Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszedł?

08.01.13, 14:17
Czy ktoś juz może przeszedł przez habilitację w nowym trybie i mógłby sie podzielić wrażeniami?
Czy faktycznie obyło sie bez kolokwium lub wzywania delikwenta na "rozmowę"?
Jak przebiegła procedura, na co trzeba zwrócic szczególna uwagę?
    • adept44_ltd Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 14:29
      Czy faktycznie obyło sie bez kolokwium


      miodzio... (nawet gdyby było, to i tak nikt nie powie, nie?...)
      • savanna Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszedł 08.01.13, 15:37
        Dlaczego miałby nie powiedzieć, nie rozumiem ...
        • dala.tata Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 15:47
          Bo kolokwium oznacza, ze byly problemy nie? Moze zapoznaj sie ze stoswonymi przepisami opisujacymi obecne procedury.
          • savanna Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 16:08
            Ustawa mówi, że Rada może (ale nie musi) wezwać kandydata na "rozmowę". To czy wezwie czy nie, w mojej opinii, niekoniecznie musi zależeć od jakości habiltacji/dorobku.
            Wyobrażam sobie, że dana rada może np. sobie przyjąć, że pomimo nowych przepisów, oni jednak będą chcieli zawsze zobaczyć każdego kandydata i uciąć sobie z nim/nią pogawędkę (która, obawiam się, może sie przekształcić w regularne kolokwium) - wiecie, taka zasada wewnętrzna instytucji/wydziału ustanowiona przez samą radę. Stąd moje pytanie ...
            Czy zdarza się, że rada jednak wzywa, nawet jesli dorobek jest wysoko oceniony i bezdyskusyjny? Tak po prostu, żeby przetrzepać delikwentowi skóre, a co. Oni (rada znaczy) wszyscy mieli kolokwium, to niech następni też mają.

            A tak na marginesie ... dziwnie trochę reagujecie ... Nerwowo jakby. No i co z tego, że były "problemy" - to się każdemu może zdarzyć, żaden wstyd (szczególnie, jak sądzę, na uczelniach gdzie nie trudno podpaść albo narazić się na złośliwości czy zawiść tzw. kolegów). Niekoniecznie "problemy" świadczą zaraz o niskim poziomie dzieła habilitacyjnego. Poza tym forum jest anonimowe - nikt nikogo nie będzie sprawdzac, ludzie!
            • pfg Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 16:33
              savanna napisała:

              > Ustawa mówi, że Rada może (ale nie musi) wezwać kandydata na "rozmowę".

              Nie, ustawa niczego takiego nie mówi, a w poprzednich - licznych - dyskusjach ukształtował się pogląd, że gdyby Rada jednak wezwała na "kolokwium" przed ostatecznym głosowaniem, byłoby to złamaniem ustawy i mogloby stanowić podstawę do zaskarżenia uchwały Rady.

              Przy okazji, wydaje mi się, że ten de facto zakaz odpytywania kandydata przez Radę może być w niektórych przypadkach ostatecznie szkodliwy dla kandydata - jak w kilku omawianych tu przypadkach habilitacji, które padły na Radzie mimo pozytywnego wniosku komisji.

              > A tak na marginesie ... dziwnie trochę reagujecie ... Nerwowo jakby.

              No tak. Oczekujemy bowiem, że ktoś najpierw zapozna się z przepisami - jak na przykład w kwestii wezwania na rozmowę i czy oznacza to, że były problemy. Ustawa o stopniach i tytule naukowym etc, Art. 18a ust. 10:
              Cytat W szczególnych przypadkach, uzasadnionych wątpliwościami komisji habilitacyjnej dotyczącymi dokumentacji osiągnięć naukowych, komisja może przeprowadzić z wnioskodawcą rozmowę o jego osiągnięciach i planach naukowych.
              • dala.tata Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 16:52
                Ja sie spotkalem z jednym habilitantem, ktory oczekiwal wezwania. dla niego byla to prawie potwarz i podwazenie dorobku.
              • savanna Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 17:53
                Dzięki, trochę mnie to wyjaśnienie uspokoiło (że ewentualne wezwanie byłoby złamaniem ustawy, więc rada nie może ustanowić w tej kwestii swoich własnych wewnętrznych zasad - choć nie ma chyba zapisu, że nie wolno jej tego zrobić ...).
                Jednakże interesuje mnie, co mogłoby stanowić te "uzasadnione wątpliwości" dotyczące dokumentacji osiągnięć ... hmm. Że np. za mało nagród i wyróżnień, albo za mało grantów którymi się kierowało ...
        • adept44_ltd Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 15:55
          zasadniczo dlatego, że kolokwium nie ma w nowej procedurze... :)
          • kramka1 Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 18:20
            Z opowiesci znajomych z innych uczelni wiem, ze są checi do wezwania habilitanta, gdy wydział jest mocny, a kandydat z tzw. zadu...ia. Nie wiem, czy słusznie, czy nie, zwazywszy na nową procedure, ale te wydziały uznały, ze procedowanie i danie habilitacji słabemu kandydatowi popsuje im opinię. W obu znanych mi przypadkach chodzi o wydziały techniczne. U nas z kolei zdaje się tego nie praktykuje, a przynajmniej nie słyszałam o czyms takim.
            • charioteer1 Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 20:29
              Pfg juz cytowal:

              CytatW szczególnych przypadkach, uzasadnionych wątpliwościami komisji habilitacyjnej
              dotyczącymi dokumentacji osiągnięć naukowych, komisja moŜe przeprowadzić z wnioskodawcą rozmowę o jego osiągnięciach i planach naukowych.


              Jaka rada? Rada tu nie ma nic do powiedzenia.
              • adept44_ltd Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 20:52
                o właśnie, nie mam mowy nic o żadnej radzie :)
    • wedrowiec2 Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 18:43
      Mamy już kilkoro „nowych” habilitantów. Przed powołaniem części wydziałowej Komisji przedstawiają się Radzie Wydziału krótko (5-10 minut) omawiając swój życiorys, dorobek, zainteresowania, temat pracy. Po zatwierdzeniu habilitacji mogą, na dowolnym w przyszłości posiedzeniu RW, wygłosić kilkunastominutową pogadankę będącą odpowiednikiem wykładu habilitacyjnego. Temat dowolny – typy ożaglowania, przyczyny śmierci wielkich ludzi, hodowla pasternaku, leczenie cukrzycy itd.;) Pogadanka nie jest obowiązkowa, a tylko nawiązuje do tradycji starych procedur.
    • markkram111 Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 21:52
      Na moim wydziale po roku obowiązywania ustawy, już kilka osób zdobyło tytuł wg nowej procedury i coraz więcej się do tego przymierza, zachęceni przez poprzedników.
      Mam b. miłe doświadczenia.
      W moim przypadku cała procedura trwała 5 mscy (powinno być krócej, ale byłem pierwszą osobą na wydziale, więc nie wszystko jeszcze grało).
      W moim przypadku nie było kolokwium habilitacyjnego, a komisja nie wzywała mnie na rozmowę. Cała procedura odbyła się niemal korespondencyjnie. Złożyłem wniosek z odpowiednimi załącznikami do CK i dowiedziałem się po 5 miesiącach, że otrzymałem stosowny tytuł. Nawet oficjalnie nie wezwano mnie na posiedzenie RW, na którym nadano mi tytuł.
      Nie wszędzie i nie w każdym przypadku będzie tak gładko.
      Dzięki dobrym mentorom (oraz żonie, która mnie sponsorowała) miałem przyzwoitą historię kariery naukowej i kilka publikacji po doktoracie w czasopismach impaktowych. Jeśli działasz w dziedzinie nauk przyrodniczych, gdzie liczy się IF i masz pewien dorobek, oceniają Cię głownie na podstawie wskaźników, bo to najłatwiej porównać i ocenić. Wiele zależy od recenzentów i gremium, które nadaje tytuł.
      Niestety, a może na szczęście, nadal nie ma sztywnych kryteriów oceny kandydata (ustawa ma być na wiele lat, a kryteria się zmieniają, stąd wszystko jest w rękach recenzentów). Nie wiadomo czy zgromadzony dorobek jest wystarczający. Ja musiałem spróbować, bo zestarzałem się na uczelni i groziło mi zwolnienie, degradacja lub przejście na kontrakt.
      Różna może też być praktyka na uczelniach, choć ustawa mówi że nie ma kolokwium, czy prezentacji dorobku przez kandydata przed gremium nadającym tytuł.
      Ja miałem nieformalną prezentację własnego dorobku w węższym gronie, na radzie Instytutu, co wynika ze starej praktyki na moim wydziale.
      Na co zwrócić uwagę? Trudno mi ocenić, bo procedurę przechodziłem tylko raz.
      Na etapie składania wniosku na to, czy są wszystkie załączniki po polsku i angielsku.
      Ani ustawa, ani rozporządzenia, nie wymagają, żeby kandydat liczył wskaźniki bibliometryczne publikacji kandydata. Praktyka jest i będzie chyba inna. Na wszelki wypadek sam je wyliczyłem i podałem w opisie dorobku.
      Kuriozalne jest też to (a chyba nie mylę), nie trzeba dołączać publikacji, które są oceniane, a wystarczy tylko je opisać. Ja na wszelki wypadek je dołączyłem, bo zastanawiałem się, jak w przeciwnym razie mój dorobek ocenią recenzenci? Czy zechce im się lub czy będą w stanie ściągnąć i przeczytać moje publikacje?
      Dużym ułatwieniem obecnie jest fakt, że na stronie CK można obejrzeć złożone aplikacje.
      I jeszcze jedno nie ma rozprawy habilitacyjnej, nie ma więc też jej tytułu. Kiedy więc spytają się Was z czego się habilitowaliście, możecie odpowiedzieć .... z całokształtu.
      Pozdrawiam i zachęcam, czysta przyjemność.
      mk


      savanna napisała:

      > Czy ktoś juz może przeszedł przez habilitację w nowym trybie i mógłby sie podzi
      > elić wrażeniami?
      > Czy faktycznie obyło sie bez kolokwium lub wzywania delikwenta na "rozmowę"?
      > Jak przebiegła procedura, na co trzeba zwrócic szczególna uwagę?
      >
      • adept44_ltd Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 08.01.13, 21:55
        stopień, nie tytuł ...
        • kramka1 Re: Habilitacja po nowemu - tak sie rodzą plotki.. 08.01.13, 22:57
          "I jeszcze jedno nie ma rozprawy habilitacyjnej, nie ma więc też jej tytułu. Kiedy więc spytają się Was z czego się habilitowaliście, możecie odpowiedzieć .... z całokształtu. "

          Otóz absolutnie nie! We wzorze autoreferatu stoi jak byk:
          "4. Wskazanie osiągnięcia* wynikającego/../
          a) tytuł osiągnięcia naukowego/artystycznego"
          Na to samo uczuliła mnie pani z CK. Tytuł musi być, jest to tytuł do składanki, ale to chyba dawniej tez tak było...
      • pfg Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 09.01.13, 08:40
        markkram111 napisał(a):

        > już kilka osób zdobyło tytuł

        Stopień. (To zabawne, czemu akurat adept i ja zwracamy uwagę na ten błąd. Odnośnie do siebie, podejrzewam się o ponure kompleksy.)

        > I jeszcze jedno nie ma rozprawy habilitacyjnej, nie ma więc też jej tytułu.

        Nie ma rozprawy, ale jest "osiągnięcie". Jeżeli osiągnięciem jest książka, to jej tytuł jest tym samym tytułem osiągnięcia (to chyba jakaś tautologia logiczna jest). Ale nawet jeśli osiągnięciem jest "jednotematyczny cykl publikacji", aka zszywka prac, trzeba mu nadać tytuł.
        • adept44_ltd Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 09.01.13, 09:16
          pfg napisał:

          To zabawne, czemu akurat adept i ja zwracamy uwagę na ten błąd. Odnoś
          > nie do siebie, podejrzewam się o ponure kompleksy.


          a ja - radosny formalizm...
        • dala.tata Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 09.01.13, 10:27
          to tez zwrocilo moja uwage. i albo sie kolega m nie habilitowal i nie wie, o czym mowi, albo komisje habilitacyjne odstawiaja chale ponizej krytyki. Wydaje mi sie jednak, ze brak tytulu osiagniecia byloby jednak wylapane....

          pfg napisał:

          > > I jeszcze jedno nie ma rozprawy habilitacyjnej, nie ma więc też jej tytuł
          > u.
          >
          > Nie ma rozprawy, ale jest "osiągnięcie". Jeżeli osiągnięciem jest książka, to j
          > ej tytuł jest tym samym tytułem osiągnięcia (to chyba jakaś tautologia logiczna
          > jest). Ale nawet jeśli osiągnięciem jest "jednotematyczny cykl publikacji", ak
          > a zszywka prac, trzeba mu nadać tytuł.
      • savanna Dzięki! 09.01.13, 09:18
        mk - dziekuje za podzielenie się wrażeniami - o to mi chodziło. Wlałeś w moje przestraszone serce sporo otuchy (niebezpieczeństwo czegos na kształt kolokwium w wykonaniu komisji oraz dzikie pomysły, które nasza rada jest zdolna wygenerować spędzały mi sen z powiek).
        Wskaźników sie nie obawiam, natomiast publikacje, tak jak Ty, zamierzam dołączyć, bo moim zdaniem to ważne dla recenzenta (poza tym trzeba mu ułatwić pracę maksymalnie, jak to jest tylko mozliwe, nieprawdaż? :)). Podobnie ma się sprawa z tytułem "dzieła" - gdybym była recenzentem, tez bym go oczekiwała.
        Natomiast, z tego co się orientuję, biblioteki uczelniane wykonują na zlecenie analizy bibliometryczne na potrzeby habilitantów, również tych z zewnątrz - nie trzeba więc się samemu męczyć. Szczególnie, że otrzymuje sie od nich piękny papier ze stosownymi pieczątkami - lepiej to wygląda.
        Aktualnie największym stresem dla mnie jest to, że nie będę w stanie odnaleźć po świecie wszystkich współautorów publikacji. Mam ich sporo (dobrze impaktowanych, jak łatwo sie domyslić) z ludźmi z zagranicy, z którymi nie mam już żadnego kontaktu i którzy zapadli się pod ziemię (nie da się ich znaleźć nawet w dobie www). Natomiast w CK poinformowano mnie, że mam ich wykopać spod ziemi, a jak nie, to muszę (uwaga!) zrezygnować z takiej publikacji i nie włączac jej do "dzieła". Uważam, że to kuriozalne. Jak można żądać od pierwszego autora pracy (wiadomo, że kolejnośc została ustalona przed publikacja i zgodnie z wkładem każdego autora) rezygnacji z publikacji tylko dlatego, że nie może on znaleźć współautora nr 8, którego wkład był niewielki skoro na tym 8. miejscu sie znalazł! Następnym etapem powinno być żądanie dołączenia aktu zgonu w przypadku śmierci jednego ze współautorów.
        No, ale to nic - urzędnicze rozporządzenia często są kompletnie nieżyciowe.
        Generalnie czuję się zachęcona :). Pozdrawiam!
      • detektor01 Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 09.01.13, 10:09
        Hmmm, czysta przyjemność..... Cholera, ja nie miałem tyle przyjemności, habilitowałem się starą procedurą i (może zawiść przeze mnie przemawia) ale wkurza mnie że to, w co musiałem włożyć tyle zdrowia i wysiłku, teraz zdobywa się radośnie. Wszyscy się teraz będą habilitować na potęgę i w tempie ekspresowym habilitacja spadnie do rangi doktoratu sprzed całej tej żałosnej reformy. Pozostaje już tylko ułatwić zdobywanie profesury (najlepiej uruchomić studia profesorskie) i polska nauka ruszy z impetem do przodu.
        • dala.tata Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 09.01.13, 10:25
          Nie ma powodu, by myslec, ze kryteria przyjmowane w recenzjach habilitacyjnych ulegly obnizeniu. dlaczego mialyby? Jest milo i przyjemnie, bo nie ma wykladu i kolokwium habiitacyjnego, ktore zreszta, moim zdaniem, niewiele wnosily do postepowan. Niestety, z kolokwium czy bez, habilitacje pokazuja raczej mizerie nauki polskiej, przynajmniej w szerokiej humanistyce.
        • kramka1 Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 09.01.13, 10:25
          detektor01 napisał(a):
          "wkurza mnie że to, w co musiałem włożyć tyle zdrowia i wysiłku, teraz zdobywa się radośnie. Wszyscy się teraz będą habilitować na potęgę i w tempie ekspresowym habilitacja spadnie do rangi doktoratu sprzed całej tej żałosnej reformy."

          Ale p...nie.... Jaka łatwośc? łatwośc to jest brak kolokwium, ale nie dotyczy to procesu zbierania dorobku. Zrobienie kilku wysokopunktowych publikacji to nie jest bułka z masłem. A jak popatrze na "dorobek" kilku moich kolegów juz habilitowanych, to przepraszam bardzo, ale te osoby nijak by nie przeszły nowej procedury. Cały dorobek to jakies wspolautorstwa z habilitantem na n-tej pozycji autorów, a ksiązkowa monografia w połowie zerżnieta z prac magistrantów.
          • detektor01 Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 09.01.13, 11:00
            Obym się mylił, ale przekonany jestem, że ustawowa konieczność zrobienia habilitacji spowoduje, że za parę lat, gdy wybór będzie między "przyznaniem" habilitacji a wywaleniem z uczelni (nie wszystkich da się przerzucić na starszych wykładowców z powodu niewystarczającej liczby godzin dydaktycznych) górę jednak weźmie ludzkie podejście, obniży się wymagania i będzie się toczyło ... z górki.
            • dala.tata Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 09.01.13, 11:05
              To niestety jest sensowny argument. Pozyjemy, zobaczymy.
    • ewa_65 Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 13.01.13, 17:15
      Ja przeszłam.
      Może uzupełnię to, co powyżej już było powiedziane.
      1. Na początku tytuł cyklu nie był wymagany. Ja nie miałam tytułu, komisja musiała to zaakceptować, jednak ze względów proceduralnych poprosili mnie o dostarczenie tytułu. Potem dopiero w wytycznych CK pojawił się wymóg tytułu. Cóż, zapomnieli.
      2. Kolokwium nie ma. Nie byłam też wzywana na posiedzenie komisji, ale jej przewodniczący poinformował mnie, że chce, żebym "była gdzieś w okolicy, jakby ktoś miał pytania". Nie wynikało to z podważania dorobku ale raczej z niepewności co do nowej procedury, bardziej chyba czytali ustawę, niż mój referat ;)
      Prośby o wszystkie publikacje dostałam od jednego z recenzentów. Zeskanowałam i wysłałam mailem.
      3. Musiałam mieć podpisy wsyztkich współautorów z cyklu. Faktycznie przestrzegają tego bardzo.
      4. Faktycznie jest mniej nerwowo. Co do dorobku - nie powiem, czy łatwiej czy nie. W mojej pracy wymagania są takie, że bez IF 10 nie ma co próbować, niezależnie czy w starej czy nowej procedurze.
      4. Obiad zrobiłam "po staremu" - u nas to obowiązek i ten nie zniknął.
      • charioteer1 Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 13.01.13, 18:04
        A przy jakiej okazji ten obiad? Jak udalo ci sie zebrac cala komisje w jednym miejscu?
        • clas_sic Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 13.01.13, 19:41
          moja koleżanka właśnie przechodzi nową procedurę, i przepraszam za określenie, ale stwierdzenie z któregoś postu wcześniej, że procedura mogła się odbyc krócej niż 5 miesięcy to dla niektórych nieosiągalny ideał. Ona złożyła wniosek początkiem czerwca 2012 i jedyne co wie do tej pory to nazwiska recenentów. Niestety jej pech polegał na tym, iż CK nie proceduje w wakacje, więc jej wniosek czekał do września. Wcześniej jeszcze domagali się pnownego złożenia wniosku z wyraźnym wskazaniem tytułu osiągnięcie. Potem się okazało, że powołano na jedenego z recenzetów kogoś, kto z uwagi na niechęć bycia posądzonym o nepotyzm poprosił o wyłączenie go z procedury. Potem leciwy profesor powołany na przewodniczącego poprosił o zamianę go na kogoś innego, gdyż on niedomaga zdrowotnie. W międzyczasie CK zapodziała gdzieś jej płytkę z wersją elektroniczną dokumentacji i procedura na jakiś czas nieco zwolniła... Niby powinno to trwać krótko, ale jak trwa za długo i spróbujesz się poskarżyć na opieszałość proceduralną - to potrwa to jeszcze dłużej. Osobną kwestią jest fakt, że zwykle wraz z terminami procedury hab. biegnie takze termin do zakończenia zatrudnienia/mianowania. I konia z rzędem temu, kto powie jak te oba terminy pogodzić, by np. przypadkowo nie zostać wyrotowanym nie ze swojej winy, lecz z winy CK. Bo nie wszystkie uczelnie dostosowały swoje przepisy do nowej ustawy. Wiem, że zawsze zostaje sąd pracy, ale dochodzienie swych praw w sądzie do przyjemnych doświadczeń nie należy.
        • ewa_65 Re: Habilitacja po nowemu - czy ktoś juz przeszed 14.01.13, 09:34
          u mnie komisja zebrała się w dniu rady naukowej w moim instytucie. Uchwalili a potem rada zatwierdziła a potem mogłam zabrać całe towarzystwo na obiad :)
          Nie miałam przestojów i cała moja procedura trwała od lisropada do maja. Ale - miałam baardzo sprawnego przewodniczącego komisji, który bardzo intensywnie poganiał recenzentów i pilnował terminów. Chwała mu za to !
          Sama komisja, przynajmniej u mnie, była sprawna. Ale ja startowałam jako jedna z pierwszych, teraz już mogą być zawaleni pracą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja