Publikacja w zagranicznym czasopiśmie

04.05.12, 09:56
Chciałam się zapytać o Wasze doświadczenia w publikowaniu w dobrych zachodnich czasopismach.

Ktoś mi powiedział, że (w większości przypadków) artykuły nie trafiają do "właściwej" recenzji, tylko są już na dzień dobry odrzucane (często przez słabą instytucjonalną afiliację). Spotkaliście się z tym? Od czego zależy że artykuł faktycznie ktoś przeczyta?

Czy jeżeli artykuł trafi do "właściwej" recenzji, to jego szanse na publikację mocno wzrastają? Czy to dalej nic nie znaczy?
    • kramka1 Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 04.05.12, 10:25
      Moje doświadczenia sa takie: artykuł trafia do redaktora prowadzącego, który podejmuje decyzję o odrzuceniu badź wysłaniu do recenzji. Nie moge powiedziec, aby mi cześciej odrzucali niz wysyłali dalej. Zależy od rangi czasopisma, bo sa takie, ze posłanie do recenzji to juz sukces. Ale bez przesady, artykuł na ciekawy/wazny temat raczej idzie do recenzji. Potem bywa róznie, mam takie własnie bardzo wazne czasopismo, które mi coś przyjeło do druku dopiero przy piatym artykule. I za każdym razem podstawą odrzucenia były recenzje i co ważne, niekoniecznie negatywne, ale np. podnoszace kwestie, ze temat mało światowy (i rada, by posłac do czasopisma bardziej specjalistycznego).
      Ogólnie, odmowa boli, ale nie ma co pasować, trzeba słac do kolejnych bardzo waznych czasopism. Jedna zasada, ze jeżeli zgodzimy sie z krytyką jak ta powyższa, schodzimy na niższą półkę. Spogladając wstecz zauważam, ze mam na koncie np. bardzo mocno cytowany artykuł, ktory przyjeto dopiero w 4-ym miejscu, ale było to dobre miejsce, nawet lepsze od częsci z tych, co odrzucali. Moim zdaniem rozpatrywanie artykułow przez topowe czasopisma jest bardziej sumienne, przy czym zauważam w nich pewna otwartośc na nowe pomysły. Czyli łatwiej tam o decyzje redaktora o wysłaniu do recenzji, niz w gorszym czasopsimie, które byc moze nie chce ryzykować (albo brak mu "swiatłosci naukowej") i rozpatruje tylko artykuły mainstreamowe.
      Co do afiliacji, gdyby tak było, jak piszesz, to moje artykuły by dalej leżały w szufladzie, a szczególnie teraz, gdy moja obecna afiliacja zupełnie nie koreluje z tematami moich prac. Zresztą, co tu gadac, czytałam kiedys o pewnym bodaj fizyku z Anglii, którego afiliacją jest adres domowy gdzieś na prowincji. Co mu nie przeszkadza byc znanym na swiecie i cytowanym.
    • dala.tata Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 04.05.12, 10:49
      W odrzucanie przez afiliacje nie wierze zupelnie. To wg mnie dzisiaj mit, ktory w polsce powielaja ludzie, ktroym odrzucono teksty.

      Natomiast odrzucanie przez redaktora jest powszechne i wynika z tego,ze tekst nie pasuje do profilu, jest ponizej ewnego standardu czy tez jest wreszcie zbyt kontrowersyjny. Pamietaj, ze nie ma sensu zawracac glowy recenzentowi, jesli wiemy, ze tekstu i tak nie opublikujemy.
      • kramka1 Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 04.05.12, 10:54
        "W odrzucanie przez afiliacje nie wierze zupelnie. To wg mnie dzisiaj mit, ktory w polsce powielaja ludzie, ktroym odrzucono teksty"
        Dala, ale chyba zgodzisz sie ze mna, gdy powiem, ze rewolucyjne artykuły, typu e=mc sześcian, napisane przez autora z afiliacją z Pcimia Dolnego nie bedą przyjmowane tak ochoczo jak takie same z Oxfordu lub MIT.
        • dworzec Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 04.05.12, 11:04
          edytorzy to tez ludzie, maja ograniczony czas na prace z czasopismem, wiec analiza ekonomiczna kaze sądzic, ze czasem slaba afiliacja moze dzialac na niekorzysc nadsylajacego tekst

          z drugiej strony kiedys ze slaba polska afiliacja udalo mi sie przejsc edytora w niezlym zurnalu (potem poleglem na recenzjach i musialem slac gdzie indziej), wiec jesli tekst zaciekawi i pasuje do zurnala to moze sie udac
        • dala.tata Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 04.05.12, 11:06
          Zdecydowana wiekszosc czasopism ma podwojnie slepa procedure recenzyjna, wiec afiliacja nie zachodzi.

          Natomiast, jasne, w procesie jest cala masa uprzedzen, jednak z doswiadczenia wiem, ze to one sa czesciej uzywane jako alibi by nic nie robic. Wiem z wlasnego doswiadczenia ze to boli, ale bierzesz zabawki i publikujesz gdzie indziej. I tyle.
    • dworzec Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 04.05.12, 10:58
      w znanych mi dyscyplinach afiliacja ma formalne znaczenie tylko w przypadku tzw. Law Reviews, np. tu wymagaja nawet wyslania CV, ale w przypadku amerykanskich czasopism prawniczych reguly sa inne i nie ma klasycznego peer review

      w innych dyscyplinach afiliacja nie ma formalnie znaczenia, skierowanie do recenzji to jednak dopiero pierwszy etap i moga ci potem spokojnie odwalic

      tym niemniej fakt, ze edytor skierowal do dalszej recenzji jest juz jakims tam powodem do satysfakcji (choc formalnie nic jeszcze nie daje) - znaczy tyle, ze tekst da sie czytac i edytor widzi sens ewentualnej dalszej pracy z nim
    • balans_bieli Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 06.05.12, 00:04
      pracuje jako associate editor w paru journalach z LF, a w kilkunastu jako staly recenzent. odrzucanie przez afiliacje nie istnieje wg mojego rozeznania, jednak papiery z wielu regionow (np. Indie, Chiny, Pakistan) sa skanowane na wstepie pod katem plagiatu. trafienie do wlasciwych recenzentow jest dosc istotne zarowno dla redakcji, jak i autorow. jednak jak cos jest ok to powinno sie obronic - jesli nie od razu to po major review. niestety proces publikacji w dobrym journalu jest czasochlonny.
    • flamengista bywa z tym różnie 06.05.12, 09:42
      cały problem polega na tym, że tylko część nadesłanych artykułów trafia do recenzji. Większość jest odrzucana przez redaktorów czasopisma (editorów).

      Więc tak naprawdę wszystko od tych editorów zależy, no i od klasy czasopisma. Jeśli mamy do czynienia z mega-wypasionym żurnalem ekonomicznym, w którym publikowane jest 5% nadesłanych tekstów - to powody odrzucenia naprawdę mogą być dowolne. I tutaj niestety afiliacja pomaga lub przeszkadza. Redaktor często musi w ciągu 10 minut zdecydować, czy kierować artykuł do recenzji. Wówczas patrzy głównie na afiliację, tytuł artykułu no i streszczenie. Polska afiliacja niestety nie pomaga - mając dwa równoważne (z pozoru, po analizie streszczeń) teksty z Niemiec, UK, czy USA oraz z Polski, Czech czy Ukrainy - redaktor skieruje do recenzji raczej ten pierwszy.

      Natomiast kluczowy jest sam tytuł oraz streszczenie. Musi być napisane perfekt po angielsku, zawierać w miarę możliwości całą strukturę pracy i wyniki analizy. Streszczenie jest kluczowe i trzeba nad nim solidnie popracować.

      Na ogół preferowane są teksty empiryczne, ew. teoretyczne i empiryczne (np. model teoretyczny + analiza ekonometryczna). Stricte teoretyczne papery oraz przeglądówki są w ekonomii zarezerwowane dla prawdziwych "tuzów" i są b. często zamawiane przez redakcję.
      • charioteer1 Re: bywa z tym różnie 06.05.12, 10:26
        flamengista napisał:

        > Wówczas patrzy głównie na afiliację, tytuł artykułu no i streszczenie.

        W pierwszej kolejnosci patrzy na nazwisko.

        > Polska afiliacja nieste nie pomaga -

        Gdyby afiliacja miala znaczenie, teksty z Dalekiego Wschodu nie przebijalyby sie w ogole, a jest ich coraz wiecej.

        > Natomiast kluczowy jest sam tytuł oraz streszczenie. Musi być napisane perfekt
        > po angielsku, zawierać w miarę możliwości całą strukturę pracy i wyniki analizy

        A tego, niestety, bardzo czesto autorzy z Polski po prostu nie umieja napisac.

        Jezeli zamierzamy narzekac na afiliacje, proponuje zauwazyc, ze wiele znanych osob pracuje w najrozniejszych zapizdziejewach. Zapizdziejewo w Utah jest zapizdziejewem w Utah i niczym poza tym. I co? I nic, drukuja ich.

        Czlonkowie zespolow redakcyjnych, czyli ci, ktorzy jako pierwsi czytaja nadeslane teksty (nie, nie robi tego osobiscie naczelny), tez bardzo czesto maja malo znane afiliacje. Prywatna szkolka w Ohio, czy prowincjonalny uniwersytet w Szwecji nie sa w niczym lepsze od prowincjonalnego uni w Polsce.

        Afiliacja znaczy tylko tyle, ile maja do powiedzenia w danej, waskiej dziedzinie osoby tam zatrudnione. W poczatkach mojej pracy naukowej, nazwa mojego uni od razu prowokowala pytanie: a gdzie to w ogole jest? Teraz juz nie pytaja. Wychodzi na to, ze kiedys to byla bardzo kiepska afiliacja, a teraz juz nie jest?
        • adept44_ltd Re: bywa z tym różnie 06.05.12, 10:32
          zapizdziejewo? ładne :)
        • dala.tata Re: bywa z tym różnie 06.05.12, 12:49
          mniej wiecej wlasnie tak. idea, ze owo zapizdziejstwo w Kentucky czy w Nebrasce robi jakiekolwiek wrazenie jest absurdalna.

          Co wiecej, dobrze pamietac, ze czasopisma musza sie sprzedac. a z tego wynika, ze redaktorom i wydawcom zalezy glownie na tym, zeby miec jak najwiecej dobrych tekstow. i znow: idea, ze poswiecimy dobre teksty dlatego, bo sa z Polski jest tak durna, ze dech zapiera.

          Teksty sa odrzucane z roznych powodow, nie tylko dlatego ze sa slabe, rowniez dlatego, ze sa kotrowersyjne, zle napisane, wtorne, nieoparte na najnowszej literaturze, ale nie dlatego, ze sa napisane przez Polakow, Wegrow czy Ukraincow.
      • carnivore69 Re: bywa z tym różnie 07.05.12, 14:26
        > Stricte teoretyczne papery [...] są w ekonomii zarezerwowane dla prawdziwych "tuzów" i są b. > często zamawiane przez redakcję.

        Pierwsza czesc wypowiedzi jest oczywista nieprawda.

        Pzdr.
        • h_hornblower teges 14.05.12, 18:15
          carnivore69 napisał:

          > > Stricte teoretyczne papery [...] są w ekonomii zarezerwowane dla prawdziw
          > ych "tuzów" i są b. > często zamawiane przez redakcję.
          >
          > Pierwsza czesc wypowiedzi jest oczywista nieprawda.

          Myślę, carnivore, że fla dokonał tu skrótu myślowego pt.: w mojej wąskiej działce jest tak i tak. Można z tego być może wywnioskować, że uprawia ekonomię "empiryczną", a nie "formalną". Być może do czasu :) Moja "wąska działka" - do niedawna zdecydowanie "empiryczna" - błyskawicznie się sformalizowała. Z wielką szkodą (moim zdaniem) dla wartości poznawczej prowadzonej analizy, ale za to pozwalając (nie tylko moim zdaniem) leczyć kompleks nie bycia "science". No bo wiadomo - "jak jest w tym matematyka, to jest to prawdziwa nauka" (oczywiście literatura na ten temat jest obszerna).

          pzdr
          horny
          • carnivore69 Re: teges 14.05.12, 20:42
            Pewnie dokonal, zapominajac zupelnie o mikroekonomistach chociazby ;-)

            Pzdr.
          • adept44_ltd Re: teges 15.05.12, 09:24
            nie żebym się czepiał, ale gwoli ścisłości "niebycia"! :)

            miłego dnia!

            a44
            • h_hornblower słusznie! dziekuję! n/t :) 15.05.12, 17:52
              adept44_ltd napisał:

              > nie żebym się czepiał, ale gwoli ścisłości "niebycia"! :)
              • adept44_ltd zawsze do usług, kłaniam się :) n/t 15.05.12, 18:01

    • kardla Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 07.05.12, 08:25
      Niedawno uczestniczylam w warsztatach dla mlodych naukowcow zorganizownych w czasie konferencji. Warsztaty dotyczyly tego jak publikowac w dobrych zurnalach, podziele sie wiec informacjami :)

      Artykul jest odrzucany przez redaktora w 3 przypadkach:
      - jakosc jezyka jest fatalna (czasem, o ile da sie zrozumiec o co chodzi, a artykul jest b. b. b. ciekawy to przymykaja na to oko)
      - artykul nie pasuje do tematyki lub linii programowej czasopisma
      - w artykule wystepuja oczywiste bledy formalne.


      • pzgr Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 25.05.12, 10:06
        Taki cytacik z listu redaktora: "we are not interested in publishing papers from East Central Europe".
        pod którą kategorię podpada to kryterium?
        A na marginesie dodam, że potem dostali ten papier jeszcze raz, tyle, że z afiliacjami z Holandii i USA. I wtedy mlaskali z ukontentowania, że taki fajny tekst.
        • dala.tata Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 25.05.12, 10:13
          Podpada pod kryterium wyslania do wydawcy czasopisma i uniwersytetu redaktora.

          pzgr napisał:

          > Taki cytacik z listu redaktora: "we are not interested in publishing papers fro
          > m East Central Europe".
          > pod którą kategorię podpada to kryterium?
          > A na marginesie dodam, że potem dostali ten papier jeszcze raz, tyle, że z afil
          > iacjami z Holandii i USA. I wtedy mlaskali z ukontentowania, że taki fajny teks
          > t.
          >
    • katia.seitz Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 15.05.12, 10:49
      Wypowiem się na podstawie dość skromnych własnych doświadczeń oraz doświadczeń kolegów odnośnie działki socjologia-antropologia kultury:

      w większości przypadków) artykuły nie trafiają do "właś
      > ciwej" recenzji, tylko są już na dzień dobry odrzucane

      W dużej części tak jest. Podstawowym powodem jest chyba "niepasowanie do profilu pisma". Może też się zdarzyć, że artykuł jest na tyle kiepski (brak odniesień do aktualnej światowej literatury, totalna nieodkrywczość - wtórność itp.) że redakcja odrzuca go bez recenzji, z powodów merytorycznych.

      (często przez słabą inst
      > ytucjonalną afiliację).

      Z tym się nie spotkałam. Mam polską, a więc niezbyt wybitną afiliację. Próbowałam do tej pory wysyłać trzy artykuły do czasopism. Wszystkie trzy "poszły" do recenzji w jakichś czasopismach, w innych odrzucano je z powodu "niepasowania do profilu pisma". W jednym przypadku artykuł przyjęto po dokonaniu przeze mnie sugerowanych poprawek. Co do drugiego, zasugerowano "rozwinięcie i gruntowną przebudowę", do czego muszę się w końcu zabrać. Trzeci oczekuje na recenzje. Recenzje zaś w większości (czy we wszystkich?) czasopism są "double-blind" - recenzent nie wie, kogo recenzuje. Tak więc, sądzę, że przynajmniej w mojej działce słaba afiliacja to wymówka, stosowana przez niektórych naukowców ;)

      > Czy jeżeli artykuł trafi do "właściwej" recenzji, to jego szanse na publikację
      > mocno wzrastają? Czy to dalej nic nie znaczy?

      Fakt trafienia do recenzji nie gwarantuje publikacji. Ale samo otrzymanie recenzji jest wielką wartością w naszych polskich realiach. Gdy otrzymałam recenzję pierwszego z wysłanych przeze mnie artykułów (mocno krytyczną zresztą), miałam poczucie, że pierwszy raz ktoś rzetelnie i kompetentnie ocenił wykonywaną przeze mnie pracę naukową. Dobra recenzja pomaga w skorygowaniu własnych błędów, wytyczeniu nowych kierunków itp.

      Nie należy się załamywać krytyką, to normalne, że przy pierwszych wysyłanych artykułach otrzymuje się w odpowiedzi stek kalumni ;) - potem, jak się weźmie pod uwagę krytykę, zwykle jest lepiej. :P


    • dr_pitcher Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 15.05.12, 18:48
      Posylam od 20 lat. W mojej dziedzinie (MRI/US/PET/CT) - w czasopismach z wyzszej polki redaktor AUTOMATYCZNIE wysyla prace do co najmniej dwch recenzentow. W niektorych mozna takich recenzentow sugerowac. Dopiero po pierwszej recenzji podejmuje decyzje (srednio to dwa miesiace). Jedynie w Science, Nature, Cancer redaktor wstepnie ocenia czy praca powinna byc do recenzentow wyslana.
      • yellow_tiger Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 16.05.12, 08:55
        Jedynie w Science, Nature, Cancer redaktor wstepnie ocenia czy praca powinna byc do recenzentow wyslana.
        Eeee? A co z Cell, PNAS, JACS, JMB czy Biophys.J coby wymienić tylko kilka?
        Z mojego doświadczenia wynika coś zupełnie innego, wszędzie gdzie wysyłałem papiery była wstępną ocena edytora.
        • whiteskies Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 16.05.12, 09:57
          Taa, sa jeszcze inne, czasopisma ktore odrzucaja na wejsciu. Sam jestem redaktorem jednego z nich i moim zadaniem jest m. in. oceniac
          1) czy papier pasuje do profilu
          2) czy spelnia (tu dosyc wyraznie okreslone) wumogi pracy naukowej. Chodzi o to zeby nie wysylac recenzentom ewidentnych gniotow czy niedorobek.
        • dr_pitcher Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 23.05.12, 03:45
          PNAS akurat odrzuca jedynie w wypadku rozminiecia sie z profilem, nieprzestrzegania formatu, ewentualnie jezyka.
          • yellow_tiger Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 23.05.12, 08:24
            Czyli mówiąc inaczej redaktor decyduje czy posłać papier do recenzentów a nie wysyła go automatycznie.
            • dr_pitcher Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 23.05.12, 08:54
              tak dzieje sie w 5-10% przypadkow.
              • yellow_tiger Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 23.05.12, 15:57
                Chcesz mi powiedzieć, że 90-95% artykułów wysłanych do PNAS'u jest przekazywanych do recenzji?
                • dr_pitcher Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 24.05.12, 02:02
                  To wlasnie chce Ci powiedziec.
                  • yellow_tiger Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 24.05.12, 09:41
                    Jasne...
                    A teraz zobaczmy co w tym temacie ma do powiedzenia PNAS:
                    "All papers published in PNAS are subject to peer review by referees, and final approval from a member of the Editorial Board is required. The normal procedure is to submit papers via Track II. The paper is first screened by a Board member who will decide whether the paper is likely to be in the top 10% of its field and is sound. The Board member has to reject on average two out of three papers at this stage. "
                    www.pnas.org/content/102/18/6241.full
                    Słowo wyjaśnienia. Track II to normalna metoda wysyłania papieru do PNAS'u. Normalna to znaczy dostępna dla normalnego zjadacza chleba który nie jest członkiem National Academy of Science. Jakieś 90% wszystkich papierów wysłanych do PNAS'u korzysta z Track II.
                    "Two out of three" to drobne 66% odrzuceń papieru przez edytora... to chyba trochę więcej niż 10-15%?
                    Kończymy temat?
                    • yellow_tiger Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 24.05.12, 09:42
                      "Two out of three" to drobne 66% odrzuceń papieru przez edytora... to chyba trochę więcej niż 10-15%?
                      Korekta:
                      "Two out of three" to drobne 66% odrzuceń przez edytora... To chyba trochę więcej niż 5-10%?
                    • dr_pitcher Re: Publikacja w zagranicznym czasopiśmie 25.05.12, 03:04
                      Mozna skonczyc temat.
                      Pare lat temu zastepowalem kolege w radzie redakcyjnej - raport redaktora - 80-85% idzie do recenzji, procent prac zaakceptowanynych: 30-35%
                      • rudamaruda1949 nieetyczne 25.05.12, 08:08
                        Wstępne odrzucanie przez jednego redaktora jest nieetyczne - oznacza bowiem, że nie jest to ani "blind" ani "two", czyli czasopismo nie ma prawa napisać, że spełnia taki wymóg.
                        Jeśli dodatkowo poszła opłata "submission fee" to jest to już po prostu nie tylko nieetyczne ale również nieuczciwe a może nawet powinno być karalne.
                        • charioteer1 pragmatyczne 25.05.12, 08:17
                          Pragmatyczne. 5-15% tego, co przychodzi, w zaleznosci od dziedziny, jest takiej jakosci, ze wstyd zawracac glowe recenzentom.
                        • dala.tata Re: nieetyczne 25.05.12, 08:30
                          I jak ktos przysle odpowiednik przejechanego biletu tramwajowego, tez?

                          Recenzowalem artykuly dla 20+ czasopism. Nie mam watpliwosci, ze jedna trzecia tych tekstow powinna byla byc odrzucona przez redaktora. Teksty byly fatalne. I duzo produktywniej moglem poswiecic ten czas na ogladanie telewizji.
                        • whiteskies Re: nieetyczne 25.05.12, 09:09
                          rudamaruda1949 napisała:

                          > Wstępne odrzucanie przez jednego redaktora jest nieetyczne - oznacza bowiem, że
                          > nie jest to ani "blind" ani "two", czyli czasopismo nie ma prawa napisać, że s
                          > pełnia taki wymóg.

                          Znaczy tylko, że nie wiesz co ludzie są w stanie nadesłać. A w dobrym czasopiśmie obowiązki redaktora zdefiniowane są tak:
                          "The editor has complete responsibility and authority to accept a submitted paper for publication or to reject it. The editor may confer with other editors or referees for an evaluation to use in making this decision."
                          www.atmospheric-chemistry-and-physics.net/review/obligations_for_editors.html
                          > Jeśli dodatkowo poszła opłata "submission fee" to jest to już po prostu nie tyl
                          > ko nieetyczne ale również nieuczciwe a może nawet powinno być karalne.

                          Zależy za jaka usługę płacisz przy submission fee. To musi być jasno napisane w informacji dla autorów. Inna rzecz ze znane mi czasopisma nie pobierają submission fee przed pierwsza decyzja redaktora.
                          • kramka1 Re: nieetyczne 25.05.12, 09:18
                            Jako przykład powodów odrzucenia przez bardzo prestiżowe czasopismo, cytat z takiej decyzji odnosnie jednego z moich artykulów, w wersji z lekka anonimowej:
                            "Associate Editor: Space in X journal is very limited. We must reject a large number of good papers. In this case the submitted manuscript does not seem to add substantially to previously published results (including many articles from the lead author and colleagues), has a more narrow focus than papers typically published in X journal, and does not lend itself to X management recommendations. The manuscript may fit better in a theoretical journal or a Y journal without a Z focus."
                            Z powyzszego wynika, ze decyzja była podjeta jednoosobowo.
                          • yellow_tiger Re: nieetyczne 25.05.12, 11:42
                            Inna rzecz ze znane mi czasopisma nie pobierają submission fee przed pierwsza decyzja redaktora.
                            Ba, ja nie znam żadnego które pobiera kasę przed akceptacją do druku. Może takie są...
                            • dala.tata Re: nieetyczne 25.05.12, 11:52
                              Sa, wlasnie dzisiaj do takiego wysylam tekst. chodzi jednak o 10 dolarow, wiec trudno sie o to strasznie oburzac czy wyklocac. Zakladam ze 10 dolcow placi za papier zuzywany przez redaktora i za laptopa dla nowego asystenta.

                              yellow_tiger napisał:

                              > Inna rzecz ze znane mi czasopisma nie pobierają submission fee przed pierwsz
                              > a decyzja redaktora.

                              > Ba, ja nie znam żadnego które pobiera kasę przed akceptacją do druku. Może taki
                              > e są...
                              • yellow_tiger Re: nieetyczne 25.05.12, 11:55
                                Czyli są;)
                                • dworzec Re: nieetyczne 25.05.12, 14:34
                                  pewnie, że są:
                                  "Statement of Policy

                                  Exclusive submission to The Journal of Law and Economics is required. Submissions must be accompanied by a submission fee of $75 for individual subscribers and $100 for nonsubscribers, as well as a completed submission fee form. There is no submission fee for invited revisions."

                                  www.press.uchicago.edu/journals/jle/instruct.html?journal=jle
                        • dr_pitcher Re: nieetyczne 25.05.12, 11:30
                          Redaktor odrzucajac wstepnie artuku nie ocenia go pod wzgledem naukowo-mertorycznym a jedynie jego niezgodnosci z wytycznymi czasopisma.
                          • yellow_tiger Re: nieetyczne 25.05.12, 11:40
                            Redaktor odrzucajac wstepnie artuku nie ocenia go pod wzgledem naukowo-mertorycznym a jedynie jego niezgodnosci z wytycznymi czasopisma.
                            A PNAS swoje...
                            The paper is first screened by a Board member who will decide whether the paper is likely to be in the top 10% of its field and is sound.
                            • dr_pitcher Re: nieetyczne 25.05.12, 12:13
                              A ty Sowje: PNAS mowi jedynie o "Editorial Board" - czy wiesz co to za twor?
                              • yellow_tiger Re: nieetyczne 29.05.12, 09:05
                                Po nazwie zgaduję, że to taki zbiór ludzi którzy oceniają czy posłać papier do recenzji czy go odrzucić. Bardzo błądzę?
                          • dala.tata Re: nieetyczne 25.05.12, 11:50
                            To jest oczywiscie nieprawda, co juz wskazal tiger.

                            To jest nieprawda rowniez w innych pismach z nauk spolecznych, gdzie ktos z zespolu redakcyjnego dokonuje pierwszej selekcji, rowniez merytorycznej. Do tej pory wiedzialem o odrzucaniu tekstow 'bardzo bardzo slabych'. Jednak niedawno udalo mi sie dostac notke o redaktora, ktory tweirdzil, ze proba badawcza jest za mala i dlatego nie pusci do recenzji. Podejrzewam, ze chodzilo o co innego, na dodatek on (jak dla mnie w sposob oczywisty) nie mial racji, jednak nie zmienia to faktu tejze notki. Tekst tego samego dnia zostal wyslany gdzie indziej.


                            dr_pitcher napisał:

                            > Redaktor odrzucajac wstepnie artuku nie ocenia go pod wzgledem naukowo-mertoryc
                            > znym a jedynie jego niezgodnosci z wytycznymi czasopisma.
                            • dr_pitcher Re: nieetyczne 26.05.12, 00:09
                              A kot Wam kaze publikowac z tych "nieetycznych" czasopismach? Wszak autorzy maja szeroki wybor pism do ktorych moga poslac swe prace.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja