Kto ma rację?

19.06.12, 17:52

https://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/581072_345056272230063_1369124993_n.jpg
    • dala.tata Re: Kto ma rację? 19.06.12, 18:53
      Zaglosowalem na riposte bo oswiadczenie ma blad ortograficzny i idzie za daleko. Ta spodniczka minimum do kolan jest absurdalna.

      Ot, trza sie posrodku spotkac.
      • adept44_ltd Re: Kto ma rację? 19.06.12, 19:55
        a widziałeś kiedyś studentkę na egzaminie ubraną jedynie w szarfę skrywającą/uwydatniającą to, co na egzaminie powinno być jedynie skryte, a nie uwydatnione ;-), moja reakcja była następują - proszę pójść do domu się ubrać, tu jest zimno i później będzie pani miała do mnie pretensje, jak się zaziębi...
        • dala.tata Re: Kto ma rację? 19.06.12, 20:17
          tak. raz widzialem na wykladzie studentke, ktorej ubranie mialo powierzchnie calkowita okolo 14 cm2. wliczajac w to metki i fredzeli. na dodatek studentka byla bardzo atrakcyjna. Ja mam zdanie na temat takich studentek, bardzo mi sie nie podoba taki stroj na wykladzie, jednak ostatenczie to jej sprawa.

          adept44_ltd napisał:

          > a widziałeś kiedyś studentkę na egzaminie ubraną jedynie w szarfę skrywającą/uw
          > ydatniającą to, co na egzaminie powinno być jedynie skryte, a nie uwydatnione ;
          > -), moja reakcja była następują - proszę pójść do domu się ubrać, tu jest zimno
          > i później będzie pani miała do mnie pretensje, jak się zaziębi...
          • adept44_ltd Re: Kto ma rację? 19.06.12, 20:33
            to mogła być ta sama... no ale jakby się zaziębiła??? ;)
            • dala.tata Re: Kto ma rację? 19.06.12, 20:56
              To mialbys szanse ja ratowac :)

              adept44_ltd napisał:

              > to mogła być ta sama... no ale jakby się zaziębiła??? ;)
              • adept44_ltd Re: Kto ma rację? 19.06.12, 21:02
                typowo polskie podejście ;-)
                • eeela Re: Kto ma rację? 30.06.12, 17:44

                  > typowo polskie podejście ;-)

                  Mnie się ono wydaje dość międzynarodowe ;-)
              • chilly Re: Kto ma rację? 19.06.12, 21:07
                Uczelnia to nie kościół (świątynia wiedzy"), ani też nie plaża (niestety!). Ale na rozmowę kwalifikacyjną w korporacji delikwent nie przyszedłby tylko w stringach i różowym pióropuszu. ale skąd on to wie, skoro na uczelni tego się nie nauczył?
                P.S. Księża w kościołach mają zresztą ten sam problem.
                • chilly Re: Kto ma rację? 19.06.12, 21:09
                  P.S. Nie doczytałem. Stypa to może być, ale po egzaminie. Zwłaszcza, że w polskiej tradycji uroczystość ta też wiąże się ze spożywaniem alkoholu :)
                • adept44_ltd Re: Kto ma rację? 19.06.12, 21:10
                  chilly napisał:

                  > P.S. Księża w kościołach mają zresztą ten sam problem.

                  tłumy w stringach i różowych pióropuszach?
                  • eni.huso Re: Kto ma rację? 19.06.12, 23:34
                    adept44_ltd napisał:

                    > chilly napisał:
                    >
                    > > P.S. Księża w kościołach mają zresztą ten sam problem.
                    >
                    > tłumy w stringach i różowych pióropuszach

                    A jaki to kościół ???
                    :D
                    • chilly Re: Kto ma rację? 20.06.12, 17:35
                      koJedni (jedne?) w stringach, inni w pióropuszach, drobiazgowy adepcie.
                      A Ty, bezbożna eni, powinnaś wiedzieć, że w naszym kraju jeden jest tylko Kościół. No, ale napisałem z małej litery (myśląc o budowli), co mogło Cię zmylić :) Jednak jako osoba żywo zainteresowana tematem, a w świecie bywała, na pewno sama potrafisz znaleźć w jueseju od razu kilka takich kościołów. U na jeszcze go nie ma. Ale - jeśli propozycja będzie atrakcyjna - to chętnie się przyłączę, by go z Tobą współtworzyć (raczej w pióropuszu niż w stringach).
                    • eeela Re: Kto ma rację? 30.06.12, 17:45

                      > > tłumy w stringach i różowych pióropuszach
                      >
                      > A jaki to kościół ???

                      Brazylijski? :-)
      • eni.huso Re: Kto ma rację? 19.06.12, 23:31
        > . Ta spodniczka minimum do kolan jest absurdalna.

        a gdzie jest o spodniczce? :)
        • dala.tata Re: Kto ma rację? 20.06.12, 00:17
          a co jest minimum do kolan? t-shirt? stanik? podkolanowki?

          eni.huso napisała:

          > > . Ta spodniczka minimum do kolan jest absurdalna.
          >
          > a gdzie jest o spodniczce? :)
          • eni.huso Re: Kto ma rację? 20.06.12, 00:30
            hm, mogą być różne rzeczy np szorty :)
            • dala.tata Re: Kto ma rację? 20.06.12, 01:08
              no coz, dla mnie szorty sa short :-) ale pewnie moze i nawet byc ten string od stringow do kolan. :-)

              eni.huso napisała:

              > hm, mogą być różne rzeczy np szorty :)
            • chilly Re: Kto ma rację? 20.06.12, 18:10
              Kobieta w zbyt długiej męskiej koszuli (ale tylko koszuli) wygląda, hmmm... jak by to określić, ekscytująco :)
      • spokojny.zenek Re: Kto ma rację? 20.06.12, 09:22
        dala.tata napisał:

        > Zaglosowalem na riposte bo oswiadczenie ma blad ortograficzny i idzie za daleko
        > . Ta spodniczka minimum do kolan jest absurdalna.

        Cieszę się, że choć raz mogę się podpisać pod tym, co napisał dala.

        Albowiem ( :-)) sam bym napisał to samo.
        • chilly Re: Kto ma rację? 20.06.12, 18:12
          Precz z długimi spódniczkami! Zwłaszcza na egzaminach...
          • spokojny.zenek Re: Kto ma rację? 20.06.12, 22:16
            chilly napisał:

            > Precz z długimi spódniczkami! Zwłaszcza na egzaminach...

            I precz z błędami ortograficznymi, Zwłaszcza w ogłoszeniach :-))
    • s.dominika Re: Kto ma rację? 19.06.12, 22:52
      Wiecie, ale jak daleko można iść?

      Ostatnio przyszedł do mnie na egzamin student w dresie. Na ustny egzamin...

      To jest kwestia szacunku, dobrego wychowania, tradycji akademickiej....

      To że przychodzą jak chcą na egzamin pisemny to się już przyzwyczaiłam, ale na ustny ....
      • eni.huso Re: Kto ma rację? 19.06.12, 23:36
        może student chciał zmylić przeciwnika markowymi dresami ??
      • dala.tata Re: Kto ma rację? 20.06.12, 00:19
        ocywisice ze to jest kwestia dobrego wychowania. czy szacunku? nie jestem pewien. watpie, zeby dresiarz chcial ci okazac brak szacunku. po prostu nie przyszlo mu do glowy zmiana dresu, no i mogl wlozyc najlepszy.

        niestety powiedzialbym przy okazji, ze zdolnosc zdawania egzaminu jest niezwiazana z ubiorem.
        • eeela Re: Kto ma rację? 25.06.12, 12:35
          Zgadzam się w całej rozciągłości. Sama stosuję dress code dość pilnie, aczkolwiek często na samej granicy stosowności ;-)

          W UK egzaminowy dress code jest o wiele luźniejszy niż w Polsce, wydaje mi się. To jest po prostu kwestia lokalnie panujących standardów, i tyle. A że one ewoluują z czasem, to jest nie do uniknięcia. Sama raczej nowych obyczajów ubiorowych raczej nie wprowadzam, ale nie widzę powodu, coby się jakoś specjalnie czepiać ludzi, którzy to robią. Taki jest naturalny stan rzeczy, że jedni to robią, a inni najpierw nie, a potem tak, jak się trendy umocnią, a jeszcze inni w ogóle nie. W ten sposób nam się zmienia moda i obyczaje.

          Z całą pewnością ubiór nie powinien wpływać na ocenę wiedzy studenta. A niestosowność ubioru może być powodowana tyleż nieposiadaniem kindersztuby co buntem przeciwko niej. A bunt jest podstawą postępu ;-P
          • felisdomestica Re: Kto ma rację? 25.06.12, 15:26
            A co jest takiego złego w kindersztubie, że trzeba się przeciw niej buntować :-)? To tak na marginesie :-). A bardziej a propos, to raczej nie dopatrywałabym się buntu w noszeniu japonek i szortów, wręcz przeciwnie, to wynik konformizmu i podążania za modą.
            • eeela Re: Kto ma rację? 25.06.12, 16:25

              > A co jest takiego złego w kindersztubie, że trzeba się przeciw niej buntować :-
              > )?

              Ogranicza wolność ekspresji ;-) Ja tam akurat straszliwym buntownikiem przeciw kindersztubie nie jestem, ale tato mój drogi w ramach buntu przeciwko sztywnym normom w rodzinnym domu do dziś uwielbia demonstracyjnie lekceważyć różne normy ;-)

              A bardziej a propos, to raczej nie dopatrywałabym
              > się buntu w noszeniu japonek i szortów, wręcz przeciwnie, to wynik konformizmu
              > i podążania za modą.

              W rzeczywistości zapewne wszystkie motywy występują - brak kindersztuby, bunt przeciw regułom, wygoda, podążanie za modą, przenoszenie wzorców z innych krajów. Obyczaje się zmieniają, jak ktoś koniecznie chce, to może sobie na to psioczyć, ale moim zdaniem to trochę bezsensowna strata energii.
              • adept44_ltd Re: Kto ma rację? 25.06.12, 16:37
                Tango Mrożka...
                • eeela Re: Kto ma rację? 25.06.12, 16:57
                  Nigdy nie zabraknie na świecie powodów do buntowania się, nie ma takiego niebezpieczeństwa ;-)
                  • ben-oni Re: Kto ma rację? 29.06.12, 18:28
                    a nie dopuszczasz możliwości, że egzaminator (raczej człowiek starszy od egzaminowanego) może nie rozumieć zachodzących zmian w modzie i najzwyczajniej czuć się niekomfortowo w towarzystwie, w jego mniemaniu, dziwadła? On może i będzie bardzo chciał być obiektywnym egzaminatorem, ale podświadomie nie polubi egzaminowanego, i to wpłynie na ocenę? (w buty można sobie wsadzić teksty, że nie szata zdobi człowieka i że nie ocenia się ludzi po wyglądzie. Podświadomie, ale oceniamy ludzi po wyglądzie, może nawet jest to jakiś atawizm, ale jest i trzeba się z tym liczyć)
                    • eeela Re: Kto ma rację? 30.06.12, 17:34
                      Benie, od bardzo niedobrej strony zacząłes moim zdaniem swoja argumentację :-) To, że egzaminator czuje się niekomfortowo w czyimś towarzystwie ze względu na tegoż towarzystwa ubior, to jest problem egzaminatora, a nie towarzystwa. Jeżeli egzaminator pozwala sobie na to, aby jego procedura oceniania pozostawała pod wpływem czyjegoś wyglądu, to i owszem, zaczyna to być również problem towarzystwa, ale to egzaminator wychodzi na tego złego, nie odwrotnie. Głupota, lekkomyślność, bunt czy brak wychowania nie są przewinami równego ciężaru co uleganie uprzedzeniom albo, co gorsza, gorsze traktowanie kogoś ze względu na jego wygląd.
                      • eeela Re: Kto ma rację? 30.06.12, 18:04
                        A tak w ogole to super cię widzieć, Benie, kopę lat :-)
    • gruszka_wierzbowa Re: Kto ma rację? 20.06.12, 02:03
      Mnie też pewne stroje oburzają. Ale przy upale 30 stopni nie wymagam cudów. Pokoje pracowników mają klimatyzację, korytarze nie. I naprawdę wolę studentkę z odkrytym ramieniem i palcami stóp na wierzchu, która po całym dniu czekania na egzamin nie jest "umęczona", niż zapoconą pensjonarkę, która zamiast skupić się na odpowiedzi, skupia się na tym jak przetrwać.
      To jest też kwestia szacunku. Skoro ja mogę przyjść do pracy w butach open toe, to moja studentka może w takich przyjść do mnie odpowiadać. Ważne tak naprawdę, aby student lub studentka wyglądali schludnie.
    • flamengista naprawdę nie ma większych problemów? 20.06.12, 06:38
      Owszem, na obronę pracy dyplomowej wypada przyjść ładnie ubranym. W końcu to uroczysta chwila.

      Ale egzamin? Naprawdę nie widzę takiej potrzeby. Co więcej, mamy upały i jak widzę tych nieszczęśników w ciemnych garniturach i garsonkach, to robi mi się ich żal. Nie wszystkie sale są przecież klimatyzowane.

      Ja akurat zawsze byłem zwolennikiem liberalnego podejścia na wykładach i egzaminach. Można w szortach, można pić colę i jeść obwarzanka. Można wziąć gazetę a nawet laptopa i surfować po necie. Tylko nie można tworzyć równoległej obok wykładu grupy dyskusyjnej, bo to mi przeszkadza i tym, którzy chcą się czegoś nauczyć.
      • spokojny.zenek Re: naprawdę nie ma większych problemów? 20.06.12, 09:25
        O to to.
      • nullified Re: naprawdę nie ma większych problemów? 20.06.12, 16:33
        Wszakże pewne rzeczy są po prostu niesmaczne; to raz.

        Zrozumiem wiele acz odrobina samokrytyzyzmu tez by sie w doborze stroju przydała. Czasem bywa z tego niezły "przegląd etnograficzny" ;p (co też sobie niektórzy wyobrazają jako eleganckie, dostojne, lubo o zgrozo! "seksowne").

        Bywa, że czuję się molestowany, przez obie płcie co gorsza... x.x To dwa.

        Tępie obyczaje pogrzebowe w okolicach egzaminów wszystkich szczebli (korporacyjna elegancja niższych szczebli, koniecznie w kolorach "zmarła nam pani" albo "uroczystosc ku czci" itepe) - ani to praktyczne, ani wygodne - w niektórych połpancerzach praktycznych przy 30'C to i Einstein byłby bałwanem z przyczyny dezorientujacych warunków ;) Zakładanie szpilek na egzamin dyplomowy zwłaszcza jak sie nie bardzo w nich chadzać umie jest... durne. To samo tyczy chlopców i dziwacznej maniery noszenia duszącego krawata do czegokolwiek o.o

        Jak milo poczuć sie niejedynym uwazającym, że lepiej gdy student żuje i słucha niż burczy mu w brzuchu i wierci się na zajęciach bo głodny ;)

        Niektórzy mają klimatyzację w pokojach X.X ... Takim to dobrze.


        • chilly Re: naprawdę nie ma większych problemów? 20.06.12, 18:18
          nullified napisał:
          > Niektórzy mają klimatyzację w pokojach X.X ... Takim to dobrze.
          Dawno, dawno temu, po prostu wznoszono budynki, które miały bardzo grube mury i straaasznie wysokie pomieszczenia (jak na PW, na ten przykład). Tam i klimatyzacja nie była już potrzebna...
          • nullified Re: naprawdę nie ma większych problemów? 20.06.12, 21:08
            no bah, budynki broscianopodobne mają swój urok, no i te tradycyjne, historyczne odmiany grzyba ... hmmm

            U mnie klimatyzacja jest jak otworze okno i drzwi. ;)
            • chilly Re: naprawdę nie ma większych problemów? 20.06.12, 22:17
              Nie boisz się, że orły wylecą?
              • nullified Re: naprawdę nie ma większych problemów? 29.06.12, 17:04
                orły wysyłam do lepszego biotopu, jak nieopatrznie przysiądą na parapecie.
    • mirusz Re: Kto ma rację? 20.06.12, 09:27
      W przypadku, gdy egzamin jest ustny (kontakt z egzaminatorem indywidualny) galowy strój może być jakimś tam sposobem wyrażenia szacunku. Przy pisemnej zbiorówce nie widzę, by to było ważne. Strój to kwestia kultury, nie widzę możliwości różnicowania stopni czy uniemożliwiania zaliczania przedmiotu osobom w tak, a nie innym stroju.
      • felisdomestica Re: Kto ma rację? 20.06.12, 10:37
        No ale pomiędzy galowym strojem a szorcikami wrzynającymi się w pośladki jest jeszcze cała masa stanów pośrednich. Jeśli te dzieci nie nauczyły się w domu co wypada, a co nie, to uczelnia musi je nauczyć :-).
        • dala.tata Re: Kto ma rację? 20.06.12, 11:33
          Niby tak, jednak troche mam wrazenie, ze uczelnia moglaby rowniez penetrujacym wzrokiem popatrzec na siebie i zachowanie swych pracownikow. Przygadal kociol garnkowi.

          felisdomestica napisała:

          > No ale pomiędzy galowym strojem a szorcikami wrzynającymi się w pośladki jest j
          > eszcze cała masa stanów pośrednich. Jeśli te dzieci nie nauczyły się w domu co
          > wypada, a co nie, to uczelnia musi je nauczyć :-).
          • spokojny.zenek Re: Kto ma rację? 20.06.12, 15:53
            Znów tych Murzynów biją?
          • felisdomestica Re: Kto ma rację? 20.06.12, 16:07
            Oczywistą rzeczą jest, że zasady muszą być dla wszystkich. W tym przypadku akurat nie wiemy, kto komu przyganiał i czy sam jest pod względem ubioru w porządku. Nie wiem jakie zasady teraz panują na uczelniach, pracuję w instytucie niezwiązanym z uczelnią. Akurat tutaj grono naukowe nosi się nienagannie, doktoranci natomiast nie zawsze :-).
            • dala.tata Re: Kto ma rację? 20.06.12, 16:22
              Mnie nie chodzi jedynie o noszenie sie. Mnie raczej idzie o to, ze zeby zwracac uwage drugiemu, dobrze samemu byc bez skazy. Mysle, ze gdyby popytac studentow, okazaloby sie, ze ich obraz swych wykladowcow jest daleki od idealu.
              • chilly Re: Kto ma rację? 20.06.12, 18:27
                Stąd tez moim sposobem na przychodzenie na egzamin w stosownych strojach jest jednak garniak, który sam na tę okazje wkładam. Jeśli upał (jak dziś), to marynara przerzucona nonszalancko przez ramię (patrzcie! jaki jestem jeszcze młodzieżowy). Działa. Choć niekoniecznie jest to od razu garsonka, ale np. bluzka taka bardziej "do kościoła". Jednak te palce odkryte czy zakryte to już dla mnie za wysokie loty. Choć teorię opanowałem :) Ale pamiętam też przypadek, kiedy jedna ze studentek (niestacjonarnych) pytana, dlaczego w taki upał nie chodzi z gołymi nogami odpowiedziała, że rano była w kościele. I to była dla niej "oczywista oczywistość". No, ale dziewczyna była ze Śląska :)
        • eeela Re: Kto ma rację? 30.06.12, 17:51
          Jeśli te dzieci nie nauczyły się w domu co
          > wypada, a co nie, to uczelnia musi je nauczyć :-)

          Naprawdę? Uczelnia ma uczyć ludzi, jak się ubierać? :-)
    • another_story Re: Kto ma rację? 20.06.12, 22:29
      To mi przypomina, jak swego czasu zobaczyłam na ulicy faceta w koszmarnej, sfatygowanej kurtce koloru brudnożółtego, która sprawiała takie wrażenie, jakby wygrzebał ją wprost ze śmietnika. Po kilku dniach ten sam jegomość w tym samym przyodziewku minął mnie na uczelnianym korytarzu. A jeszcze później poznałam jego personalia; okazał się pracownikiem tego wydziału, skądinąd mądrym i sympatycznym. Wtedy zrozumiałam, że to niechybnie arystokrata duchowy, ale... ta kurtka naprawdę straszna była...
    • dala.tata Re: Kto ma rację? 20.06.12, 23:22
      zagladnalem, zeby zobaczyc, jak tam glosowanie. 8 za ogloszeniem, 10 za riposta. Mam nadzieje, ze riposta wygra.:-)

      Przeczytalem jeszcze raz to oswiadczenie. I sie zastanawiam, czy zakryte palce dotycza rowniez mezczyzn, czy na tej uczelni sandaly sa niedozwolone? Co do stonowanych kolorow, to wczoraj kryzys wieku sredniego dal o sobie znac i kupilem sobie spodnie koloru jaskrawego. Czy wolno mi przyjsc do pracy?

      dobrze ze przynajmniej w dekoltach nie chodze.
      • charioteer1 Re: Kto ma rację? 20.06.12, 23:34
        A ja mysle, ze na uczelni nalezy nosic obuwie gustowne i dobrej jakosci.

        https://photos03.istore.pl/18514/photos/big/2341110.jpg
        • jael53 Re: Kto ma rację? 21.06.12, 01:23
          Zdecydowanie wolałabym, gdyby obowiązywała nieprzezroczystość.

          Osobiście nieświetnie się czuję w aurze a la kaplica cmentarna (czarnobiałe mundurki + tony więdnącej roślinności). Toteż jagniątka moje od czasu do czasu poszturchuję (ale kameralnie), żeby nade wszystko nie dowalały sobie stresu niewygodnym strojem.

          A autorom obu manifestów powiadam: obaj lepsi - wajcha w lewo, wajcha w prawo... żadnych stanów pośrednich. Dopieroż się dziwić i flejowatym kurtkom, i lelegancji z gatunku odpust w mordobijskim powiecie...
    • carnivore69 Re: Kto ma rację? 25.06.12, 12:29
      Tez riposta. Z zastrzezeniem jak ponizej.

      A delikwent w klapkach i szortach ryzykuje (na ustnym), ze - moze i podswiadomie, niemniej jednak - egzaminujacy przez ich pryzmat bedzie czesciowo postrzegal profil zdajacego (i interpretowal ew. niejasnosci). W przypadku (bardzo) dobrego przygotowania merytorycznego nie ma to pewnie znaczenia, jednak w dolnych stanach - kto wie.

      Jak w kazdej interakcji gospodarczej, caly pakiet sie liczy.

      Pzdr.
      • bumcykcyk2 Re: Kto ma rację? 25.06.12, 18:05
        Mi kiedyś studentka pokazała cycki w całości. Usiadła w marynarce naprzeciw mnie, po czym poły marynary się rozszerzyły, a pod spodem nie było nic. Jak się okazało w rozmowie, była chętna na wszystko :P a do tego wszystkiego córka profesora z innego wydziału tejże uczelni. Nie skorzystałem i nie żałuję bynajmniej. Poza tym od lat staram się nie przebywać sam na sam w pokoju z żadną studentką i przyjmuję po 3 osoby. BTW podzielam zdanie Dala.taty odnośnie Pań nadmiernie roznegliżowanych.
        • proon Re: Kto ma rację? 25.06.12, 18:18
          a na starość najbardziej żałuje się straconych okazji
          • nullified Re: Kto ma rację? 29.06.12, 17:02
            "w pracy sie pracuje" proon ;)

            hm iirc egzaminowanie to nie jest *ten* rodzaj pracy xD
        • eeela Re: Kto ma rację? 25.06.12, 19:42
          A propozycja wypłynęła w ramach pożądania dobrej oceny czy też przygody z obezwładniająco pociągającym wykładowcą? ;-)
          • dala.tata Re: Kto ma rację? 25.06.12, 20:54
            ladnych juz pare lat temu byl fajny artykul w THES o 'zaliczeniu profesora'. Piszacy profesor dosc ladnie pisal o tym, ze profesorowie maja nadzieje, ze zaloty studentek (pisal oprofesorach mezczyznach) zwiazane sa z tym, jak oszalamiajacy sa ci profsorowie. Niestety, dodawal, ta oszalamiajacosc znika, gdy od niej odejmiemy profesorskosc.

            eeela napisała:

            > A propozycja wypłynęła w ramach pożądania dobrej oceny czy też przygody z obezw
            > ładniająco pociągającym wykładowcą? ;-)
            >
            • eeela Re: Kto ma rację? 25.06.12, 22:09
              Bo profesorskość jest przecież męskim atutem tak jak każda inna pozycja autorytetu, więc działa na wyobraźnię kobiet :-) To nie musi być świadome wyrachowanie, to może być czysta biologia ;-)
              • adept44_ltd Re: Kto ma rację? 25.06.12, 22:18
                czysta irracjonalna biologia... :)
                • eeela Re: Kto ma rację? 25.06.12, 22:21
                  A i owszem ;-) Racjonalnym do tego podejściem jest to sobie uświadomić i zaakceptować, że nasze pragnienia są uwarunkowane biologicznie, i próbowac jakoś z tym żyć ;-)
                  • adept44_ltd Re: Kto ma rację? 25.06.12, 22:29
                    eeela, no ale jak biologicznie, jeśli mówimy tu o czynniku profesorskim... toż to czysta kultura w tym pragnieniu jest :)
                    • eeela Re: Kto ma rację? 25.06.12, 23:00
                      Kulturowa jest tylko forma, jaką przyjmuje źródło atrakcyjności mężczyzny - pozycja siły, wiedzy i autorytetu ;-) Fakt, że profesorskość niekoniecznie zawsze musi się przekładać na zaradność życiową i obfite łowy, może czasami być przykrą niespodzianką ;-P
              • larusse Re: Kto ma rację? 27.06.12, 23:06
                o boze...

                eeela napisała:

                > Bo profesorskość jest przecież męskim atutem tak jak każda inna pozycja autoryt
                > etu, więc działa na wyobraźnię kobiet :-) To nie musi być świadome wyrachowanie
                > , to może być czysta biologia ;-)
                >
                • eeela Re: Kto ma rację? 29.06.12, 02:17
                  Co ci kochanie znów nie pasuje?
                  • larusse Re: Kto ma rację? 29.06.12, 22:09
                    akurat to do ciebie pasuje, eeela.
                    jak ulał.


                    eeela napisała:

                    > Co ci kochanie znów nie pasuje?
            • ben-oni Re: Kto ma rację? 29.06.12, 18:37
              "Profesorskość" jest równie dobrym atrybutem jak bogactwo, siła fizyczna czy władza. Kobiety podświadomie w swych seksualnych wyborach kierują się dobrem potencjalnego potomstwa. W zależności od tego jakich cech pragną dla swych dzieci, takich genów szukają w mężczyznach. "Profesorskość" partnera obiecuje duży potencjał intelektualny progenitury. Bogactwo daje bezpieczeństwo potomstwa w okresie wychowania a także zdolność pomnażania bogactwa. Władza partnera to cecha dająca przewagę w grupie, a siła fizyczna - umiejętność walki i zdrowie (najbardziej prymitywne kryterium).
              • larusse Re: Kto ma rację? 29.06.12, 22:30
                oblecha
                (i herezja)

                ben-oni napisał:

                > "Profesorskość" jest równie dobrym atrybutem jak bogactwo, siła fizyczna czy wł
                > adza. Kobiety podświadomie w swych seksualnych wyborach kierują się dobrem pote
                > ncjalnego potomstwa. W zależności od tego jakich cech pragną dla swych dzieci,
                > takich genów szukają w mężczyznach. "Profesorskość" partnera obiecuje duży pote
                > ncjał intelektualny progenitury. Bogactwo daje bezpieczeństwo potomstwa w okres
                > ie wychowania a także zdolność pomnażania bogactwa. Władza partnera to cecha da
                > jąca przewagę w grupie, a siła fizyczna - umiejętność walki i zdrowie (najbardz
                > iej prymitywne kryterium).
                • eeela Re: Kto ma rację? 30.06.12, 17:56
                  Nieprawda, robaczku, Ben ma całkowita rację. Ale kobiecie potrzeba trochę zdolności autoanalitycznych, żeby to zrozumiała :-)
                  • larusse Re: Kto ma rację? 30.06.12, 19:49
                    no tak. kobiecie tak.
                    kobieta to taka przypadłość.
                    to tak jak z głupotą. niektórzy mają, inni nie.
                    life.


                    eeela napisała:

                    > Nieprawda, robaczku, Ben ma całkowita rację. Ale kobiecie potrzeba trochę zdoln
                    > ości autoanalitycznych, żeby to zrozumiała :-)
                    >
                    • eeela Re: Kto ma rację? 30.06.12, 20:02
                      Nie miałam na myśli tego, że zdolności pojmowania kobiet są gorsze niż u mężczyzn. W konkretnym przypadku omawianej przez nas kwestii mężczyźni mają po prostu tę przewagę, że są obserwatorami z zewnątrz i dlatego mogą łatwiej zauważać pewne prawidłowości. Natomiast u kobiet pierwszą reakcją na oskarżenie, że leci na tytuł/pieniądze/pozycję budzi odruch sprzeciwu, i dopiero po głębszej analizie można stwierdzić, że jest w tym jednak sporo prawdy.

                      Mężczyźni też często nie rozpoznają u siebie różnycb prawidłowości, które są dobrze widoczne dla kobiet.
                      • larusse Re: Kto ma rację? 30.06.12, 22:07
                        mhmm...
                        ta analiza to musi być naprawdę głęboka.
                        tak głęboka jak nie wiem co... może morze.

                        w tym konkretnym przypadku omawianej przez nas kwestii pieprzysz elka na potęgę.
                        jak zwykle zresztą.

                        eeela napisała:

                        > Natomiast u kobiet pierwszą reakcją na oskarżenie, że leci n
                        > a tytuł/pieniądze/pozycję budzi odruch sprzeciwu, i dopiero po głębszej analizi
                        > e można stwierdzić, że jest w tym jednak sporo prawdy.
          • bumcykcyk2 Re: Kto ma rację? 26.06.12, 00:27
            Tej jednorazowej okazji akurat nie żałuję wcale. Jako student pracowałem w mediach masowego rażenia i byłem przez chwilę rozpoznawalny, stąd psychika groupies jest mi dobrze znana. Jest to coś niezwykle męczącego na dłuższą metę. Człowiek czuje się jakby był lepem na bezmyślne muchy. Ta dziewczyna była tego sortu właśnie, jej motywacje nie były ani "na mój intelekt", ani tym bardziej "na mój obezwładniający pociąg". Żeby zamknąć temat, dodam, że jakiekolwiek "przygody" na uczelni traktuję obecnie w czasie zaprzeszłym.
            • carnivore69 Re: Kto ma rację? 26.06.12, 11:08
              > Żeby zamknąć temat, dodam, że jakiekolwiek "przygody"
              > na uczelni traktuję obecnie w czasie zaprzeszłym.

              "If she had come this morning, I might have been tempted"?

              ;-)

              Pzdr.
    • proon jest źle i będzie jeszcze gorzej 26.06.12, 14:42
      gazetapraca.pl/gazetapraca/1,91734,12010232,Studiowac__Czy_aplikowac_wiedze_.html
    • larusse Re: Kto ma rację? 27.06.12, 23:07
      że też się ludziom chce...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja