Tymczasem w cywilizacji... (niemieckie plagiaty)

09.02.13, 21:50
Hej, widzieliscie? niesamowite, kolejna osoba zajmujace wysoka pozycje w zyciu politycznym Niemiec okazuje sie plagiatorka doktoratu.

I tak, plagiaty doktoratow udowodniono jak na razie tym panstwu:
- Karl-Theodor zu Guttenberg (min. obrony),
- Silvana Koch-Mehrin (z FDP, ex-vice president of the European Parliament),
- Jorgo Chatzimarkakis (z FDP, Parlament EU),
- Annette Schavan (min. edukacji, zrezygnowala kilka godzin temu).

Still counting.
    • dala.tata Re: Tymczasem w cywilizacji... (niemieckie plagia 09.02.13, 22:05
      No wlasnie... W cywilizaci po prostu sie tym zajmuja, odbieraja stopnie. Plagiaty sa i beda wszedzie. Rznimy sie tym, jak z plagiatami sobie radzimy.
      • adept44_ltd Re: Tymczasem w cywilizacji... (niemieckie plagia 09.02.13, 22:25
        swoją drogą, ciekawe, jaki to będzie miało wpływ społeczny, jednak w Niemczech doktor to ktoś...
        • zielka Re: Tymczasem w cywilizacji... (niemieckie plagia 10.02.13, 08:20
          adept44_ltd napisał:
          > jednak w Niemczech
          > doktor to ktoś...

          No i pewnie dlatego jest tylu doktorow-plagiatorow, nie? We Francji, gdzie wiekszosc politykow przechodzi przez system szkol Sciences-Po + Ecole Nationale d'Administration, doktorat nie jest jakims fetyszem.

          Oraz widze, ze rozmowa na forum akademickim wokolo piratki filozofki trwa, widzieliscie? Broni jej ktos z tegoz samego uniwersytetu, mowiac m.in.:

          "Niezrozumiałe dla mnie jest, jak pani Magdalena mogła popełnić tyle plagiatów. Może zabrzmi to dziwnie, śmiesznie, absurdalnie, ale... ona też tego nie rozumie, jak mogła "wyłączyć" krytyczne myślenie i przepisywać".
    • plesser Re: Tymczasem w cywilizacji... (niemieckie plagia 10.02.13, 10:43
      Wczoraj miałem okazję w samolocie poczytać, jak niemiecka prasa rozpisywała się na temat zjawiska. Sporo oberwało się uniewersytetom za pasywność i opieszałość. Krytykowano, że zajmują się sprawą dopiero, gdy już muszą i zajmują się z różną proceduralną sprawnością. Za całym zjawiskiem stoi przede wszystkim grupa ochotników, którzy w necie poddają doktoraty analizie inwestując w ten proces olbrzymie ilości czasu. To oni wyłapują przypadki wątpliwe i nagłaśniają je sprawiając właśnie, że uniwersytety muszą potem działać. Politycy są pewnie szczególnie na cenzurowanym i ich prace podawane są sprawdzeniom w pierwszej kolejności.

      Minister Schavan ma zamiar kierować sprawę do sądu administracyjnego bo chodzi o jej byt, ale politycznie jest już praktycznie skończona. W wypadku ministra obrony kanclerz miała stwierdzić, że przyjęła do rządu ministra obrony, a nie pracownika naukowego, w wypadku min. edukacji podejścia takiego nie można było podzielić. Dotychczas zresztą sądy administracyjne oddalały skargi polityków.
      • dala.tata Re: Tymczasem w cywilizacji... (niemieckie plagia 10.02.13, 11:20
        Zadna uczelnia nie bedzie z radoscia i zapalem brala sie do tego, zeby przyznac, ze nadala stopien na podstawie pracy z plagiatem. To przeiez podwaza uczelnie i podejrzewam ze rektorzy i dziekani trzesa sie ze strachu, by ich to ominelo. Zadna tez uczelnia nie zaangazuje srodkow w przegladanie prac, chocby dlatego wymaga, jak slusznie zauwazasz, ogromnej ilosci czasu.

        Dla mnie kluczowe jest to, ze w mniej czy bardziej opieszaly sposob, uczelnie sie tym zajmuja i doprowadzaja do konca takie sprawy.

        Natomiast dla mnie cala sprawa pokazuje atrakcyjnosc dwu rzeczy. po pierwsze, i mniej wazne, atrakcyjnosc dokotratu dla politykow; po drugie i wazniejsze, atrakcyjnosc plagiatu. Plagiat jest prosty i latwy i, szanse sa, trudny do wykrycia bez poteznego zaangazowania czasu i wysilku lub lutu szczescia i recenzneta, ktory akurat zna plagiatowana prace. Moiac ogolniej, podejrzeewam, ze ujawniane plagiaty czy w Niemczech czy tutaj to wierzcholek gory lodowej.ich jest znacznie wiecej.
    • eeela Tymczasem na wschodzie... 12.02.13, 18:48
      ... gdzie przecież musi być jakaś cywilizacja ;-)


      wyborcza.pl/1,75248,13386183,Plagiatowy_trad_niszczy_reputacje_rosyjskiej_nauki.html
      • chilly Re: Tymczasem na wschodzie... 12.02.13, 20:35
        Zaraza jest ogólnoświatowa. Mnie zdziwiło coś innego:
        "Dziś w Rosji można się doliczyć ponad 32 tys. doktorów habilitowanych (według tutejszej nomenklatury to "doktorzy") i 118 tys. doktorów ("kandydaci nauk")".
        Wydaje mi się, że jak na państwo 140-milionowe i w porównaniu np. z taką potęgą naukową jak Polska to niewiele!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja