Skokowa ilość habilitacji w 2013-

05.06.13, 16:53
Na mojej uczelni od początku roku widać skokową ilość hab. w starym trybie - około 3 do 5 nowych przewodów na radzie. W poprzednich latach było to maks 1-2 w ciągu roku, co odpowiada mniej więcej tylu ilu widać średnio w nowym trybie na stronach ck.

Czy na innych uczelniach wiadć również skokowy wzrost hab., który u mnie oznacza tylko, że przepycha się teraz każdego dr którego się jeszcze da starym trybem ( wtym celu powołane zostały jeszcze specjalne rady na wrzesien)? U mnie kończy się to często sukcesem, a czasami tylko stare grono opuszcza oczy i podnosi ręce do góry, mimo negatywnych recenzji z CK.
    • dala.tata Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 05.06.13, 17:00
      to bylo do przewidzenia, chociaz nowa procedura niczego tak naprawde nie zmienia. Moze poza tym, ze przepychanie widac publicznie.

      Podejrzewam, ze naprawde wiele to jest postepwoan profesorskich.
      • pfg Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 07.06.13, 08:36
        dala.tata napisał:

        > Podejrzewam, ze naprawde wiele to jest postepwoan profesorskich.

        O, tak. Nowych postępowań profesorskich (w starym trybie!) jest zatrzęsienie. Kto ma cień szansy na sukces, próbuje. Natomiast wysypu habilitacji w starym trybie nie widzę; przeciwnie, na moim wydziale jest ich zdecydowanie mniej, niż dawniej. Różne, cóż, dziwne osoby habilitowały się za to w nowym trybie.
        • spokojny.zenek Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 07.06.13, 10:09
          pfg napisał:

          > na moim wydziale jest ich zdecydowanie mniej, niż da
          > wniej. Różne, cóż, dziwne osoby habilitowały się za to w nowym trybie.

          Myślę, że wielki wysyp habilitacji w starym trybie w mojej dziedzinie jest w sporej części powodowany właśnie obawą różnych osób przed uznaniem za "dziwną osobę" (względnie dziwniejszą, niż dotychczas ;-). Kto jest w stanie w starym trybie - robi to.
          • flamengista generalnie chodzi o dorobek 08.06.13, 10:06
            i jego jawność w postępowaniu. W starej procedurze jest on ukryty, więc nie trzeba się rumienić ze wstydu, oglądając w sieci swoją listę złożoną z artykułów w pokonferencyjniakach i zeszytach naukowych wydziału (gdzieniegdzie trafiał się "rodzynek" w postaci artykułu w polonoenglish w zeszytach pokonferencyjnych z Rużemberoka, Zaporoża czy Ostrawy).

            Wystarczała zwykła książka i nad nią debatowało tylko wąskie grono. Wydział de facto głosował na podstawie recenzji i generalnej opinii o kandydacie, bez wnikliwej analizy samego dzieła, a co dopiero dorobku.

            A w nowej wszystko jest jawne, na wierzchu. Może to oglądnąć i skomentować każdy: nie tylko kolega z uczelni, ale - o zgrozo - nawet student. I wyrobić sobie zdanie. Tak, ci naprawdę słabi i zdający sobie z tego sprawę (o dziwo, nie jest ich aż tak wiele:) mieli potężną motywację, by załapać się na starą habilitację.
    • mn7 Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 05.06.13, 17:00
      Wygląda na to, że skok jest wszędzie, co najwyżej w róznych rozmiarach.
    • charioteer1 Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 05.06.13, 17:02
      Jest wysyp nowych przewodow, ktore sie na pewno szybko nie zakoncza. Samych habilitacji nie jest na razie znaczaco wiecej. Za to jest placz i zgrzytanie zebow wsrod osob, ktore na pewno juz sie na stary tryb nie zalapia. Niespodziewanie calkiem jest tez dosc sporo habilitacji w nowym trybie, co pokazuje, ze z tym starym trybem nie zawsze wszystko bylo takie rozowe. To takie moje uczelniane i pozauczelniane obserwacje.
      • mn7 Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 05.06.13, 17:03
        charioteer1 napisał:

        > Jest wysyp nowych przewodow, ktore sie na pewno szybko nie zakoncza. Samych hab
        > ilitacji nie jest na razie znaczaco wiecej.

        To chyba u Ciebie :-)))
        Gdzie nie spojrzę - skokowy przyrost.

        • charioteer1 Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 05.06.13, 17:12
          Wlasnie tego skokowego przyrostu nadawanych stopni nie widze. Owszem, w skali kraju sporo moich znajomych ostatnio sie habilitowalo, ale to byly osoby, o ktorych od dawna wiadomo bylo, ze juz im niewiele brakuje do habilitacji. Dziwi mnie natomiast to, ze calkiem sporo z tych osob zdecydowalo sie na nowy tryb i pewnie to byly sluszne decyzje, sadzac po wyniku. Dziwi mnie tez pare przewodow niezakonczonych, a raczej dopiero co otwartych, ale tak jak mowie, dla wielu osob koniec starego trybu to pozegnanie sie z nadzieja na stopien w przewidywalnym terminie.
    • sendivigius Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 07.06.13, 08:49
      aok3 napisał(a):

      > Na mojej uczelni od początku roku widać skokową ilość hab.

      Skonczy sie to nowelizacja ustawy. Nowa ustawa uzna ze dopiero belwederski profesor jest "naprawde samodzielnym" pracownikiem.

      Zkład?
      • pfg Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 07.06.13, 09:00
        sendivigius napisał:

        > Skonczy sie to nowelizacja ustawy. Nowa ustawa uzna ze dopiero belwederski prof
        > esor jest "naprawde samodzielnym" pracownikiem.

        Sendi, nie jesteś na bieżąco. Nowelizacja Kudryckiej, aktualnie obowiązująca, już to uznała.
      • charioteer1 Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 07.06.13, 09:03
        Juz w tej chwili jedynie tytularni sa faktycznie samodzielni. Samodzielnosc habilitowanych bez tytulu jest iluzoryczna, skoro habilitowanego mozna zatrudnic jedynie na czasowy kontrakt.

        Jednak ta iluzoryczna samodzielnosc zostanie w ustawie, poniewaz liczba "samodzielnych" liczy sie do minimow kadrowych do prowadzenia kierunku studiow, do uprawnien do nadawania stopni i pewnie jeszcze do czegos, o czym nie pamietam. To wszystko jest zapisane w ustawach. Gdyby habilitowanym ustawowo odebrac samodzielnosc, to zrobilby sie balagan prawie taki, jak po zniesieniu habilitacji. Nie mowiac o tym, ze na niektorych uczelniach samodzielny bylby jedynie rektor i, byc moze, dziekan.
        • sendivigius Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 07.06.13, 10:26
          charioteer1 napisał:

          Gdyby habilitowanym ustawowo odebrac samodzi
          > elnosc, to zrobilby sie balagan prawie taki, jak po zniesieniu habilitacji. Nie
          > mowiac o tym, ze na niektorych uczelniach samodzielny bylby jedynie rektor i,
          > byc moze, dziekan.


          Spoko. To jest wlasnie zniesienie przez zdegradowanie. Zrobiono tak z doktoratami, wczesniej w ogole ze studiami wyzszymi, za mojego pokolenia z matura.... Proces trwa i biegnie coraz szybciej...
    • detektor01 Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 07.06.13, 08:55
      U mnie w habilitacjach starym trybem też się wyraźnie ruszyło. Nowa procedura to jednak większa niepewność wyniku. Natomiast generalnie ruch w habilitacjach nie dziwi skoro wszyscy ustawowo muszą.
    • gruszka_wierzbowa Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 07.06.13, 15:30
      Z tego co głoszą doniesienie, na całym uniwerku u nas potroiła się liczba habilitacji w tym roku. Po wydziale krąży zaś pogląd, że ostatnie habilitacje, tych którym kończył się czas, są po prostu słabe.
      • spokojny.zenek Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 07.06.13, 15:46
        Z grubsza, jak u mnie i w wielu miejscach.
      • chilly Re: Skokowa ilość habilitacji w 2013- 07.06.13, 21:29
        gruszka_wierzbowa napisała:
        > Z tego co głoszą doniesienie, na całym uniwerku u nas potroiła się liczba habil
        > itacji w tym roku. Po wydziale krąży zaś pogląd, że ostatnie habilitacje, tych
        > którym kończył się czas, są po prostu słabe.gruszka_wierzbowa napisała:
        Co niewątpliwie świadczy o niezmierzonej mądrości profesury...
    • flamengista potwierdzam 08.06.13, 09:59
      faktycznie, nie tylko w 2013 ale i w 2013 jest znacznie więcej habilitacji, głównie starym trybem ale nie tylko. Po prostu wiele osób które od dawna zabierało się za habilitację zmobilizowało się dodatkowo kończącym się okresem przejściowym i skończyło dzieło.

      Oczywiście w tej większej grupie są i słabsi, ale zjawiska "przepychania na siłę miernot" nie zauważyłem. Co nie znaczy, że miernoty nie przechodzą. Przechodzą, tylko że przeszłyby i tak, tylko może troszkę później.

      Moim zdaniem i chyba nie tylko moim habilitacja staje się powoli odpowiednikiem starego doktoratu i kolejnym obowiązkowym etapem kariery naukowej. W związku z tym należy oczekiwać, że zdecydowana większość adiunktów będzie próbowała ją robić. Co więcej, zdecydowana większość ją zrobi, bo presja środowiska na przepuszczanie będzie olbrzymia. Oczywiście oznaczać to będzie ciągły spadek jakości, a prawdziwą poprzeczką będzie profesura belwederska. Z resztą do tego zmierzała reforma Kudryckiej - habilitacja nie daje żadnej stabilizacji, jak to było wcześniej.

      Oczywiście jest teoretycznie możliwość pewnej modyfikacji procedur - może pod presją środowiska akademickiego do niej dojdzie. Mimo obniżenia poprzeczki będzie też spora grupa "zasłużonych", która nie będzie chciała tracić czasu na habilitację. Dla nich trzeba będzie stworzyć inne możliwości kontynuowania kariery na uczelni - albo w administracji, albo w dydaktyce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja