            wyborcza.biz/biznes/1,100896,10631122,Majatki_na_gruzach_stoczni.html
            Co ułatwia pełne zrozumienie proona.
            • carnivore69 Offtop 12.11.11, 23:34
              Zgodnie z linia partyjna GW, komentarze pod artykulem o przekretach w stoczniach zostaly wylaczone.

              Pzdr.
              • adept44_ltd Re: Offtop 13.11.11, 00:03
                dobrze, że zakamuflowałeś tutaj komentarz, nie znajdą...
                • carnivore69 Re: Offtop 13.11.11, 01:07
                  Luzna obserwacja poczyniona dla poddierzenija razgawora.

                  (Jak dla mnie, moga nawet peany na czesc towarzysza-generala w nadchodzaca 30. rocznice zamieszczac.)

                  Pzdr.
                  • h_hornblower Ręce precz od GW 13.11.11, 09:09
                    carnivore69 napisał:

                    > (Jak dla mnie, moga nawet peany na czesc towarzysza-generala w nadchodzaca 30.
                    > rocznice zamieszczac.)

                    "Pana Generała", carnivore. Adept słusznie skontrował Twoje insynuacje. GW jest najstarszą polską niezależną gazetą, synonimem rzetelności, a zarazem niedościgłym wzorem intelektualnej przygody. Pewnie nie wiesz, że stawiana jest ona za wzór dziennikarzom przyjmowanym do pracy w BBC? Więc może zastanów się, zanim coś napiszesz. Jeśli rzeczywiście komentarze zostały wyłączone, to tylko po to, by nie eskalować i nie przyczyniać się. Najłatwiej palić komitety, Carnivore. Trudniej budować - a u mnie na przyklad za - jak to piszesz - "towarzysza-generala" wybudowano przedszkole i wyasfaltowano boisko... Może kiedyś to docenisz...

                    pzdr
                    tow. horny
                    • adept44_ltd Re: Ręce precz od GW 13.11.11, 09:35
                      horny, masz kłopoty ze wzrokiem? problem z rozumieniem tekstu? czy ogólnie coś cię gryzie, nic nie skomentowałem słusznie, to po prostu nie jest offtop, tak trudno to pojąć? poczytaj sobie gazetę polską, nasycisz się prawdą i zrobi ci się lżej...
                      • carnivore69 Re: Ręce precz od GW 13.11.11, 16:09
                        Ze post srednio na temat (srednio, bo nawiazuje do wpisu chilly'ego), masz racje. Ze temat wymaga zalozenia osobnego podwatku w watku Offtop pars n - chyba juz nie ;-)

                        Pzdr.
                        • adept44_ltd Re: Ręce precz od GW 13.11.11, 16:40
                          dlaczego nie założyć... choć też miałbym pytanie - co to za linia partyjna, jeśli GW pisze o tym... pewnie wybuchła tradycyjna polska jatka...

                          natomiast później odpowiadałem na uwagi kolektywu, który w żarcie dopatruje się spisku politycznego...
                    • larusse Re: Ręce precz od GW 13.11.11, 12:34
                      horny, jestes boski :)

                      h_hornblower napisał:


                      > "Pana Generała", carnivore. Adept słusznie skontrował Twoje insynuacje. GW jest
                      > najstarszą polską niezależną gazetą, synonimem rzetelności, a zarazem niedości
                      > głym wzorem intelektualnej przygody. Pewnie nie wiesz, że stawiana jest ona za
                      > wzór dziennikarzom przyjmowanym do pracy w BBC? Więc może zastanów się, zanim c
                      > oś napiszesz. Jeśli rzeczywiście komentarze zostały wyłączone, to tylko po to,
                      > by nie eskalować i nie przyczyniać się. Najłatwiej palić komitety, Carnivore. T
                      > rudniej budować - a u mnie na przyklad za - jak to piszesz - "towarzysza-genera
                      > la" wybudowano przedszkole i wyasfaltowano boisko... Może kiedyś to docenisz...
                      >
                      > pzdr
                      > tow. horny
                      • adept44_ltd Re: Ręce precz od GW 13.11.11, 12:48
                        pobili was Niemcy i macie pretensje do żydowskich mediów?
                        • larusse Re: Ręce precz od GW 13.11.11, 12:55
                          adept, znowu gadasz ze sobą?

                          adept44_ltd napisał:

                          > pobili was Niemcy i macie pretensje do żydowskich mediów?
                          • adept44_ltd Re: Ręce precz od GW 13.11.11, 12:59
                            nie zastanawiam się, czy określone poglądy idą w parze z zatratą umiejętności myślenia... wszystko wskazuje na to, że tak...
                          • h_hornblower co za pointa! ah... 13.11.11, 20:49
                            larusse napisała:

                            > adept, znowu gadasz ze sobą?

                            > adept44_ltd napisał:
                            >
                            > > pobili was Niemcy i macie pretensje do żydowskich mediów?
                            >

                            Nie, adept po prostu po raz kolejny składa dowód swojego wyrafinowania i "esprit" [czyt. espri', adept]. Ta finezja, ta zaskakująca pointa [czyt. płęta]. "Gdy na forum adept pełni dyżur, intelektualny orgazm przestaje być teoretycznym konstruktem" (zasłyszane w Sieci).

                            pzdr
                            horny
                            • adept44_ltd Re: co za pointa! ah... 13.11.11, 21:18
                              gdybyś powstrzymał fajerwerki i ograniczył się do jednego bon motu [czyt. bonmotu], twoja wypowiedź miałaby o wiele bardziej mocny charakter, trenuj dalej... :)
                              • h_hornblower no to trenuję :) 14.11.11, 10:46
                                adept44_ltd napisał:

                                > gdybyś powstrzymał fajerwerki i ograniczył się do jednego bon motu [czyt. bonm
                                > otu], twoja wypowiedź miałaby o wiele bardziej mocny charakter, trenuj dalej...
                                > :)

                                Na bakier nie tylko z wymową wyrazów obcych, lecz i stopniowaniem przymiotników? Nigdy w to nie uwierzę...
                                • adept44_ltd Re: no to trenuję :) 14.11.11, 11:05
                                  kiepskie... ale, widzę, praca trwa...
                                • adept44_ltd Re: no to trenuję :) 14.11.11, 11:19
                                  jako że kolega ma problem z rozumieniem słowa pisanego, specjalnie znalazłem coś do odsłuchania... ;-), co co wymowy obcej, zmilczę..., ale może, jak kolega zejdzie z boskiego poziomu nierozumienia przekazu podejrzewanego o wrogi ideologicznie charakter, może wtedy popatrzy na to inaczej...

                                  miłego dnia :)


                                  www.polskieradio.pl/9/305/Artykul/216336,Stopniowanie-przymiotnikow
                                  • matya Offtop do offtopu:) 14.11.11, 18:17

                                    > www.polskieradio.pl/9/305/Artykul/216336,Stopniowanie-przymiotnikow

                                    ciekawy program:)
                                    • adept44_ltd Re: Offtop do offtopu:) 14.11.11, 19:06
                                      zacytowany w poprzednim poście...
                                  • h_hornblower cepem Panie Dziejku ciągle... 15.11.11, 18:57
                                    Wpadasz w typowy "humanistyczny" korkociąg. Biorę w cudzysłów, bo z humanizmem ma to tyle wspólnego co enuncjacje "jestem humanistą, z matematyki zawsze miałem ledwo trzy na szynach". Bo to TY walczysz z "wrogim przekazem". Vide: moja żartobliwa krytyka GW TOBIE pianę z pyska toczy - agresywnie i "z czapy" zarzucasz mi powyżej fobie antyżydowskie! Nie chce mi się tego komentować.

                                    Co do "słuchowiska" to sam się podkładasz i to jeszcze na własnym gruncie. Bo choć mówi się tam o tym, że (co oczywiste) obie formy stopniowania przymiotników, syntetyczna (prosta) i złożona, są poprawne, to dalej wyraźnie się zaleca: "jeśli można stopniować syntetycznie, to należy tak zrobić". Ja nie wiem, czy rzeczywiście zawsze należy, ale myslę, że dla osoby bez specjalnego wyczucia językowego jest to dobra rada.

                                    Też oczywiście życzę miłego dnia :)

                                    horny


                                    adept44_ltd napisał:

                                    > jako że kolega ma problem z rozumieniem słowa pisanego, specjalnie znalazłem co
                                    > ś do odsłuchania... ;-), co co wymowy obcej, zmilczę..., ale może, jak kolega z
                                    > ejdzie z boskiego poziomu nierozumienia przekazu podejrzewanego o wrogi ideolog
                                    > icznie charakter, może wtedy popatrzy na to inaczej...
                                    >
                                    > miłego dnia :)
                                    • adept44_ltd tak....cepem Panie Dziejku ciągle... 15.11.11, 19:46
                                      tak, horny, jesteś piękny i mądry, największy językoznawca i spec od fonetyki francuskiej, już, lepiej?
                                      a, jak będziesz chciał się dowiedzieć, jak to jest ze stopniowaniem, to odsłuchaj jeszcze raz (nie chce mi się jednak wierzyć, że nie rozumiesz też tego, co słyszysz...bo "nie zaleca się" to nie to samo, co "zaleca się inną formę", czy "robisz błędy"...) i doczytaj też, dlaczego się nie zaleca... wtedy zobaczysz, że trujesz bzdury...
                                      co do reszty, wybacz, ale nigdzie ci nie zarzuciłem antyżydowskości... ale już też przyzwyczaiłem się, że nie rozumiesz, ekspercie, co czytasz...
                                      w związku z tym też, nie wyjaśniam, dlaczego czyt. bonmotu nie jest moją wypowiedzią na temat poprawności wymowy...


                                      z ukłonem...
                                      • h_hornblower nie denerwuj się 15.11.11, 20:13
                                        adept44_ltd napisał:

                                        > tak, horny, jesteś piękny i mądry, największy językoznawca i spec od fonetyki f
                                        > rancuskiej, już, lepiej?
                                        > a, jak będziesz chciał się dowiedzieć, jak to jest ze stopniowaniem, to odsłuch
                                        > aj jeszcze raz (nie chce mi się jednak wierzyć, że nie rozumiesz też tego, co s
                                        > łyszysz...bo "nie zaleca się" to nie to samo, co "zaleca się inną formę", czy "
                                        > robisz błędy"...) i doczytaj też, dlaczego się nie zaleca... wtedy zobaczysz, ż
                                        > e trujesz bzdury...

                                        Nerwowy jesteś. Niepotrzebnie. Poza tym na mnie agresja nie robi wrażenia. Jest takie przysłowie (żydowskie zresztą): "Kto krzyczy w dyskusji, ten woła o pomoc". Oczywiście możesz się łudzić, że twoi studenci wezmą agresję za błyskotliwość, ale nie liczyłbym na to.

                                        > co do reszty, wybacz, ale nigdzie ci nie zarzuciłem antyżydowskości... ale już
                                        > też przyzwyczaiłem się, że nie rozumiesz, ekspercie, co czytasz...

                                        forum.gazeta.pl/forum/w,87574,130579614,130637976,Re_Rece_precz_od_GW.html
                                        Bądź poważny. Jasno insynuujesz w ten sposób "fobie antyżydowskie". Jest to żałosny chwyt retoryczny. Rozumiem, że "ekspert" to ma być jakaś wyjatkowo wyrafinowana kalumnia?


                                        • adept44_ltd Re: nie denerwuj się 15.11.11, 20:23
                                          horny, pomijam ten wywód związany z głosami, które słyszysz... (proponuję też zakończyć tę nudną debatę, bo wątek jakby nie o tym...), jedna tylko sprawa, czy ty uważasz, że w tej wypowiedzi również przyjąłem, że rzeczywiście pobili cię Niemcy? a co do eksperta, zajrzyj do słownika :)
                                          • h_hornblower czyli 16.11.11, 18:10
                                            adept44_ltd napisał:
                                            > jedna tylko sprawa, czy ty uważasz, że w tej wypowiedzi również przyjąłem, że >rzeczywiście pobili cię Niemcy?

                                            Czyli gdybym nazwał cię - co nie daj Boże! - dajmy na to "impotentem intelektualnym" i w tej samej wypowiedzi dodał, że "2+2=5" to wszystko by było w porządku? ("chyba nie sądzisz, ze przyjałem, że 2+2=5?").
      • hugow zderzak Cambridge 11.11.11, 13:41
        na pewno najpierw powinni opublikować po polsku
        a potem dopiero po angielsku - jak już w Polsce się ukaże
        ale musieliby dać do tłumaczenia koledze - aby miał punkty za przekład - bo jeśli sami opublikowali - to byliby wstrętnymi samogwałćcami i samookradaczami - paskudy jedne - tak czy siak - dobrze im?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: zderzak Cambridge 15.11.11, 10:00
        proon napisał:

        > tak się kończą konszachty w kapitalistycznymi krwiopijcami i wyzyskiwaczami, gd
        > yby publikowali w Polsce i po polsku, nie musieliby teraz ciągać się po sądach

        Oni właśnie publikowali w Polsce po polsku i są to publikacje, które każdy recenzent w nawet kiepskim czasopiśmie z listy filadelfijskiej rekomendowałby do odrzucenia:
        mlodyfizyk.blox.pl/2011/01/Zderzak-Lagiewki-analiza-publikacji.html
        • proon Re: zderzak Cambridge 15.11.11, 11:13
          "to publikacje, które każdy recenzent w nawet kiepskim czasopiśmie z listy filadelfijskiej rekomendowałby do odrzucenia" - Łągiewka to nie zawodowy badacz, nic dziwnego, że nie dostałby pozytywnych recenzji, to wynalazca amator, a takich świat nauki nie lubi;
          mam jeszcze dwa pytania - co w pokazie zderzeń na tym filmie - polecanki.pl/Wiedza/Zderzak_giewki - jest kłamstwem?
          a drugie - skoro ten wynalazek to ściema , to dlaczego Cambridge tak się piekli o patent?
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: zderzak Cambridge 15.11.11, 11:58
            > skoro ten wynalazek to ściema , to dlaczego Cambridge tak się piekli o patent?

            Nie zrozumiałeś. Moi zdaniem wynalazek działa. Działa zgodnie z zasadami znanej obecnie fizyki. Polega na przekazaniu energii zderzenia czemuś w rodzaju koła zamachowego. Ktoś wcześniej opatentował podobny pomysł w Cambridge. Z tych dokumentów 1, 2
            moim zdaniem wynika, że to nie Cambridge się piekli, lecz firma Łągiewki próbując obecnie opatentować wynalazek dowiedziała się, że nie może, bo oni opatentowali to wcześniej. I w związku z tym zgłosiła swój protest, gdzie stara się udowodnić, że Łągiewka był pierwszy.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: zderzak Cambridge 15.11.11, 12:05
            > Łągiewka to nie zawodowy badacz, nic
            > dziwnego, że nie dostałby pozytywnych recenzji, to wynalazca amator, a takich
            > świat nauki nie lubi;

            Tu też nie zrozumiałeś. Pozytywnych recenzji w czasopismach naukowych nie dostaje się za lubienie, tylko za rzetelne opisanie wyników badań. Zresztą, zawodowym badaczem jest współautor tamtych prac, prof. Gumuła z AGH. Sorki, ci panowie wystąpili w swoich publikacjach z iście rewolucyjną tezą, że ich maszyna łamie dotychczasowo znane prawa fizyki, i na nich ciąży obowiązek udowodnienia, że rzeczywiście tak jest. Tymczasem tamte prace nie spełniają tego warunku. Gdyby spełniały, to Nature i Science opublikowałyby to z pocałowaniem ręki.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: zderzak Cambridge 15.11.11, 12:11
            > mam jeszcze dwa pytania - co w pokazie zderzeń na tym filmie - polecanki.pl/Wiedza/Zderzak_giewki - jest kłamstwem?

            Tu jest wszystko wyjaśnione: mlodyfizyk.blox.pl/2011/11/Zderzak-Lagiewki-Rozstrzygajacy-eksperyment.html
            • pokrecony_oliver krócej 23.11.11, 10:18
              W jednym przypadku mamy do czynienia ze zderzeniem niesprężystym a w drugim sprężystym.

              *******
              Panowie Łągiewki i cała reszta robią w konia coraz to więcej instytucji. To jest przerażające do jakiego stopnia ludzie piastujący poważne stanowiska mają braki w edukacji jeśli chodzi o podstawy fizyki.
              Promuję się zderzenie niesprężyste gdzie energia przechodzi do koła zamachowego jako cudowny wynalazek i przeciwstawia w pokazach zderzeniom sprężystym co jest oszustwem. Sęk w tym, że takie rozwiązania bazujące na kołach zamachowych stosuje się od ponad 100 lat. Na świecie jeżdżą pociągi z takimi wynalazkami, na torach ścigają się bolidy F1. Nazywa się to hamowanie rekuperacyjne. Stosuję się je do odzyskania energii z hamowania.
              Hamowania rekuperacyjnego nie stosuje przy zderzeniach bo jest to zbyt niebezpieczne. Zawodność konstrukcji mechanicznej, jej ograniczenie co do kąta działania przy bardzo czasami drastycznych zderzeniach. Kontrolowana strefa zgniotu wygrywa przede wszystkim dlatego, że jest niezawodna. Inne zastosowania tego "wynalazku" które Pan Łągiewka proponuje są znane i stosowane od dawna.
    • pfg Re: zderzak Cambridge 15.11.11, 09:07
      Jezusie Nazareński, Królu Żydowski! Tylko nie zderzak Łągiewki!

      Zderzak Łągiewki to w mojej opinii - głoszonej publicznie i pod nazwiskiem od jakichś dziesięciu lat - pseudowynalazek, którego działania nie rozumieją sami autorzy. Pojawiające się stwierdzenia, że zderzak łamie znane prawa fizyki, czynią z tego odkrycia nie naukę, ale pseudonaukę.

      To proponenci zderzaka nadali i zaszczytny tytuł naukowego betonu.

      Proszę pooczytać wpisy na temat zderzaka z bloga Będąc Młodym Fizykiem.

      To, że NCBR angażuje się w sprawę zderzaka, jest strasznym skandalem.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: zderzak Cambridge 15.11.11, 10:11
        Ja bym to ujęła trochę inaczej:
        Jest to zderzak, który jakoś tam działa - czy optymalnie i opłacalnie, to już niech inżynierowie zbadają - ale według wszelkiego prawdopodobieństwa nie łamie znanych obecnie praw fizyki.

        Natomiast problem ze zderzakiem polega na tym, że autorzy publicznie głoszą, iż obecna fizyka jest bezradna wobec prób opisu działania tego wynalazku. Ostatnio w materiale TVP z 15.10.2011 prof. Stanisław Gumuła z AGH, od dawna zajmujący się zderzakiem, mówi: "Istnieją jednak takie elementy tego zjawiska, które wytłumaczyć na bazie istniejącej fizyki jest trudno, nad tym pracujemy."
        tvp.info/informacje/technologie/pochlaniacz-energii-znajdzie-zastosowanie/5472985

        We wspominanych już przeze mnie publikacjach (które nie nadają się do nawet kiepskich czasopism z listy filadelfijskiej) autorzy wynalazku twierdzą, że on wbrew prawom Newtona tajemniczo redukuje siłę bezwładności.

        Pokazywane w internecie "dowody" działania zderzaka są mętne i błędne.

        Powtarzam, zderzak wg mnie działa jak klasyczny zderzak, i choć nie wiem czy jest opłacalny, to może znajdzie jakieś specyficzne zastosowania. Ale bardzo głęboko wątpię, żeby łamał prawa fizyki. Autorzy wynalazku uważają się za pokrzywdzonych, że przez tyle lat nikt się wynalazkiem nie interesował - ale prawdopodobnie działo się tak dlatego, że poważnych ludzi odstrasza gadanie o tajemniczym łamaniu praw fizyki.
        • whiteskies Re: zderzak Cambridge 15.11.11, 21:03
          W pelni zgadzam sie z tym co napisala anuszka. Moze skomentuje przymiotnik "jakośtam" . Zderzak nie dziala lepiej niz inne zderzaki (np. polimerowe jak w wagonach kolejowych), jest natomiast mechanicznie skomplikowany.
          Najsmieszniejsze w sprawie wlokacej sie od lat i czkawka odbijajacej w mediach jest że kazdy kto rozumie fizykę w zakresie wymagan podstawowych liceum/technikum nawet w obecnym zakresie podstawowym nauczania (sprawdzilem tu: www.operon.pl/materialy_do_pobrania/liceum_i_technikum/program_nauczania) powinien wiedzieć że to nie jest żaden cudowny wynalazek i że rzekome nadwyczajne właściwości tego wynalazku to pic na wodę. Siły nadprzyrodzone czy lamamnie praw fizyki tu bynajmniej nie wystepują, a sam zderzak jest jakby to powiedzieć - mało praktyczny.
      • donnajohnson Re: zderzak Cambridge 16.11.11, 08:08
        pfg napisał:

        > Jezusie Nazareński, Królu Żydowski! Tylko nie zderzak Łągiewki!
        >
        > Zderzak Łągiewki to w mojej opinii - głoszonej publicznie i pod nazwiskiem od j
        > akichś dziesięciu lat - pseudowynalazek, którego działania nie rozumieją sami a
        > utorzy. Pojawiające się stwierdzenia, że zderzak łamie znane prawa fizyki, czyn
        > ią z tego odkrycia nie naukę, ale pseudonaukę.
        >
        > To proponenci zderzaka nadali i zaszczytny tytuł naukowego betonu.
        >

        Ahaaaaa, to znaczy ze wciskanie kitu przez hugowa nt. zrzeczenia sie praw autorskich, koniecznosci kserwoania prac naukowych i strasznych tego konsekwencji w postaci niemal biblijnego potopu jest jego kolejnym fatalistycznym nonsensem.
        No to musze przyzac ze mi ulzylo.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: zderzak Cambridge 06.12.11, 01:45
      Podbiję ten wątek.
      Pojawiły się dalsze informacje: www.rp.pl/artykul/9129,764518-Wsparcie-dla-Polaka-wynalazcy-w-sporze-z-Cambrigde.html?p=1

      Tymczasem patent prof. Malcolma Smitha z Cambridge University oparty według Łągiewki na jego ustaleniach stosowany jest od 2008 r. w bolidach McLarena w F1. (...) W 2005 r. McLaren rozpoczął pierwsze testy z amortyzatorem opracowanym na podstawie koncepcji Smitha.

      Czy wynalazek Smitha też "w niewytłumaczalny z punktu widzenia fizyki sposób pochłania energię kinetyczną"?

      www.f1technical.net/features/10586
      www.racecar-engineering.com/articles/f1/understanding-the-j-damper/
      en.wikipedia.org/wiki/Inerter_%28mechanical_networks%29
      Przeszukałam trochę google i nigdzie nie znalazłam twierdzeń, żeby inerter/j-damper łamał prawa fizyki...

      Ciekawa jest w Rz wzmianka, że próba opatentowania w Polsce skończyła się fiaskiem z powodu nieprawidłowości w opisie. Jeśli opis wynalazku był równie niedbały, jak publikacje Łągiewki, to nie dziwię się.

      Z jednej strony rozumiem Łągiewkę - ktoś zrobił coś podobnego jak on, ale opisał to porządniej i bez hipotez o łamaniu praw fizyki, wymyślił lepsze zastosowanie, po czym to opatentował i doskonale sprzedał. Trudno nie być rozżalonym.

      Ale ten przykład pokazuje, że dobre chęci nie wystarczają. Potrzeba jeszcze rzetelnie dopracować rzecz do końca. Jeśli tego nie ma, to trudno mieć pretensje do kogoś, kto zrobił niby to samo, ale lepiej. Nie mogę się powstrzymać przed refleksją, że cała ta sytuacja jest jakże polska...
      • h_hornblower etam 06.12.11, 11:19
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        > Ale ten przykład pokazuje, że dobre chęci nie wystarczają. Potrzeba jeszcze rze
        > telnie dopracować rzecz do końca. Jeśli tego nie ma, to trudno mieć pretensje d
        > o kogoś, kto zrobił niby to samo, ale lepiej.

        Rozwiązanie z Cambridge jest tożsame z naszymi pierwotnymi prototypami, a opracowujący je zespół znajduje się w miejscu, w którym my byliśmy przed dziesięcioma laty – mówi Łągiewka. Dwukrotnie zwracał na to uwagę Smithowi, sugerując, że powinien przyznać się co najmniej do inspiracji polskimi rozwiązaniami. Prawnicy Anglika odpisali, że ponieważ rozwiązania Łągiewki nie otrzymały ochrony patentowej, sprawę uznają za zamkniętą.

        Jesli to powyżej (cytat z Rz) jest opisem rzeczywistości - to jednak jest to moralnie złodziejstwo. Nie opatentowałeś? To ja opatentuje ten świetny pomysł.

        > Nie mogę się powstrzymać przed re
        > fleksją, że cała ta sytuacja jest jakże polska...

        Wybacz, ale denerwują mnie takie "odkrywcze" stwierdzenia. W wielu dziedzinach jesteśmy w tyle ze Murzynami. Byłaś na jakimś stażu albo post docu w tak zwanych krajach cywilizowanych? Porównaj choćby jakie miałas mozliwości w zakresie tzw "wsparcia" swojej działalności - zdarzyło Ci się, żebyś nie miała tam dostepu do jakiegoś journala? Obawiam się, że Łagiewka nie otrzymał koniecznego wsparcia w zakresie komercjalizacji swojego pomysłu. I nie jest to polskie, tylko "murzyńskie" (wiem, że to nieoporawne politycznie).

        Btw może jakiś fizyk wyjasni przystępnie o co chodzi z tą kontrowersją ("łamie prawa fizyki") w pomyśle Łągiewki?

        pzdr
        horny
        • h_hornblower aha - już nie potrzeba :) 06.12.11, 11:37
          h_hornblower napisał:

          > Btw może jakiś fizyk wyjasni przystępnie o co chodzi z tą kontrowersją ("łamie
          > prawa fizyki") w pomyśle Łągiewki?

          Poczytaem trochę w necie w wątkach podanych przez anuszkę i wszystko wydaje się jasne. Kontrowersja oczywiście jest z czapy - potwierdza się jednak moja teza: wynalazca-amator-(dziwak) nie uzyskał potrzebnego wsparcia.

          pzdr
          zderzak-horny
          • zitterbewegung Re: aha - już nie potrzeba :) 06.12.11, 12:13
            Niestety, horny, niestety uzyskał on wsparcie profesora AGH, o czym pisze anuszka.

            Pomaga on mu opisać te nowe prawa fizyki, zamiast pomóc na przykład z gramatyką, równaniami i pisaniem wniosków patentowych. Nie wiem co prawda kiedy nawiązali współpracę, czy było to przed 2005, czy mogło to cokolwiek zmienić, niemniej jednak profesor AGH... ręce opadają.

            Niestety, tak jak mówisz, nie uzyskał fachowego wsparcia i chyba było to niemożliwe.
            • zitterbewegung O kruca! 06.12.11, 12:36
              pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Gumu%C5%82a
              Facet akuszeruje zderzakowi od początku.

              Nie mam słów.

              Wypromował 10 doktorów. Biedni ludzie.
              • whiteskies Re: O kruca! 06.12.11, 13:01
                To to poczytaj to:
                www.epar.pl/wp-content/uploads/2011/05/journal-of-technical-physics.pdf
                polecam szczegolnie wzory (5.5) i (5.6) oraz ich dyskusje z wykorzystaniem odpowiedniego rysunku.
                Na usprawiedliwienie mają jedynie, że Philosophiæ Naturalis Principia Mathematica przetłumaczono na nasz piękny jezyk polski dopiero w tym roku i zarowno autorzy jak i recenzenci oraz redaktor "Journal of Technical Physics" nie mieli szansy zapoznać się z tymi ostatnimi nowosciami naukowymi....
            • whiteskies Re: aha - już nie potrzeba :) 06.12.11, 12:43
              Mysle, ze gdyby nie wątek że toto działa w sposób "niewytłumaczalny z punktu widzenia fizyki", rozdmuchany w calej akcji, upieranie sie przy tym i wynalazcy i "profesora AGH" problem z ew. wykorzystaniem byłby mniejszy i nproprcjonalny do wagi wynalazku. Niewatpliwi natomiast odzew w prasie byłby zaniedbywalnie mały. Znam wiele przypadków w ktorych autentycznie ciekawe rozwiazania czy pomysły, majace nieporownywlnie wiekszy potencjał na "wielkie zyski" niż zderzak Łągiewki zostały zmarnowane i pies z kulawą nogą sie o tym nie zająknął. Kto da mi przykład sprawnie dzialajacej uczelnianej komórki rzecznika prasowego ktora przygotowuje informacje dla prasy ("press releases") na temat prowadzonych badań i ich potencjału? Chyba tylko IChF jest w miare aktywny na tym froncie, choc i tak poza "Forum Akedemickie" rzedko sie przebija.
              • zitterbewegung Re: aha - już nie potrzeba :) 06.12.11, 13:03
                Wiesz, ale w biznesie zainteresowanie prasy szkodzi. W Polsce istnieją kompletnie nieznane, a niezwykle innowacyjne przedsiębiorstwa, o których z zaskoczeniem można dowiedzieć się w branżowych pismach za granicą, gdzie sprzedają swoje produkty.

                Co do komórki
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: aha - już nie potrzeba :) 06.12.11, 14:44
                whiteskies napisał:

                > Mysle, ze gdyby nie wątek że toto działa w sposób "niewytłumaczalny z punktu wi
                > dzenia fizyki", rozdmuchany w calej akcji, upieranie sie przy tym i wynalazcy
                > i "profesora AGH" problem z ew. wykorzystaniem byłby mniejszy i nproprcjonalny
                > do wagi wynalazku.

                Zgadzam się z tym.
                Po tym artykule w Rz zaczęłam podejrzewać, że może oni celowo podtrzymują mit o łamaniu praw fizyki, żeby wynalazek był bardziej medialny. No tylko że to budowanie domu od dachu, moim zdaniem. Bo w międzyczasie prof. Smith z Oxfordu po prostu dobrze opisał swój projekt, opatentował i sprzedał. Polacy za to będą mieli dużo szumu medialnego, ale mało wymiernych korzyści. Choć może się mylę. Może mit o łamaniu praw fizyki pomaga sprzedawać ten produkt???

                > Kto da mi
                > przykład sprawnie dzialajacej uczelnianej komórki rzecznika prasowego ktora pr
                > zygotowuje informacje dla prasy ("press releases") na temat prowadzonych badań
                > i ich potencjału? Chyba tylko IChF jest w miare aktywny na tym froncie, choc i
                > tak poza "Forum Akedemickie" rzedko sie przebija.

                Hihi. No tutaj się nie zgodzę: www.ichf.edu.pl/r_act/act_pl/ichf_w_mediach.html :-)
                • h_hornblower pytanie tylko 06.12.11, 15:11
                  anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                  > w międzyczasie prof. Smith z Oxfordu po p
                  > rostu dobrze opisał swój projekt, opatentował i sprzedał.

                  Pytanie tylko, czy to był projekt Smitha czy Łagiewki. Nie w sensie prawnym tylko moralnym. Tzn czy Smith sam to wymyslił albo się luźno ispirował jedynie, czy też "ukradł projekt frajerowi".

                  pzdr
                  horny
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: pytanie tylko 06.12.11, 15:34
                    ...Tzn. z Cambridge, nie z Oxfordu.

                    Ja nie wiem czy tu w ogole jest sens mowic o ew. kradziezy.

                    Jeden pan wymyslil zebatke rozkrecajaca kolko, ale ani nie rozumial jego dzialania, ani nie mial pomyslu, co z tym sensownego zrobic. A jedyny jego pomysl (wowczas) to byl zderzak, ktorego zalety wynikaly z niepoprawnego opisu fizycznego.

                    Drugi pan, jesli nawet podpatrzyl pomysl, to w przeciwienstwie do pierwszego rozumial jak to dziala i znalazl sensowne zastosowanie.

                    Nie widze, gdzie tu kradziez.

                    (No chyba, ze sie okaze, ze tamten tez sie myli i sprzedaje cos, co nie dziala? Ale on w kazdym razie nic nie mowi o lamaniu praw fizyki, ani nawet, ze jego wynalazek jest "rewolucyjny".)
                    • h_hornblower tak ale 06.12.11, 15:44
                      anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                      > zderzak, ktorego zalety wynikaly z niepoprawnego opisu fizyczneg

                      Nie rozumiem tego zdania, ale rozumiem o co Ci chodzi. Jednak zauważ, że urządzenie, które Smith zbudował, jest podobno kubek w kubek, i co więcej ma takie samo zastosowanie jak "prototyp Łagiewki". A że Łagiewka "nie wie jak to działa" to już dla mnie inna inszość. I moze prawnie jest to OK ("prior knowledge" i inne opowiadania), ale moralnie ja jednak czuję tu zgrzyt.

                      pzdr
                      horny
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: tak ale 06.12.11, 17:56
                        > > zderzak, ktorego zalety wynikaly z niepoprawnego opisu fizyczneg
                        >
                        > Nie rozumiem tego zdania, ale rozumiem o co Ci chodzi.

                        Myśleli, że zderzak cudownie gdzieś zapodziewa dużą część siły bezwładności. Bez tego byłby to zwykły zderzak, i w dodatku raczej na pewno nieopłacalny w porównaniu z istniejącymi.

                        > Jednak zauważ, że urządz
                        > enie, które Smith zbudował, jest podobno kubek w kubek,

                        Guzik prawda. Oglądałeś chociaż rysunki?

                        > i co więcej ma takie samo zastosowanie jak "prototyp Łagiewki".

                        Pokaż mi, skąd to wyczytałeś.
                        • h_hornblower Re: tak ale 16.12.11, 20:06
                          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                          > Guzik prawda. Oglądałeś chociaż rysunki?

                          Nie

                          > Pokaż mi, skąd to wyczytałeś.

                          Hm... Jeśli dobrze pamietam (nie było mnie na forum ponad tydzień), gdzieś na Twoim forum :) - w jakiejś podlinkowanej wypowiedzi. Mejbi się myliłem - homo sum etc...

                          pzdr
                          horny
                      • pr0fes0r Re: tak ale 06.12.11, 17:57
                        Słowo-klucz "podobno".

                        Zalety zderzaka Łągiewki wynikają z tego, że sam autor nie rozumie jego działania i w efekcie wychodzi mu, że zderzak działa tak dobrze, że łamie prawa fizyki.
            • h_hornblower ano własnie 06.12.11, 15:20
              zitterbewegung napisał:

              > Niestety, horny, niestety uzyskał on wsparcie profesora AGH, o czym pisze anusz
              > ka.
              > Pomaga on mu opisać te nowe prawa fizyki, zamiast pomóc na przykład z gramatyką
              > , równaniami i pisaniem wniosków patentowych. Nie wiem co prawda kiedy nawiązal
              > i współpracę, czy było to przed 2005, czy mogło to cokolwiek zmienić, niemniej
              > jednak profesor AGH... ręce opadają.

              No tak. Uzyskał "wsparcie". Btw nie chcę krytykować anonimowo na forum gościa z nie mojej działki, tzn. tego profesora AGH, ale na pierwszy rzut oka ręce opadają. Dlaczego w "fizyce" miałoby być lepiej niż w innych dziedzinach nauki?

              Btw podobno poziom nauczania fizyki w Polsce DRAMATYCZNIE spadł w ostatniej dekadzie. Prawda tli to? (moje "źródłó" ma na mysli Wydział Fizyki UW).

              pzdr
              horny
              • pfg Re: ano własnie 06.12.11, 22:50
                h_hornblower napisał:

                > Btw podobno poziom nauczania fizyki w Polsce DRAMATYCZNIE spadł w ostatniej dek
                > adzie. Prawda tli to? (moje "źródłó" ma na mysli Wydział Fizyki UW).

                To znaczy gdzie ten poziom miał spaść, na FUW czy w szkołach średnich?

                Nie mam teraz żadnej bezpośredniej styczności ze szkołami średnimi ani zajęć na pierwszym roku fizyki, więc nie mam osobistych doświadczeń. Sądząc po tym, że maturzyści przyjmowani na inne kierunki studiów na naszym wydziale, prezentują z roku na rok coraz gorszą znajomość matematyki w zakresie szkoły średniej (przywrócenie obowiązkowej matury z matematyki co najwyżej osłabiło ten trend, ale go nie odwróciło), *zdziwiłbym się*, gdyby z fizyką miało być inaczej.

                Jeśli chodzi o uniwersytety, to też coś może być na rzeczy, choć nie wiem, z czego to wynika. Odnoszę wrażenie, że magistranci uważani za dobrych, jeszcze kilka lat temu uznani byliby za co najwyżej poprawnych. Oczywiście w kazdym roczniku jest grupa bardzo uzdolnionych osób, które potem decydują się zająć się nauką; liczność tej grupy jest u nas (UJ) mniej więcej stała.
        • pfg Re: etam 06.12.11, 12:16
          h_hornblower napisał:

          > Nie opatentowałeś? To ja opatentuje ten świetny pomysł.

          Przed taką sytuacją chroni publikacja. Co jest opublikowane, staje się z punktu widzenia wniosku patentowego "prior knowledge" i nie może podlegać ochronie patentowej. Niestety, Łągiewka publikował bardzo niechlujnie, bez podawania niezbędnych szczegółów, w kompletnie marginalnych żurnalach (i po polsku), za to z aluzjami o łamaniu podstawowych praw fizyki. Tego nie można było brać poważnie.

          > Byłaś na jakimś stażu albo post docu w tak zwanych
          > krajach cywilizowanych?

          Była :-)

          > Obawiam się, że Łagiewka nie otrzymał koniecznego wsparcia
          > w zakresie komercjalizacji swojego pomysłu.

          Bo na to nie zasłużył. Ja także obecne zaangażowanie NCBiR uważam za duży błąd. Wsparcie państwa dla bardzo słabo udokumentowanych stwierdzeń o łamaniu praw fizyki? No chyba żartujesz.
          • h_hornblower to nie tak 06.12.11, 15:28
            pfg napisał:

            > Przed taką sytuacją chroni publikacja. Co jest opublikowane, staje się z punktu
            > widzenia wniosku patentowego "prior knowledge" i nie może podlegać ochronie pa
            > tentowej. Niestety, Łągiewka publikował bardzo niechlujnie, bez podawania niezb
            > ędnych szczegółów, w kompletnie marginalnych żurnalach (i po polsku), za to z a
            > luzjami o łamaniu podstawowych praw fizyki. Tego nie można było brać poważnie.

            To własnie miałem na myśli, mówiąć, że nie otrzymał wsparcia. Nie wymagasz chyba, żeby majsterklepka (bez obrazy...) wiedział, co to jest "prior knowledge"? Ale profesror AGH juź chyba powinien to wiedzieć?

            > izyki? No chyba żartujesz.

            Nie żartuję. Zrozum, ja nie proponuję, żeby na slepo finansować Łagiewkę. Ale jednak powinno się chyba przesiewowo wyłuskiwać takich gości i pomagać im (NIEKONIECZNIE FINANSOWO) komercjalizować ich pomysły. Porozglądaj się i zobacz na jakie (...) wydawane są miliardy środków unijnych. I Zauważ, że gdyby to był pomysł bezwartościowy, to raczej nie byłoby sporu z Cambridge.

            pzdr
            horny
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: to nie tak 06.12.11, 18:02
              > I Zauważ, że gdyby to był pomysł bezwartościowy, to raczej nie byłoby sporu z Cambridge.

              Zupełnie nieprawidłowe rozumowanie.

              Spór Łągiewki z Cambridge zaistniał nie dlatego, że pomysł był wartościowy. (Na razie jedyne co wiadomo, to że jest on wartościowy subiektywnie dla Łągiewki.)

              Spór Łągiewki z Cambridge zaistniał natomiast dlatego, że Łągiewka dostał od państwa polskiego pieniądze na wszczęcie sporu. To jest pierwotna przyczyna i nie ma ona (niestety!!!) nic wspólnego z obiektywną wartością pomysłu.
            • whiteskies Re: to nie tak 06.12.11, 19:13
              h_hornblower napisał:


              > To własnie miałem na myśli, mówiąć, że nie otrzymał wsparcia. Nie wymagasz chyb
              > a, żeby majsterklepka (bez obrazy...) wiedział, co to jest "prior knowledge"? A
              > le profesror AGH juź chyba powinien to wiedzieć?

              Zauwaz, ze ta "prior knowledge" miesci sie w wymaganiach programowych szkoly sredniej, nawet dzisiejszej.
              Dramat polega nie na tym ze Łagiewka cos wymyslil, z mniejszym i wiekszym sensem, a na tym ze spora czesc srodowiska naukowego, instytucji naukowych i.t.p. nabiera sie na to. Inni wynalazcy p patentuja nowe otwierzcze do konserw, obieraczki do ananasow czy nawet zderzaki do Mc larena, urzadzenia podobnej klasy, robiac uczciwy opis wynalazku i wykorzystujac prawi bo widza w tym interes. Tu robi sie z podobnej klasy rozwiazania niemal sprawe narodową. To naprawde nie zadanie dla NCBiR, to nie high-tech, to nawet nie dobrze rowiazanna klasowka z fizyki. To po prostu, z calym powazaniem, ciemnogrod na poziomie żył wodnych, piramidek do ostrzenia żyletek i temu podobnych gadżetów
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: to nie tak 06.12.11, 19:29
                > Inni wynalazcy p patentuja nowe otwierzcze do konserw, obierac
                > zki do ananasow czy nawet zderzaki do Mc larena, urzadzenia podobnej klasy, rob
                > iac uczciwy opis wynalazku i wykorzystujac prawi bo widza w tym interes. Tu rob
                > i sie z podobnej klasy rozwiazania niemal sprawe narodową. To naprawde nie zada
                > nie dla NCBiR, to nie high-tech

                Dzięki, że wyszczególniłeś ten problem. Jeden problem to sponsorowanie przez państwo "łamania praw fizyki". Drugi, jak zwracasz uwagę, to że nawet gdyby wynalazcy nie twierdzili, iż prawa fizyki są łamane - państwo promuje to w sposób absurdalny jak jakąś wysoką technologię. Wszystko to jedzie na haśle "rewolucyjna technologia", podczas gdy jest to po prostu zębatka kręcąca kółkiem.
            • pfg Re: to nie tak 06.12.11, 23:11
              h_hornblower napisał:

              > Ale
              > jednak powinno się chyba przesiewowo wyłuskiwać takich gości i pomagać im (NIEKO
              > NIECZNIE FINANSOWO) komercjalizować ich pomysły.

              Jeśli chodzi ci o to, że ludzie tacy powinni uzyskać profesjonalne doradztwo naukowe, to zapewne masz rację. Pytanie tylko kto za to ma płacić, a także jak ochronić "doradców" przed nieuchronnym zalewem obalaczy praw fundamentalnych, konstruktorów perpetuum mobile itp.

              A skoro już mowa o panu Łągiewce, to TWARDZIELOM polecam lekturę jego Opus Magnum, Energetyczna Natura Mechaniki. Już na stronie 2 autor "empirycznie wykazuje", że zasada zachowania pędu nie jest spełniona. Ów "dowód" dowodzi jedynie tego, że autor nie rozumie fizyki na poziomie szkoły średniej. Dalej zaś jest tak (str. 8)
              Cytat
              Przejście od sposobu myślenia Galileusza, Newtona czy Einsteina do sposobu myślenia Łągiewki z Kowar jest kamieniem węgielnym nauki. Po dokonaniu tego przełomu w naszej świadomości droga dalszego i szybkiego rozwoju fizyki stanie otworem.


              Bardzo proszę to porównać z The Crackpot Index for Physicists.

              With this, I rest my case.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: zderzak Cambridge 09.01.12, 17:34
      wyborcza.biz/biznes/1,101716,10930128.html
      I co, i okazuje się, że mam rację:

      proon:
      > dlaczego Cambridge tak się piekli o patent?

      ja:
      > to nie Cambridge się piekli, lecz firma Łągiewki próbując obecnie opatentować wynalazek
      > dowiedziała się, że nie może, bo oni opatentowali to wcześniej. I w związku z tym zgłosiła
      > swój protest, gdzie stara się udowodnić, że Łągiewka był pierwszy.

      Ten artykuł to potwierdza. Wbrew wrażeniom, które mogą płynąć z przekazów medialnych, to firma Łągiewki wszczęła spór.

      h_hornblower:
      > czy Smith sam to wymyslił albo się luźno ispirował jedynie, czy też "ukradł projekt frajerowi".

      ja:
      > Jeden pan wymyslil zebatke rozkrecajaca kolko, ale ani nie rozumial jego dzialania, ani nie
      > mial pomyslu, co z tym sensownego zrobic. A jedyny jego pomysl (wowczas) to byl zderzak,
      > ktorego zalety wynikaly z niepoprawnego opisu fizycznego.
      > Drugi pan, jesli nawet podpatrzyl pomysl, to w przeciwienstwie do pierwszego rozumial jak
      > to dziala i znalazl sensowne zastosowanie.
      > Nie widze, gdzie tu kradziez.

      I znów wbrew wrażeniom, które mogą płynąć z przekazów medialnych, nikt nic nikomu nie ukradł. Bo nawet rzecznicy patentowi wynajęci przez Łągiewkę przyznają, że Łągiewka wynalazek upublicznił. A jak można ukraść coś upublicznionego?

      Dodatkowo, ci sami rzecznicy patentowi Łągiewki przyznają, że gadanie o łamaniu praw fizyki może i przysparza publicity, ale nie ułatwia patentowania.

      I jeszcze ciekawostka:
      - Żeby przetrwać, będziemy zmuszeni sprzedać niektóre projekty - nieoczekiwanie wyznaje Przemysław Łągiewka.
      Bujna struktura firmy rozrysowana na stronie EPAR może się okazać przedobrzoną...
      • pfg Re: zderzak Cambridge 09.01.12, 20:39
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        > wyborcza.biz/biznes/1,101716,10930128.html

        Już pierwszy akapit zdradza, że pan Łągiewka po prostu nie rozumie zasady zachowania pędu, co nie jest nowością. Ale ty gdzieś wyrażałaś wątpliwości, czy prof. Gumuła obala znane prawa fizyki. Oto więc masz:
        Cytat
        Siła bezwładności faktycznie ulega zmniejszeniu - przyznaje prof. Stanisław Gumuła z AGH

        With this, I rest my case. A ty to daj do Młodego Fizyka.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: zderzak Cambridge 09.01.12, 20:44
          Nie, ja wątpliwości nie mam od czasu gdy w materiale TVP z 15.10.2011 prof. Gumuła powiedział: "Istnieją jednak takie elementy tego zjawiska, które wytłumaczyć na bazie istniejącej fizyki jest trudno, nad tym pracujemy."
          tvp.info/informacje/technologie/pochlaniacz-energii-znajdzie-zastosowanie/5472985
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: zderzak Cambridge 13.01.12, 10:01
            wyborcza.pl/1,75248,10930128,Czlowiek__ktory_przejechal_Newtona.html?as=2&startsz=x
            Odnotowuję, że ten sam artykuł ukazał się na stronie głównej wyborcza.pl - ponieważ to jest na innej platformie, to nie ma pod nim komentarzy, które pisaliśmy pod tamtą wersją.
    • hugow unieważnił Newtona, wstrzymał Ziemię, ... 24.01.12, 00:24
      wyborcza.biz/biznes/1,101716,10930128,Czlowiek__ktory_przejechal_Newtona.html
      Cytatgdyby Lucjan Łągiewka nie spojrzał na górski strumień. Niby nic, bo strumieni wokół pełno, ale tamtej wiosny zobaczył w nich coś więcej. Odkrył, że gdy jeden potok wpada prostopadle do drugiego, to prędkość ich wód niekiedy rośnie. A powinna maleć, bo przecież masa wody wzrasta. Tak przynajmniej wynikałoby z zasady zachowania pędu.

      Spojrzał w głąb nurtu i dostrzegł jeszcze coś: ruch liniowy i obrotowy - wiele wirów w wielu płaszczyznach. Ktoś inny może ułożyłby wiersz Ale ścisły umysł Lucjana Łągiewki skojarzył prąd wody z listwą zębatą, a wir z kołem zamachowym


      i wtedy do towarzysza Kima podleciała sikorka i oddała mu głęboki pełen szacunku ukłon...
      • ba3nski Re: unieważnił Newtona, wstrzymał Ziemię, ... 24.01.12, 13:06
        Na czym polega, czym jest głupota?
        Jest odwrotnością mądrości. Np. mądry Kim tak zorganizował sobie rzeczywistość, że stąpa po płatkach róż i nawet sikorki mu się kłaniają. I... - Mówiąc mniej poetycznie. - Posuwa najładniejsze dziewczyny w okolicy.

        Przekładając na polskie realia... Pan Łągiewka obraca milionami euro. Jest rozpoznawalnym celebrytą.
        • pzgr Re: unieważnił Newtona, wstrzymał Ziemię, ... 24.01.12, 23:10
          a coś może w sprawie panałągiewkowych sikorek już piszą na plotek.pl?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja