Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??)

01.10.14, 09:49
Mam nietypowe pytanie.
Otóż czy dziekan może wyznaczyć sobotę jako dzień na obowiązkowe szkolenie dla pracowników wydziału? Dotąd mi się wydawało, że weekend to dni wolne od pracy, a szkolenia mogą się odbywać tylko w dni pracy.
Szkolenie jest 6-godzinne. Ma dotyczyć "doskonalenia sposobu prowadzenia i oceniania prac licencjackich".
Nie ma podstaw, aby brać urlop na sobotę, ani brać zwolnienia od lekarza czy wymyślać jakieś inne możliwości typu zwolnienie przez przełożonego.

Termin jest podyktowany typ, że w ciągu tygodnia nie ma sali.
Szkolenie było początkowo zapowiedziane na termin wrześniowy, ale zostało przełożone- z przyczyn nieznanych. We wrześniu sale były, termin podany był przed wakacjami, a więc przy planowaniu urlopów termin szkolenia był brany pod uwagę.

Uczelnia państwowa, uniwersytet.

Spotkał się ktoś z czymś takim?
    • flamengista zerknij w swoje obowiązki służbowe 01.10.14, 11:24
      czyli załącznik do umowy o pracę. Ja mam nienormowany czas pracy, więc w zasadzie nie ma przeszkód. Jedynym problemem jest to, że w takich wydarzeniach bierze udział administracja, a oni pracują od poniedziałku do piątku.

      Szkoleń w weekendy na ogół nie mamy, ale dawno temu pamiętam weekendowe egzaminy wstępne (w sobotę).
      • aubrietta Re: zerknij w swoje obowiązki służbowe 01.10.14, 12:40
        Zajęcia na niestacjonarnych to zupełnie inna sprawa.
        Administracja nie pracuje w weekendy.
        Nie mam załącznika do umowy- moje obowiązki określa uchwała Senatu. A tam mamy określone, że za tygodniowy rozkład pracy odpowiada przełożony, a pełny wymiar czasu pracy (łącznie ze wszystkimi pracami, zajęciami etc.) to 156 godz. miesięcznie; brak informacji o tym, że mam obowiązek brać udział w szkoleniach.

        Inaczej- czy weekend jest normalnym czasem pracy dla pracowników naukowo- dydaktycznych?
    • loleklolek_pl Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 01.10.14, 11:45
      "czy dziekan może wyznaczyć sobotę jako dzień na obowiązkowe szkolenie dla
      > pracowników wydziału?"
      Może, ale chyba tylko pod warunkiem, że jakiś inny dzień stanie się wolny od pracy (chociaż nie wiem, czy to jest rozliczane tygodniowo, czy jakoś szerzej)

      "Nie ma podstaw, aby brać urlop na sobotę, ani brać zwolnienia od lekarza czy wy
      > myślać jakieś inne możliwości typu zwolnienie przez przełożonego"
      Można wziąć urlop i zwolnienie. Przełożony też zapewne mógłby postarać się zwolnić, bo sobota to np. normalny dzień zajęciowy dla studentów niestacjonarnych.
      • aubrietta Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 01.10.14, 12:21
        > Można wziąć urlop i zwolnienie.

        Urlop czy zwolnienie lekarskie na sobotę? :) Gdy weekend to dni wolne? :)
        Chyba zamiast zwolnienia to dostałabym skierowanie do psychiatry :)

        Przełożony też zapewne mógłby postarać się zwol
        > nić, bo sobota to np. normalny dzień zajęciowy dla studentów niestacjonarnych.

        Akurat TEN weekend większość ma wolny. Wszyscy pracujemy w ciągu tygodnia, a kiedy mamy odpoczywać? Zajęcia na studiach niestacjonarnych nie są obowiązkowe do prowadzenia, nie są wliczane w pensum.

        • loleklolek_pl Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 01.10.14, 12:35
          "Urlop czy zwolnienie lekarskie na sobotę? :) Gdy weekend to dni wolne? :)
          > Chyba zamiast zwolnienia to dostałabym skierowanie do psychiatry :)"
          Ci mający szczęście pracować na umowy o pracę w tych wszystkich marketach, stacjach benzynowych i galeriach normalnie biorą zwolnienia. I to nawet na niedzielę. Nikt nie odsyła ich do psychiatry wedle mojej wiedzy, chyba że właśnie problem zdrowotny jest tej natury.

          Acha. Oni odpoczywają w tygodniu.

          • aubrietta Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 01.10.14, 12:41
            > Acha. Oni odpoczywają w tygodniu.
            >

            Ja nie.
        • flamengista to macie luksusy 01.10.14, 15:36
          CytatZajęcia na studiach niestacjonarnych nie są obowiązkowe do prowadzenia, nie są wliczane w pensum.

          U nas są obowiązkowe, jeśli nie ma się pensum i tak, jak najbardziej się je wlicza. Kiedyś był dodatek, chyba teraz odpadł za pracę w weekendy. Teraz mamy tylko dodatek (śmieszny, ale jest) za pracę w zamiejscowym wydziale.

          A śmiem twierdzić, że mamy jedne z najlepszych warunków pracy, przynajmniej w pd. Polsce. Koledzy z najstarszej uczelni w Polsce mogą o takich pomarzyć.
          • aubrietta Re: to macie luksusy 01.10.14, 17:24
            > U nas są obowiązkowe, jeśli nie ma się pensum i tak, jak najbardziej się je wli
            > cza.

            U nas też są obowiązkowe, gdyby ktoś nie wyrabiał pensum. Ale u nas każdy ma po min. 150-200 nadgodzin. Jeśli mam np. 20 grup i każda ma 20 godz., to już masz 400 godz. w jednym semestrze, plus inne zajęcia z innymi grupami czy rocznikami. Nie zarabiamy kokosów, więc każdy grosz się przydaje i jeśli mam możliwość zrobienia tego samego w 20 grupach, to czemu miałabym tego nie robić? Zresztą, u nas uczelnia może zobowiązać nauczyciela do przeprowadzenia dodatkowo 50% pensum w ramach nadgodzin jeśli taka potrzeba jest. A u nas jest, więc w sumie i tak nie miałabym wyboru.
            Niestacjonarne mamy w ramach funduszy europejskich, więc płatne lepiej, niż uczelniane nadgodziny.

            PS Tylko nie pytajcie, kiedy pracuję naukowo. Bo naukowo to się u nas pracuje w okresie urlopu, gdy wynagrodzenie pobiera się mniejsze, niż przez pozostałe 10 miesięcy- z uwagi na to, że w tym czasie przecież nie robimy nic, co podlegałoby prawom autorskim :/ :/ :/
            • flamengista to akurat to samo, co u większości 02.10.14, 08:16
              Prawda jest taka, że większość z nas to "naukowcy-hobbyści", badania robimy w czasie wolnym między dydaktyką i pracą administracyjno-biurową.

              Co do nadgodzin w wymiarze do 50% pensum - u nas też taki przepis jest, ale jak się domyślasz jest kompletnie martwy. To znaczy byli tacy, co odmówili szefom prowadzenia tych nadgodzin powyżej 50%. Byli, już ich nie ma.

              I tak masz całkiem nieźle, bo na UJ i u nas nadgodziny są płatne ca. 60 zł za godzinę (w zasadzie 45 min). Średnio opłacalny biznes, choć jako młody asystent widziałem to inaczej.
              • aubrietta Re: to akurat to samo, co u większości 02.10.14, 14:50
                > I tak masz całkiem nieźle, bo na UJ i u nas nadgodziny są płatne ca. 60 zł za g
                > odzinę (w zasadzie 45 min)

                :) :) :)
                "Normalna" nadgodzina to 32 zł netto za 45 minut. Dla adiunkta. Dla asystenta -nie mam pojęcia.
                Godzina z funduszy unijnych- 42 zł netto dla adiunkta :)
                • flamengista to wychodzi podobnie 03.10.14, 15:47
                  podane kwoty były ubruttowione.
      • pfg Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 01.10.14, 12:49
        loleklolek_pl napisał:

        > Może, ale chyba tylko pod warunkiem, że jakiś inny dzień stanie się wolny od pracy

        Sobota nie jest dniem ustawowo wolnym od pracy, więc może.
        • aubrietta Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 01.10.14, 13:10
          To trzeba pognać leni urzędników!
          Mają wolne całe dwa dni, co tydzień!

          www.pit.pl/dni_ustawowo_wolne_od_pracy_287.php
        • loleklolek_pl Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 01.10.14, 13:21
          No nie jest. W ogóle niewiele dni jest. Biłem do tego, że wymiar czasu pracy jest przeciętnie pięciodniowy i czterdziestogodzinny tygodniowo (art. 129 kp, art. 133 ust. 6 p.s.w.).
    • dala.tata Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 01.10.14, 14:48
      Mysle, ze powinnas zmienic prace. W tej sekowanie pracownikow przechodzi ludzkie pojecie!
      • kardla Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 01.10.14, 16:38
        Przepraszam bardzo, ale jakby mi szef powiedział z wyprzedzeniem kilkudniowym, że obowiązkowe szkolenie które miało być w tygodniu we wrześniu będzie w sobotę w październiku, to byłabym wkurzona.

        I mówię to ja: osoba która regularnie siedzi po 11 godzin w pracy, za własne fundusze jeździ na konferencje i wyjazdy badawcze, w weekendy i wieczorami organizuje popularnonaukowe wykłady a niedawno złapała się na myśli że zamiast jechać na niesamowitą wycieczkę wakacyjną wolałaby zostać w pracy i wreszcie sobie spokojnie popracować.
        • aubrietta Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 01.10.14, 17:18
          > Przepraszam bardzo, ale jakby mi szef powiedział z wyprzedzeniem kilkudniowym,
          > że obowiązkowe szkolenie które miało być w tygodniu we wrześniu będzie w sobotę
          > w październiku, to byłabym wkurzona.

          Otóż dokładnie to.
          Nie było najmniejszego powodu, aby takie szkolenie, zapowiedziane pod koniec czerwca, nie odbyło się we wrześniu- bo wtedy nie było żadnych zajęć i wszystkie sale były wolne. Ale pewnie jakaś Ważna Osoba we wrześniu miała urlop- bo to wiadomo, po sezonie, to i polecieć da się za mniejsze pieniądze.

          Siedzę 5 dni w tygodniu w pracy, realizuję full dydaktyki, do tego niestacjonarne, i w jeden z dwóch wolnych weekendów w tym semestrze mam akurat szkolenie. W weekend, który zarezerwowałam na wspólny, rodzinny wypad do najbliższej rodziny :/
          • darek12345 Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 01.10.14, 23:45

            >
            > Siedzę 5 dni w tygodniu w pracy, realizuję full dydaktyki, do tego niestacjona
            > rne, i w jeden z dwóch wolnych weekendów w tym semestrze mam akurat szkolenie.
            > W weekend, który zarezerwowałam na wspólny, rodzinny wypad do najbliższej rodzi
            > ny :/

            A jakie są konsekwencje nie wzięcia udziału w tym szkoleniu?
            Temat szkolenia wygląda na typowo unijny, czyli pewnie jakiś Ekspert Boloński albo ktoś podobny będzie to prowadził. Być może obie strony (Ciebie i organizatora szkolenia) ustatysfakcjonuje to, że podpiszesz listę uczestników w poniedziałek po szkoleniu i zapewnisz oragnizatora szkolenia, że byłaś na nim obecna duchem.



            • aubrietta Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 14:41
              darek12345 napisał:

              > A jakie są konsekwencje nie wzięcia udziału w tym szkoleniu?

              No zgadnij, czym grozi niewypełnienie polecenia służbowego :)

              > Temat szkolenia wygląda na typowo unijny, czyli pewnie jakiś Ekspert Boloński a
              > lbo ktoś podobny będzie to prowadził.

              Nie wiem, nie mam najmniejszego pojęcia i mnie to nie interesuje.
              Choćby z tego powodu, że od ponad 10 lat nie składam żadnych propozycji tematów prac licencjackich, a tym samym ich nie prowadzę; prowadzę magisterki, w maksymalnym wymiarze 5 prac co roku i prace licencjackie, płatne 100 zł brutto jedna, wiszą mi i powiewają :)

              Wybierają się na szkolenie wszyscy- jak polecenie, to polecenie.



          • flamengista no dobra 02.10.14, 11:02
            ale: jak chcesz być w 100% w porządku, to piszesz do administracji maila (z cc do szefa) maila, informując że nie możesz uczestniczyć w szkoleniu z przyczyn obiektywnych (zbyt późno je ogłoszono, masz np. wykupioną wycieczkę i nie możesz z niej zrezygnować), wyrażając równocześnie chęć uczestniczenia w terminie alternatywnym, jeśli będzie dostępny.

            Natomiast spryt nakazuje w takiej sytuacji pójście do znajomej osoby z administracji (taka rzecz to absolutna podstawa w akademickim survivalu - bez kapitału społecznego zginiesz!!) i dowiedzenie się, czy przypadkiem nie chodzi o typowy "spęd" i czy będzie sprawdzana obecność. Praktyka pokazuje, że rzeczy obowiązkowe nie zawsze takie są. Zapytaj też znajomych, czy od nich wszyscy się wybierają.
            • aubrietta Re: no dobra 02.10.14, 14:45
              No toś wymyślił :)
              Nie wiem, gdzie pracujesz, ale u nas administracja nie ma nic do tego :)

              > czy przypadkiem nie chodzi o typowy "spęd"
              >
              i czy będzie sprawdzana obecność.

              Tak, chodzi o typowy spęd (inaczej sala by się znalazła na tygodniu), a gdyby listy nie było, to zdarzyłoby się to pierwszy raz w mojej kilkunastoletniej karierze w tym miejscu pracy :)
              Ale skoro pierwszy raz mamy w sobotę, to kto wie ;)

              >Praktyka pokazuje, że rzeczy obowiązkowe
              >nie zawsze takie są.

              Chyba nie doczytałeś mojego pierwszego posta- to polecenie służbowe dziekana Wydziału.
              • loleklolek_pl Re: no dobra 02.10.14, 15:50
                Urlopem na żądanie można rzucić zawsze.
                • aubrietta Re: no dobra 02.10.14, 16:17
                  A i owszem :)
                  Jednak aby rozpocząć taki urlop, to pracodawca musi na niego wyrazić zgodę :)
                  Inaczej to złamanie prawa.
                  • loleklolek_pl Re: no dobra 02.10.14, 16:26
                    Przy urlopie na żądanie to pracodawca może najwyżej głośno stekac
                    • aubrietta Re: no dobra 02.10.14, 22:11
                      No niestety, ale nie znasz przepisów prawa w tym zakresie :)
                      Pracodawca musi wyrazić zgodę na tenże urlop na żądanie.
                      Ale to i tak nie jest ważne czy istotne, gdyż ponieważ ;) mam prawo do urlopu wypoczynkowego, który wynosi 36 dni roboczych :]
                      Kiedyś było 42 dni, tj. 6 tygodni łącznie z dniami wolnymi od pracy i świętami :]
                      • loleklolek_pl Re: no dobra 02.10.14, 22:34
                        Znam wystarczająco dobrze. Nieudolność zarządzania nie jest żadnym krytycznym powodem do udzielenia odmowy.
                        • aubrietta Re: no dobra 02.10.14, 22:52
                          Chyba raczej nie bardzo się znasz :)
                          To są dwie różne, oddzielne sprawy.
                          Prawo wyraźnie mówi, że urlop na żądanie można rozpocząć dopiero po uzyskaniu zgody od przełożonego, a brak jego zgody, choćby było to bezprawne, i tak powoduje, że robiąc samowolkę poważnie naruszam swoje obowiązki pracownicze.

                          Bardziej interesujący jest aspekt urlopu na żądanie w sytuacji, kiedy on przysługuje jedynie w dni robocze :]
                          • flamengista aubrietta ma rację 03.10.14, 08:13
                            CytatZgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, obowiązek udzielenia tego urlopu nie jest bezwzględny, a pracodawca może odmówić żądaniu pracownika ze względu na szczególne okoliczności, które powodują, że jego zasługujący na ochronę wyjątkowy interes wymaga obecności pracownika w pracy (wyrok SN z 28 października 2009 r., II PK 123/09).

                            i

                            Cytatodmowę udzielenia pracownikowi urlopu na żądanie może uzasadniać zamiar wykorzystania go przez pracownika w celu obejścia/nadużycia prawa, np. w sytuacji, gdy z wnioskiem o udzielenie urlopu na żądanie wystąpi znaczna część pracowników jednocześnie

                            Więc dawne "kacowe" odeszło do lamusa. Tu dziekan ma oczywisty interes, by pracownicy byli w pracy w tym właśnie dniu, więc urlopu może nie udzielić.
                            • loleklolek_pl spokojnie 03.10.14, 09:23
                              Najpierw musi skutecznie dostarczyć odmowę z uzasadnieniem. To mało prawdopodobne. A uzasadnienie jest niezbędne, bo jak tu z pustymi ręcyma jest iść do PIPu lub sądu pracy, co by zweryfikowały, czy ów "wyjątkowy interes" to zwykła nieudolność, czy też celowa próba zniszczenia życia pracownikowi.

                              Jeszcze aż tak nie uelastyczniliśmy naszego rynku pracy, coby osiągnąć bangladeszański raj. Tu jeszcze parę lat nam trzeba.
              • flamengista doczytałem, doczytałem 03.10.14, 08:05
                u nas takie polecenia służbowe są z samej góry: od prorektora ds. dydaktyki lub nauki:)

                Co do reszty: co kraj, to obyczaj. Kolejna lekcja pokazująca, że warunki pracy mogą się w Polsce znacznie różnić pomiędzy uczelniami.
        • dala.tata Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 12:19
          No to bys sie wkurzyla. Czy wart sie o to klocic? Wg mnie nie. gdyby to bylo nagminne, tak, jednorazowo uwazam, ze nie warto.

          Ja uwazam, ze sprawa sie rozbija o odrobine dobrej woli. Jesli szef ja wykazuje, ja tez ja wykazuje. I tyle. Gdybym byl szefem i poprosilbym o taki akt dobrej woli i by mi pracownicy rzucili kontraktem, to ja bym im tez rzucal kontraktem przy najblizszej okazji. Jestem pewien, ze to sie pracownikowi nie oplaca.

          Nawiasem mowiac, przez ostatnie dwa lata organizowalem zebrania u siebie na uczelni. Zebrania trwaly do 18 czyli wykraczaly poza dzien pracy. I kilka osob powiedzialo mi, ze nie przyjda. Ich decyzja. Spoko. Wiekszosc uwazala, ze Powody byly uzasadnione, woec byla na zebraniu. kwestia dobrej woli.
          • kardla Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 13:11
            Nie mówię o kłóceniu. Ja bym po prostu nie przyszła na takie szkolenie jeżeli bym miała w tym czasie inne plany.

            Ale masz rację- całość problemu rozbija się tutaj o brak dobrej woli. Gdybyś był rozsądnym szefem i jednorazowo poprosił o przesunięcie szkolenia i podał powody tej decyzji, to większość rozsądnych ludzi nie miała by nic przeciwko temu (chyba że mieli by akurat inne plany).
            Gdybyś był nierozsądnym szefem i oświadczył że pracownicy mają obowiązek przyjść na szkolenie w dniu wolnym od pracy kilka dni przed szkoleniem, bo ty tak każesz, to każdy rozsądny pracownik będzie się bronił.
            • aubrietta Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 14:47
              W tym wypadku rozsądny szef nie robiłby szkolenia w trakcie roku akademickiego (zajęte wszystkie sale- no naprawdę musiał być zaskoczony tym faktem!), ale we wrześniu- jak było zaplanowane prawie 3 miesiące wcześniej.
              • dala.tata Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 15:34
                Bez watpienia ty jestes nadzwyczaj rozsadnym pracownikiem, ktory nigdy ale to przenigdy niczego nie zapomnial, nigdy nie spoznil sie nawet o minutke i szef nigdy ale to przenigdy nie musial tolerowac nawet cienia twojego focha. z cala pewnoscia to tylko twoj szef jest nierozsadny, nawet ogolnie bardzo glupi, bo osmielil sie zrobic cos, co ci sie nie podoba.

                Powtorze to, co napisalem wczesniej. Skoro uwazasz, ze jestes tak sekowana, zmien prace, aa na dodatek idz do sadu, bo musisz raz przyjsc do pracy w sobote.
                • nullified Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 15:57
                  dala.tata napisał:

                  dala czy ty zawsze musisz dac radę z gatunku: "masz mnóstwo opcji: możesz się powiesić, wyjśc oknem, drzwiami a nawet utopić - wolnośc wyboru to w końcu człowieczeństwo" ;p
                  • dala.tata Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 16:26
                    no ale juz dalem rade pierwsza: isc na zebranie i przestac histeryzowac.
                    • nullified Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 18:19
                      dala.tata napisał:

                      > no ale juz dalem rade pierwsza: isc na zebranie i przestac histeryzowac.
                      >
                      >

                      no ja (personalnie) na bzdurne szkolenie żeby wyrobić obecność to bym nie poszedł ;) ale pójśc zmarnować czas można. Z dcrugiej strony - można tego użyć pozytywnie - popatrzeć jak ludzie obrotni urzadzają się na obrotach rzeczy ;) kto wie, może się przyda ^^
                    • aubrietta Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 22:13
                      dala.tata napisał:

                      > no ale juz dalem rade pierwsza: isc na zebranie i przestac histeryzowac.

                      A kto Cię prosił o radę?
                      Idę o zakład, że jesteś z nauk humanistycznych :)
                • aubrietta Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 16:09
                  Skoro uwazasz, ze jestes tak sekowana, zmi
                  > en prace,

                  ... bo na moje miejsce czeka 100 chętnych :)
                  Tak, znam to :)
                  Słyszymy to ciągle :)

                  Znaczy- szef nie umie inaczej zarządzać zespołem :)

                  Ty z tych samych szefów- praca na uczelni to przywilej, więc dopłacajcie do takiej możliwości, a nie zgłaszacie jakieś tam roszczenia :)

                  Mój szef jest super :) Ale on ma nad sobą dziekana.

                  >na dodatek idz do sadu, bo musisz raz przyjsc do pracy w sobote.

                  No widzisz, w sobotę można robić szkolenia dla pracowników- a mój post nie dotyczył tego (doczytaj, jak nie wierzysz), więc taką radę to wsadź se w de :)
                  Ponadto- raz przychodzę do pracy w sobotę? Hm....... A weekend to czasami nie sobota? Bo jak pisałam, w weekendy mam zajęcia z niestacjonarnymi.

                  Dala, nie wiem, ile Ty masz lat, ale dałabym Ci na oko jakoś tak przynajmniej 45. Znaczy- czasy się zmieniły, ale system wyznajesz ten sam: cieszyć się, że prace macie i prestiż w postaci zatrudnienia na uczelni :)

                  Boże, chyba nie doczekam czasów, gdy tacy wreszcie wymrą (jako szefowie)....
          • carnivore69 Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 13:22
            > Kwestia dobrej woli.

            Albo godzin otwarcia swietlicy szkolnej. Po to sie umawiamy z pracodawca co do typowych godzin pracy, zeby takich "niespodzianek" bywalo jak najmniej.

            Pzdr.
            • aubrietta Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 02.10.14, 14:48
              > Kwestia dobrej woli.

              Raczej wyjścia z roli szefa "tak mi odpowiada" do roli "aby większości pasowało"
    • uwr.uwr.uwr Re: Obowiązkowe szkolenie w sobotę (??) 03.10.14, 01:08
      A czy to szkolenie wymaga dużej interakcji uczestników z prowadzącym? jeśli nie, to znaleziono sposób na takie szkolenia. Mam oceniać jakieś projekty, i za parę godzin zaplanowano obowiązkowe szkolenie z "oceniania". Ludzie są z różnych miejsc, więc szkolenie jest robione przez internet. Wystarczy cokolwiek z przeglądarką z dostępem do sieci. Całość bedzie nagrywana, więc można zobaczyć później.
      Ja bym na twoim miejscu poprosił znajomych o nagranie szkolenia i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja