profestytutka
09.05.13, 10:05
refleksja
lubię sobie poczytać blogi, zwłaszcza fikcyjne, z narzuconą fabułą, reżyserowane przez kogoś w celu osiągnięcia celu
Wśród nich wymieniam:
habilitant2012
ekulczycki
sliwerski-pedagog
Czytając je jednak uderzyło mnie coś takiego, że w odróżnieniu od blogów spontanicznie prowadzonych, tam wpisy (zwłaszcza:
habilitant2012
ekulczycki )
nie pojawiały się w dni wolne a jedynie w robocze - podczas gdy z blogami prowadzonymi przez amatorów, jest dokładnie odwrotnie. Ale co tam - zbieg okoliczności... jednak to zastanawia i sugeruje, że to są komercyjne blogi (też mi kiedyś coś takiego proponowano jako dodatek do pensji, jeden - trzy wpisy tygodniowo, na zamówiony temat otrzymywany od opiekuna). Gdyby nie to doświadczenie osobiste - to może nie byłoby tego mojego wpisu.
Co do habilitant2012 nawet długo można było uważać wpisy za autentyczne, aż do czasu rzekomo negatywnej recenzji po rzekomo dwóch mocno pozytywnych. Wygląda na tani chwyt i zwrot w akcji i dekonspiruje komercję.
Blogujący członek CK nie dziwi - i motywy mogą być różne - tu nie wypowiadam się o swoim przyszłym potencjalnym recenzencie....