Dodaj do ulubionych

A co z prawdziwym życiem?

14.11.15, 23:28
Pytanie nie jest natury filozoficznej ani naukowej... Co się stanie ze starzejącą się Europą? Czy zastapią nas młodzi hindusi i muzułmanie? Czy zbliża się nowe Średniowiecze? A tak w ogóle (jestem ścislakiem i nie wiem) czyimi my jesteśmy potomkami? Wandalów - barbarzynców? A teraz pora znikać? Naszło mnie po nowych zamachach...
Obserwuj wątek
    • trzy.14 Re: A co z prawdziwym życiem? 14.11.15, 23:58
      Na intelektualną odtrutkę proponuję to:
      szczerek.blog.polityka.pl/2015/11/14/europa-srodkowa-wraca-na-swoje-miejsce/
      andole3 napisała:

      > Pytanie nie jest natury filozoficznej ani naukowej... Co się stanie ze starzeją
      > cą się Europą? Czy zastapią nas młodzi hindusi i muzułmanie? Czy zbliża się now
      > e Średniowiecze? A tak w ogóle (jestem ścislakiem i nie wiem) czyimi my jesteśm
      > y potomkami? Wandalów - barbarzynców? A teraz pora znikać? Naszło mnie po nowyc
      > h zamachach...
      • bumcykcyk2 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 00:30
        Świetna mi odtrutka, facio który w pokutnym stroju przekonuje, że nic się nie da zrobić i trzeba dalej brnąć w multi kulti.

        Jakoś wysiedlenie 3 mln Niemców z Ziem Zachodnich zlikwidowało Werwolf, a akcja Wisła zakończyła działania UPA. Więc nich mi nikt nie pieprzy, że deportacja muzułmanów lub -w przypadku Polski- nie dopuszczenie do ich zagnieżdżenia, nie rozwiążą problemu.
        • trzy.14 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 01:33
          bumcykcyk2 napisał:

          > Jakoś wysiedlenie 3 mln Niemców z Ziem Zachodnich zlikwidowało Werwolf, a akcja
          > Wisła zakończyła działania UPA. Więc nich mi nikt nie pieprzy, że deportacja m
          > uzułmanów lub -w przypadku Polski- nie dopuszczenie do ich zagnieżdżenia, nie r
          > ozwiążą problemu.

          CytatI tak Europa Środkowa odchodzi od demokracji, której nie rozumie, i wraca tam, gdzie zawsze była: do krainy tyranii i zamordyzmu. Do Europy Wschodniej. Jest mi smutno i wstyd.
          • daifuku Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 01:45
            A ja uwazam, ze dla Polakow i dla Polski nie ma lepszej opcji niz zamordyzm. To nie jest kraj na demokracje. Zreszta myslenie, ze demokracja wszedzie dziala tak samo i w kazdym kraju powinna przyjac ta sama forme czy ze w ogole w kazdym panstwie powinna obowiazywac jest kuriozalne.

            Amerykanie probowali "wprowadzic demokracje" na bliskim wschodzie i wszyscy wiemy jak to sie skonczylo :P
            • petrucchio Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 12:14
              bumcykcyk2 napisał:

              > Niedopuszczenie do zagnieżdżenia się muzułmanów to "tyrania i zamordyzm"????

              Świat byłby zapewne lepszym miejscem bez religii w ogóle, ale póki kilka miliardów ludzi wierzy w tego czy innego boga, jedynym wyjściem jest ułożyć sobie jakoś życie i w miarę możliwości nie podrzynać sobie gardeł w imię urojeń. Na brutalność i fanatyzm nie wygrasz z ISIS (bo chyba nie jesteś gotów w imię Chrystusa iść na akcję samobójczą z kałachem, w kamizelce wybuchowej i z pobożnymi okrzykami na ustach). Jeżeli w jakimś kraju już żyje kilka milionów muzułmanów, to jedynym wyjściem jest cywilizowana integracja. Jeśli dojdzie do pogromów, wojny plemiennej, masowych deportacji, zamykania gett itd., to po kilku miesiącach zwolenników Państwa Islamskiego będzie nie tysiąc, ale milion. I będą mieli szczerą wolę mordować i ginąć.
            • trzy.14 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 16:19
              bumcykcyk2 napisał:

              > Niedopuszczenie do zagnieżdżenia się muzułmanów to "tyrania i zamordyzm"????

              A czy słuszne jest i zbawienne dopuszczenie do zagnieżdżenia się Polaków w UK?
              Czy słowo "zagnieżdżać się" w odniesieniu do ludzi naprawdę Cię nie razi?
              Czy każdy, kto w stanie wojennym uciekał z Polski - nieprzypadkowo na Zachód a nie Wschód - był ukrytym komunistycznym agentem, kretem, tykającą bombą? Czy powinno się im wytykać tę zacofaną religię i religianctwo, z którymi przyjechali na Wyspy?
              • daifuku Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 16:39
                Polacy pracuja. Ten kto zeruje na angielskim socjalu, nie umie sie zachowac, robi burdy i nie pracuje powinien byc deportowany do Polski i mowie tu calkiem serio.

                Taka sama polityka powinna byc prowadzona we wszystkich krajach wobec wszystkich nacji. Kto siedzi na socjalu, zadaje sie z ekstremistami i nie umie sie zachowac - out.

                Australia nie przyjmuje wszystkich jak leci tylko ludzi o udokumentowanych kwalifikacjach, ktore akurat sa potrzebne w tym kraju. Czy komus to przeszkadza?
            • nullified Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 18:14
              bumcykcyk2 napisał:

              > Niedopuszczenie do zagnieżdżenia się muzułmanów to "tyrania i zamordyzm"????
              >

              Niedopuszczenie do zagnieżdżenia się jajeczka jest morderstwem!

              jeżu malusieńki... weźcie jakąś melisę >.>
        • charioteer1 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 02:32
          Polskich Tatarow tez deportujemy?

          Problemem nie sa muzulmanie, ani wielokulturowosc. Dla mnie jest absolutnie niepojete, jak ta sama osoba moze pietnowac multikulturalizm i pochwalac wielokulturowosc Galicji:
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19187358,jaroslaw-gowin-europa-znajduje-sie-w-stanie-wojny.html

          Problem jest zupelnie gdzie indziej i zupelnie inaczej nalezy go rozwiazac. Proponuje uwaznie doczytac do konca:
          observer.com/2015/11/jihadists-attack-paris-again-the-world-is-horrified/
          Polecam jeszcze ambitniejsza lekture:
          20committee.com/2014/09/25/what-if-everything-you-know-about-terrorism-is-wrong/
          Terroryzm nie ma religii, terroryzm ma jedynie sponsorow.

          Na razie wiadomo, ze syryjski paszport znaleziony przy jednym z terrorystow najprawdopodobniej jest falszywy. Czyzby maskirowka? Znowu zielone ludziki?
          • andole3 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 09:08
            WSZYSTKO o czym piszecie jest prawdą (czyjąś :-)), ale to jest bieżąca polityka. A mnie "rozchodziło się" o wzniesienie się na chmurkę obojętnego obserwatora z mędrca szkiełkiem i okiem i oceny czy to jest globalny, wyzwolony nagle proces, który zakończy erę oświeconej, zjednoczonej Europy. I skąd on się wziął socjologiczno-historycznie.
            • trzy.14 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 10:18
              andole3 napisała:

              > WSZYSTKO o czym piszecie jest prawdą (czyjąś :-)), ale to jest bieżąca polityka
              > . A mnie "rozchodziło się" o wzniesienie się na chmurkę obojętnego obserwatora
              > z mędrca szkiełkiem i okiem i oceny czy to jest globalny, wyzwolony nagle proce
              > s, który zakończy erę oświeconej, zjednoczonej Europy. I skąd on się wziął socj
              > ologiczno-historycznie.

              W moim laickim mniemaniu żaden proces społeczny nie bywa wyzwalany gwałtownie, chyba że w drodze wojny czy rewolucji, aczkolwiek ciśnienie, które do nich prowadzi, też nie spada nagle z kosmosu. Początki tego, co widzimy, sięgają co najmniej dwóch wojen światowych i związanego z nimi zmierzchu kolonialnej potęgi Europy. Zjednoczenie Europy ma uchronić ją przed trzecią wojną, niekoniecznie już światową, bo Europa nie ma już znaczenia globalnego, i kompletną marginalizacją. Z tego punktu widzenia jakiekolwiek kroki w stronę rozpadu Europy to moim zdaniem czyste samobójstwo i mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Z tego samego powodu uważam, że w dłuższej perspektywie tylko głębsza integracja europejska pozwoli nam - Polakom - zachować swoją integralność i tożsamość. Bo tylko poprzez Europę możemy skutecznie realizować swoje interesy narodowe. Z tego samego powodu ostatnie wypowiedzi polskich polityków uważam za głupie i nieodpowiedzialne, choć oczywiście to dobrze, że Paryż i Berlin nie mogą mieć złudzeń, że nie są sami.

              Można też zastanowić się nad tym, dlaczego historia nie skończyła się w krajach muzułmańskich. Dwudziestowieczne Oświecenie przyniosło im wolność, petrodolary i turystodolary, skuteczną medycynę, ale też przeludnienie, a przede wszystkim powszechną edukację i swobodny dostęp do informacji. Z tego bierze się wzrost aspiracji - dlaczego Libijczyk miałaby być biedny, skoro Libia ma ropę? Czy Egipcjanin jest głupszy od Anglika? Czy Marokanka musi mieć 10 dzieci i nie mieć prawa do pełnienia ważnych funkcji społecznych? Czy jednak można wprowadzić dobrobyt w krajach o skostniałej, archaicznej, postplemiennej strukturze społecznej? Państwa muzułmańskie przeżyły okres fascynacji lewicą, który przyniósł rozczarowanie, teraz jest okres wzmożenia religijnego, który zapewne też przyniesie rozczarowanie. What's next? W sumie to ciekawe - czy my nie przeżywamy podobnych napięć na linii konserwatyzm (związany z KrK) - liberalizm?

              Dlatego bardziej niż o Europę martwiłbym się tym, co się dzieje wokół niej. Jeśli wierzyć Szczerkowi, jesteśmy w tym drugim obszarze.
              • dobrycy Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 12:41
                trzy.14 napisał:

                > andole3 napisała:
                >
                > > WSZYSTKO o czym piszecie jest prawdą (czyjąś :-)), ale to jest bieżąca po
                > lityka
                > > . A mnie "rozchodziło się" o wzniesienie się na chmurkę obojętnego obserw
                > atora
                > > z mędrca szkiełkiem i okiem i oceny czy to jest globalny, wyzwolony nagle
                > proce
                > > s, który zakończy erę oświeconej, zjednoczonej Europy. I skąd on się wzią
                > ł socj
                > > ologiczno-historycznie.
                >
                > W moim laickim mniemaniu żaden proces społeczny nie bywa wyzwalany gwałtownie,
                > chyba że w drodze wojny czy rewolucji, aczkolwiek ciśnienie, które do nich prow
                > adzi, też nie spada nagle z kosmosu. Początki tego, co widzimy, sięgają co najm
                > niej dwóch wojen światowych i związanego z nimi zmierzchu kolonialnej potęgi Eu
                > ropy. Zjednoczenie Europy ma uchronić ją przed trzecią wojną, niekoniecznie już
                > światową, bo Europa nie ma już znaczenia globalnego, i kompletną marginalizacj
                > ą. Z tego punktu widzenia jakiekolwiek kroki w stronę rozpadu Europy to moim zd
                > aniem czyste samobójstwo i mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Z tego samego
                > powodu uważam, że w dłuższej perspektywie tylko głębsza integracja europejska p
                > ozwoli nam - Polakom - zachować swoją integralność i tożsamość. Bo tylko poprze
                > z Europę możemy skutecznie realizować swoje interesy narodowe. Z tego samego po
                > wodu ostatnie wypowiedzi polskich polityków uważam za głupie i nieodpowiedzialn
                > e, choć oczywiście to dobrze, że Paryż i Berlin nie mogą mieć złudzeń, że nie s
                > ą sami.
                Polscy "katolicy", PISowcy i Kuce Korwina to analog ISIS i walczących muzułmanów.
                Różnią się jedynie w detalach i w tym że są mniej radykalni i jeszcze na razie nikogo
                nie zabili, nie spalili a tylko są mocni za monitorami czy na marszach w gębie.
                Są oni jednak podkręcani przez głównych aktorów proxy war aby zdezintegrować
                europe, która po konflikcie ukraińskim zachowywała się zbyt asertywnie.
                Potrzebni są tacy, którzy zaślepieni religią najpierw będą działać w myśl zasady
                Bóg rozpozna swoich. Zadajcie sobie pytanie - czy trudno byłoby zrobić
                aby np w Anglii czy Norwegii dwójka jakiś odjechanych polaków-katolików ala
                brevik zrobiła zamach i jak to by sie miało do polaków w ogóle. Taka sama analogia
                jest z muzułmanami. Bez problemu idzie znaleźć ludzi do false-flag operation w
                imie głównych reżyserów.
              • bumcykcyk2 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 22:32
                Bardzo pomniejszasz rolę kapitału kulturowego. Takie otwarte pytania można przecież postawić nie tylko w odniesieniu do krajów arabskich. Takie Kongo powinno być drugą Szwajcarią, zważywszy na bogactwa naturalne, a niestety jest dokładnie odwrotnie. Również Rosja przeliczając zasoby naturalne na te niecałe 140 mln ludności winna stanowić raj na Ziemi. Zwykliśmy w cywilizowanej Europie przenosić tutejszą optykę na cały świat, co jest wielkim błędem. Krwawi dyktatorzy w krajach arabskich nie byli produktem wojny supermocarstw , tylko naturalnym etapem rozwoju społecznego. Do społeczeństw plemiennych nie da się implementować demokracji. Lepszy Assad niż Państwo Islamskie.

                Europa nie musi się rozpaść, wystarczy. że będzie prowadzić bardziej rozsądną politykę migracyjną.
          • w11mil W Galicji było trochę inaczej! 15.11.15, 12:00
            charioteer1 napisał:
            > Problemem nie sa muzulmanie, ani wielokulturowosc. Dla mnie jest absolutnie nie
            > pojete, jak ta sama osoba moze pietnowac multikulturalizm i pochwalac wielokult
            > urowosc Galicji:

            W Galicji nie było np zwyczaju kamieniowania cudzołożnic. A riezanie Lachiw nie było stałym elementem galicyjskiej wielkoulturowosci
            • charioteer1 Re: W Galicji było trochę inaczej! 15.11.15, 12:12
              w11mil napisała:

              > W Galicji nie było np zwyczaju kamieniowania cudzołożnic. A riezanie Lachiw ni
              > e było stałym elementem galicyjskiej wielkoulturowosci

              Za to narodowa epopeja, na ktorej wychowaly sie miliony patriotow, dokumentuje wbijanie na pal.

              Czy wiesz o tym, ze w tej chwili wyplywaja dokumenty wskazujace na to, ze rzezia wolynska sterowalo KGB?
              • w11mil Re: W Galicji było trochę inaczej! 15.11.15, 12:25
                charioteer1 napisał:
                > Za to narodowa epopeja, na ktorej wychowaly sie miliony patriotow, dokumentuje
                > wbijanie na pal.

                To jeszcze nic, poczytaj Sofoklesa. I pomyśleć że takie okropieństwa leża u podstaw cywilizacji europejskiej...

                > Czy wiesz o tym, ze w tej chwili wyplywaja dokumenty wskazujace na to, ze rzezi
                > a wolynska sterowalo KGB?

                Poczekam na dokumenty dokumenty wskazujace na to, ze rzezią galicyjską stał dziadek Trockiego

            • petrucchio Re: W Galicji było trochę inaczej! 15.11.15, 12:25
              w11mil napisała:

              > W Galicji nie było np zwyczaju kamieniowania cudzołożnic. A riezanie Lachiw ni
              > e było stałym elementem galicyjskiej wielkoulturowosci

              Tak, u nas na Rusi dosłownie nie było dnia, żeby dziedzic Władysław nie zbratał się z Mychajłą z pobliskiego chutoru, i żeby nie poszli razem do gospody wycałować się z arendarzem Aronem.
              • w11mil Re: W Galicji było trochę inaczej! 15.11.15, 12:34
                petrucchio napisał:
                > Tak, u nas na Rusi dosłownie nie było dnia, żeby dziedzic Władysław nie zbratał
                > się z Mychajłą z pobliskiego chutoru, i żeby nie poszli razem do gospody wycał
                > ować się z arendarzem Aronem.
                Domyślam się, że to ironia ale jak dla mnie za cienka. Dziedzic miał "swojego Żyda" tzw faktora z którym utrzymywał relacje biznesowe przekształcające się w towarzyskie. Nie znam przypadków relacji homoseksualnych ("wycałowywał") ale to może wynikać z pruderii pamiętnikarzy. Kontynuując ten wątek, dziedzic chętniej "bratał się" z żoną lub córka niż z samym Michajła

        • flamengista jasne że rozwiążą 15.11.15, 12:01
          tylko taka drobnostka: to już nie będzie demokratyczna Europa, tylko zarządzana przez Panią Le Pen, neonazistów z NPD czy ONR. Deportacje mogą też nie wystarczyć, więc przydadzą się z pewnością "sprawdzone" metody.

          Czy wiesz, że Niemcy już próbowali deportować legalnie przebywających u nich tureckich gastarbeiterów, gdy zabrakło dla nich pracy po 1973? Szkopuł w tym, że ci imigranci poszli do sądu niemieckiego, który przyznał im rację.

          Chcesz powrotu do lat 30-tych XX wieku, nie ma sprawy. Ale pamiętaj jakie będą tego konsekwencje.
          • bumcykcyk2 Re: jasne że rozwiążą 15.11.15, 22:38
            Wyroki politpoprawnych sądów w szczególnych sytuacjach historycznych można sobie w pupę wsadzić. Przypomnę Ci jako ekonomiście, że Grecy już kilkakrotnie obniżyli wysokość emerytur, mimo, że tamtejszy Trybunał Konstytucyjny zakwestionował takie działania.

            Nie ma innej skutecznej metody walki z agresją islamu jak masowe deportacje jego wyznawców. Polska może jeszcze zdusić problem w zarodku, nie wpuszczając muzułmańskich uchodźców. Krajom zachodniej Europy pozostaną albo deportacje, albo życie białych w dzisiejszej RPA - za drutami, na osiedlach strzeżonych przez setki ochroniarzy. I to już za kilka dekad.
      • w11mil p. Szczerek jako "intelektualna odrutka" 15.11.15, 12:17


        Wg. p. Szczerka
        - "Francja i Niemcy, kraje w których są muzułmanie, nie histeryzują" -zgoda, nie histeryzują, po prostu podpalają domy z uchodźcami (detaliści polewają ich kwasem solnym)
        - faszyści "stosują odpowiedzialność zbiorową". Pomijając już pytanie gdzie ci faszyści i gdzie stosują, przypomnę, że to w Związku Radzieckim trafiało się do obozu śmierci za to że krewny był "wrogiem ludu".
        -Polska "zawsze była krainą tyranii i zamordyzmu"
        -konserwatyzm islamski nie jest "ani w promilu nie tak potworny jak histeryzuje prawica"
        -"Czy myślicie, że przyjęcie Europy Wschodniej do UE sprawiło, że polepszyła się jakość samej Unii" - o jakości Unii mam złe zdanie ale dziękuję Ci Unio że nas przyjęłaś
      • dobrycy Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 12:43
        nieopierzony napisał:

        > Przemawia przez Pana europocentryzm. Każda cywilizacja kiedyś upada - starożytn
        > y Rzym też uważał, że będzie trwał wiecznie.
        >
        > Będzie inaczej.
        Obecnie Rzym to USA, a największym imperium było brytyjskie. Też upadło.
    • petrucchio Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 01:47
      andole3 napisała:

      > czyimi my jesteśmy potomkami? Wandalów - barbarzynców?

      Głównie imigrantów, którzy opuścili Afrykę ok. 60 tys. lat temu i przez Bliski Wschód dotarli do Europy, wypierając (a w niewielkim stopniu także wchłaniając) "rdzennych Europejczyków" (a właściwie o wiele wcześniejszych imigrantów), czyli Homo neanderthalensis.

      Jeśli chodzi o czasy bliższe (pierwsze stulecia po upadku cesarstwa zachodniorzymskiego), to jesteśmy w znacznej części potomkami prasłowiańskich imigrantów z ziem położonych nieco bardziej na wschód (Białoruś i okolice), którzy osiedlili się na terenach opuszczonych przez Wschodnich Germanów (w tym Wandalów) i zapewne zasymilowali resztki germańskiej populacji. Sami Wandale migrowali tu i tam, rozpraszając się po południowej i zachodniej Europie. Ci, którzy zachowali wandalską tożsamość kulturową i językową, wywędrowali w końcu przez Gibraltar do Tunezji (w okolice dawnej Kartaginy). Założyli tam cokolwiek łupieżcze państwko, które sprawiało kłopoty Bizantyjczykom (stąd określenie "wandal"), dlatego zostało rozbite przez ekspedycję Belizariusza w 30. latach VI w. n.e.
      • nullified Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 03:35
        petrucchio napisał:

        Dodajmy, że prawdziwe braterstwo nas, niedocenionych i poniżanych (nie licząc zjadania żywcem) ludów nieszczęsnej Europy Pomiędzy Cholerą a Nie Wiadomo Gdzie, lezy w genach Dżyngis Chana ;)
      • andole3 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 08:56
        Dziękuję petrucchio - dzięki Tobie poczułam się imigrantem i w gruncie rzeczy jest mi lepiej. Ponadto przypominasz mi, że na odpowiednim poziomie nie ma prostych odpowiedzi.

        Nie wyobrażałam sobie, że zmiana nadejdzie tak gwałtownie. Myślałam, że imigrantów będzie przybywać powoli (w końcu jednak demograficznie wymieramy i powstaje próżnia, której natura nie kocha) a tutaj taka fala jak Tsunami...
        • cowell Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 10:30
          Fala jak tsunami? UE ma jakieś 500 mln mieszkańców, a migrantów w tym roku było chyba 0,7 mln, w przyszłym może być ze 3. Nawet 5 mln migrantów daje tylko jakiś 1% populacji UE. To jest ogromny wzrost w kategoriach absolutnych, ale wciąż mało w relatywnych.

          A z innej beczki - tutaj jest "ekstrapolacja" 10 najważniejszych światowych trendów społeczno-ekonomiczno-politycznych na następne stulecie:
          www.nber.org/papers/w17994
                  • kardla Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 13:58
                    Przeraża mnie poziom dyskusji.

                    Dyskutant powyżej porównuje imigrantów do insektów (to rozmnażanie i "zagnieżdżanie") oraz chwali Hitlera i Stalina za "kreowanie" wartości godnych obrony (homogenicznej narodowo Polski).

                    Kolejny popiera "antykoncepcyjne czipowanie kobiet" w Afryce.

                    Inny dyskutant w wątku obok często stosuje "sztuczek nieuczciwej dyskusji" zaczynając od wmawiania adwersarzowi poglądów aby następnie udowodnić mu że się myli; przez nastawianie dyskutantów przeciw sobie (ty drogi X jesteś wspaniały chociaż nie do końca się z tobą zgadzam więc razem zjednoczmy siły w dyskusji przeciwko temu okropnemu Y); przez sprowadzanie wszystkiego do absurdu (a więc chcesz żeby ten sposób postępowania był jedynym dozwolonym!); aż do klasycznego dyskredytowania dyskutanta (od stwierdzenia o przyszłych twarzach faszyzmu, aż do zarzucania skłonności do morderstw ideologicznych).


                    Ja ciągle nie mogę się zdecydować czy dyskutować z takimi ludźmi czy nie.

                    Z jednej strony bez dyskusji nie ma szans na wzajemne zrozumienie i konstruktywne wnioski.

                    Z drugiej strony jednak strony, do konstruktywnej dyskusji konieczne jest 1) uznawanie pewnych definicji przez wszystkie strony (e.g., wszystkim ludziom przysługują prawa człowieka (z czego wynika że ludzie to nie insekty oraz że kobiet nie można "czipować")), 2) prowadzenie dyskusji według stałych zasad wynikających z poszanowania adwersarza (zakładanie dobrej woli drugiej strony aż do uzyskania dowodów że jest odwrotnie) oraz chęci osiągnięcia przynajmniej zrozumienia drugiej strony (bez "forteli").
                    Bez tego dyskusja jest co najwyżej rozrywką intelektualną i do niczego nie prowadzi...

                • kala.fior Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 19:56
                  bumcykcyk2 napisał:

                  > No dobrze - wykazują gigantyczne wskaźniki dzietności.

                  A jak jest w realu? Bez trudu znalazlem analize i porownaie dzietości Tureckich emigrantow do autochtonów.

                  www.demogr.mpg.de/papers/working/wp-2014-001.pdf
                  Wystarczy zobaczyc tabele 1 i 4; jak sie okazuje, w Turcji, jak na calym swiecie oprócz paru tragicznych wjatków, dzietnosc bardzo spadla w ciagu ostanich 30 lat, i nadal bedzie spadac ponieważ wiek pierwszych narodzin wzrasta. Trend wsród emigrantow jest bardziej zlożony, narodziny pierwszgo dziecka sa czesto przesuniete, ale trend jest jednoznaczny; najmlodsi daża do dzietnosci otoczenia (trend znany również w innych spoleczenstwach) , tabel 5 .

                  Podstwowe dane:

                  Turcy i Niemcy, kobiety, wszystkie grupy wiekowe, dzietnośc 2.35 i 1.69

                  Wiek imigracji 0-14 lat, kobiety, dzietnośc 2.15

                  A co z drugim pokoleniem?
                  "“Women of the second generation have nearly matched German women in their fertility patterns,” said study author Nadja Milewski from the University of Rostock. "

                  O Bumcykcyk2u!

                  jezeli jesteś czlowikiem honoru to powinneneś przeprosić za Twoje falszywe informacje i niezslużony pogardliwy ton.

                  • w11mil Podobne trendy są we Francji 15.11.15, 20:12
                    kala.fior napisał:
                    > "“Women of the second generation have nearly matched German women in thei
                    > r fertility patterns,”

                    Omar Ismael Mostefai ma jedna córkę

                    www.bbc.com/news/world-europe-34827541
                  • bumcykcyk2 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 22:52
                    Nadja Milewski z uni w Rostocku może mieć swoją najmojszą rację , tyle tylko, że fakty są jednoznaczne. Liczba Turków w Niemczech rośnie lawinowo. Przy czym uściślając już to dokładnie, skoro tak czepiasz się szczegółów , za ten wzrost odpowiada w dużej mierze ściąganie krewnych i pociotków z Turcji oraz zwyczaj szukania tamże męża/żony dla kolejnych pokoleń urodzonych już w Niemczech
                    Jeśli dla Pana, Panie Kalafior, wzrost przyjezdnej grupy etnicznej z 900 tys. osób w 1973r. do 1,675 mln w 1990 r. nie jest eksplozją demograficzną, to ja nie mam pytań.
                    www.kocak-production.de/Deutsch/Thema%20der%20Woche/turken_in_deutschland.htm

                    • kala.fior Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 23:05
                      Odpowiadale na Twoj post "No dobrze - wykazują gigantyczne wskaźniki dzietności. "

                      Czekam na przeprosiny za gloszenie falszywych poglosek o dzietnosci. W knocu te "biale" wartosci ktorych bronisz to pewnie honor, uczciwosc, sprawiedliwosc, prawdomownosc...

                      O ogolnie podane przez Ciebie dane to 3,6% rocznego przyrostu w ciagu 20 lat, 2,6% z grubsza przyrost naturalny i 1% nowi emigranci.

                      Nie widze tej lawiny.
                      • bumcykcyk2 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 23:35
                        Kalafior przestań! W ciągu pół wieku masz nagle parę milionów Turków i uważasz, że to jest ok? Jakie to ma znaczenie, czy głównym powodem wzrostu ich liczby jest dzietność czy też łączenie rodzin? Liczy się efekt końcowy, czyli zalew obcej kultury i zawłaszczanie przestrzeni (w Berlinie kilka dzielnic jest już straconych).

                        Dlaczego mam przepraszać za wskaźniki dzietności, skoro na tle ujemnego przyrostu naturalnego rdzennych Niemców są one i tak gigantyczne?
                        • charioteer1 Re: A co z prawdziwym życiem? 16.11.15, 00:06
                          Bumcyk, cytuje z pamieci. Co 10-ty mieszkaniec Dublina jest polskojezyczny. W Wielkiej Brytanii Polki wyprzedzily pod wzgledem dzietnosci Pakistanki. Sorry, ale mysmy tez im sporo przestrzeni zawlaszczyli na wyspach.

                          Turcja jest cywilizowanym i w miare zasobnym krajem. Tereny wiejskie sa bardziej zacofane niz miasta, ale to sie zmienia.
                          • bumcykcyk2 Re: A co z prawdziwym życiem? 16.11.15, 00:31
                            Mimo wszystko, ja nie uważam, aby Polacy byli jakimkolwiek zagrożeniem dla Irlandii czy UK. Na emigracji nie trzymamy się razem, potrafimy się skutecznie wynaradawiać już w drugim pokoleniu, nie stanowimy też rażącej odmienności pod względem wizualnym, religijnym, kulturowym.

                            Turcja to kraj niezwykłych kontrastów. Kurorty prezentują poziom światowy, jednak wioski Anatolii czy Kurdystanu to trochę inna para kaloszy. A najciekawsze jest to, że podobno najbardziej wsteczne jest trzecie pokolenie Turków w Niemczech - zatrzymało się mentalnie na poziomie swoich dziadków/rodziców. Coś a la Jackowo w Chicago jeszcze 20 lat temu.
                            • charioteer1 Re: A co z prawdziwym życiem? 16.11.15, 00:41
                              Na Wyspach jak najbardziej Polacy trzymaja sie razem. W Irlandii w byle dziurze kilkudziesieciotysiecznej sa polskie sklepy, polskie msze i polska gazeta. Polski na ulicy nikogo nie dziwi. Czesc z tych imigrantow nie pofatygowala sie, zeby chocby w podstawowym zakresie nauczyc sie angielskiego. Fakt, wizualnie sie nie roznia, a kraj katolicki i Irlandczycy tez za kolnierz nie wylewaja.
                              • js.c Re: A co z prawdziwym życiem? 16.11.15, 08:26
                                Najistotniejsze jest to, że Polacy pracują i zarabiają. A jeśli cześć żyje z zasiłków, to wcale nie byłbym przeciw pomysłom, aby to zmienić (bo getta sfrustrowanych bezrobotnych imigrantów - to jest problem). Katolickość w Irlandii jest plusem, w Anglii raczej minusem, natomiast ogólnie wspólny europejski kontekst kulturowy ma swoje znacznie. Duże.
          • andole3 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 18:41
            No może rzeczywiście histeryzowałam (skłonności takie mam niestety). Przejrzałam trendy, przeczytałam wszystkie odpowiedzi - chyba podwórkowy najlepiej to wszystko podsumował. A Bumcykcyku2 tak - homogenni to my jesteśmy. Pamiętam mój pierwszy wyjazd na krótki staż do Niemiec i szok znalezienia się w wielonarodowym społeczeństwie. Ale łatwiej nas w panikę przez to wpędzić i nastraszyć obcością czego chyba przykładem dobrym jesteś.
      • bumcykcyk2 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 12:05
        Do czasów sprzed 60 tys. lat bym się nie cofał , bo wędrówki ludów zdążyły od tamtej pory wielokrotnie wymieszać genom człowieka. Polacy to naród nieźle wymieszany antropologicznie, z wpływami germańskimi, wschodniosłowiańskimi, ba, skandynawskimi nawet. Każde przejście wojsk po tej ziemi dodawało nową pulę genetyczną, a wojny od setek lat mamy tu bezustannie. Mimo wszystko należymy do grupy bialych narodów europejskich , no i tego bym się trzymał. Choć jest to bardzo niepoprawne politycznie, warto dodać, że działania Hitlera i Stalina na ziemiach polskich wykreowały homogeniczną narodowo Polskę, która moim zdaniem jest wartością godną ochrony. Nie dlatego, abym uważał, że każde społeczeństwo wielokulturowe to szatan wcielony, tylko dlatego, że po prostu żyć w społeczeństwie homogenicznym jest o wiele bezpieczniej i wygodniej.
        • petrucchio Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 14:11
          Któregoś dnia (już po wprowadzeniu w życie ustaw chroniących białą rasę europejską i inne tradycyjne wartości polskie) nie wytrzymasz nadmiaru szczęścia i postanowisz wyemigrować. I na lotnisku docelowym usłyszysz od urzędnika imigracyjnego, że niestety Polacy stanowią zagrożenie dla wygodnej i bezpiecznej homogeniczności tamecznej (zwłaszcza że w dogodnych warunkach socjalnych mnożą się jak insekty).

          I nie mówcie, że nie jesteście imigrantami, bo w każdej chwili być możecie.
          • dobrycy Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 14:26
            petrucchio napisał:

            > Któregoś dnia (już po wprowadzeniu w życie ustaw chroniących białą rasę europej
            > ską i inne tradycyjne wartości polskie) nie wytrzymasz nadmiaru szczęścia i pos
            > tanowisz wyemigrować. I na lotnisku docelowym usłyszysz od urzędnika imigracyjn
            > ego, że niestety Polacy stanowią zagrożenie dla wygodnej i bezpiecznej homogeni
            > czności tamecznej (zwłaszcza że w dogodnych warunkach socjalnych mnożą się jak
            > insekty).
            >
            > I nie mówcie, że nie jesteście imigrantami, bo w każdej chwili być możecie.
            >
            No własnie ta nagonka na imigrantów jest szczególnie zabawna w kontekscie
            tych setek tysiecy polskich imigrantów które są w pozostałych krajach UE.
            Jak już pisałem - prosze sobie wyobrazić akcje false-flag pt. polak-katolik
            (albo grupa) robi zamach np w anglii. W kontekscie wcześniejszych
            relacji z polski o wzrastającym polskim faszyźmie (i rządzie który w ten obrazek
            sie doskonale wpisuje) tamtejsza ludność bedzie miała dokładnie takie
            samo nastawienie do polaków jako polacy-katolicy do muzułmanów. Czyli
            postanowi coś z tymi "insektami" zrobić. Trzeba być debilem żeby nie dostrzegać
            takiej możliwości i analogi. Ponadto, wystarczy troche podgotować
            konflikt na ukrainie i też sie bedzie u nas gotowało.
            • w11mil Odpowiadam jako Polak i katolik 15.11.15, 15:13
              > Jak już pisałem - prosze sobie wyobrazić akcje false-flag pt. polak-katolik
              > (albo grupa) robi zamach np w anglii.

              Nam się to nie opłaca - po takim numerze lądujemy w piekle a nie w raju gdzie czeka na nas do 72 dziewic.
                    • w11mil Postaram sie przystępnie: 15.11.15, 15:33
                      Taki news byłby absurdalny ze względów "doktrynalnych": katolik mordujący w samobójczym zamachu przypadkowe osoby nie trafi do raju z dziewicami.



                      charioteer1 napisał:

                      > Nie rozumiesz.
                      >
                                • podworkowy Re: Chyba Cię przeceniam 15.11.15, 17:41
                                  chario, seriously, czy naprawdę taki scenariusz, że X podszywa się pod polskiego faszystę-katolika i przeprowadza zamach terrorystyczny przeciwko cywilnej ludności w UK, wydaje się Pani mieć jakikolwiek sens? Prawdopodobieństwo jest przecież żadne - to po pierwsze. A po drugie, nikt po Breiviku nie boi się Norwegów, a ludzie boją się islamistów. Pierwszy akt miał bowiem charakter wybitnie jednostkowy; drugi jest wyrazem problemów systemowych.
                                  W ogóle skala kompletnego kretyństwa w tym wątku przeszła moje wyobrażenie (a generalnie co do polityki i profesorów podzielam zdanie Bismarcka).
                                  1) Kilku geniuszy jak zwykle obwinia religię jako taką. Nikt przytomny nie zaprzeczy, że w imię religii - także chrześcijaństwa - popełniano w dziejach koszmarne zbrodnie. Warto również zauważyć jednak, że w imię religii podejmowano także działania jak najszlachetniejsze, a z kolei w toku wykorzeniania przesądów religijnych zdarzały się potworne zbrodnie (rozumiem, że kwestionujący sensowność czytania dobrycy nie słyszał o Wandei czy Meksyku w latach 20. XX wieku, ale chyba o komunistycznej walce z handlarzami opium to coś się o uszka obiło?). Taka już jest natura ludzka (sorry nully...). Ale to wszystko jest bez znaczenia. Chodzi o to, że dzisiaj problemem są radykalni islamiści (a nie ortodoksyjni chrześcijanie, wkurwieni hindusi czy wściekli buddyści), których działania motywowane są względami religijnymi. I nieważne politycznie w tym momencie, czy ich wykładnia islamu jest słuszna czy nie. Ważne, że wekslowanie dyskusji na religię w ogóle, przeszłość chrześcijaństwa itd. odwraca uwagę od rzeczywistego problemu.
                                  2) kolejny geniusz pisze o promilu muzułmanów wspierających terroryzm. Niech Pan poczyta statystyki - ponad 20 % młodych muzułmanów we Franci popiera ISIS; ponad 20 % muzułmanów w UK popiera ataki na na Charlie Hebdo. Jaki promil do licha?? Ale to też nie jest najważniejsze. Ja się pytam, gdzie są umiarkowani muzułmanie? Gdzie są fatwy nałożone na każdego terrorystę, pomocnika i podżegacza (jakoś Rushdiego można było prześladować przez dziesiątki lat)? Gdzie są systematyczne akcje - nie kurtuazyjne kondolencje złożone po zamachach, ale systematyczne, ciągłe akcje - uświadamiające i edukujące muzułmanów o zbrodniczości terroryzmu? Gdzie jest wspólne oświadczenie wybitnych imamów potępiające terroryzm i powtarzane ad nauseam w świecie muzułmańskim? Gdzie mocne i jednoznaczne głosy muzułmańskich intelektualistów, celebrytów, sportowców konsekwentnie krytykujące ekstremizm? Gdzie płynące z tych środowisk stałe potępienie kamienowania kobiet, wyrzynania chrześcijan i mordowania homoseksualistów? Gdzie odcięcie środków finansowych dla usprawiedliwiających terroryzm mułłów? I żeby było jasne, ja nie wątpię, że ci umiarkowani muzułmanie istnieją, ba, że jest ich znaczna większość. Nie można jednak udawać, ze islam - jako całość - nie ma bardzo poważnego problemu z radykalizmem.
                                  3) No i wreszcie ten fatalizm - nic się nie da zrobić... Da się, da się, tylko - za przeproszeniem za seksizm - trzeba mieć cojones (notabene jakoś nie słyszę od lewicowych pięknoduchów oburzenia, że administracja Obamy zawarła deal z Castro i od paru lat odsyła na Kubę każdego schwytanego uciekiniera). Trzeba po prostu zdać sobie sprawę, że polityka to domena rozumu praktycznego (w ujęciu Tomasza), a nie sfera realizacji szlachetnych ideałów bez uwzględniania konkretnych okoliczności. Trzeba umieć kalkulować, wybierać mniejsze zło, przewidywać konsekwencje itp. Wymaga to oczywiście skomplikowanych i przemyślanych działań militarnych, politycznych, społeczno-gospodarczym (np. skończenie z socjalem), prawnym itd. Nie jest to łatwe, ale jest możliwe.
                                  P.S. Dołączam się zarazem do kardli, jeśli chodzi o potępienie parazytologicznej retoryki i niektórych postulatów wypowiedzianych w tej dyskusji.
                                  • dobrycy Re: Chyba Cię przeceniam 15.11.15, 17:58
                                    podworkowy napisał(a):

                                    > chario, seriously, czy naprawdę taki scenariusz, że X podszywa się pod polskieg
                                    > o faszystę-katolika i przeprowadza zamach terrorystyczny przeciwko cywilnej lud
                                    > ności w UK, wydaje się Pani mieć jakikolwiek sens? Prawdopodobieństwo jest prze
                                    > cież żadne - to po pierwsze. A po drugie, nikt po Breiviku nie boi się Norwegów
                                    > , a ludzie boją się islamistów. Pierwszy akt miał bowiem charakter wybitnie jed
                                    > nostkowy; drugi jest wyrazem problemów systemowych.
                                    A z jakiego wzoru Pan obliczył to prawdopodbieństwo ?
                                    Poza tym false-flag operations ma to do siebie że pionki nie koniecznie muszą
                                    być rzeczywiste, wystarczy że sie stworzy odpowiednią narrację. Przecież najgłośniej
                                    przeciwko muzułmanom się burzą fanatyczni katolicy, tak jak tu w wątku pisał w11
                                    że cieszmy się z fanatycznego katolicyzmu, bo jak przyjdą muzułmanie to będzie gorzej,
                                    i jeszcze ateisci zatęsknią za katolickim betonem. No to mu napisałem że perspektywa
                                    tego że umrę na trąd, nie powoduje że nie zmniejsza moich zmartwień co do przykładowo
                                    bólu zęba. Poza tym wektor religii jest tu kwestią wtórną - istotny jest podział.
                                    Najdłuższe wojny były religijne i z tej strony reżyserowie postawili na znaną i dobrze działającą kartę.
                                    Wielu polskich imigrantów popełnia w UK przestępstwa i jest nielubianych.
                                    Jak sie stworzy pare sytuacji, to nagonka może ruszyć szybko, zwłaszcza
                                    że tu różnice religijne również występują. Proponuje sobie też przypomnieć
                                    konflikt między Irlandią Pln a UK, gdzie oś również była religijna.


                                    > W ogóle skala kompletnego kretyństwa w tym wątku przeszła moje wyobrażenie (a g
                                    > eneralnie co do polityki i profesorów podzielam zdanie Bismarcka).

                                    Co do polski również Pan podziela jego zdanie ?

                                    > 1) Kilku geniuszy jak zwykle obwinia religię jako taką. Nikt przytomny nie zapr
                                    > zeczy, że w imię religii - także chrześcijaństwa - popełniano w dziejach koszma
                                    > rne zbrodnie. Warto również zauważyć jednak, że w imię religii podejmowano takż
                                    > e działania jak najszlachetniejsze, a z kolei w toku wykorzeniania przesądów re
                                    > ligijnych zdarzały się potworne zbrodnie (rozumiem, że kwestionujący sensowność
                                    > czytania dobrycy nie słyszał o Wandei czy Meksyku w latach 20. XX wieku, ale c
                                    > hyba o komunistycznej walce z handlarzami opium to coś się o uszka obiło?). Tak
                                    > a już jest natura ludzka (sorry nully...).
                                    A teraz to wykrzywiamy argumenty oponenta i zmierzamy się z chochołami...


                                    Ale to wszystko jest bez znaczenia.
                                    > Chodzi o to, że dzisiaj problemem są radykalni islamiści (a nie ortodoksyjni ch
                                    > rześcijanie, wkurwieni hindusi czy wściekli buddyści), których działania motywo
                                    > wane są względami religijnymi.

                                    Patrz wyżej kontekst Irlandii - na pewno różnica jest taka wielka ?
                                    Oczywiście, ktoś to musi chcieć zrobić, ale nie wątpie że są tacy którzy bez trudu
                                    by to przeprowadzili.


                                    I nieważne politycznie w tym momencie, czy ich w
                                    > ykładnia islamu jest słuszna czy nie. Ważne, że wekslowanie dyskusji na religię
                                    > w ogóle, przeszłość chrześcijaństwa itd. odwraca uwagę od rzeczywistego proble
                                    > mu.

                                    Nie odraca tylko uogólnia. Warto by strzelając do kogoś nie trafić sobie w stopę,
                                    bo jest ona na tej samej lini strzału.

                                    > 2) kolejny geniusz pisze o promilu muzułmanów wspierających terroryzm. Niech Pa
                                    > n poczyta statystyki - ponad 20 % młodych muzułmanów we Franci popiera ISIS; po
                                    > nad 20 % muzułmanów w UK popiera ataki na na Charlie Hebdo. Jaki promil do lich
                                    > a?? Ale to też nie jest najważniejsze. Ja się pytam, gdzie są umiarkowani muzuł
                                    > manie? Gdzie są fatwy nałożone na każdego terrorystę, pomocnika i podżegacza (j
                                    > akoś Rushdiego można było prześladować przez dziesiątki lat)? Gdzie są systemat
                                    > yczne akcje - nie kurtuazyjne kondolencje złożone po zamachach, ale systematycz
                                    > ne, ciągłe akcje - uświadamiające i edukujące muzułmanów o zbrodniczości terror
                                    > yzmu? Gdzie jest wspólne oświadczenie wybitnych imamów potępiające terroryzm i
                                    > powtarzane ad nauseam w świecie muzułmańskim? Gdzie mocne i jednoznaczne głosy
                                    > muzułmańskich intelektualistów, celebrytów, sportowców konsekwentnie krytykując
                                    > e ekstremizm? Gdzie płynące z tych środowisk stałe potępienie kamienowania kobi
                                    > et, wyrzynania chrześcijan i mordowania homoseksualistów? Gdzie odcięcie środkó
                                    > w finansowych dla usprawiedliwiających terroryzm mułłów? I żeby było jasne, ja
                                    > nie wątpię, że ci umiarkowani muzułmanie istnieją, ba, że jest ich znaczna więk
                                    > szość. Nie można jednak udawać, ze islam - jako całość - nie ma bardzo poważneg
                                    > o problemu z radykalizmem.
                                    A gdzie była większość gdy Hitler doszedł do władzy ?
                                    A gdzie była większość społeczeństw państw zachodnich gdy rozwalano Irak, Syrie
                                    i Afryke PLN - zajadała czipsy przed tv, bo ich to nie dotyczyło. No to problem który wywołali
                                    brakiem proetestów przyszedł do nich.


                                    > 3) No i wreszcie ten fatalizm - nic się nie da zrobić... Da się, da się, tylko
                                    > - za przeproszeniem za seksizm - trzeba mieć cojones (notabene jakoś nie słyszę
                                    > od lewicowych pięknoduchów oburzenia, że administracja Obamy zawarła deal z Ca
                                    > stro i od paru lat odsyła na Kubę każdego schwytanego uciekiniera). Trzeba po p
                                    > rostu zdać sobie sprawę, że polityka to domena rozumu praktycznego (w ujęciu To
                                    > masza), a nie sfera realizacji szlachetnych ideałów bez uwzględniania konkretny
                                    > ch okoliczności. Trzeba umieć kalkulować, wybierać mniejsze zło, przewidywać ko
                                    > nsekwencje itp. Wymaga to oczywiście skomplikowanych i przemyślanych działań mi
                                    > litarnych, politycznych, społeczno-gospodarczym (np. skończenie z socjalem), pr
                                    > awnym itd. Nie jest to łatwe, ale jest możliwe.

                                    Jasne że sie da. Zrobić jak USA, postawić płot i strzelać do meksyków...
                                    A najlepiej do wszystkich którzy sie nie podobają...




                                    > P.S. Dołączam się zarazem do kardli, jeśli chodzi o potępienie parazytologiczn
                                    > ej retoryki i niektórych postulatów wypowiedzianych w tej dyskusji.

                                    Przypominam co mówił JKM o imigrantach żeby było wiadomo gdzie stało ZOMO...
                                    • w11mil ktos przechwycił mój nick? 15.11.15, 18:02
                                      dobrycy napisał:
                                      > w wątku pisał w11 że cieszmy się z fanatycznego katolicyzmu, bo jak przyjdą muzułmanie to >będzie gorzej, i jeszcze ateisci zatęsknią za katolickim betonem.
                                      możesz podac link?
                                        • w11mil Re: ktos przechwycił mój nick? 15.11.15, 18:14
                                          Jasne strony "wgramolenia się" na wspólny wózek z muzułmanami:
                                          - wieprzowina i tak jest niezdrowa; wierzę że mułłowie nie uznają barów wegańskich i mlecznych za haram
                                          - wielożeństowo to wersję rodziny patchworkowej
                                          - zniknie "Watykańska okupacja", proboszcze przestaną rządzić naszymi sumieniami, szerzyć wstecznictwo i cofać do Średniowiecza

                                          Gdzie tu jest promocja "fanatycznego katolicyzmu" i "katolickiego betonu"?
                                          Przy okazji: czy zechciałbyś wyjaśnić co się kryje pod tymi określeniami?


                                          • dobrycy Re: ktos przechwycił mój nick? 15.11.15, 18:18
                                            w11mil napisała:

                                            > Jasne strony "wgramolenia się" na wspólny wózek z muzułmanami:
                                            > - wieprzowina i tak jest niezdrowa; wierzę że mułłowie nie uznają barów wegańs
                                            > kich i mlecznych za haram
                                            > - wielożeństowo to wersję rodziny patchworkowej
                                            > - zniknie "Watykańska okupacja", proboszcze przestaną rządzić naszymi sumienia
                                            > mi, szerzyć wstecznictwo i cofać do Średniowiecza
                                            >
                                            > Gdzie tu jest promocja "fanatycznego katolicyzmu" i "katolickiego betonu"?
                                            > Przy okazji: czy zechciałbyś wyjaśnić co się kryje pod tymi określeniami?
                                            >
                                            >
                                            Obserwując inne wątki w których się udzielasz - to mnie przerasta...
                                            • w11mil Szacunek! 15.11.15, 19:02
                                              dobrycy napisał:
                                              > Obserwując inne wątki w których się udzielasz - to mnie przerasta...

                                              Takie wyznanie świadczy o odwadze!
                                  • charioteer1 Re: Chyba Cię przeceniam 15.11.15, 19:03
                                    Podworkowy, excusez-moi, dyskutuje z supozycja "Polaka i katolika", ze nie jest fizycznie mozliwe, by ktos sie pod niego podszyl, wpadl w bialym przescieradle z wielkim, czarnym krzyzem na plecach do meczetu i zaczal strzelac do wszystkiego, co sie rusza. Malo prawdopodobne, gdyz na razie nikt nie ma interesu w realizowaniu takiego scenariusza, a nie dlatego, ze chrzescijanie maja swoje wyobrazenia o raju. Btw, takie propozycje rozwiazania problemu juz sie wsrod "chrzescijan" pojawily - linkowac nie bede, zeby nie rozpowszechniac glupawych pomyslow.

                                    Jezeli jestesmy przy cojones, to jest kilka sposobow rozwiazania problemu. Stosunkowo lagodna propozycja przedstawiona jest tu:
                                    observer.com/2015/11/jihadists-attack-paris-again-the-world-is-horrified/
                                    - internowac, ale w tym konkretnym przypadku czekamy, czy posiadaniem w/wymienionych wykaze sie Hollande. Mozemy ciagnac te mysl i zastanawiac sie, czy rozwiazaniem bylyby obozy filtracyjne na granicach UE, ale bez wzgledu na wynik takich dywagacji warto wziac pod uwage, ze jet to, jak pisze dobrycy, element proxy war prowadzonej przez okreslone panstwo o ambicjach mocarstwowych i od tego konca nalezy zaczac rozwiazywanie problemu.
                                    • w11mil To nieporozumienie 15.11.15, 19:17
                                      charioteer1 napisał:
                                      > Podworkowy, excusez-moi, dyskutuje z supozycja "Polaka i katolika", ze nie jest
                                      > fizycznie mozliwe, by ktos sie pod niego podszyl

                                      Nie dyskutowałem "fizycznej możliwości podszycia się".
                                      Wyjaśniałem absurdalność proponowanej false flag operation.


          • kala.fior Uwazaj bo może byc BUM a potem CYK...? 15.11.15, 20:10
            Pewien polski skinhead, ku wlasnemu przerażeniu, odkryl że najblizsza rodzina to byli Zydzi...
            ...po szoku, zapuscil brode i ...pejsy...stal sie pobożnym starozakonnym...jakos byl już tak sformatowany, że musial w cos wierzyc...

            W twojej wizji, "białą" wartosc należy chronic, a może lustrowac?

            I tak naprwde, nigdy nie możesz byc pewny babci, dziadka... w koncu tych przechtow bylo multum a spoleczny nacisk na ukrywanie olbrzymi.

            No, szykuj dowody do n-tego pokolenia... sprawdz geny, a i tak tych najbielszych nie przekonsz...
            • bumcykcyk2 Re: Uwazaj bo może byc BUM a potem CYK...? 15.11.15, 23:09
              Kala.fior, no choćbyś stawał na rzęsach , nie zrobisz z Polaków zstępnych Syryjczyków, Afgańczyków, czy przybyszów z Erytrei. Zaś co do Żydów , to jest wśród nich co najmniej kilka głównych typów (sefardyjscy, aszkenazyjscy etc)., więc trudno rozpatrywać ich jako rasowy i kulturowy monolit - no chyba, że przyjmie się optykę Adolfa H.

              Osobiście uważam europejskich Żydów za składnik "białej" Europy - niezależnie od ich pewnego wyobcowania z poszczególnych kultur narodowych.
    • dobrycy Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 09:35
      andole3 napisała:

      > Pytanie nie jest natury filozoficznej ani naukowej... Co się stanie ze starzeją
      > cą się Europą? Czy zastapią nas młodzi hindusi i muzułmanie? Czy zbliża się now
      > e Średniowiecze? A tak w ogóle (jestem ścislakiem i nie wiem) czyimi my jesteśm
      > y potomkami? Wandalów - barbarzynców? A teraz pora znikać? Naszło mnie po nowyc
      > h zamachach...
      Nowe średniowiecze zbliża się już od długiego czasu, chociażby w edukacji i nauce.
      Ludzie są coraz głupsi i słabiej wykształceni i powoli odkrywają że trzeba zaorać
      uniwersytety a uczonków odesłać na zieloną trawke, bo mają już smartfony, komputry,
      facebooka i gugla, uczonki zrobiły swoje uczonki mogą odejść. Ten styl myślenia
      był też jasno widoczny w działaniach polskich poprzednich rządów (chociaż są one
      nieudolną kalką tego co jest zagranicą). Co do obecnych imigrantów to moim
      zdaniem jest element proxy-war miedzy USA a rosją na terenie europy.
      • bumcykcyk2 Re: A co z prawdziwym życiem? 15.11.15, 11:54
        dobrycy napisał:

        > Nowe średniowiecze zbliża się już od długiego czasu, chociażby w edukacji i nauce. Ludzie > są coraz głupsi i słabiej wykształceni

        Pełna zgoda, ale jest to też efekt działalności ludzi o poglądach Dali, forsujących umasowienie wykształcenia wyższego.

        > Co do obecnych imigrantów to moim zdaniem jest element proxy-war miedzy USA a rosją
        > na terenie europy.

        Bardziej skłaniam się ku tezie Orbana, który dostrzega tu rękę Georga Sorosa.
        pl.blastingnews.com/polityka/2015/09/george-soros-chce-nowego-ladu-na-swiecie-imigranci-w-europie-to-jego-sprawka-wideo-00579987.html
    • flamengista przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 12:12
      na początek taka anegdota: na światowym kongresie demograficznym tradycyjnie są sesje regionalne. Te dotyczące Europy od lat dotyczą problemu umieralności, niskiej płodności i starzenia się ludności. Podczas dyskusji jeden z profesorów amerykańskich się zdenerwował i powiedział: " a kogo to obchodzi? Jak was zabraknie, przyjadą Afrykańczycy i Azjaci, którzy zajmą wasze miejsce".

      Migracji nie da się całkowicie zatrzymać - strumienie ludzkie są jak woda. Ok, w normalnej sytuacji możesz je uregulować, zbudować tamy i zbiorniki retencyjne. Ale przy powodzi jesteś bezradny. Problem Syrii - choć niezwykle poważny - to mały pikuś w stosunku do tego co nas czeka. W Afryce w ciągu tego wieku liczba ludności ulegnie co najmniej podwojeniu, jeśli nie potrojeniu. A tamtejsze zasoby nie wystarczą dla wszystkich. Do tego eksplodujące Indie i Chiny, które właśnie rezygnują z polityki 1 dziecka. Plus globalne ocieplenie, które zmusi do przenosin na wyższe tereny dziesiątki miliony osób. Wreszcie zanieczyszczenie środowiska - które wywoła kolejną falę. Jak to się skumuluje, będzie powódź...

      Ten rosnący potencjał migracyjny gdzieś trzeba upłynnić. I jak ludzie ruszą całą masą, to nie zatrzymają ich żadne płoty i kanonierki, podobnie jak nie zatrzymały Syjonistów po 1945 roku.

      Możemy się bać islamu, multi-kulti i obcych - ale nic na to nie poradzimy. Dla jakiś 75% światowej ludności Polska to raj, tylko że o nim (jeszcze) nie wiedzą. Do nas też trafią setki tysięcy imigrantów, jeśli nie miliony. To tylko kwestia czasu. Prywatnie sądzę, że stanie się to już w ciągu najbliższych 10 lat.

      Dlatego z pobłażaniem patrzę się na te śmieszne dyskusje naszych prawicowych publicystów i polityków. Alternatywą do zatrzymania nieuniknionego jest autorytarny reżim prawicowy i całkowite zamknięcie granic RP. Ale i to nie daje 100% pewności.
      • cowell Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 12:41
        Zgadzam sie całkowicie.

        > blicystów i polityków. Alternatywą do zatrzymania nieuniknionego jest autorytar
        > ny reżim prawicowy i całkowite zamknięcie granic RP. Ale i to nie daje 100% pew
        > ności.

        Tu można dodać, że taki autarkiczny reżim byłby politycznie oddzielony od reszty Europy i podupadłby zarówno politycznie, jak i gospodarczo. To jest droga donikąd.

        Nieunikniony napływ migrantów, o którym pisze fla spowoduje w Europie (w tym w Polsce) różne bezkrwawe, ale i krwawe tarcia (w tym pewnie i zamachy). Będzie sie to działo w perspektywie nie tyle kilku następnych lat, ale raczej następnych dekad. Kwestią do debaty jest jak minimalizować napięcia i ofiary, ale uniknąć ich w ogóle się nie da. Im szybciej to jako Polacy zrozumiemy (jak rozumie to spora część społeczeństw Zachodu), tym łatwiej będzie nam razem z resztą Unii wgramolić się na ten wózek i próbować dalej wspólnie rozwijać.
        • daifuku Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 12:52
          Ale amerykanie zbudowali mur i strzelaja do meksykanow, ktorzy probuja sie przedostac. U nas tak sie nie da?

          Nie da sie tez przy okazji jakis szczepien w Afryce czipowac antykoncepcyjnie kobiety i wprowadzic kontrole populacji? Przeciez juz gorsze rzeczy robiono a to by wyszlo wszystkim na dobre.
          • sulfolan Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 13:10
            Jasne, że się da. Można się też pozbyć gejów i cyklistów, bo takie rzeczy też robiono. Szczególnie cyklistów, bo naprawdę się ostatnio panoszą niesłychanie. Tak sobie myślę, że może jednak w szkołach obowiązkowo powinno się czytać Huxleya i Orwella. Jako ostrzeżenie, nie instrukcję obsługi.

            Migracja z goszych terenów na lepsze jest częścią ludzkiej historii, zmagał się z tym Rzym, zmagało Bizancjum. A polityka multi-kulti nie jest głupia, nawet w Konstantynopolu od X wieku stał meczet. Tylko multi-kulti miało oznaczać integrację, a nie przenoszenie swoich obyczajów, przy jednoczesnym niekaceptowaniu zastanych.
            • petrucchio Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 13:16
              sulfolan napisał:

              > Migracja z goszych terenów na lepsze jest częścią ludzkiej historii, zmagał się
              > z tym Rzym, zmagało Bizancjum. A polityka multi-kulti nie jest głupia, nawet w
              > Konstantynopolu od X wieku stał meczet. Tylko multi-kulti miało oznaczać integ
              > rację, a nie przenoszenie swoich obyczajów, przy jednoczesnym niekaceptowaniu z
              > astanych.

              Dzisiejsi młodzi terroryści to często dzieci eks-muzułmanów, którzy zlaicyzowali się dwa pokolenia temu. Młodzież szuka korzeni, chcą się odegrać za realne albo urojone wyobcowanie i utratę godności, "zburzyć system" (dokładnie jak ich polscy koledzy głosujący na Kukiza). To jest na razie promil populacji, ale ISIS daje im psychologicznie atrakcyjną ofertę i jeśli Zachód ich ostentacyjnie odtrąci, wielu połknie haczyk.
              • sulfolan Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 13:32
                Tak, to też racja. Tylko te dzieciaki czują się odtrącone i niezintegrowane, bo nie ma dla nich żadnej propozycji, ani intelektualnej, ani kulturowej, ani socjalnej. A islam nie musi być agresywny - mam przyjaciół w Istambule, dla których islam jest tym samym, czym chrześcijaństwo dla mnie - zbiorem tradycji. I świątecznych okazji:)
                • petrucchio Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 13:36
                  sulfolan napisał:

                  > Tak, to też racja. Tylko te dzieciaki czują się odtrącone i niezintegrowane, bo
                  > nie ma dla nich żadnej propozycji, ani intelektualnej, ani kulturowej, ani soc
                  > jalnej. A islam nie musi być agresywny - mam przyjaciół w Istambule, dla któryc
                  > h islam jest tym samym, czym chrześcijaństwo dla mnie - zbiorem tradycji. I świ
                  > ątecznych okazji:)

                  Oczywiście. Toteż ja nie mówię o islamie, tylko o fundamentalistach prowadzących świętą wojnę.
                • dobrycy Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 13:37
                  sulfolan napisał:

                  > Tak, to też racja. Tylko te dzieciaki czują się odtrącone i niezintegrowane, bo
                  > nie ma dla nich żadnej propozycji, ani intelektualnej, ani kulturowej, ani soc
                  > jalnej. A islam nie musi być agresywny - mam przyjaciół w Istambule, dla któryc
                  > h islam jest tym samym, czym chrześcijaństwo dla mnie - zbiorem tradycji. I świ
                  > ątecznych okazji:)
                  Daj spokój, dla każdego polaka-katolika takie gadanie to czyste bzdury i lewactwo. To oczywiste że jedyną rozrywką muzułmanina jest kamieniowanie i dręczenie swoich wielu żon oraz gwałcenie dzieci, a każdy żyd przerabia
                  dzieci na mace!
                • bumcykcyk2 Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 23:24
                  sulfolan napisał:

                  > Tak, to też racja. Tylko te dzieciaki czują się odtrącone i niezintegrowane, bo
                  > nie ma dla nich żadnej propozycji, ani intelektualnej, ani kulturowej, ani soc
                  > jalnej.

                  To jest lewackie pieprzenie. Co mamy zrobić? Rozdawać im pieniądze? Za brak integracji odpowiada ich kultura wraz z kultywowanym modelem życia, a nie zły biały człowiek.
            • daifuku Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 13:27
              Amerykanie sa hipokrytami i poki co dobrze na tym wychodza, dlaczego my mamy byc inni i na tym cierpiec?
              Geje i cyklisci w niczym nie przeszkadzaja. Muzulmanie jako tacy tez nie. Ale Polska, ktora sama w sobie jest biednym krajem taniej sily roboczej potrzebuje raczej wyksztalconych muzulmanow, ktorzy moga stanowic wartosc dodana dla gospodarki a nie imigrantow, ktorzy ledwo sie podpisac potrafia i beda stanowic dla nas obciazenie.

              Zreszta zyjemy troche w takim huxleyowsko-orwellowskim swiecie, wiec skoro nie mozna czegos zmienic, nalezy sie do tego dostosowac i wyciagnac to, co sie da.
          • flamengista ale Amerykanie 15.11.15, 23:00
            już się uczą hiszpańskiego, który w Miami jest drugim urzędowym językiem. Piłka nożna powoli staje się sportem narodowym. Zaś na uczelniach amerykańskich zaczynają dominować Indusi i Koreańczycy (przynajmniej w ekonomii).
            • bumcykcyk2 Re: ale Amerykanie 15.11.15, 23:27
              na razie to Amerykanie wygenerowali Donalda Trumpa, który wyzywa Meksykanów od zboczeńców i przestępców, zdobywając sobie tymi hasłami rekordową popularność

              warto też wspomnieć o ignorującym prawo federalne ustawodawstwie stanowym np. w Arizonie, gdzie policja może Cię zatrzymać za latynoski wygląd
        • w11mil Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 12:58
          cowell napisał:
          "uniknąć ich w ogóle się nie da. Im szybciej to jako Polacy zrozumiemy (jak rozumie to spora część społeczeństw Zachodu), tym łatwiej będzie nam razem z resztą Unii wgramolić się na ten wózek i próbować dalej wspólnie rozwijać"

          Podsumowując: wolność to uświadomiona konieczność.

          Jasne strony "wgramolenia się" na wspólny wózek z muzułmanami:
          - wieprzowina i tak jest niezdrowa; wierzę że mułłowie nie uznają barów wegańskich i mlecznych za haram
          - wielożeństowo to wersję rodziny patchworkowej
          - zniknie "Watykańska okupacja", proboszcze przestaną rządzić naszymi sumieniami, szerzyć wstecznictwo i cofać do Średniowiecza
          • dobrycy Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 13:11
            w11mil napisała:

            > Jasne strony "wgramolenia się" na wspólny wózek z muzułmanami:
            > - wieprzowina i tak jest niezdrowa; wierzę że mułłowie nie uznają barów wegańsk
            > ich i mlecznych za haram
            > - wielożeństowo to wersję rodziny patchworkowej
            > - zniknie "Watykańska okupacja", proboszcze przestaną rządzić naszymi sumieniam
            > i, szerzyć wstecznictwo i cofać do Średniowiecza
            >
            Na szczęście powstanie krul Korwin, następca króla Jana Sobieskiego i polska
            Chrystusem narodów znowu powstrzyma muzułmańską nawałnice!

            P.S.
            Jak mówi was krul nie ma sensu leczyć tyfusu trądem. Tyle w temacie religii.
          • flamengista czemu tylko muzułmanie? 15.11.15, 23:03
            przecież czeka nas napływ Azjatów i Afrykańczyków. Mogą być to animiści, zwolennicy buddyzmu i myśli Konfucjusza. No i oczywiście prawosławni z Ukrainy czy Białorusi.

            Troszkę przeraża mnie ta islamofobia. Nie w ogóle - na tym forum. Od was można wymagać nieco więcej...
        • bumcykcyk2 Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 23:21
          cowell napisał:

          > > Alternatywą do zatrzymania nieuniknionego jest autorytarny reżim prawicowy i całkowite > > > zamknięcie granic RP. Ale i to nie daje 100% pewności.

          > Tu można dodać, że taki autarkiczny reżim byłby politycznie oddzielony od reszt
          > y Europy i podupadłby zarówno politycznie, jak i gospodarczo. To jest droga donikąd.

          Uprzejmie donoszę, że autarkiczny reżim państwa Izrael, oddzielony rzędami zasieków pod prądem od swoich sąsiadów i prowadzący rasistowską politykę imigracyjną ma się świetnie. Podobnie kwitnąco miała się przez kilkadziesiąt lat całkowicie izolowana na arenie światowej "biała" Republika Południowej Afryki oraz sąsiednia Rodezja. Zwłaszcza ta ostatnia pod rządami Iana Smitha i jego rasistowskiego Frontu Rodezyjskiego była aż do 1977 roku krajem dosłownie mlekiem i miodem płynącym.
      • bumcykcyk2 Re: przecież to oczywiste co się stanie 15.11.15, 23:13
        flamengista napisał:

        > Migracji nie da się całkowicie zatrzymać - strumienie ludzkie są jak woda. Ok,
        > w normalnej sytuacji możesz je uregulować, zbudować tamy i zbiorniki retencyjne
        > . Ale przy powodzi jesteś bezradny.

        Czyżby? Przecież można postawić mur i strzelać. Przypomnij mi , ilu to enerdowców skutecznie sforsowało mur berliński w latach 70-tych? Chyba nawet nie było setki...