Dodaj do ulubionych

dokumenty do habilitacji

24.07.12, 15:42
Jakos nie idzie mi szukanie wymagan odnosnie dokumentów potrzebnych do złozenia wniosku. Dołączyc trzeba egzemplarze publikacji, ale w jakiej liczbie i jakich publikacji? Tych ze składanki, wszystkich po doktoracie czy w ogóle wszystkich? Jak to wygląda w praniu?
No i reszta, ta wymagana w formie papierowej. Własciwie co na papierze? I ile sztuk?
Obserwuj wątek
    • podworkowy Re: dokumenty do habilitacji 24.07.12, 20:34
      zależy to od woli recenzentów, co chcą zobaczyć - a różnice są tutaj spore (przynajmniej w mojej branży), niektórzy chcieli wszystko, inni wybrane kilkanaście najważniejszych, jeszcze inni tylko rozprawę.
      Aha, jeśli jest to nowa procedura, to z tego, co wiem, do CK nie wysyła się żadnych egzemplarzy publikacji...
      • kramka1 Re: dokumenty do habilitacji 24.07.12, 20:42
        podworkowy napisał(a):
        > Aha, jeśli jest to nowa procedura, to z tego, co wiem, do CK nie wysyła się żad
        > nych egzemplarzy publikacji...
        Czyzby? Komunikat 2/2012 CK: "wymaga dostarczenia przez habilitanta egzemplarzy odpowiednich pozycji z jego dorobku naukowego oraz dodatkowych informacji na temat tego dorobku. W związku z powyższym, w interesie habilitanta jest dostarczenie odpowiednich egzemplarzy i informacji, niezależnie od dokumentów, które jest obowiązany przedstawić Centralnej Komisji wraz z wnioskiem."
        • podworkowy Re: dokumenty do habilitacji 25.07.12, 00:47
          dostarczenia recenzentom, a nie CK... Czy naprawdę sądzi Pani, że CK będzie pełnić rolę pośrednika w przesyłaniu prac naukowych?;) No chyba, ze coś się zmieniło od czasu pierwszych nowych procedur, ale nie sądzę...
          • dala.tata Re: dokumenty do habilitacji 25.07.12, 09:43
            Ja naprawde sadze, ze habilitant nie jest od tego, zeby dostarczac CK, czy tez recnzentom swych publikacji, ktore sa dostepne w porzadnych bazach danych. Mowiac jednak szczerze, raz mi sie zdarzylo pisac recenzje na associate professora i dostalem z uniwersyetuportfolio publikacji.

            Naprawde naprawde jednak uwazam, ze proces habilitacyjny nie jest sposobem na to, by zapelniac polki biblioteczek recenzentow. Skoro musialem juz wydac duzo pieniedzy, a to bylo dla mnie bardzo duzo pieniedxy wtedy, na kupno dodatkocwych egzemplarzy, to mysle, ze powinienem je distac z powrotem, a przynajmniej zostac poproszony przez recenzentow o zachowanie ich przez siebie.
    • dala.tata Re: dokumenty do habilitacji 25.07.12, 00:00
      swoja droga to jest ciekawe pytanie. pamietam, ze przy mojej hailitacji, musialem dostarczyc chyba 5 egzemplarzy ksiazki, co kosztowalo mnie 250 funtow - ksiazka kosztowala 50 funtow za egzemplarz, a egzemplarzy autorskich juz nie mialem.
      • rudamaruda1949 Re: dokumenty do habilitacji 25.07.12, 08:44
        dala.tata napisał:

        > swoja droga to jest ciekawe pytanie. pamietam, ze przy mojej hailitacji, musial
        > em dostarczyc chyba 5 egzemplarzy ksiazki, co kosztowalo mnie 250 funtow - ksia
        > zka kosztowala 50 funtow za egzemplarz, a egzemplarzy autorskich juz nie mialem
        > .

        Nie znam tej Twojej historii.
        Czy habilitowałeś się w Polsce na podstawie niepolskojęzycznej monografii? W ogóle to co jest do upublicznienia - mógłbyś opowiedzieć o swoim postępowaniu habilitacyjnym?
        • dala.tata Re: dokumenty do habilitacji 25.07.12, 09:30
          Tak. Ksiazka byla nie po polsku, a jako ze byla w hardbacku tylko byla droga. Oczywiscie nie dostalem egzemplarzy z powrotem. Nie, zebym sie spodziewal.Jko ze ksiazka byla nie po polsku a ja bylem polonista, to wywolalo to wielka dyskusje. Czy mozna habilitowac sie z takiej ksiazki. No bo jak to! Polonisci oisza po polsku i basta!

          Reszta byla, jaka byla. Kolokwium habilitacyjne sluzylo kilku osobom do tego, by mi udowodnic. Dostalem pytania o to, czy czytalem konkretny podrecznik akademicki., czy tez pytania, na ktore, wiadomo bylo, ze nie mam szanse odpowiedziec. Byly najdalej mozliwie od mojej specjalnisci. Dyskusja na moj temat byla pozniej dluga i zacieta, wiem ze stenogramu, ktory dostalem, sporzadzic protokol ( odmowilem) i tylko po czesci merytorycxna. Podjeto na przyklad kluczowa kwestie tego, ze trzymalem reke w kieszeni.
          • kramka1 Re: dokumenty do habilitacji 25.07.12, 09:55
            No czyli dalej mało co wiem... ;)
            Ale uscislając pytanie, nie dotyczyło ono stricte dokumentów na początku tej drogi, lecz ogólem: ile czego trzeba dostarczyć. No bo ida wakacje, a przed urlopem mogłabym co nieco wydrukować lub pokserować i miec choc ten etap przygotowania papierów z głowy.
            Dala, rozumiem problem z dostarczeniem książek, ale ja na szczęscie mam dorobek w postaci publikacji, czyli głównie jako pdf-y. Choc fakt, jedna książka tez jest i mam juz tylko niedobitki egzemplarzy autorskich (a pozycja jest nie do kupienia).
            • podworkowy Re: dokumenty do habilitacji 25.07.12, 10:11
              kramko, trust me:) Naprawdę na etapie wniosku do CK nie dostarcza się publikacji w żadnej formie (choć mogę oczywiście mówić autorytatywnie tylko o naukach prawnych) - jeśli nadal masz wątpliwości, zadzwoń do swojej sekcji w CK i upewnij się.
              A o reszcie zdecydują recenzenci
                • podworkowy Re: dokumenty do habilitacji 25.07.12, 11:11
                  nie ma tak dobrze...;) niestety to zadaniem habilitanta/tki jest nawiązanie w ten czy inny sposób kontaktu z recenzentami i dowiedzenie się, co chcą oglądać, co w świetle nadzwyczaj krótkich terminów w nowym trybie wymaga b. szybkiej reakcji.
                  Być może w innych dziedzinach niż nauki prawne ukształtowała się jakaś praktyka co do liczby i rodzaju przesyłanych publikacji - wtedy można wysyłać zwyczajową liczbę bez takiego kontaktu.
                  W każdym razie do CK wysyłamy tylko te 10 (bodajże) dokumentów przewidzianych w ustawie i rozporządzeniu (łącznie z oświadczeniami wspólautorów)
                  Ponownie jednak napiszę, że swoje info opieram na doświadczeniach moich i kolegów z nauk prawnych - dla upewnienia się sugerowałbym jednak telefon do CK
    • habilitant2012 Re: dokumenty do habilitacji 26.07.12, 13:34
      Zastanawiałem się nad tym już jakiś czas i wątek mnie zmobilizował. Dowiedziałem się, że

      a. do CK składam wniosek, autoreferat, formularz dorobkowy (być może jeszcze 'kwestionariusz osobowy', ale to jest niejasne);
      b. do instytucji prowadzącej postępowanie składam publikacje i oni rozsyłają - jak usłyszałem, tak będzie ładniej i bardziej elegancko (z czym się zgadzam). Oczywiste jest dla mnie, że habilitant nie powinien musieć kontaktować się z recenzentami. Pozostaje otwarta kwestia, ile egzemplarzy publikacji, które nie sa dostępne elektronicznie.
      • podworkowy Re: dokumenty do habilitacji 26.07.12, 17:45
        jasne, że nie chodzi to o bezpośredni kontakt habilitanta z recenzentem - ale (no chyba, że administracja w wybranej przez Pana do prowadzenia postępowania jednostce to jakiś cud natury) to habilitant sam musi zadbać o rozesłanie prac oraz o powzięcie informacji, ile trzeba rozsyłać poszczególnym recenzentom. Oczywiście można zaryzykować i wysłać wszystko, ale znam przypadek, kiedy recenzent zrobił habilitantowi awanturę, że musiał taszczyć z poczty karton z - jak to ujął - "makulaturą" (recenzja była ostatecznie pozytywna, ale chłop się strachu najadł...). Równie ryzykowne jest zresztą niewysłanie wszystkiego bez wcześniejszej informacji od recenzenta...
        Najprostszym pomysłem - jeśli to oczywiście możliwe - jest wykorzystanie szefa do wykonania takich telefonów
        • charioteer1 Re: dokumenty do habilitacji 26.07.12, 17:54
          Jezeli gdzieniegdzie takie zwyczaje obowiazuja, to nie znaczy wcale, ze jest to norma. Przewod prowadzi rada jednostki. Nalezy isc do sekretariatu i dopytac, ile egzemplarzy. Najpierw jest wszczecie przewodu, potem powoluje sie recenzentow. U nas do recenzentow wysyla wszystko sekretariat. Nie ma mowy o telefonach do recenzentow i tachaniu pudel z poczty. Wszystko idzie droga sluzbowa.
          • podworkowy Re: dokumenty do habilitacji 26.07.12, 18:02
            o.k., nie będę się spierał, że gdzie indziej może wygląda to bardziej sformalizowanie. Powiem tylko, że ten recenzent od "tachania pudeł" był już emerytowany i pocztę otrzymywał na adres prywatny.
            Oczywiście, że idzie wszystko drogą służbową, ale paczki z tekstami przygotowuje habilitant.
            Ale zamiast polemizować w tej materii - skoro wszystko jest tak klarowne, obiektywne i niezależne od zachcianek recenzenta - proszę po prostu udzielić jasnej rady kramce i habilitantowi, co i w jakiej liczbie mają wysłać...
        • kramka1 Re: dokumenty do habilitacji 26.07.12, 17:56
          Pytałam w CK i odpowiedź była z gruntu wieloznacznych. ;) Czyli mniej więcej taka, ze przepisy nie nakazują przesyłania egzemplarzy publikacji, ale z drugiej strony, jak sie cos wyśle, to nie wyrzucą. Bo zasada jest jedna: co w papierach, to i na płytkach. Czyli myslę sobie tak: do papierów dorzucę prace ze składanki (długie to one nie są, oj nie) i jednocześnie zapiszę ich pdf-y na płyce, która idzie do instytucji rozpatrującej. Czyli od razu do dyspozycji rady będą pełen teksty mojego "osiągnięcia".To mój pomysł na dzisiaj, ale jeszcze do przemyslenia do (później) jesieni. Do tego czasu miejmy nadzieję, ze procedury okrzepną i będzie wiadomo co ich jak.
              • podworkowy Re: dokumenty do habilitacji 26.07.12, 18:20
                no to faktycznie kiepsko - taka sytuacja jest już wybitnie niesprecyzowana. W takim razie ja - w razie niemożności nieformalnego podpytania recenzenta przez jakiegoś pośrednika - bym chyba zaryzykował i wysłał (tzn. przygotował do wysłania przez jednostkę) jednak wszystkie swoje teksty, tak aby - z uwagi na b. krótkie terminy ustawowe na procedurę -były gotowe do natychmiastowego wysłania z chwilą przyjścia do jednostki informacji z CK o wyznaczeniu Komisji Habilitacyjnej
    • rudamaruda1949 nie trzeba załączać żadnych publikacji do wniosku 03.08.12, 01:43
      www.ck.gov.pl/images/PDF/Awanse/WalczakZbigniew/zal2.pdf
      jak widać, recenzentka nie otrzymała żadnych publikacji habilitanta - nawet tych wymienionych jako osiągnięcie - i co ciekawe, recenzentka potwierdziła, że to jest zgodne z przepisami - co jest potwierdzone w pierwszych akapitach jej recenzji - a następnie sama znalazła publikacje habilitanta i przygotowała recenzję
      • dala.tata Re: nie trzeba załączać żadnych publikacji do wni 03.08.12, 08:55
        Znamienne jednak jest to, ze recenzentka napisala recenzje negatywna. Nie sugeruje, ze to dlatego. Nie wykluczalbym jednak, ze to mialo wplyw - wszak recenzentka jest wyraznie wkurzona tym, ze musi korzystac z uslug bibblioteki. Wolalbym, zeby moj recenzent nie poodchodzil do recenzji tak negatywnie nastawiony.

        Mysle, ze w dobrym interesie habilitanta jest dostarczenie publikacji, a szczegolnie ksiazek w szerokiej humanistyce.
        • kramka1 Re: nie trzeba załączać żadnych publikacji do wni 03.08.12, 10:35
          No wyraźnie recenzentka jest wkurzona! Ale powinna byc wkurzona przde wszystkim na ustawodawcę. W mojej sytuacji, czyli przy habilitacji opartej na artykułach dostepnych na serwisach czasopism, nie ma wiekszych problemów z dostepem do tychże, jezeli jednostka recenzenta ma taki dostęp, ale tez i dla mnie nie ma żadnego problemu w podesłaniu tych kilku cienkich bądź co bądź prac do CK. Więc dlatego też wychodząc przed orkiestrę od razu wolałabym wysłac dorobek do oceny. Dla mnie żadna fatyga ani koszty, a dla recenzentów ułatwienie.
          A co do samej negatywnej recenzji czy przypadkiem recenzentka nie dokonuje powtórnej recenzji opublikowanych prac? Czytałam pobieznie, ale takie mam wrażenie...A przeciez to prace nieźle publikowane i jakoś cytowane....
            • capo.di.tutti_capi Re: nie trzeba załączać żadnych publikacji do wni 03.08.12, 11:58
              a co do załączania swoich prac do wniosku do CK i wkurzenia recenzentki: ona przeczytała niektóre prace i znalazła słabe punkty, wiec to ze nie miala tresci prac, wedlug mnie, nie mialo wiekszego znaczenia ani wplywu na wystawienie oceny negatywnej,

              choc mogla to potraktowac jako chec ukrycia tresci prac przez habilitanta, ale jak wiadomo, jesli ktos cos publikuje pod swoim nazwiskiem, to pozniej kazdy moze to przeczytac i ocenic

              a co do ponownego recenzowania habilitanta: prace ukazaly sie w wiekszosci, w takich sobie czasopismach, gdzie proces przyjmowania prac moze nie zawsze jest bardzo dokladny, wiec miala prawo prace oceniac,

              wlasciwie to kazdy ma prawo prace przeczytac i ocenic, nie są to rzeczy tajne
              • charioteer1 Re: nie trzeba załączać żadnych publikacji do wni 03.08.12, 12:08
                capo.di.tutti_capi napisał:

                > a co do załączania swoich prac do wniosku do CK i wkurzenia recenzentki: ona pr
                > zeczytała niektóre prace i znalazła słabe punkty, wiec to ze nie miala tresci p
                > rac, wedlug mnie, nie mialo wiekszego znaczenia ani wplywu na wystawienie oceny
                > negatywnej,

                Przeczytala wszystkie prace wchodzace w sklad osiagniecia habilitacyjnego i abstrakty pozostalych. Jak rozumiem z tresci recenzji, zeby te prace przeczytac, musiala je sprowadzac przez wypozyczalnie miedzybiblioteczna. Recenzentka jest z Gdanska, prace sprowadzala z Warszawy. Co by bylo, gdyby prace byly opublikowane w czasopismach, ktorych nie prenumeruje zadna biblioteka w Polsce?
                • capo.di.tutti_capi Re: nie trzeba załączać żadnych publikacji do wni 03.08.12, 12:38
                  > Gdanska, prace sprowadzala z Warszawy. Co by bylo, gdyby prace byly opublikowa
                  > ne w czasopismach, ktorych nie prenumeruje zadna biblioteka w Polsce?

                  w tym akurat przypadku, (nie wypowiadam sie ogólnie) wszystkie istotne czasopisma są prenumerowane w Warszawie, wiec jeśli czegoś tam nie ma, nie jest to istotne, i ja bym pominął w ocenie (np. jakiś mięsisty pokonferencyjniak :) choc w tej dziedzinie nie ma kultury rzeźbienia w pokonferencyjniakach
          • capo.di.tutti_capi Re: nie trzeba załączać żadnych publikacji do wni 03.08.12, 11:14
            kramka1 napisała:

            > órnej recenzji opublikowanych prac? Czytałam pobieznie, ale takie mam wrażenie.
            > ..A przeciez to prace nieźle publikowane i jakoś cytowane....

            co w jednej dziedzinie jest "niezłe" w innej nie musi, dla mnie na pierwszy rzut list prac jest bardzo bardzo długa, jak na kogoś z doktoratem w 1999, ale jeden recenzent pisze, ze "dorobek monotonny" a inny "recepta dra .... na prace naukowa jest nastepujaca: ..." to wskazuje na masową produkcje prac bez głębszego zastanowienia i zadania sobie fundamentalnego pytania " po co ?", i co nowego habilitant wnosi, moze cos wnosi ale o tym nie napisal w autoreferacie, (a moze napisal, ale ludzie nie zrozumieli)

            gdyby habilitant wysilil sie na publikacje w lepszych miejscach, to mozliwe ze, z takimi osiągnięciami, ta habilitacja miala by szanse przejść, i nie trzeba miec duzo prac, tylko moze mniej ale w lepszych czasopismach
            • capo.di.tutti_capi Re: nie trzeba załączać żadnych publikacji do wni 03.08.12, 11:45
              > gdyby habilitant wysilil sie na publikacje w lepszych miejscach, to mozliwe ze,
              > z takimi osiągnięciami, ta habilitacja miala by szanse przejść,

              po dokladnym przeczytaniu recenzji p. Kamont str. 3-7, wnioskuje, ze jednak dorobek jest slaby i nie wnosi duzo nowego (a niektore z prac prawie nic nowego), wiec nie dalo by rady tych prac umiescic w lepszych czasopismach, wiec i habilitacja przy tym dorobku by padla
                • ronskitropiciel niechluj 27.08.12, 13:45
                  widocznie był z niego niechluj - nie dołączył do dokumentacji niczego
                  Natomiast tu:
                  www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-ekonomicznych/179-rogowski-waldemar-konrad
                  jest pochwała za wzorcowe przygotowanie dokumentacji
                  co prawda nie ma ani jednego JCR, nawet nie ma żadnego czasopisma krajowego, same pokonferencyjniaki, w większości z honorowym autorstwem do artykułów własnych magistrantów i dyplomantów (co w autoreferacie wyraźnie jest zaznaczone), stąd widać wszechstronność - 100 dyplomantów, kilkadziesiąt artykułów z dyplomantami, dyplomantom nie zależy na tym ile wkładu się im przypisze - podpisali więc ładne oświadczenia o współautorstwie, ładne bo pochwalone przez recenzenta - recenzentów.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka