dworzec 01.08.12, 17:27 Tekst linka kto pisze te ustawy, że są tak dziurawe? (chyba że to było zamierzone?) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
pfg Re: drugi kierunek ciągle jeszcze darmowy 01.08.12, 17:35 Ale to już było wiadome na wiosnę. Nie lubię teorii spiskowych, więc nie sądzę, aby ta dziura była zamierzona. Sądzę, że jest to kolejny przykład niechlujnej legislacji, o czym była mowa gdzie indziej. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: drugi kierunek ciągle jeszcze darmowy 01.08.12, 22:50 To nie było niechlujne, tylko nieuniknione, wynikające z kalendarza. Ustawa nie mogła zacząć obowiązywać bieżącego roku akademickiego, a w nim odbywa się rekrutacja. Poza tym nie ma zakazu dwóch kierunków, jest tylko limit bezpłatnych ECTS, których zużycie jest rejestrowane centralnie w systemie POLon. Skądinąd uderza to również trudne w kierunki na których jest dużo dużych przedmiotów oraz w ideę studiów międzykierunkowych. Ponadto 10% najlepszych na roku może dostać pozwolenie na bezpłatny drugi kierunek, a przecież dotychczas też nie byli to najsłabsi studenci, ani, moim zdaniem, więcej niż 10%, a do reszty, formalnie, też była potrzebna zgoda dziekana wydziału macierzystego. więcej to ma więc wspólnego z ograniczaniem bezpłatnych godzin i przyzwyczajaniem do powszechnej odpłatności, niż z ograniczeniam nadmuchanego problemu dwóch kierunków. Odpowiedz Link
podworkowy Re: drugi kierunek ciągle jeszcze darmowy 02.08.12, 00:04 oj było niechlujne, było... To rok 2011/12 miał być ostatnim bez płacenia, o czym świadczy fakt, ze MNISW początkowo twierdziło, że 2012/13 ma być już płatny. A co do bezsensowności tego przepisu - pełna zgoda. Odpowiedz Link
dworzec Re: drugi kierunek ciągle jeszcze darmowy 02.08.12, 08:47 u nas niestety dwukierunkowcy to nie tylko najlepsi; zjawisko przybralo raczej charakter plagi studenci kierunków ekonomicznych i społecznych zdają się traktować drugi kierunek jako sposób na poprawienie szans na rynku pracy, ponieważ jednak bardzo wielu tak robi, drugi kierunek przestał być jakimkolwiek sygnałem dla pracodawców; w efekcie pojawili się "trzykierunkowcy", sądzący że trzeci kierunek pozwoli im przebić całą resztę (itd.) co ciekawe, wielokierunkowcy otwieraja oczy ze zdziwienia jak im mowie, ze duzo bardziej poprawia swoje szanse na rynku pracy porządnie ucząc się obcego języka lub dwóch no ale istnieniu wielokierunkowców winni są sami wykładowcy, ochoczo przepisujący oceny z podobnych przedmiotów na "pierwszym kierunku"; student finansów tak może skrzyżować swoje przedmioty z ekonomią, że zostanie mu na dobrą sprawę półtora kierunku lub nawet mniej Odpowiedz Link
pfg Re: drugi kierunek ciągle jeszcze darmowy 02.08.12, 10:07 zitterbewegung napisał: > To nie było niechlujne, tylko nieuniknione, wynikające z kalendarza. Ustawa nie > mogła zacząć obowiązywać bieżącego roku akademickiego, a w nim odbywa się rekr > utacja. Myślę, że jednak niechlujne. Ustawa o zmianie ustawy... z 18 marca 2011, Art. 29 ust. 2: Cytat Studenci przyjęci na studia przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy oraz w roku akademickim 2011/2012: 1) studiujący bez opłat za kształcenie na więcej niż jednym kierunku studiów nie wnoszą opłat, o których mowa w art. 99 ust. 1 pkt 1a ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, do końca okresu studiów przewidzianego w programie i planie studiów 2) [...] Ustawa weszła w życie 1 października 2011. Jest całkiem jasne, że opłaty nie mogły obowiązywać od roku 2011/12, gdyż rekrutacja na ten rok odbywała się, gdy nowelizacja jeszcze nie obowiązywała. Natomiast, jak słusznie zauważa podwórkowy - i jak to zresztą powszechnie rozumiano; stąd w końcu wziął się przywołany tu artykuł z gazety - intencją było to, żeby opłaty obowiązywały od 2012/13. Wystarczyło napisać "przyjęci na rok akademicki 2011/12", napisano zaś "w roku akademickim", co oznacza, że ci, którzy zaczną studia od 1 października 2012 nie płacą, gdyż *zostali przyjęci* "w roku akademickim 2011/12". Moim zdaniem autor tego przepisu zapomniał, że rekrutacja na rok n/(n+1) odbywa się przed zakończeniem roku (n-1)/n. > Poza tym nie ma zakazu dwóch kierunków, jest tylko limit bezpłatnych ECTS, któr > ych zużycie jest rejestrowane centralnie w systemie POLon. Skądinąd uderza to r > ównież trudne w kierunki na których jest dużo dużych przedmiotów oraz w ideę st > udiów międzykierunkowych. To jest jeszcze bardziej skomplikowane. Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym (tekst jednolity) w Art. 99 ust. 1 pozwala uczelniom publicznym "pobierać opłaty za świadczone usługi edukacyjne związane z:" Cytat 1a) kształceniem studentów na studiach stacjonarnych, jeŜeli są to ich studia na drugim lub kolejnym kierunku studiów w formie stacjonarnej; 1b) kształceniem studentów na studiach stacjonarnych, w przypadku korzystania z zajęć poza dodatkowym limitem punktów ECTS określonym w art. 170a ust. 2; Jak widzimy, opłaty za ponadlimitowe ECTSy i za drugi kierunek studiów (z wyłączeniem kontynuacji nauki na studiach II stopnia, Art. 99, ust. 1a, pkt. 1) wymieniane są *niezależnie*. Skądinąd oznacza to, że nawet jeśli ktoś nie wyczerpie limitu ECTS na pierwszym kierunku, za drugi i tak płaci - chyba, że załapie się do puli kwalifikującej się do otrzymania stypendium rektora na drugim kierunku (w uproszczeniu: będzie należał do najlepszych 10%). Trzeci i każdy następny kierunek jest zawsze płatny (Art. 170a ust. 7). Dobra wiadomość jest tylko taka, że podczas gdy limit ECTS na zwykłych studiach ma margines 30, o tyle na studiach "indywidualnych międzyobszarowych", jak nasze SMP lub warszawski MISMaP, margines ten wynosi 90 ECTS (Art. 170a ust. 2). Wreszcie czy problem drugokierunkowców jest faktycznie nadmuchany? Nie sądzę, myślę, że to jest problem realny. W naszych dyscyplinach nie aż tak bolesny, jak na kierunkach humanistycznych i społecznych (vide dworzec poniżej), ale i u nas zdarzają się specjaliści, którzy świadomie podejmują drugi, a niekiedy i trzeci kierunek studiów tylko po to, aby zachować status studenta i związane z tym uprawnienia (podkreślam, że studiowanie jest ekonomicznie opłacalne). Zgoda dziekana wymagana była (i jest nadal) przy podejmowaniu studiów równoległych z pominięciem rekrutacji. Żadna zgoda nie jest wymagana, jeżeli ktoś się normalnie rekrutuje po zakończeniu pierwszego kierunku lub nawet w trakcie. Od roku 2013/14 trzeba będzie za to płacić. Zabawy z tą ustawą jest co niemiara :-) Odpowiedz Link