Jest repozytorium

21.06.12, 12:08
Jest repozytorium. Cieszy mnie to, bo chcialem na takowe popatrzyc, bo forumowych na ten temat przepychankach. Z duzym zalem jednak konstatuje, ze nie rozni sie ono niczym od wielu tego typu repozytoriow na uczelniach poza Polska. Nie sluzy ono oczywiscie do 'publikacji na Internecie', ale do udostepniania juz opublikowanych tekstow.

Sama inicjatywa jest jednak godna uwagi.
    • adept44_ltd Re: Jest repozytorium 21.06.12, 12:14
      to pisaliśmy wtedy, że jest :)
      • dala.tata Re: Jest repozytorium 21.06.12, 12:26
        a to ja nie pamietam. no wiec, powtarzam: jest repozytorium :-)

        i moze ja wroce do pisania.

        adept44_ltd napisał:

        > to pisaliśmy wtedy, że jest :)
    • marialisboa Re: Jest repozytorium 27.06.12, 18:14
      Czy ktoś z Was przeglądał doktoraty z tego repozytorium????

      doktorat


      • fajnytoster Re: Jest repozytorium 27.06.12, 19:05
        OMG bibliografia rzuciła mnie na kolana i nie mogę wstać.
        • fajnytoster Re: Jest repozytorium 27.06.12, 19:16
          Przepraszam, poprawka. Przejrzałem na szybko i nie tylko bibliografia, ale cała praca nie pozwala mi wstać.
          Myślę, że tym tzw. "doktoratem" UAM dał w pysk wszystkim krytykom polskiej nauki ;-)
        • marialisboa Re: Jest repozytorium 27.06.12, 19:18
          To lepiej doczytaj o hipotezach, które autorka stawia (nie znalazłam) i o źródłach, których nie ma...

          A co do bibliografii, to jest proste wytłumaczenie, znane wielu doktorantom: nikt o tym nie pisze i nikt tego nie bada ;)
          • fajnytoster Re: Jest repozytorium 27.06.12, 19:50
            nikt tego nie bada, więc powstają na ten temat tylko słowniki, encyklopedie i podręczniki ;p
            i to na nich trzeba opierać swoje badania bo przecie i całą prawdę mówią, więc są najbardziej wiarygodne ;P
            • marialisboa Re: Jest repozytorium 27.06.12, 20:15
              "Zanim autorka zacznie omawiać te pozycje spośród koreańskiego piśmiennictwa religijnego, do których dotarła w toku pracy badawczej, chciałaby rozpocząć od uwag natury
              ogólnej : po pierwsze, materiałów źródłowych na temat religii chrześcijańskiej jest w Korei
              bardzo niewiele, toteż dotarcie do nich przedstawia sobą na ogół duże trudności. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka : po pierwsze niewielu jest naukowców, którzy się tym tematem zajmują, co spowodowane jest między innymi faktem, że religia chrześcijańska istnieje na Półwyspie Koreańskim zaledwie od mniej więcej trzystu lat ...."


              I masz wyjaśnienie....
              • adept44_ltd Re: Jest repozytorium 27.06.12, 21:23
                tak na marginesie, wydawało mi się, że promotor jest rusycystą...
      • dala.tata Re: Jest repozytorium 27.06.12, 23:54
        o ja pier.....Musze powiedziec, ze za kazdym razem, gdy czytam cos i mysle, ze to juz jest dno, okazuje sie, ze nie. okazuje sie, ze dno jest nizej. wlasnie zszedlem na dno - i to batyskafem.

        to jest rekord swiata. po prostu rekord swiata. ja tu sie chandrycze (byc moze nawet handrycze) o miedzynarodowosc polskiej humanistyki. A tu zaczyna chodzic o pismiennosc....
        • fajnytoster Re: Jest repozytorium 28.06.12, 00:17
          dobra, mówiąc szczerze to aż mnie zatkało jak zobaczyłem nagłówek "praca doktorska" na czymś co nawet na słaby licencjat by się nie nadawało (choćby np. ze względów warsztatowych)
          nie mówiąc już o braku jakiegokolwiek związku wydziału/instytutu/promotora z tym co w tej pracy jest

          i to wszystko na fiu, fiu, ą, ę, uam

          ale pocieszam się tym, że pracy ani autorki nie ma w bazie nauka-polska, więc jest może jakaś szansa, że nie została obroniona, a w repo znalazła się przez pomyłkę
          bo jeżeli tak nie jest, to skandal i temat dla ck
          • dala.tata a ja bym proponowal jeszcze 28.06.12, 00:28
            pomyslec o tym doktoracie i Pani Doktor w kategoriach tych 'glupich studentow', o ktorych mowa w sasiednim watku.
            • ford.ka Re: a ja bym proponowal jeszcze 28.06.12, 02:15
              Ostatnio taką panią doktor z Zielonej Góry oglądałem na konferencji - odczytała nam swój paper w oparciu o antologię rocznik 1977 i wikipedię, jako główne źródła (wikipedia była pięknie wymieniona w przypisach na kolejnych powerpointach), a jak przyszły pytania, dowiedzieliśmy się, że na ten temat nie ma jeszcze żadnych opracowań, więc ona nie wie. No i parę osób na sali, które takowe opracowania popełniły, spadło pod stół. Nie mogę się tego konferencyjniaka doczekać, choć będę musiał kupić, bo swój referat szybciutko rozszerzyłem i wysłałem do pewnego zagranicznego pisemka.
              • dala.tata Re: a ja bym proponowal jeszcze 28.06.12, 08:03
                Ja kiedys widzialem referat, na ktorym pani doktor popelnila szkolny blad w obliczeniach, ie pamietam, co chodzilo, ale mniej wiecej o to, ze procenty jej sie sumowaly do ponad 100, co nawet na chlopski rozum bylo niemozliwe. Wstal znany polski psycholog i pwoedzial uprzejmie, ze tak raczej nie moze byc. Na co pani doktor popatrzyla na niego z wyzszoscia i powiedziala: a wlasnie, ze tak jest dobrze. I poprosila o nastepne pytanie:)
                • marialisboa Re: a ja bym proponowal jeszcze 28.06.12, 08:40
                  Przykłady można mnożyć. Sama spotkałam kiedyś na konferencji panią doktor, która uważała się za specjalistkę w danym temacie, bo oczywiście "nikt inny o tym nie pisze". Problem w tym,że miałam okazję kiedyś rozmawiać z pewnym profesorem, kilka lat temu napisał książkę, która stała się wręcz lekturą podstawową w tym niby niebadanym temacie...załamka. Pani doktor oczywiście nie znała (bo on biedak nic po polsku nie wydał) i nawet nie była zbytnio zainteresowana kto to, co napisał i że może warto przeczytać na przyszłość...

                  Wracając jeszcze do doktoratu. Będzie ciekawie, repozytoria publikują te urocze doktoraty, na stronie CK są recenzje....może niektórzy trzy razy się zastanowią zanim napiszą taki doktorat, albo dopuszczą go do obrony...
                  • fajnytoster Re: a ja bym proponowal jeszcze 28.06.12, 09:26
                    No to skoro jest dzień anegdoty, to proszę bardzo:

                    Kilka lat temu urocza Pani doktor w swoim referacie zaproponowała nowatorskie badanie wpływu zjawiska A na zjawisko B. Ale ponieważ B jest trudno obserwowalne, to jako wskaźnika jego pomiaru chciała użyć zjawiska A. Żeby było lepiej, przeprowadziła własne badania oparte na tym modelu metodologicznym i wyszło jej że wpływ istnieje i jest bardzo silny, co tylko potwierdza słuszność całej koncepcji.
                    Na uwagę z sali, że to tautologia, Pani doktor zareagowała jedynie spojrzeniem (trzeba oddać - nie aroganckim), które mówiło: "przykro mi bardzo, nie wiem co to za słowo, ale postaram się dowiedzieć".

                    Ostatnio jeden Pan opowiadał w referacie o czymśtam odczytując kolejne (plotkarskie) artykuły prasowe i pokazując zdjęcia w PowerPoint. Na pytanie "co Pana zdaniem przesądza o tym, że nazywa Pan swój referat naukowym?" odpowiedział: "Nie zdążyłem wprawdzie tego dopowiedzieć w referacie, ale ja jeszcze te artykuły POLICZYŁEM".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja