Dodaj do ulubionych

Gdyby moderatorzy naprawdę moderowali...

09.10.13, 16:39
... konferencje byłyby lepsze.

Proszę o rady i wskazówki, które według Państwa powinien sobie wziąć do serca moderator na konferencji naukowej. Obawiam się, że będę musiała dostąpić zaszczytu bycia moderatorem (czego z całego serca nie chce, proszę nie pytać o powody :( ) i chcę znać Państwa opinię (szczególnie anegdotki i dykteryjki o "złych moderatorach").

Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: Gdyby moderatorzy naprawdę moderowali... 09.10.13, 17:05
      Zapoznaj się z materiałami przesłanymi przez uczestników konferencji. W razie braku dyskusji, pytań z sali Ty musisz je zadawać; musisz wykazać zainteresowanie nawet najbardziej banalną wypowiedzią. Jeśłi nie ma pytań, to choć w jakiejś formie podsumuj czyjeś wystąpienie. Na sesję jednego ze zjazdów trafiła osoba z tematem bardzo (przerażająco bardzo) odległym od założonego tematu. Spowodowane to było błedem ze strony organizatorów. Sądząc z min słuchaczy, nie ja jedna byłam zdziwiona i zakłopotana. Pytań oczywiście nie było, a mi pozostało powiedzieć, że tematyka wystąpienie jest bardzo odległa od naszych zainteresowań i podziękować za poszerzenie naszej wiedzy;)
      Upewnij się, w jakim języku będzie prowadzona Twoja sesja konferencji. Nie mam na myśli języka oficjalnego. Zdażyło mi się moderować sesję, na której Polacy mówili po polsku mając polskie prezentacje, mówili po angielsku mając prezentacje przygotowane w języku angielskim, a także mówili po polsku, a prezentacja była po angielsku. Uczestnicy zagraniczni (z Białorusi i Rosji), po których spodziewaliśmy się anglojęzycznych debat, starali się mówic po polsku, a tylko słownictwa fachowego używali w wersji angielskiej. Inni obcokrajowcy trzymali się angielsiego.
      Obserwuj salę, by w odpowiedniej kolejności wskazywać osoby chcące zabrać głos w dyskusji. Dobrze jest znać nazwiska (i tytuły) uczestników debaty. Niektóre osoby są bardzo wrażliwe na kolejność udzielania głosu.
      W przypadku zbyt burzliwej, ale często nic nie wnoszącej dyskusji, trzeba ją zakończyć. Przygotuj jakieś zgrabne zamykające formułki.
      Moderator nie jest od chełpienia się własną wiedzą, a do ułatwienia zrozumienia treści przekazywanych przez prelegentów. Nie znaczy to, że nie może przedstawić własnego stanowiska w określonej materii.

      Powodzenia:)
    • nullified Re: Gdyby moderatorzy naprawdę moderowali... 09.10.13, 17:24
      - niezależnie od stopnia,. wzrostu, płci i stężenia cukru we krwi traktuj wszystkich prelegentów tak samo (czasem trudne do wykonania i czasem groźne ;) ) ;
      - czas prelekcji *musi* się zmieścić w wyznaczonych ramkach, żadnych "jeszcze zdanie", "słóweczko" etc. W razie wątpliwości patrz wyżej. Warto przed rozpoczęciem całego cyrku uzgodnić "sygnał" dla prelegentów (typu: "zostało 5 min", "ostatnia minuta") - niezależnie od uczoności i stażu, bardzo różnie bywa z wyczuciem czasu u niektórych;
      - pilnuj by pytania z sali nie zamieniały się w kontrreferaty - to wymaga czasem brutalnej wersji asertywności ;), zwłaszcza jeśli raczy się udzielić jakaś "wielkość" i gada, gada...

      w sumie nic wielkiego ;)
      • fajnytoster Re: Gdyby moderatorzy naprawdę moderowali... 09.10.13, 17:56
        Przede wszystkim nie bądź złym moderatorem.
        Zły moderator:
        - rozpoczyna panel swoim wstępem długości przynajmniej jednego referatu,
        - czuje się w obowiązku najpierw wprowadzenia do każdego referatu, a potem jego podsumowania (a najlepiej częściowego powtórzenia) w wymiarze czasowym przekraczającym jego trwanie,
        - ostentacyjnie bądź nieświadomie pokazuje jak jest znudzony/zmęczony/skacowany po wczorajszym bankiecie,
        - z uprzejmości bądź strachu pozwala dokończyć każdy referat niezależnie od tego ile miałby on trwać,
        - usuwa magistrów z porządku obrad by profesorowie mieli więcej czasu na swoje wystąpienia,
        - woli dorzucić jeszcze jeden referat lub wydłużyć pozostałe kosztem dyskusji,
        - po ostatnim referacie mówi "Teraz miała być dyskusja, ale skoro najlepiej zawsze dyskutuje się przy kawie, zapraszam Państwa na przerwę" (w wersji light dopuszcza jedno pytanie z sali, a potem ucina "Dalszą dyskusję przenieśmy w kuluary").
        • dama-z-wachlarzem Re: Gdyby moderatorzy naprawdę moderowali... 09.10.13, 19:35
          Raczej pierwszych błędów nie popełnię, bo nie jestem jakąś przeraźliwą gadułą, raczej unikam takich publicznych oracji, ale cóż, sytuacja zmusza i trzeba stawić czoła. Boję się, co będzie, gdy nikt nie zechce podjąć dyskusji... nawet po przeczytaniu streszczeń trudno ogarnąć wszystko :(
          • dala.tata Re: Gdyby moderatorzy naprawdę moderowali... 09.10.13, 20:18
            Jak nie chca dyskutowac, to nie chca. WIdocznie nie ma o czym dyskutowac. Strasznie mnie draznia moderatorzy, ktorzy uwazaja, ze dyskusja jest konieczna i na sile ja rozkrecaja. Moze jak nikt sie nie odezwie, to da to do myslenia prelegentowi.

            Wg mnie najwiekszy problem polskich konferencji to zastopowanie polskiego profesora, ktory w czaise przeznaczonym na referat opowiedzial, czego nie bedzie mowil, a juz po czasie bierze sie do referatu (autentyczne przypadki). Mnie sie juz zdarzylo stanac obok prelegentki, by ja zmusic do skonczenia. Przez kilka minut mnie ignorowala (co wywolywalo na sali wesolosc), az wreszcie powiedzialem, ze ma skonczyc i juz. do dzis czuje blyskawice, ktorymi mnie potraktowala.
        • whiteskies Re: Gdyby moderatorzy naprawdę moderowali... 11.10.13, 09:33
          Proponuje wziąc laptopa, załadowac plik power pointa taki jak ten:
          www.m62.net/powerpoint-slides/conference-slides/powerpoint-countdown-timer/
          albo programik taki jak ten:
          download.cnet.com/Meeting-Timer/3000-2075_4-10957944.html
          i zapoznać sie z działaniem. To przykłady timerów do odliczania czasu. Wielki zegar ukazuje sie na ekranie i nieubłaganie odmierza czas do końca wystąpienia co w wielu wypadkach świetnie ukróca wodolejstwo. Ustawiasz tak żeby widział prelegent i ty (dobrze też gdy sala widzi).
          Nie ma wtedy żadnej wymówki, gdy przerywasz, prosisz o podanie konkluzji, e.t.c.
          Timer, jeśli ustawisz czas na pytania, pomaga też tym z sali zadawać konkretne pytania w miejsce osobistych elaboratów.

          Jeśli idzie o stronę merytoryczna nie mam rad, poza standardem. Trzeba mieć refleks i warto mieć w zanadrzu pytanie do prelegenta.
    • flamengista jeśli to humanistyka... 10.10.13, 09:52
      ... to sprawa jest trudna. W tym środowisku jest przekonanie, że humanista "musi się wygadać", przez co niektóre referaty rujnują program i nerwy obserwatorów. Ludzie nie cierpią, jak ktoś nie szanuje ich czasu - nie ma lepszego sposobu na zrażenie słuchaczy, niż ględzenie bez końca i odpowiadanie moderatorowi: "zaraz kończę"/"jeszcze dwie minutki".

      Oczywiście rada jest jedna: trzeba asertywnie i grzecznie pilnować czasu. To najważniejsze. Jeśli czas się kończy, należy pokazać kartkę: 3 minuty do końca, 1 minuta do końca. Następnie powiedzieć, że czas dobiegł końca.

      Mój ojciec ma świetny, dodatkowy sposób. W momencie gdy czas upłynął przychodzi do speakera i częstuje go czekoladkami:) czyli kij i marchewka...

      Dodatkowo jeśli dyskusja zmierza w bardzo złym kierunku, to należy zaprosić na przerwę. Chodzi oczywiście o ekstremum: gdy zamiast merytorycznych uwag robi się emocjonalna polemika.
      • nullified Re: jeśli to humanistyka... 12.10.13, 20:14
        flamengista napisał:

        > Mój ojciec ma świetny, dodatkowy sposób. W momencie gdy czas upłynął przychodzi
        > do speakera i częstuje go czekoladkami:) czyli kij i marchewka...

        to jest słodkie ;) gratuluję Taty
    • chilly Re: jeśli to humanistyka... 18.10.13, 11:11
      ordynat.uchleja napisał:
      > chilly
      > > Paralizator.
      >
      > To nieestetyczne.
      > Lepsza byłaby taka klapa-zapadnia za pulpitem mówcy sterowana na guziczek.
      Ale chociaż z zaostrzonymi palami wbitymi w dole na sztorc?
      • dama-z-wachlarzem Już po... Recenzja naukowa - pytanie 23.10.13, 06:48
        Drodzy Państwo!
        Dziękuję za Państwa wskazówki. Rzeczywiście, przekraczanie czasu na konferencjach to norma, nie było chyba Uczestnika, który by się do wyznaczonych ram dostosował.

        Mam jedno pytanie do Państwa, chodzi o recenzję naukową. Czy mogę poprosić o nią pracowników z mojego miejsca studiów. Czy raczej powinny to być osoby "z zewnątrz"? Ile należy za taką usługę zapłacić?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka