Habilitacja - studium etnograficzne

02.04.13, 23:05
tutaj

Mam pewne watpliwosci co do przebiegu procedury w SWPS, ale calosc czyta sie przyjemnie. Wrzucam jako interesujacy punkt widzenia :-)
    • podworkowy Re: Habilitacja - studium etnograficzne 02.04.13, 23:26
      "scholars with the dr habil title can dictate their salaries"
      Be still, my beating heart...
    • dala.tata Zgroza, zgroza! 02.04.13, 23:58
      Polski historyk (malowany, oczywiscie) opublikowal ksiazke po angielsku. Chyba, ignorant jeden, nie wiedzial, ze sie nie da!
      • charioteer1 Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 00:09
        dala.tata napisał:

        > Polski historyk (malowany, oczywiscie)

        Ciekawe, ciekawe, bo doktorat ma z Instytutu Zachodniego w Poznaniu w zakresie historii. Moze faktycznie sie nie da?
        • podworkowy Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 00:11
          a ktoś twierdził, że się nie da?
          • charioteer1 Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 00:16
            Hm, habilitant stwierdza, ze mial problem:
            CytatThe main difficulty of the habilitacja procedure is finding a faculty with the right to confer the degree in your preferred specialisation, and which would agree to open this procedure for you.
            Nie wspomina o tym, czy problem udalo sie rozwiazac po jego mysli.
          • dala.tata Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 00:18
            Ba! na tym forum twierdzono to z zajdloscia i zacietoscia!

            podworkowy napisał(a):

            > a ktoś twierdził, że się nie da?
            • podworkowy Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 00:27
              możliwe, ja nie pamiętam, by mówiono o monografiach, o czasopismach owszem (i to też było daleko idące uproszczenie, bo się w historii oczywiście da - pytanie jest tylko, czy traktowanie publikowania po angielsku jako uniwersalnego wzorca ma sens).
              Niewątpliwie opublikowanie takiej monografii jest wielkim sukcesem. Natomiast rodzi się oczywiście pytanie, czy monografia nie zdobyłaby przypadkiem więcej czytelników (także wśród uczonych), gdyby została opublikowana po polsku. Powołując ulubiony przez niektórych przykład - podejrzewam, że "Boże igrzysko" miało wielekroć więcej czytelników niż "God's playground".
              W każdym razie - ceteris paribus - moje teksty po polsku są o wiele bardziej rozpoznawalne i cytowane niż te po angielsku...
              • dala.tata Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 00:47
                Nie bedziemy tego wiedziec pewnie. Choc przyznam, ze ja mysle, ze publikowanie 'w swiecie' sila rzeczy ma wiekszy zasieg niz publikowanie 'w powiecie'. Z drugiej storny wiem z dokumentow, ktore mi przesyla co rok Palgrave, ze ilosc zakupionych egzemplarzy w hardbacku to kilkaset (ale kupowane sa glwonie przez biblioteki dobrych uniwersytetow).

                Dla mnei jedmnak kluczowe jest to, ze to przeszlo przez recenzje Palgrave. Wlasnie jestem na etapie recenzji zlozonego maszynopisu. i mnie wkurza to, ze napisana recenzja jest naprawde niezle zrobiona. i ja bede jutro-pojutrze odpowiadal na nia. i zajmie mi to dzien-dwa. Bo to jest naprawde porzadnie zrobiona recenzja.
              • charioteer1 Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 00:58
                To nie jest ksiazka o Polsce. To jest ksiazka o regionie:
                www.palgrave.com/products/title.aspx?pid=280347
                Wyszla juz w miekkiej oprawie, wiec sie sprzedaje niezle.
                • dala.tata Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 01:12
                  chario, nie mowilem o ksiazce tylko o polskim historyku.
                  • charioteer1 Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 01:18
                    Dala, ale ja odpowiadam podworkowemu, a nie tobie :-)
                    • charioteer1 Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 01:21
                      Btw, info na stronie wydawcy wyglada bardzo zachecajaco :-) Taka ksiazke chce sie przeczytac.
                    • dala.tata Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 01:40
                      no wiesz co!

                      a ksiazke tez bym przeczytal.
                      • charioteer1 Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 01:49
                        :-)
                  • flamengista małe wyjaśnienie 03.04.13, 11:38
                    Sprowadzenie TK do "polskiego historyka" jest grubym nadużyciem i nadmiernym uproszczeniem.

                    Wystarczy zerknąć na jego bio w wikipedii:
                    Tekst linka

                    Tak naprawdę trudno go zaszufladkować w ramach jednej dyscypliny. Stąd najbliżej mu było do kulturoznawstwa. Zajmuje się historią, polityką, etnografią i językoznawstwem.

                    Tak się składa, że TK znalazł świetną niszę, która jest interesująca, stosunkowo nowa i atrakcyjna dla europejskiego czytelnika (a przede wszystkim dla polityków i badaczy zajmujących się integracją europejską).

                    Mało który polski historyk może to o sobie powiedzieć. Ich tematyka badawcza nie jest zbyt "sexy" dla czytelników spoza PL.

                    Więc oczywiście można chwalić TK za jego błyskotliwość i pracowitość, ale nie sposób oczekiwać od polskich humanistów, by wszyscy podążali tą drogą. To nierealne.
                    • dala.tata Re: małe wyjaśnienie 03.04.13, 12:08
                      oj straszne naduzycie....pracuje na historii, publikuje w dziale historia, ale on nie historyk. Musi co komisja nadawania statusu historyka nam potrzebna. :-)
                      • flamengista no właśnie nie do końca 03.04.13, 12:57
                        TK zajmuje się głównie polityką językową, a raczej tym jak język wykorzystywany był (i jest) jako narzędzie polityczne. Moim zdaniem to jest bliższe political science.

                        Natomiast w Szkocji uczy historii, ale nie jest to związane z jego badaniami.
                        • dala.tata Re: no właśnie nie do końca 03.04.13, 13:03
                          A jego ksiazka jest wydana jako modern histroy. Fla, ja naprawde nie chce sie o to klocic. Nuki polotyczne i hisotria nowoczesna nachodza na siebie i tyle. Warto jednak zwrocic uwage, ze on pisze o wschodniej europie. I to sie sprzedaje.
                          • ford.ka Re: no właśnie nie do końca 03.04.13, 13:13
                            W ramach austerity measures skąpi Szkoci zatrudnili anglistę z Polski na etat historyka, bo tak wypadło o połowę taniej. Ot, i cała historia.
                            • dala.tata Re: no właśnie nie do końca 03.04.13, 15:21
                              Fordzie, w wiele rzeczy uwierze, w tym w skaposc szkotow, ale nie w to, na pasntwowym uniwersytecie mozna zarabiac o polowe mniej, bo sie jest z polski. sa cuda, ktore sie nie zdarzaja. Pan Kamusella ma zreszta przyzwoity dorobek, nie ma powodu myslec, ze nie wygral uczciwego konkursu

                              ford.ka napisał:

                              > W ramach austerity measures skąpi Szkoci zatrudnili anglistę z Polski na etat h
                              > istoryka, bo tak wypadło o połowę taniej. Ot, i cała historia.
                              • ford.ka Re: no właśnie nie do końca 03.04.13, 17:59
                                Jak nie potrafisz w coś uwierzyć, to może to jest żart?
                                A tak na serio - pewnie płacą mu standardowo, ale musi w ramach obowiązków zapewnić usługi hydrauliczne - jak to Polak ;)
                                • dala.tata Re: no właśnie nie do końca 03.04.13, 18:31
                                  fordzie, po tobie sie zartow po prostu nie spodziewalem.

                                  ford.ka napisał:

                                  > Jak nie potrafisz w coś uwierzyć, to może to jest żart?
                                  • ford.ka Re: no właśnie nie do końca 03.04.13, 18:50
                                    Oj, bo ja znam tę Brytfannę jak zły szyling. Dla oszczędności posuną się do najstraszniejszych przekrętów - tu jest następny: politics.hertford.ox.ac.uk/cv.htm tym razem zatrudniają anglistę jako politologa. Stare budynki, pewnie dorabia jako złota rączka. Austerity, panie, austerity!
                                    • dala.tata Re: no właśnie nie do końca 03.04.13, 20:26
                                      Rzeczywiscie. Kraj wielkich brytanow ma wiele wad. Okazuje sie teraz jeszcze, ze na dyscyplinach sie nie znaja!
                          • flamengista nie 03.04.13, 15:44
                            on pisze o mniejszościach narodowych, które nie mają własnego państwa. I to się faktycznie świetnie sprzedaje. Ale tak samo sprzedają się książki o Baskach, Kurdach i Sikhach. A Sikhach trochę gorzej, bo to nie dotyczy UE.
                            • dala.tata Re: nie 03.04.13, 15:49
                              czy chcesz czy nie, ksiazka jest sprzedawana jako historia.
                            • charioteer1 Re: nie 03.04.13, 16:33
                              flamengista napisał:

                              > on pisze o mniejszościach narodowych, które nie mają własnego państwa.

                              Takich jak Polacy, Wegrzy, Czesi i Slowacy. Tos rabnal.
                              www.palgrave.com/products/title.aspx?pid=280347
              • sendivigius Re: Zgroza, zgroza! 03.04.13, 08:45
                podworkowy napisał(a):

                moje teksty po polsku są o wiele bardziej ro
                > zpoznawalne i cytowane niż te po angielsku...


                Jak to mawial Winston Churchill: "Clement Attlee jest bardzo skromna osoba i jest to zupelnie uzasadnione".
      • flamengista fajnie sprowadzić 03.04.13, 07:51
        tak skomplikowaną karierę, jak TK do jednego tylko jej aspektu:)
        • mn7 Re: fajnie sprowadzić 04.04.13, 16:31
          Myślę, że skoro TK jest dla dali "polskim historykiem" to z pewnością nie będzie miał nic przeciwko, jeśli Go będziemy konsekwentnie nazywać polskim polonistą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja