proon
14.12.12, 08:00
znowu KUL - uwaga.tvn.pl/62655,news,,gdzie_jest_publikacja,reportaz.html - facet dostał profesurę, ale nikt nie sprawdził, czy rzeczywiście wydał książkę; mści się zasada oceniania dorobku bez jego przeczytania; recenzent ośmiesza się twierdzeniem - "Z recenzji wynika, że była podana informacja, że została ona przyjęta do druku. Ja tej książki przed sobą nie miałem i napisałem tylko na podstawie oceny tej twórczości, z którą się zetknąłem, że sądzę, że zapowiada się dobrze." - biedactwo, JK zapowiadał się dobrze, to znaczy, że o jego książce, której się na oczy nie widziało, też dobrze trzeba napisać; ciekawe ile takich "kwiatków" przyniesie stosowanie zasady oceniania bez przeczytania przy grantach NCN? stawiam na super newsy, bo kreatywność Polaków zagonionych do wyścigu szczurów jest wielka (np. przez dwa lata granty dostało tylko ośmiu ludzi zajmujących się najnowszymi dziejami Polski na kilkuset specjalistów tej problematyki - samych samodzielnych ok. 200; a skoro rywalizacja ostra, to i chęć na niestandardowe metody większa)