Dodaj do ulubionych

Doktorat w Instytucie Niskich Temperatur (Wrocław)

21.02.12, 18:52
W ubiegłym roku ukończyłam inzynierię materiałową na Politechnice Wrocławskiej. Jednak czuję niedosyt. Marzę o pracy naukowej i bardzo bym chciała podjąć w związku z tym studia doktoranckie. Interesuje mnie szczególnie Instytut Niskich Temperatur we Wrocławiu. Wiem dokładnie, czym chciałabym się zająć. Mam skrystalizowany temat i plan mojej ewentualnej przyszłej pracy jako naukowca i preferencje odnośnie ewentualnego opiekuna(wybrany na podstawie informacji na stronie Instytutu), jednak zastanawiam się czy w ogóle mam szansę się tam dostać. Czy ktoś może wie jak wygląda rekrutacja tam, ale z własnego lub znajomych doświadczenia?. Co dokładnie biorą pod uwagę? Rzeczywiście tylko zadają pytania z jednego z podręczników: "Fizykochemia molekularna" lub "Wstęp do fizyki ciała stałego"? Orłem na studiach nie byłam-głównie z powodu, że musiałam łapać się różnych prac, żeby się utrzymać i na naukę taką solidną nie zawsze miałam czas. Na dyplomie mam ocenę dobrą. Same moje studia trwały z przerwami 11 lat-był nawet moment,że chciałam rezygnować jednak sprężyłam się i udało się w końcu je ukończyć, równocześnie pracując na cały etat(pracodawca szedł mi na rękę i pozwalał brać urlopy i odrabiać godziny, w trakcie których byłam na zajęciach). Mniejsza jednak o to. Obecnie nadal pracuję i doktorat mogłabym podjąć tylko wtedy, gdy miałabym się z czego utrzymać. I tu mam zagwozdkę-czy wszyscy, którym uda się przejść rekrutację na studia doktoranckie dostają stypendium? Czy tylko najlepsi? Ale dla najlepszych jest przecież stypendium Trzebiatowskiego.. Ja o nim nawet nie marzę, bo na starcie mam niską średnią. Ale to zwykłe stypendium by mi wystarczyło, bo to tyle co teraz zarabiam(1300 na pierwszym roku z tego co widziałam na stronie Instytutu). Czy gdybym tam się dostała-musiałabym prowadzić jakieś zajęcia dla studentów? Czy mogłabym się w pełni zająć moją pracą naukową? Proszę o przybliżenie tematu jeśli ktoś się orientuje. Jestem zielona pod tym kątem, stąd takie moje, może banalne, pytania.
Obserwuj wątek
    • dobrycy Re: Doktorat w Instytucie Niskich Temperatur (Wro 21.02.12, 19:37
      Hm, stypendium chyba jest troche wyzsze i doktoranci tam mieli kiedyś szanse na dodatek mieszkaniowy kolo 200zl, jak jest teraz nie wiem. Były też studia doktoranckie łączone z cpfs.mpg.de i tam zdaje sie były wyższe stypendia ale czesc czasu trzeba bylo przebywac w Dreznie. Instytut dla studentow organizowal 2 tyg staz , zdaje nazywalo sie lesne łąki czy jakos tak. Ludzie po inzynierii materialowej tez byli tam przyjmowani na doktoraty, wiec mysle ze nie ma przeszkod. Zajec ze studentami tam nie bylo, za to doktoranci zdaje sie podpisywali liste obecnosci i musieli te ~8h odsiedziec (na uniwersytetach jest z reguly inaczej).

      • donnajohnson Re: Doktorat w Instytucie Niskich Temperatur (Wro 21.02.12, 19:51
        dobrycy napisał:

        > Zajec ze studentami tam nie bylo, za to doktoranci zdaje sie podpisywali liste
        > obecnosci i musieli te ~8h odsiedziec (na uniwersytetach jest z reguly inaczej
        > ).

        Tak, na uniwersytetach spotyka sie studentów :DDDDD
        Niektore okazy sa takie, ze ...... hhhHHHHoooOOOOOhhhhhHHHHHooooOOOOO


        na powaznie:
        Zycze powodzenia we Wroclawiu. Wprawdzie nie pomoge (bo nic nie wiem) ale podoba mi sie twoj post i przedstawione w nim intencje.
        Wydaja sie byc ...... "niewinnie" szczere.
        • lunula Re: Doktorat w Instytucie Niskich Temperatur (Wro 21.02.12, 20:20
          donnajohnson napisała:

          > na powaznie:
          > Zycze powodzenia we Wroclawiu. Wprawdzie nie pomoge (bo nic nie wiem) ale podob
          > a mi sie twoj post i przedstawione w nim intencje.
          > Wydaja sie byc ...... "niewinnie" szczere.
          >
          >
          >
          >

          Dziękować nie będę, żeby nie zapeszyć ;). Intencje mam szczere, ale gorzej może być z wprowadzeniem ich w życie. Mam mnóstwo obaw-głównie takich, ze nie podołam. Kompletnie nie wiem, jak się przygotować :/
      • lunula Re: Doktorat w Instytucie Niskich Temperatur (Wro 21.02.12, 20:18
        Jeśli stypendium wyższe to tym lepiej, ale czy każdy je dostaje? Dodatek mieszkaniowy też fajna sprawa-ja akurat wynajmuję pokój we Wrocławiu. Pisze o finansach tak dużo, bo zdaję sobie sprawę, że gdybym dostała się na doktoranckie z mojej obecnej pracy musiałabym zrezygnować. Stypendium zastąpiłoby wypłatę ;) A tą muszę mieć co miesiąc. Obecność to nie byłby dla mnie żaden problem- w końcu chcę się tam dostać po to, żeby prowadzić tam badania. To,że przyjmowali ludzi po inżynierii materiałowej-dobra wiadomość dla mnie :) Jednak i tak się boję,że mogłoby się nie udać. Średnia akurat najniższa z wymaganych. Brak orientacji "z czym to się je". Ale chcę się tam dostać. Tylko jak się przygotować??
          • lunula Re: Doktorat w Instytucie Niskich Temperatur (Wro 21.02.12, 20:49
            W mojej ewentualnej pracy naukowca chciałabym się skupić na nadprzewodnikach. Może uda mi się odkryć nadprzewodnik działający w wyższych temperaturach, niż obecnie znane materiały tego typu. Wiem,że śmiałe te marzenia i być może dla niektórych to mrzonki, ale nie wykluczam niczego ;).
          • h_hornblower nie no już nie mogę 02.03.12, 18:54
            adept44_ltd napisał:

            > a rozważasz kwestię tego, co ci da doktorat?

            Uwielbiam te rytualne pytania w ten deseń*. Gdyby to było forum" "Jaki zawód wybrać" to bym to rozumiał. Ale na forum "DNU" jest to irytująco śmieszne albo śmiesznie irytujące. Albo po prostu protekcjonalne. Takie zamykanie się w wieży z kości słoniowej tylko a rebours.

            pzdr
            horny

            * Żeby nie było, nie mam adept nic do Ciebie - możemy sobie pożartować w innym wątku i policytowac się na złośliwości - nie ukrywam, że to lubie :) Ale akurat Twój wpis na ten temat tu widzę.

            • adept44_ltd Re: nie no już nie mogę 04.03.12, 14:15
              a zrozumiałeś, co napisałem? bo twój komentarz wskazuje na to, że tradycyjnie nie... co rzeczywiście w innych wątkach może być zabawne, ale tu jest dość poważne (dodam, że rozmowy z potencjalnymi doktorantami zaczynam od powiedzenia im, jak to wszystko wygląda, i że pakują się w coś, co nie daje perspektyw pracy; mało kto o tym wie...).
            • dala.tata Re: nie no już nie mogę 04.03.12, 14:37
              rzeczywiscie, pytanie, po co ci doktorat, jest wyjatkowo nie na miejscu. ogolnie promotor powinien sie tylko usmiechac i milo zachecac do pisania doktoratow wszystkich, ktorym mysl nawet na krotko przeleci przez gloweczke. to, ze pozniej sie okaze, ze dokotrant zmarnowal pare lat zycia, to przeciez maly pikus nie? grunt to nie zamykac sie we wiezy z kosci....

              h_hornblower napisał:

              > adept44_ltd napisał:
              >
              > > a rozważasz kwestię tego, co ci da doktorat?
              >
              > Uwielbiam te rytualne pytania w ten deseń*. Gdyby to było forum" "Jaki zawód wy
              > brać" to bym to rozumiał. Ale na forum "DNU" jest to irytująco śmieszne albo śm
              > iesznie irytujące. Albo po prostu protekcjonalne. Takie zamykanie się w wieży z
              > kości słoniowej tylko a rebours.
              >
              > pzdr
              > horny
              >
              > * Żeby nie było, nie mam adept nic do Ciebie - możemy sobie pożartować w innym
              > wątku i policytowac się na złośliwości - nie ukrywam, że to lubie :) Ale akurat
              > Twój wpis na ten temat tu widzę.
              >
      • wrotaz Re: Doktorat w Instytucie Niskich Temperatur (Wro 01.03.12, 09:14
        "Startował", choć od tej pory może trochę się zmieniło ... ;-). Generalnie rozmowa kręci się wokół tematyki książki i pracy magisterskiej. Czasami nieco odbiega, ale jestem pewien, że mając opanowaną książkę (znając ją i rozumiejąc) nie ma żadnych szans NIE zdać. A co do szczegółów
        • lunula Re: Doktorat w Instytucie Niskich Temperatur (Wro 01.03.12, 23:48
          Dziękuję za odpowiedź :) Napisałam do kilku osób, które tam zdały. Dowiedziałam się, że właśnie dobrze trzeba znać podręcznik Kittela (ja akurat z niego się uczę). Z tego, co się dowiedziałam-miejsc stypendialnych jest ok 2 do 4, a ludzi przychodzi gdzieś ze dwa razy więcej. Ale nic to. Napisałam też do kierowniczki studium doktoranckiego- i tu dowiedziałam się,że na dzień dzisiejszy nie mogłabym startować :( . Bo co prawda na dyplomie mam ocenę 4, ale oni biorą pod uwagę oceny z odpisu z indeksu-a tu mam 3,8 :(( Jednak napisała też, żebym śledziła wiadomości na stronie Instytutu, bo może akurat ustalą inne warunki. Trochę mnie to podłamało-to,że mogę nawet nie dostać szansy przystąpienia do rozmowy kwalifikacyjnej. Myślałam o wolontariacie, ale raczej ciężko byłoby mi pogodzić go z pracą. No i tu też trzeba przejść rozmowę taką jak na studium. Na razie czekam na ogłoszenie rekrutacji-podobno już w marcu nastąpi. Ale mam troszkę doła :(
            • lunula Re: Doktorat w Instytucie Niskich Temperatur (Wro 02.03.12, 12:50
              wrotaz napisał:

              > Na doła to jeszcze za wcześnie ;-). Proszę o kontakt na mojego maila gazetowego
              > .

              Próbuję napisać ale nie mogę wysłać-jakaś blokada jest. Proszę o kontakt na mój adres: oudh@wp.pl. Teraz zmykam do pracy, ale ok 23 będę w domu i wtedy odezwę się :).
              • summatech Re: Doktorat w Instytucie Niskich Temperatur (Wro 07.03.12, 19:11
                Piszę, bo chyba znam autorkę wątku i nawet życząc Ci w tej materii powodzenia jestem zdziwiona. Po pierwsze wydaje mi się, że program IM za bardzo odstaje od badań INT i jest sporo do nadrobienia. Znacznie lepiej mają fizycy. Po drugie, praca naukowa tego typu wymaga wielkiego zaangażowania i trudno ją pogodzić z zarabianiem pieniędzy gdzie indziej. Ale obym się myliła...
                • lunula Re: Doktorat w Instytucie Niskich Temperatur (Wro 09.03.12, 18:20
                  summatech napisała:

                  > Piszę, bo chyba znam autorkę wątku i nawet życząc Ci w tej materii powodzenia j
                  > estem zdziwiona. Po pierwsze wydaje mi się, że program IM za bardzo odstaje od
                  > badań INT i jest sporo do nadrobienia. Znacznie lepiej mają fizycy. Po drugie,
                  > praca naukowa tego typu wymaga wielkiego zaangażowania i trudno ją pogodzić z z
                  > arabianiem pieniędzy gdzie indziej. Ale obym się myliła...

                  Być może się znamy-nie wykluczam tego :) Świat jest mały. Zdaje sobie sprawę z trudności i mam nadzieję je pokonać. Jeśli udałoby mi się dostać na miejsce stypendialne to wiem, że będę musiała zostawić moją obecną pracę (pisałam już o tym wyżej). Na wolontariat, który również jest możliwy-nie stać mnie niestety bo muszę jednak co miesiąc mieć wpływy na konto. Zrobię co się da, a resztę czas pokaże. Może porywam się na rzeczy niemożliwe, ale uważam, że nic nie stracę, gdy jednak spróbuję.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka