podworkowy
23.11.12, 12:51
Usłyszałem niedawno, że na niektórych uniwersytetach (podobno także w UK, nie wiem, czy dala to potwierdzi) wprowadzono ciekawy sposób oceny dorobku pracownika. Otóż bodaj co dwa lata wymaga się od pracownika wyselekcjonowania swoich 3 (liczba do dyskusji) najlepszych tekstów, totalnego ich zanonimizowania (łącznie z miejscem publikacji) oraz przesłania ich do recenzyjnej weryfikacji pracownikom z innego ośrodka. Recenzent jest także oczywiście anonimowy i winien kierować się kryterium jakościowym w ocenie tych publikacji.
Zakładając, że taki system byłby możliwy do uczciwej realizacji w Polsce, co sądzicie Państwo o odejściu od bibliometrii w tym kierunku? Mnie się pomysł wydał b. ciekawy i mogący potencjalnie połączyć wszystkich opowiadających się za urzetelnieniem ocen pracowniczych w Polsce bez wikłania się w nierozwiązywalne spory nt. - mówiąc skrótowo - JCR.