Roznice USA / Europa kontynentalna

24.01.12, 12:36
Wczoraj mial u nas (kontynentalna Europa) seminarium profesor z Niemiec. Przez godzine opowiadal o kilku roznych projektach nad ktorymi pracuje. I ani razu nie wspomnial, ze jednym z projektow zajmuje sie wlasciwie jego kolega, ze za inny odpowiada doktorant etc. (wyszlo w pytaniach dopiero). I wcale nie sugeruje ze robil to ze zlej woli.

Przedtem studiowalam w USA i tam udzial kazdej osoby w czasie kazdej tego typu prezentacji jest dokladnie podkreslony. Nawet jezeli ta osoba jest tylko studentem na licencjacie...


A jak jest w Polsce?
    • ewa_65 Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 13:09
      W Polsce wszystko robi profesor.
      I teraz zależy, od jak dawna jest profesorem: jeżeli od niedawna, to wymienia też zespół, jeżeli średnio dawno, to wymienia kogoś z zespołu, jak od dawna, to zrobił sam.
      • charioteer1 Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 15:45
        ewa_65 napisała:

        > W Polsce wszystko robi profesor.
        > I teraz zależy, od jak dawna jest profesorem: jeżeli od niedawna, to wymienia t
        > eż zespół, jeżeli średnio dawno, to wymienia kogoś z zespołu, jak od dawna, to
        > zrobił sam.

        Bardzo trafne. Pozostali powinni sie cieszyc, ze mieli mozliwosc nabierania doswiadczen pod kierunkiem profesora, ale ich wklad jest z definicji zaniedbywalny.
    • proon Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 13:28
      a ja zawsze pracuję sam i nie wyobrażam uprawiania mojej działki w zespole
      • kaguya1982 Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 13:35
        A czym sie zajmujesz?

        W mojej dzialce nie da sie pracowac samemu, zawsze sa zespoly. I konieczne sa duze naklady sily roboczej do laboratoriow.
        • proon Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 14:55
          zajmuję się dziejami Polski, a do ich badania wystarczy laptop plus internet plus sprawna komunikacja publiczna (bo trzeba troszkę pojeździć); nie bardzo wyobrażam sobie zespołowe wertowanie archiwów, bibliotek, a zwłaszcza zespołowe pisanie spójnego tekstu historycznego (próbowałem ale to syzyfowa praca)
          • dala.tata Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 14:58
            rzeczywiscie, zespolowe badania historykow sa praktycznie niewyobrazalne :-)
          • adept44_ltd Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 15:00
            a o pracach zespołowych nad jakimś zagadnieniem historycznym kolega słyszał???
            • hugow DAVIS pisał sam? 24.01.12, 16:55
              nie znam się na historii - jednak z tego co pamiętam, najlepiej czytuje mi się Wołoszańskiego i Davisa, którzy są samotni na okładkach a beznadziejnie czytało mi się książki zbiorowe - zwłaszcza z okresu rygorowych podręczników z czasów technikum
              --
              • adept44_ltd Re: DAVIS pisał sam? 24.01.12, 17:08
                a to feler, akurat na obu pracuje zespół researcherów :), poza tym mówimy o nauce, a nie o beletrystyce
          • hugow sam samodzielny samolub 24.01.12, 16:50
            osobiście również zawsze - niemal zawsze - pracuję sam
            nawet projekty, które zaczynałem realizować z kimś, często były realizowane z zerowym postępem dopóki był ten drugi: pasażer na gapę, gdy on z wozu - praca zaczynała się zbliżać do końca, a sporo takich pasażerów na gapę jak rzep psiego ogona próbowało się doczepiać, i poczyniłem nawet ciekawe spostrzeżenia, te same osoby, które jako pasażer na gapę nic nie robiły, potem same jednak coś spłodziły, innego - ale jednak.
            Są też takie osoby, które są pasażerami na gapę bezczelnymi do kwadratu. Najpierw była w zespole ze mną (środki do podziału na pół, ale do rozliczenia grantu 12 publikacji moich, 0 publikacji tej osoby), i narzekały, psuły markę - jaki to ja zły jestem. Potem była w zespole z kimś innym (wtedy nasłuchałem się jaki to ten i tamten profesor jest oszust, leń, obibok, gniotopis itp. a najwspanialsza jest ta osoba - choć oczywiście jako jedyna nie skalała się wytworzeniem niczego poza dopisaniem się do zbiorowego raportu). Teraz znów w zespole - jako tym razem kierownik. Nie interesuje mnie to nic a nic ale niestety korzystanie z tego samego ksero skazuje mnie na kolejny odcinek.
            Były oczywiście koprodukcje udane - ale to pojedyncze osoby, pojedyncze wyjątki z wyjątkowo dojrzałymi lub zdesperowanymi współautorami (w sumie 4 współautorstwa popełniłem) i co ciekawe - te prace współautorskie gdy analizuję swój indeksH i cytowania, są zdecydowanie mniej cytowane niż analogiczne prace tylko mojego autorstwa - stąd ogólny wniosek, że wartość dodana prac zespołowych jest szkodliwa.
      • dala.tata Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 13:44
        niezwykle stwierdzenie.

        proon napisał:

        > a ja zawsze pracuję sam i nie wyobrażam uprawiania mojej działki w zespole
      • translatoryk Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 14:33
        jesli do twoje pracy wytrarczy dlugopis i kartka to moge to zrozumiec. Jesli zas siedzisz w naulkach eksperymentlanych to w dzisiejszych czasach mozesz co najwyzej przeglodowke sam napisac....a i to nie jest pewne.
        • dala.tata Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 14:39
          ale z tego nie wynika, ze takiej wspolpracy nie mozna sobie wyobrazic, nie? to, ze mozna samemu pracowac, nie oznacza, ze nie da sie wspolnie. wielu humanistow pracuje samemu, jednak wielu rowniez pracuje w zespole.

          translatoryk napisał:

          > jesli do twoje pracy wytrarczy dlugopis i kartka to moge to zrozumiec. Jesli za
          > s siedzisz w naulkach eksperymentlanych to w dzisiejszych czasach mozesz co naj
          > wyzej przeglodowke sam napisac....a i to nie jest pewne.
          • proon Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 08:44
            to zależy od badanej problematyki, wyjaśnię to na przykładzie mojej działki - historia nie jest nauką ścisłą, na bazie tych samych danych każdy może stworzyć inną interpretację (proces dziejowy można jedynie rekonstruować, ale nigdy go wiernie nie odtworzymy z powodu luk, błędów i zafałszowań w źródłach); badanie dziejów polega na analizowaniu już napisanych prac i źródeł historycznych (z zastosowaniem tzw. krytyki źródła) - na tej podstawie w naszym umyśle wytwarza się jakiś obraz dziejów, który wprowadzamy do komputera lub na papier; jaki obraz powstanie gdy kilka umysłów zapozna się z tym samym zestawem prac i źródeł? - powstanie kilka odrębnych obrazów tej samej rzeczywistości; jaki obraz powstanie gdy kilka osób podzieli się czytaniem publikacji i źródeł? - powstanie groch z kapustą; dodajmy do tego drogę przez mękę nad wspólną redakcją tekstu - i macie wyjaśnienie dlaczego prawie wszyscy historycy pracują samodzielnie i dlaczego nowych profesorów belwederskich w tej dyscyplinie to raczej nie będzie, bo nikt nie spełni warunku kierowania zespołem badaczy - po prostu u nas takich zespołów nie ma (przynajmniej w historii najnowszej)
            • adept44_ltd Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 10:01
              ale że wspólna praca w naukach humanistycznych, to wg ciebie wspólnego pisanie jednego tekstu??? (od razu ci powiem, że takie przypadki też istnieją...), bo odnoszę wrażenie, że nie do końca rozumiesz, o co chodzi w pracy zespołowej (nb teraz biorę udział w grancie, w którym pisze teksty kilku historyków...); no i tak na marginesie - przyznajesz i demaskujesz, że powstające w dyscyplinie monografie zbiorowe, to tylko pokonfernecyjniaki? ;-))), resztę pominę...
              • proon Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 12:04
                "nb teraz biorę udział w grancie, w którym pisze teksty kilku historyków.." - każdy o tym samym problemie?? czy może każdy ma kawałek tortu do przegryzienia, a potem zrobią z tego jedną mieszankę?? - dla mnie praca zespołowa jest wtedy gdy cały zespół wspólnie rozwiązuje jakiś problem, a nie gdy parę osób posiedzi sobie samodzielnie w bibliotekach i archiwach, coś tam napiszą i potem zrobią z tego zbiorówkę
                a propos pokonferencyjniaków, to tylko powtórzę - należy staranniej dobierać sobie konferencje
                • dala.tata Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 12:57
                  no rzeczywiscie, kilku ludzi pracujacy nad tym problemem to po prostu abominacja. niezwyklosc jakas. przeciez, jak proon napisze o czyms, to sprawa jest zakonczona nie? juz nie ma o czym pisac.

                  podobnie jak adept, mysle ze zupelnie nie rozumiesz pracy zespolowej.
                  • proon Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 16:34
                    to może mnie oświecisz, ale zaznaczam - w grę wchodzi jedynie czyn społeczny
                • adept44_ltd Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 15:53
                  wiesz proon te konferencje, które dla jednych są fascynujące, dla innych mogą być kiepskie i nudne ;-)... podobnie jak powtarzanie się w postach, co do reszty ponownie zmilczę...
          • translatoryk Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 14:58
            nie bardzo orientuje sie jak uprawia sie nauke w humanistyce, ale w naukach przyrodniczych, przy dzisiejszych wymogach publikacyjnych (czyli mnogosci analiz ktore nalezy wykonac aby praca byla pozytynie rozpatrzona) opublikowanie czegos samemu jest praktycznie niemozliwe...
            • donnajohnson Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 15:03
              translatoryk napisał:

              > nie bardzo orientuje sie jak uprawia sie nauke w humanistyce, ale w naukach prz
              > yrodniczych, przy dzisiejszych wymogach publikacyjnych (czyli mnogosci analiz k
              > tore nalezy wykonac aby praca byla pozytynie rozpatrzona) opublikowanie czegos
              > samemu jest praktycznie niemozliwe...

              Bez przesady. W tym roku bede miec samodzielna prace. Co prawda w czaspismie z IF=0.9 ale za to ze 80-letnia tradycja (niestety niemiecka :/ a nie krajowa).
              • translatoryk Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 15:07
                czym wyzszy impakt tym wieksze wymogi...
                • donnajohnson Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 15:12
                  translatoryk napisał:

                  > czym wyzszy impakt tym wieksze wymogi...

                  Ale sie da....
                  • translatoryk Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 16:13
                    0.9 to nie jest wysoki impakt. Wysoki impakt mam na mysli od 7 w gore...spojrz na takie publikacje- nie ma prawie takich ktore mialayby mniej niz 3 autorow a zazwyczaj sa to dlugie linijki i czyta sie je jak litanie nazwisk...
                    poprzecz mnogie autorstwo mam na mysli wiele roznych technik i metod zaangazowanych w rozowiazanie danego problemu, dokladnosc udowodnienia postawionych tez poprzez bardzo rozbudowany wasrztat metodyczny...rzadko kto (nikt) nie ma w reku wszelkich mozliwych metod ktore do danego zagadnienia moga byc wykrzystane i ktore przyjda do glowy recenzentom (z prawdzwiego zdarzenia - a nie przepychaczom papierow po znajomosci)
                    • donnajohnson Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 16:15
                      translatoryk napisał:

                      > 0.9 to nie jest wysoki impakt. Wysoki impakt mam na mysli od 7 w gore...spojrz
                      > na takie publikacje- nie ma prawie takich ktore mialayby mniej niz 3 autorow a
                      > zazwyczaj sa to dlugie linijki i czyta sie je jak litanie nazwisk...
                      > poprzecz mnogie autorstwo mam na mysli wiele roznych technik i metod zaangazowa
                      > nych w rozowiazanie danego problemu, dokladnosc udowodnienia postawionych tez p
                      > oprzez bardzo rozbudowany wasrztat metodyczny...rzadko kto (nikt) nie ma w reku
                      > wszelkich mozliwych metod ktore do danego zagadnienia moga byc wykrzystane i k
                      > tore przyjda do glowy recenzentom (z prawdzwiego zdarzenia - a nie przepychaczo
                      > m papierow po znajomosci)

                      Taaaa, teraz pelna zgoda (tzn. po twoim uscisleniu co miales na mysli).
                      Ale z twojego pierwszego posta (pozwol ze go zacytuje)
                      "nie bardzo orientuje sie jak uprawia sie nauke w humanistyce, ale w naukach przyrodniczych, przy dzisiejszych wymogach publikacyjnych (czyli mnogosci analiz ktore nalezy wykonac aby praca byla pozytynie rozpatrzona) opublikowanie czegos samemu jest praktycznie niemozliwe... " wcale to nie wynikalo.
                      • translatoryk Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 16:17
                        to chyba jasne ze staramy sie rozmawiac o poziomie srednio dobrym a nie niskim. i tenze traktowac jako punkt odniesienia.
                        • donnajohnson Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 16:19
                          translatoryk napisał:

                          > to chyba jasne ze staramy sie rozmawiac o poziomie srednio dobrym a nie niskim.
                          > i tenze traktowac jako punkt odniesienia.

                          Pozwol ze taktownie przemilcze to stwierdzenie.
                          • translatoryk Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 16:27
                            nawet publikacje z IF rownym 2 w 99 procenetach przypadkow maja wiecej niz 2 autorow. po prostu zeby cos wykazac nie wystarzcy dzis jedna, dwie a nawet trzy metody. a nie da sie jednakowo dobrze poslugiwac wieloma metodami, stad trzeba wspolpracowac.
        • scibor3 Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 17:10
          Będę musiał zapamiętać, ze jak pracuję nad czymś sam, jak w obecnej chwili, to niechybny znak, że piszę przeglądówkę a reakcje wstawiam tylko dla niepoznaki aby się nikt nie zorientował.
    • scibor3 Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 24.01.12, 17:07
      Roznice USA / Europa kontynentalna [...]

      Ja takich różnic nie zauważyłem. To raczej sprawa indywidualna danego prelegenta a nie jego pochodzenie. Najczęściej jest tak, że na końcu wykładu przedstawiana jest lista współtwórców i tu od danej osoby zależy czy będzie bardziej wymowny czy tylko mignie tą listą.

      • kaguya1982 Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 13:37
        No wlasnie chodzi o to wg moich obserwacji w USA nawet naukowcy z generalnym przerostem ego, nie moga nie wspomniec jasno udzialu innych ludzi w pracy.
        W europie mowienie "tak jakby" cala praca byla twoja (bez mowienia tego wprost) jest norma. Ten czlowiek z seminarium w pierwszym poscie to generalnie bardzo mily, skromny i niezagarniajacy czlowiek...
    • nullified Re: Roznice USA / Europa kontynentalna 25.01.12, 16:53
      hm

      to zależy od "współczynnika próżności" w sumie ^^. Tez trochę jak z tym, że jak student wygaduje nonsensy to dostaje palkę a jak czyni to profesor to mu się grzecznie klaszcze ;)

      Zwykłem przywoływać także studentów, i źródła pomysłów mające charakter pozaakademicki (choćby to były "rozmowy przy kawie"), fakt że do dziś uchodzę z tym za dziwaka. Tyle, że przeświadczenie o własnej genialności traktuję jako stan ułomności moralno-intelektualnej o różnym stopniu szkodliwości społecznej.

      Co do pracy zbiorowej - w humaniorach (szeroko rozumianej) jest możliwa acz trudna bywa. Głownie ze względu na "czynnik ludzki", niestety często mało mający coś wspólnego z meritum sprawy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja