Dodaj do ulubionych

Jarosław G. odsłania karty

15.11.15, 13:40
Wkrótce okaże się, że synergia z biznesem będzie naszym najmniejszym problemem...
www.pap.pl/aktualnosci/news,431371,gowin-wazne-wylonienie-w-polsce-flagowych-uczelni-i-obszarow-nauki.html
Obserwuj wątek
    • cowell Re: Jarosław G. odsłania karty 15.11.15, 14:34
      "Gowin stwierdził też, że "to, co należy jak najszybciej zrobić i co wywoła gigantyczny i opór ze strony środowiska naukowego (...) to będzie wyłonienie obszarów naukowych, w których naprawdę możemy osiągnąć poziom światowy w krótkim czasie". Jak wyjaśnił, ma na myśli badania stosowane, które przekładają się na wzrost gospodarczy"

      To stwierdzenia godne Nobla z ekonomii. Powinien to minister jak najszybciej spisać i opublikować.
        • trzy.14 Re: Wierzę w nasze środowisko 16.11.15, 00:20
          w11mil napisała:

          > "wyłonienie obszarów naukowych, w których naprawdę możemy osiągnąć poziom świat
          > owy"
          >
          > Ten bezczelny zamach na akademicką autonomię spotka się z należytym odporem!

          Wręcz przeciwnie. Cały pomysł z KNOW-ami i uczelniami badawczymi polega na próbie ucieczki do przodu tych pracowników nauki, których z racji ich genialności lub glejtu na genialność w postaci tytułu naukowego i zatrudnienia we właściwym miejscu nikt nie kontroluje, w obszar, w którym dalej pozostaną poza kontrolą (kto skontroluje ustawowego geniusza?), za to z zagwarantowanym wzrostem nakładów finansowych. Reszta może tonąć lub zająć się nauczaniem ułamków.

          Załóżmy, że mógłbyś cofnąć czas i doprowadzić do przyznania polskiemu fizykowi czy chemikowi nagrody Nobla w przedwojennej Polsce lub do likwidacji analfabetyzmu w tejże przedwojennej Polsce. Które z tych rozwiązań miałoby większy wpływ na długofalową pomyślność kraju?

          Wyłonienie obszarów naukowych, w których możemy poziom osiągnąć światowy - jako cel działania rządu nie ma sensu. Nauka jest środkiem a nie celem. Ten światowy poziom miejscami osiąga matematyka, fizyka czy chemia od wielu, wielu lat. I co? Jajco! Całą technologię kupujemy za granicą. Sztuką byłaby identyfikacja tych obszarów, w których powinniśmy osiągnąć poziom światowy i wsparcie ich na tej drodze, bez gwarancji sukcesu. Te obszary, niestety lub stety, nie leżą w domenie nauki, lecz przemysłu, technologii, a być może też rozwiązań w zakresie organizacji życia społecznego.
    • trzy.14 Re: Jarosław G. odsłania karty 15.11.15, 15:36
      Jedyną rozsądną metodą deregulacji NiSzW jest jego prywatyzacja, ewentualnie pełna etatyzacja, ewentualnie odcięcie od znaczących funduszy, które mogłyby zostać zdefraudowane. Ale minister nie rozważa żadnej z tych opcji, więc polegnie, tak jak poległ z sądami.

      Ale dalej jest jeszcze ciekawiej:

      Cytatto, co należy jak najszybciej zrobić i co wywoła gigantyczny i opór ze strony środowiska naukowego (...) to będzie wyłonienie obszarów naukowych, w których naprawdę możemy osiągnąć poziom światowy w krótkim czasie". Jak wyjaśnił, ma na myśli badania stosowane, które przekładają się na wzrost gospodarczy. "Jeżeli jako państwo nie zdecydujemy się na proces wyłonienia uczelni flagowych i flagowych obszarów badawczych, to nie wykorzystamy szansy nadgonienia i jakościowego skoku cywilizacyjnego, a ta szansa istnieje" – powiedział Gowin.

      Jak przyznał, jest świadom, że propozycja ta może być kontrowersyjna politycznie i "w obrębie zaplecza parlamentarnego budząca spory sprzeciw".


      Czyli:
      plusy być może ujemne:
      a) Program pis zawieszony na kołku.
      b) Kontynuacja "antyinteligenckiej, zbrodniczej polityki Kudryckiej": preferowanie tworzenia różnych tam KNOW-ów i koncentracja zasobów w kilku ośrodkach; preferowanie politechnik kosztem reszty, a zwłaszcza kognitywistyki; spodziewać się można nasilonej punktozy;
      c) Kontynuacja żywienia się złudzeniem, że o postępie cywilizacyjnym decydują badania naukowe, nawet te stosowane.

      plusy być może dodatnie:
      d) świadomość gwałtownego oporu, jaki ta polityka wywoła nie tylko wśród maluczkiej kadry naukowej uczelni i instytutów, ale i wielu związanych z nauką posłów - z wszystkich partii, a zwłaszcza z partii rządzącej.

      Moim zdaniem Gowin polegnie tak, jak poległa Kudrycka i z tych samych powodów.
    • nauko_wiec Re: Jarosław G. odsłania karty 15.11.15, 16:16
      Gowin stwierdził, że w resorcie nauki (...) każdy urzędnik będzie miał szansę uczestniczyć "w sanacji polskiego państwa". "Ale wszystkich będę bardzo bezwzględnie rozliczał z liczby przepisów, które wyeliminują" ? powiedział.

      To genialne podejście do rządzenia i oceny: ile Pan/Pani wyeliminował przepisów w tym roku?
        • w11mil Przyjacielska wskazówka 15.11.15, 16:26
          Gdy w dyskusji stosujesz argument ad personam, świadczy to Twojej słabości

          adept44_ltd napisał:
          > poza w 11coś tam, wydelegowanym do debaty przez podstawową organizację partyjną
          > , wierzący w partię milczą...
          • adept44_ltd Re: Przyjacielska wskazówka 15.11.15, 16:30
            tak, raz ci się udało, ogarnia mnie słabość, jak czytam takie brednie, chucpa panie...;) i jeszcze ten protekcjonalizm... - po prostu ci powiem, by być protekcjonalnym trzeba coś mieć w głowie..., ale ogólnie nie warto być protekcjonalnym...

            nb. jak ta polityka uruchomiła ratlerstwo na forach..., koszmar...
        • h_hornblower jest tu gdzieś moderator? Dala? 16.11.15, 04:35
          adept44_ltd napisał:

          > poza w 11coś tam, wydelegowanym do debaty przez podstawową organizację partyjną
          > , wierzący w partię milczą...

          Dala, skoro już tam coś tam wycinasz czasem (vidę moje nawiązanie do Baumana), to może byłbyś łaskaw wycinać jednak takie prymitywne teksty jak ten?

          Może jednak starajmy się na tym forum co najwyżej (najniżej?) szorować po dnie, ale nie schodzić niżej?

          Żenuariat...

          horny
          • adept44_ltd Re: jest tu gdzieś moderator? Dala? 16.11.15, 09:12
            najważniejsze, że ty wcinając się w różne wątki tylko z komentarzem ad personam i nie wiedząc, o co w nich chodzi, nie szorujesz po dnie, jak zwykle brawo..., hipokryzja nie jest twoim problemem :), ale czego się spodziewać, pamiętam, jak kiedyś coś wyjaśniliśmy na privie, po czym zacząłeś robić aferę na forum...
          • dala.tata Wycinanie 16.11.15, 09:25
            Horny, dwa tygodnie temu odsadzales mnie od czci i od wiary jako strasznosc cenzorska. teraz tobie sie nie podoba jakis post i wycinanie jest czyms dobrym, a nawet pozadanym? i to niby jest jestem zenujacy, panie hipokryto?
            • h_hornblower dala, stać Cię na więcej :) 16.11.15, 15:24
              dala.tata napisał:

              > Horny, dwa tygodnie temu odsadzales mnie od czci i od wiary jako strasznosc cen
              > zorska. teraz tobie sie nie podoba jakis post i wycinanie jest czyms dobrym, a
              > nawet pozadanym? i to niby jest jestem zenujacy, panie hipokryto?

              I co Dala, mam teraz przekonywać Cię o różnicach w wycinaniu wypowiedzi, z którymi się nie zgadzamy, z wycinaniem prymitywnych ataków ad personam? A weź, szkoda mi czasu... Nazywanie mnie hipokrytą też jest co najmniej niepotrzebne. To, że się nie zgadzamy ze sobą czy też nawet mamy inną wizję świata nie musi chyba prowadzić NIEUCHRONNIE do brutalizacji w dyskusji?

              pzdr
              horny
    • flamengista jestem rozczarowany - konkretów ciągle brak 15.11.15, 20:46
      przecież Gowin występował przed swoją młodzieżówką i mógł powiedzieć coś więcej. W zasadzie nic się nie dowiedzieliśmy, poza gotowością do kontynuacji polityki Kudryckiej w zakresie wyłaniania KNOWów. To żadna rewolucja, to już jest. Problem KNOWów polega na tym, że nie przekładają się w jakikolwiek sposób na jakość pracy. Podobnie jak "kierunki wiodące" nagradzane przez PKA. Te dotacje projakościowe są po prostu zbyt małe.

      Zapowiedź nowej ustawy... Pięknie, ale w tym tempie to z reformą może nie zdążyć w tej kadencji parlamentu. KJ ma przecież już gotowe postulaty, myślałem że oni już piszą ten projekt ustawy.
            • trzy.14 Re: jestem rozczarowany - konkretów ciągle brak 15.11.15, 22:03
              adept44_ltd napisał:

              > gdzieś tu w maju bodaj napisałem, że odkręcając kudryckość, zdewastują wszystko
              > , co tam było dobre, zostawiając to, co kiepskie... Obawiam się (a może i wiem)
              > , że Gowin jest poirytowany tą sytuacją, która go dotknęła, więc może być tym w
              > eselej...

              I tak nieźle, że ktoś mu z grubsza wyjaśnił, co jest priorytetem bieżącej perspektywy finansowej UE w zakresie nauki i szkolnictwa wyższego. Gorzej, że albo wyjaśniający, albo słuchający nie do końca zrozumiał szczegółów, ale nie wymagajmy zbyt wiele, jakiś postęp widać.

              Jest więc możliwe, że Gowin już za pół roku, może za rok załapie, o co w tym naukowym biznesie chodzi. Tylko że (a) nie jest oczywiste, że ten rząd tak długo przetrwa i (b) jest pewne, że Gowin nie wprowadzi żadnych istotnych zmian, poza być może wzmożeniem ideologicznym.
              Ad (a) PiS będzie rządził całą kadencję, ale pomysł z rządem nieogarów i p.o. prezydenta wykonującymi dyrektywy Komitetu Centralnego jest tak głupi, że na dłuższą metę niemożliwy do utrzymania. P.o. prezydenta już się nie zmieni, ale premierem będzie Kaczyński.
              Ad (b) Poważne zmiany wymagają poparcia Prezesa i Partii Rządzącej. Gdyby Gowin takie poparcie miał, to by dostał jakieś ważny resort, np. obrony narodowej. A tak dostał resztki z talerza i wiceministra na otarcie łez. Gdyby Prezes uważał resort nauki za ważny, obsadziłby go kimś ze swoich zaufanych. Jednak priorytetem jest konsolidacja władzy i przeoranie mentalności współobywateli, Nowy Człowiek. Ba, Nowy Polak! A ja nie chcę być nowy, skoro jestem stary.
              • flamengista dobrze rozumujesz 15.11.15, 23:19
                Cytatpriorytetem jest konsolidacja władzy i przeoranie mentalności współobywateli, Nowy Człowiek. Ba, Nowy Polak! A ja nie chcę być nowy, skoro jestem stary.

                I dlatego mogą być mimo wszystko rewolucyjne zmiany. Włącznie z likwidacją całego resortu i włączeniem go do edukacji. To niestety nie jest żart.
            • petrucchio Re: jestem rozczarowany - konkretów ciągle brak 16.11.15, 00:52
              adept44_ltd napisał:

              > gdzieś tu w maju bodaj napisałem, że odkręcając kudryckość, zdewastują wszystko
              > , co tam było dobre, zostawiając to, co kiepskie... Obawiam się (a może i wiem)
              > , że Gowin jest poirytowany tą sytuacją, która go dotknęła, więc może być tym w
              > eselej...

              Krótko mówiąc, będzie dowodził uczelniami tak, jakby to były siły zbrojne?
        • flamengista ale skąd:) 15.11.15, 23:12
          ja już napisałem wcześniej, czego się spodziewam:
          1. kontrataku humanistyki, szczególnie w wykonaniu leśnych profesorów - "dowartościowanie" lokalnego dorobku
          2. większe wsparcie dla katolickich uczelni, szczególnie w dobie niżu
          3. pomysłów na ratowanie wartościowych (tu szkopuł w przyjęciu kryteriów) szkół prywatnych
          4. wzrostu znaczenia środowiska krakowskiego w zarządzaniu nauką w PL

          Do tego dojdzie pewnie przywrócenie kolokwium i - info z ostatniej chwili - pomysł na rozdzielenie szkolnictwa i nauki na osobne resorty.
          • trzy.14 Re: ale skąd:) 16.11.15, 00:04
            flamengista napisał:

            > - info z ostatniej chwili - pomysł na rozdzielenie szkolnictwa i nauki na osobne resorty.

            szkolnictwa *wyższego* od nauki? Żarty sobie robisz, prawda?
            • nullified Re: ale skąd:) 16.11.15, 00:56
              trzy.14 napisał:

              > flamengista napisał:
              >
              > > - info z ostatniej chwili - pomysł na rozdzielenie szkolnictwa i nauki na
              > osobne resorty.
              >
              > szkolnictwa *wyższego* od nauki? Żarty sobie robisz, prawda?

              w tym jest głeboka myśl - to jest
              1. dodatkowy minister
              2. n nowych wice
              3. m, m1,...,mn kolejnych sekretarzy, podsekretarzy, starszych i młodszych specjalistów (i "chłopcy, dziewczeta...")
              4. okazja do wytworzenia nowych przepisów i nowych rozpier*** emm - rozporządzeń
              5. wspaniała okolicznośc, że teraz trzech ministrów dolnych (mało waznych) bedzie sobie skakać po jednym w sumie podwóreczku (Edukacja, Edukacja Wyższa, Nauka) - ilez emocji!

              Nie rozumiem jak wam się udaje nie dostrzegać tego geniuszu!? x.x
            • flamengista niestety nie 16.11.15, 10:15
              jest taki genialny pomysł. Polegałby na włączeniu szkolnictwa wyższego do edukacji, by zapewnić jednolitą politykę kształcenia. Zaś naukę przerzucono by do innego resortu - np. coś z cyfryzacji i nowoczesnych technologii, by zapewnić "współpracę z biznesem".
      • trzy.14 Re: jestem rozczarowany - konkretów ciągle brak 15.11.15, 21:03
        flamengista napisał:

        > Pro
        > blem KNOWów polega na tym, że nie przekładają się w jakikolwiek sposób na jakoś
        > ć pracy. Podobnie jak "kierunki wiodące" nagradzane przez PKA. Te dotacje proja
        > kościowe są po prostu zbyt małe.

        Nie. Nie chodzi o wysokość dotacji, która oczywiście jest za mała, ale po brak nacisku na zmiany na poziomie instytucjonalnym. Jeśli KNOW od typowego współczesnego polskiego wydziału ma się różnić tylko wysokością dotacji, to można być pewnym pięknej porażki.

        > Zapowiedź nowej ustawy... Pięknie, ale w tym tempie to z reformą może nie zdąży
        > ć w tej kadencji parlamentu. KJ ma przecież już gotowe postulaty, myślałem że o
        > ni już piszą ten projekt ustawy.

        Kto to jest KJ?
        • flamengista ale byt kształtuje świadomość 15.11.15, 23:16
          Jeśli pfg i jego koledzy z tytułu pracy w KNOW nie zaczną zarabiać 130-140% tego co koledzy z wydziałów z kategorii A, to to nie ma sensu. W dodatku w ten sposób taki KNOW może faktycznie jeszcze rosnąć w siłę i próbować ściągać najlepszych w Polsce.

          KJ = Klub Jagielloński, na zjeździe którego wypowiedział się obecny minister. Prawicowy think-tank "niezwiązany z żadną partią", który od 2 lat drobi nogami by doradzać nowemu rządowi. Trochę za długo trwają ich podchody, wolałbym wiedzieć jakie mają pomysły.
          • trzy.14 Re: ale byt kształtuje świadomość 16.11.15, 00:03
            flamengista napisał:

            > Jeśli pfg i jego koledzy z tytułu pracy w KNOW nie zaczną zarabiać 130-140% teg
            > o co koledzy z wydziałów z kategorii A, to to nie ma sensu.

            Tyle w porównaniu ze mną zarabiają koledzy z politechniki, a mówimy tylko o pensji podstawowej. To nie u nas objawił się Janiak. I wygląda na to, że to politechniki dostaną od Gowina dodatkowe środki.

            130% nie robi żadnej różnicy, jeśli
            (a) nie będzie realnej konkurencji i statusu KNOW nie można by stracić na rzecz jakiegoś "zwykłego" wydziału, co byłoby niemożliwe, gdyby KNOW-y wydzielono odgórnie jakąś ustawą i ustalono ich listę raz na zawsze. A jest takie niebezpieczeństwo.
            (b) status KNOW można stracić w każdej chwili wskutek zmiany rządu lub jakiegokolwiek widzimisię w W-wie. To są realia.

            Dziekan od pfg byłby niespełna rozumu (a nie jest) gdyby zakładał, że to krakowskie KNOW jest wieczne; a skoro nie jest, to po co ściągać ludzi z zewnątrz i jeszcze przepłacać, skoro zwiększone finansowanie jest na czas określony? Poza tym oni mają konsorcjum, a więc niewiele do gadania.

            Zamiast na KNOWy w starych bukłakach należałoby te środki wydać na restrukturyzację, czyli nowe bukłaki. Tylko jaką kwotę musiałby rzucić rząd, by jakaś poważna uczelnia, jak UW czy UJ, skusiła się na nią w zamian za uszczuplenie zakresu tzw. autonomii akademickiej i władzy kadry profesorskiej? Bo od tego trzeba by zacząć poważne reformy. Transparency & accountability. To drugie chyba nawet nie ma dobrego polskiego odpowiednika.
            • js.c Re: ale byt kształtuje świadomość 16.11.15, 08:18
              Może odpowiedzialność? Rzeczywiście tego elementu u nas w ogóle nie ma (zwłaszcza rozczulająco wygląda to w przypadku gigantycznych zarobków, to oczywiście poza nauką, gdzie werbalnym uzasadnieniem jest "wielka odpowiedzialność", ale gdy przyjdzie co do czego, to najwiekszą "karą" jest zdjęcie ze stołka plus wysoka odprawa, rzecz jasna).

              Co do meritum: KNOW-y powinny dynamicznie wynikać z jakiegoś algorytmu/reguły wspólnej dla wszystkich (coś takiego jak A+, ale jeszcze mniej uznaniowo).
    • js.c Re: Jarosław G. odsłania karty 16.11.15, 08:12
      Widać w tym programie meszankę programu PO i PiS. Niestety w dość newralgicznej sprawie (uczelnie flagowe) w 100% jest to kiepski program PO (10 uczelni będzie "inaczej traktowane"). Mam nadzieję, że jest to na tyle odległe od programu PiS, że ten numer nie przejdzie. Resztą wypadła, moim zdaniem, dość pozytywnie.

      Poza tym: moim zdaniem dobrze. Ciekawe wypowiedzi dotyczące NCBiR, aby rozliczać za efekty, wreszcie, (nie wiedziałem np., że w grafen Polska wpakowała parę MILIARDÓW, a efektów brak). Nie lubi systemu 3+2, ale z powodów europejskich będzie go co najwyżej modyfikował. Szybka zmiana systemu finasowania zależnego od liczby studentów. Krytyka równego rozsamrowwywania finansowania (mam nadzieję, że chodziło m.in. o urawniłowkowy algorytm
          • trzy.14 O k...! 16.11.15, 09:36
            To jest naprawdę niezły wywiad. Choć jak zwykle bardzo ważne jest to, co można wyczytać między wierszami. Z ministrem in spe JUŻ ROZMAWIAŁ (lobbował) wybitny specjalista od aresenku galu (Porowski?), czyli tzw. niebieskiego lasera. Po chwili dowiadujemy się, że na badania nad grafenem już wydano około MILIARDA złotych i że już szykuje się lobbying na kolejny miliard TYLKO W TYM ROKU. Je się pytam nie tylko o efekty (jak na razie zarówno GaN, jak i grafen to komercyjna klapa), ale i kontrolę społeczną i mechanizmy dystrybucji środków finansowych. Ten miliard co prawda idzie na wiele ośrodków, ale ustawia finansowanie nauki oraz priorytetyzację badań na lata. Ci, którzy te środki dostali, będą mnożyć się w doktorantach, a za chwilę dostaną duże fory w kategoryzacji za przerób środków na badania. Koncentracja badań jest konieczna, ale niech nie odbywa się pod zielonym stolikiem. I jeśli duże środki mają trafić do nielicznych, to nie róbmy maluczkim wody z mózgu, że każdy w Polsce ma dostać granta.
            • js.c Re: O k...! 16.11.15, 09:50
              Oczywiście GaN, też to zauważyłem. Mam cichutką nadzieję, że może te buldogi wyjdą spod dywanu, skoro już na wejściu minister mówi o efektach itp. To zresztą kolejny przykłąd na to, ze forsy jest w bród, tylko trzeba lepiej tym zarządzać... Nawiasem mówiąc: w GaN Polska rzeczywiscie jest w bardzo ścisłej czołówce (pierwsze 3-4 kraje), ale komercyjnie diody produkowane są w cąłości w Azji, bodaj Tajwan. Zatem nie wiem jakie tu są nadzieje na biznes (lasery?). Ale chyba większe niż w grafenie.
              • trzy.14 Re: O k...! 16.11.15, 10:13
                js.c napisał(a):

                > Oczywiście GaN, też to zauważyłem. Mam cichutką nadzieję, że może te buldogi wy
                > jdą spod dywanu, skoro już na wejściu minister mówi o efektach itp. To zresztą
                > kolejny przykłąd na to, ze forsy jest w bród, tylko trzeba lepiej tym zarządza
                > ć... Nawiasem mówiąc: w GaN Polska rzeczywiscie jest w bardzo ścisłej czołówce
                > (pierwsze 3-4 kraje), ale komercyjnie diody produkowane są w cąłości w Azji, b
                > odaj Tajwan. Zatem nie wiem jakie tu są nadzieje na biznes (lasery?). Ale chyba
                > większe niż w grafenie.

                Dla mnie główny problem to to, kto to finansuje. Jeśli państwo, a sprawa nie jest dla państwa gardłowa, jak te palestyńskie czy irańskie rakiety w Izraelu, to w powodzenie komercyjne projektu nie wierzę. Dobrze będzie wtedy, gdy wokół ministerstwa przestaną się kręcić naukowcy, a w lobbowaniu zastąpią ich biznesmeni.

                Azja produkuje GaN zupełnie innym procesem technologicznym. Z drugiej strony bez inwestycji w nieznane nie może być sukcesu. Tzn. naśladować Azji nie ma już sensu.

                Nie wiem tylko, czy lepszą drogą jest inwestycja dużych środków w kilka projektów czy też wydanie tych środków na zachętę dla mniejszych firm we własne badania i rozwój, choćby niewielki, mniej spektakularny, ale z drobin piasku też może utworzyć się lawina, jeśli tylko piasku będzie dużo.

                Tu już Lolek zauważył, że różne tam programy strategiczne, priorytety, srutotety mamy od zawsze. KNOW mamy, a przedtem pobudowaliśmy wyspecjalizowane w nauce instytuty PAN. Niby wszystko jest, a ciągle czegoś brakuje.

                W tym programie NCBiR: www.ncbir.pl/gfx/ncbir/pl/defaultaktualnosci/654/1603/1/przyznane_dofianansowanie_graf-tech.pdf na grafen poszlo ok. 40 mln. W głowę zachodzę, skąd minister wziął ten miliard plus drugi w przyszłym roku?


                • piotrek-256 lobbing i do przodu 16.11.15, 11:39
                  Technologia Porowskiego jest stara, jeszcze Balcerowicz na nią łożył...
                  Czy ktokolwiek wie jaki jest postęp w ciągu ostatnich 20 lat? Czy ta technologia ma szanse w ogóle stać się przemysłową, jaki jest koszt produkcji metodami Azjatów, a jaki Porowskiego? Jak bardzo da się obniżyć koszty przez zwiększenie skali produkcji?

                  Z tego co kojarzę, to ta technologia wymaga bardzo wysokich ciśnień, bardzo niskich temperatur, czyli jest trudna, a kryształy rosną powoli i nieduże...
                  Jedyna zaleta to taka, że mają mniej defektów niż te azjatyckie.

                  Lepiej niech się wypowie ktoś kto się bardziej zna, ja kiedyś słyszałem różne opowieści i być może, bezzasadnie szkaluję wielkiego uczonego.

                  Na Grafen też bym nie liczył, ITME to nie jest ośrodek pełen wybitnych umysłów. Udało im się zrobić Grafen super i chwała im za to, ale czy mają kadry, żeby to pociągnąć dalej? Mieli jeden super bardzo dobry pomysł! Ile mieli zwykłych dobrych pomysłów przez ostatnie 10 lat?
                • js.c Re: O k...! 16.11.15, 12:17
                  Zgadzam się, naukowcy mają na ogół anty-talent do biznesu. Wokól GaN powstały zdaje się co najmniej dwa zakłady, które coś produkują. Na razie przy zerowym czy niewielkim zysku, ale jest co wspierać. Ale w sumie, to nie wiem jak to optymalnie powinno być rozwiązane. A ten miliard też bardzo mnie zaskoczył.
                  • petrucchio Re: O k...! 16.11.15, 12:38
                    A ja bym jednak prosił o jakiś dowód na ten miliard na grafen. Bo jeśli (już obecny) minister w wywiadzie tak sobie rzuca liczbami ("wydaliśmy już chyba miliardy" i "kolejny miliard złotych"), myląc się o kilka rzędów wielkości, to chyba świadczy o powierzchownym "wstępnym rozpoznaniu" sytuacji.
                      • petrucchio Re: czyli się potwierdza, że na 17.11.15, 10:30
                        herr7 napisał:

                        > czele tego ministerstwa postawili znowu człowieka przypadkowego, mającego zniko
                        > me pojęcie o tym, czym ma się zajmować.

                        Raczej tak. Jeśli do tego stwierdza na przykład, że trzeba zmienić punktację czasopism, bo wśród wysoko punktowanych (JCR) są czasopisma "pseudonaukowe" (a już nie daj, Panienko Częstochowska, jakieś tfu, tfu, studia genderowe i gejowskie), to zapomniał nawiązać kontakt z rzeczywistością. Algorytmami można sobie manipulować, ale na to, co jest indeksowane przez JCR, polskie (ani zagraniczne) ministerstwa nie mają ani nie mogą mieć wpływu.
                • czlowiek.z.makulatury Re: O k...! 16.11.15, 13:09
                  Ten miliard w tym roku i drugi w przyszłym "się wziął" z tego, że tyle na grafen dała Unia Europejska. Tylko nie nam, bo ITME dali 35+60 milionów a resztę przytulili naukowce z cywilizacji europejskiej.
                • loleklolek_pl Powiem tak kontrowersyjnie 16.11.15, 20:24
                  trzy.14 napisał:
                  > Tu już Lolek zauważył, że różne tam programy strategiczne, priorytety, srutotet
                  > y mamy od zawsze. KNOW mamy, a przedtem pobudowaliśmy wyspecjalizowane w nauce
                  > instytuty PAN. Niby wszystko jest, a ciągle czegoś brakuje.

                  Powiem tak kontrowersyjnie, że minister Gowin wyjaśnił dlaczego nie mamy i nie będziemy mieli super innowacyjnej gospodarki. Oczywiście zrobił to w tym miejscu, gdzie zapowiedział rewizję listy A i usunięcie nieprawilnych czasopism w zakresie nauk społecznych (rzekomo zwalczając gejozę). No więc... bez rozwiniętych nauk społecznych będziemy mieli duży problem z ubiznesowianiem arsenku galu owiniętego grafenem, gdyż nie zauważymy "społecznej" potrzeby... a w zasadzie zobaczymy ją dopiero, jak będą nam wpychać gotową technologię. Ba, biorąc pod uwagę kurs na abdykację państwa i "uwolnościowienie wszystkiego", rezygnujemy de facto z jednego z głównego potencjalnego i silnego inwestora. Lolek w swojej działce zna przykład (może więcej) rozwiązania zbudowanego pierwotnie w krajach drugiego świata i mającego głównie na celu rozwiązanie problemów drugiego świata, które zostało bardzo docenione w krajach pierwszego świata. Także Polska miałaby szansę. Ale to było rozwiązanie z silnym udziałem sektora publicznego.

                  Oczywiście zapewne nie będzie drastycznie źle, tak, że nic nie wymyślimy. Może minister energetyki przepchnie coś w zakresie "czystego węgla", co może nawet i drugi świat zainteresuje,... a nawet pierwszy, gdyby czyste źródła energii zawiodły. Może zrobimy coś w branży spożywczej, transportu i informatyki, gdzie na chwilę obecną biznes jest w stanie wchłonąć sporawo innowacji, a nawet jest konkurencyjny przynajmniej w skali regionu. No chyba, że Rosja rozszerzy embargo na jabłka, a UE wprowadzi większe restrykcje na TIRy, czy tam płacę minimalną dla kierowców poruszających się po drogach poszczególnych krajów.
                  • trzy.14 Re: Powiem tak kontrowersyjnie 18.11.15, 00:44
                    loleklolek_pl napisał:

                    > No więc... bez rozwiniętych
                    > nauk społecznych będziemy mieli duży problem z ubiznesowianiem arsenku galu ow
                    > iniętego grafenem, gdyż nie zauważymy "społecznej" potrzeby... a w zasadzie zob
                    > aczymy ją dopiero, jak będą nam wpychać gotową technologię. Ba, biorąc pod uwag
                    > ę kurs na abdykację państwa i "uwolnościowienie wszystkiego", rezygnujemy de fa
                    > cto z jednego z głównego potencjalnego i silnego inwestora.

                    Pełna zgoda z poprawką na to, że intuicja każe mi zamienić w Twojej wypowiedzi nauki społeczne na "praktyki społeczne". Bo to nie naukowcy społeczni dostrzegą tę potrzebę i chyba nie oni wypracują możliwe rozwiązania, np. w sferze optymalnego finansowania działalności badawczo-rozwojowej (do czego nie nadają się banki), choć pewnie to oni powinni kierunki tych rozwiązań wskazać. Tzn. rozwinięta humanistyka, obejmująca nauki społeczne, jest tylko warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym.

                    To ja teraz pojadę po bardzo ostrej bandzie i stwierdzę, że dyskusje w kilku z ostatnich wątków otworzyły mi oczy na fundamentalne znaczenie filozofii i wcale teraz nie żartuję. No bo ktoś chyba zajmuje się teorią poznania i ten ktoś to chyba filozof, jak mniemam. Otóż jest absolutnie fascynujące, jak każdy z nas tu pisujących dojrzałych kobit i facetów w specyficzny dla siebie sposób filtruje informacje, które do niego docierają, jak oddziela te, które uważa za ważne i pewne od tych, które uważa za niepewne i/lub drugorzędne. Pal sześc, gdyby to filtrowanie dotyczyło opinii, osądów, ale my się różnimy w sposobie postrzegania FAKTÓW! Widać to jaskrawo w odniesieniu do Smoleńska, ale przecież i ten Gowinowy miliard dla jednych jest faktem, innym zapalił w głowie czerwone światełko. A przecież stuprocentowej weryfikacji każdej informacji dokonać nie możemy i nawet nie chcemy, bo szkoda naszego czasu, życia. Jeśli w głowach naukowców i decydentów będą fakty faktyczne, a nie iluzoryczne, to jesteśmy do przodu. Jeśli nie - d... czarna. Do tego potrzeba jednak nie tylko światłych głów, ale i całego zewnętrznego systemu transportu i weryfikacji informacji, czyli znowu - odpowiednio rozwiniętej sieci powiązań społecznych.
                    • adept44_ltd Re: Powiem tak kontrowersyjnie 18.11.15, 00:49
                      nic dodać, nic ująć, jedyny problem jest taki, że logika późnego kapitalizmu/postmodernizmu na tyle przejęła świat w swoje władanie,że to rozróżnianie chyba już nie za bardzo jest możliwe, a bez wątpienia nie ma już nikogo, kto uznałby je za potrzebne..., więc tak czy siak jesteśmy w czarnej d...
                      • nullified Re: Powiem tak kontrowersyjnie 18.11.15, 12:55
                        adept44_ltd napisał:

                        > nic dodać, nic ująć, jedyny problem jest taki, że logika późnego kapitalizmu/po
                        > stmodernizmu na tyle przejęła świat w swoje władanie,że to rozróżnianie chyba j
                        > uż nie za bardzo jest możliwe, a bez wątpienia nie ma już nikogo, kto uznałby j
                        > e za potrzebne..., więc tak czy siak jesteśmy w czarnej d...

                        wciąż mamy jeszcze d... - nie wszystko zatem może już jest kontekstualne ;)
    • loleklolek_pl ok, jako jeden z beneficjentów się wypowiem 16.11.15, 09:04
      "Potrzebne jest wyłonienie w Polsce ośrodków wiodących i obszarów nauk stosowanych, dzięki którym Polska będzie liczyć się na świecie - powiedział w sobotę Jarosław Gowin."

      To pierwsze już jest, to drugie też już jest (te wszystkie krajowe programy badań, obszary strategiczne, itp.). Lolek czuje, że będzie musiał na nowo generować papiery i lobbować. Tyle w temacie szybkiego doganiania światowej czołówki nauki.

      ""To nie ma być kultura tworzenia nowych regulacji, tylko kultura poszerzania wolności, czyli deregulowania, ograniczania przepisów" – zaznaczył."
      Najłatwiej chyba wyciąć te zapisy o zatrudnianiu. Witajcie umowy czasowe na 10 miesięcy. Tak wiem, taka złośliwostka, ale czego się spodziewać po polityce "czym więcej wyciętych przepisów, tym lepiej".

      "Zaznaczył, że być może potrzebne będą zmiany w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju tak, by dyrektor tej agencji ponosił większą odpowiedzialność za efekty prowadzonych w ramach jego agencji programów"
      Dość czytelna deklaracja położenia preferencji na "innowacyjność przez prosty przyrost ilościowy", ewentualnie "innowacyjność prawilną z punktu widzenia władzy".

      "Jak wyjaśnił, ma na myśli badania stosowane, które przekładają się na wzrost gospodarczy."
      j.w.
    • herr7 Jarosław G. stoi na czele... 16.11.15, 13:15
      mało istotnego ministerstwa. Z punktu widzenia elity politycznej. PO postawiła na jej czele osobę z trzeciego szeregu. PIS w ten sposób zneutralizował polityka, który każdemu obozowi władzy będzie sprawiał problemy. Gowin na nowym stanowisku niewiele może, gdyż nauka i szkolnictwo wyższe nigdy priorytetem nie było. Będzie wymyślał więc nowe okólniki i mieszał herbatę, udając że ta się przez to staje bardziej słodka.

      Najdalej za rok będzie rekonstrukcja rządu. Być może zmieni się premier, a prawdopodobnie niektórzy ministrowie.
      • js.c Re: Jarosław G. stoi na czele... 16.11.15, 13:27
        Wystarczy, aby zmienił dwa algorytmy: dotacji podstawowej dla uczelni i dotacji statutowej (BSt), co nie wymaga ani dodatkowych środków, ani specjalnych konsultacji z zapleczem politycznym (bo to nie ustawa). Do tego nie trzeba mu niczego poza dobrymi chęciami (nawet czasu, to i tak trzeba zrobić gdzieś do marca/kwietnia najpóźniej). A moim zdaniem każda z tych dwóch decyzji jest może i ważniejsza niż nowa ustawa.
          • dobrycy Re: Jarosław G. stoi na czele... 16.11.15, 18:41
            czlowiek.z.makulatury napisał(a):

            > Dajmy na to, że algorytm się zmieni, przy zachowaniu tej samej kwoty. Z czego i
            > komu zabrać, na co dać?
            >
            > Tylko konkretnie poproszę.
            >
            To akurat jest proste - zabrać biednym, dać bogatym. Tak jak zawsze
          • js.c Re: Jarosław G. stoi na czele... 16.11.15, 20:23
            Trudno to opisać w paru słowach, zwłaszcza, że można to zrobić na wiele różnych (a całkiem dobrych) sposobów. Na przykład: dotacja podstawowa preferuje zbytnio liczbę studentów, wcale nie zależąc od faktycznje kosztochłonności. Obecnie przyjąć dwa razy więcej studentów i zrobić dwa razy wieksze grupy - czysty zysk w algorytmie. GDYBY za taki ruch nie było przyrostu dotacji - już byłoby lepiej. Dla wszystkich. Drugi kluczowy czynnik - w ogóle nie płaci się za efekty badań naukowych, niewielką rolę odgrywa tylko liczba uzyskanych grantów (istotniejszą rolę odgrywa to tylko dla wielkich uczelni ssących gros grantów, nota bene: w zasadzie nie rozliczanych merytorycznie). Zatem: zbyt dużo pieniędzy dotacyjnych generują dla uczelni wydzialy masowe (nierozliczane z elementarnej jakości kształcenia), zbyt mało - wydziały naukowe. Zmiana algorytmu może zmienić te proporcje.
            • dobrycy Re: Jarosław G. stoi na czele... 16.11.15, 20:36
              js.c napisał(a):

              > Trudno to opisać w paru słowach, zwłaszcza, że można to zrobić na wiele różnych
              > (a całkiem dobrych) sposobów. Na przykład: dotacja podstawowa preferuje zbytni
              > o liczbę studentów, wcale nie zależąc od faktycznje kosztochłonności. Obecnie p
              > rzyjąć dwa razy więcej studentów i zrobić dwa razy wieksze grupy - czysty zysk
              > w algorytmie. GDYBY za taki ruch nie było przyrostu dotacji - już byłoby lepiej
              > . Dla wszystkich. Drugi kluczowy czynnik - w ogóle nie płaci się za efekty bada
              > ń naukowych, niewielką rolę odgrywa tylko liczba uzyskanych grantów (istotniejs
              > zą rolę odgrywa to tylko dla wielkich uczelni ssących gros grantów, nota bene:
              > w zasadzie nie rozliczanych merytorycznie). Zatem: zbyt dużo pieniędzy dotacyj
              > nych generują dla uczelni wydzialy masowe (nierozliczane z elementarnej jakości
              > kształcenia), zbyt mało - wydziały naukowe. Zmiana algorytmu może zmienić te p
              > roporcje.
              No. A minister Gowin jest z naukowego czy masowego wydziału?
            • flamengista błagam, liczba uzyskanych grantów?! 17.11.15, 08:19
              chcesz dorzucać tym, którzy dorwali się kasy z grantów za sam fakt dostania tych pieniędzy. Urzeka mnie twoje przekonanie, że kasa z grantów zawsze wydawana jest w najlepszy możliwy sposób, a pieniądze dostają ci którzy najbardziej zasłużyli.

              Ja bym jednak proponował popatrzeć na wyniki, szczególnie na publikacje w czołowych czasopismach, cytowania i ew. patenty.
              • js.c Re: błagam, liczba uzyskanych grantów?! 17.11.15, 08:42
                Napisałem: "w ogóle nie płaci się za efekty badań naukowych, niewielką rolę odgrywa tylko liczba uzyskanych grantów (istotniejszą rolę odgrywa to tylko dla wielkich uczelni ssących gros grantów, nota bene: w zasadzie nie rozliczanych merytorycznie)". Grantomania to opis stanu obecnego, ostro patologicznego. W sumie: zgadzam się z Panem w 100%.
              • frusto Re: błagam, liczba uzyskanych grantów?! 18.11.15, 17:47
                flamengista napisał:
                > ew. patenty.

                Z patentami byłbym bardzo ostrożny. Ja np. zdobyłem niedawno patent i moje doświadczenia z procesu jego zdobywania są takie, że jak się ma pieniądze przyznane z wierchuszki i parcie "musimy mieć patenty!", to patent można zdobyć za byle co (serio! mój patent nawet wg. mnie nie powinien zostać przyznany, bo moim zdaniem jest sprzeczny z prawem patentowym!). A jak wierchuszka powie: "bez sensu wydawać pieniądze", to patentów nie będzie.
    • mn7 Re: Jarosław G. odsłania karty 17.11.15, 14:44
      Biorąc pod uwagę fakt, że prawie w każdej dziedzinie pomysły na "Dobrą Zmianę" sprowadzają się do tego, żeby wszystko było znów jak za PRL, te akurat propozycje należy ocenić jako zaskakująco świeże i oryginalne.
    • trzy.14 wykrakałem! 17.11.15, 15:07
      CytatPowiem z brutalną szczerością: porozumieliście się z politykami PiS-u, a nie ze mną - odpowiedział Temkinowi.

      wyborcza.pl/1,75478,19198390,minister-gowin-reforma-nauki-i-szkolnictwa-wyzszego-zaboli.html
          • nullified Re: Mam przeczucie... 17.11.15, 20:03
            adept44_ltd napisał:

            > nie mam wątpliwości, myślę, że to będzie pierwszy wymieniony zderzak..., niemni
            > ej to, co mówi, pokazuje, że ma dużą pewność siebie.

            być może, ale to dużej klasy szkodnik i nawet jesli poleci jako pierwszy i Prezes okaże ludzkie uczucia albo inne wady charakteru i da na to miejsce innego (inną?) błogosławionego między zarodkami, zdąży sporo naszkodzić.
        • trzy.14 Re: wykrakałem! 18.11.15, 00:09
          piotrek-256 napisał:

          > Ale to jest dokładnie to samo co mówił na spotkaniu.

          Fakt. Sorki, nie obejrzałem Gowina do końca...
          Natomiast Komitet Kryzysowy Humanistyki wyróżnił wypowiedź Gowina wytłuszczeniem i czerwonym kolorem: komitethumanistyki.pl/
          Czyli ta wypowiedź rozpaliła ich do czerwoności. No i nie wiem tylko, czy z wściekłości, czy z miłości.
          • piotrek-256 Re: wykrakałem! 18.11.15, 07:10
            Ja akurat uważam, że powiedział im dobrze. Oni mogą naciskać na PiS z którym się umawiali z "Polską Razem" się nie umawiali więc Gowin powiedział, że zobaczy, ale niczego nie obiecuje.

            Komitet czuje się oszukany tak po ludzku i ja to rozumiem, ale tak formalnie rzecz biorąc nie mają czemu.
            Tak sobie teraz pomyślałem, że Lepper to był mądry i z politykami przed wyborami należy podpisywać umowy, że jak zajdą okoliczności A i B to zrobią C, a jak nie to na rzecz takiej i takiej instytucji pan X przekaże 500 tyś zł. :)
              • piotrek-256 Re: wykrakałem! 18.11.15, 13:13
                No jeśli, nie ma :) to Temkin powinien iść do Pani Szydło aby przywołała swojego ministra do porządku. Wtedy Gowin nagnie karku, albo ustąpi, albo się okaże, że to jednak nowe ZUO, które nie pozwoliło na realizację programu, tak jak 9 lat temu świętej pamięci Andrzej L., oraz Roman R.

                Ja bym Gowina nie lekceważył, to jest polityk wagi ciężkiej. Dobrze się układa z kościołem i ma łatki szaleńca jak Macierewicz. Facet ma dosyć silne pretensje do stołka lidera katolickiej inteligencji (pewnie niektórzy twierdzą, że czegoś takiego nie ma) i wcale nie będzie go łatwo zmarginalizować, szczególnie, że za 4 lata to PiS będzie w defensywie o ile nie rozmontuje demokracji kompletnie. Jarosław pewnie próbuje zrobić z nim to co z Lepperem, czy Giertychem, czyli utopić w koalicji, ale Gowin może być zdecydowanie trudniejszym "przyjacielem".
                On będzie brykał Jarosławowi, tak jak brykał Tuskowi. Za 2.5 - 3 lata przeciągnie 20 posłów z PiS do Nowoczesnej, albo jakiegoś innego tworu, który wyrośnie na gruzach PO.
          • trzy.14 Re: wykrakałem! 18.11.15, 22:26
            "Wiem, że w rankingu tych najwyżej punktowanych międzynarodowych czasopism są jakieś studia gejowskie czy studia lesbijskie i inne takie czasopisma zajmujące się pseudonauką".

            Sprawdziłem frazy "gay", "lesbi", "queer":
            GLQ-A JOURNAL OF LESBIAN AND GAY STUDIES 20 pkt
            Journal of Lesbian Studies - 10 pkt (C)
            SQS: Journal of Queer Studies in Finland - 10 pkt (C)
            InterAlia: Pismo poświęcone studiom queer - 7 pkt (B)

            Dla równowagi fraza "catholi" - 6 pozycji po 10 pkt.
            "katol" - 1 * 3 pkt i 1 * 8 pkt
            "protest" - 1 * 10 pkt.
            "relig" - zatrzęsienie czsopism

            Decydowanie o naukowości czasopisma w gronie zaufanych ministra na podstawie tytułu czasopisma byłoby nie tylko głupie, ale i nieefektywne: przecież zawsze można publikować w czasopismach psychologicznych, np:
            onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/1467-9450.00302/abstract
            Nie chciałbym, by kolejny po Gowinie minister z podobną pogardą i ignorancją wypowiadał się o naukowości czy pseudonaukowości czasopism, których tytuły mogą wiązać się z innym światopoglądem. Dziś tniemy "gay", jutro "Catholic", a pojutrze "global warming" (International Journal of Global Warming)? Jak patrzę na opis zainteresowań czasopisma GLQ, www.dukeupress.edu/GLQ/?viewby=journal, to naprawdę nie widzę tam niczego nienaukowego. Poza tym, w wykazie MNiSZW znaleźć można frazy:
            "heroin" - Heroin Addiction and Related Clinical Problems - 15 pkt
            "addict" - 14 czasopism, w tym za 40 pkt.
            a nawet
            "criminal" - 11 czasopism
            "violence" - 9, w tym za 50 pkt (Trauma Violence & Abuse)
            "abuse" - 11 czasopism, w tym "Journal of Child Sexual Abuse"
            "alcohol" - 10 czasopism, w tym za 40 pkt.

            Czyżby zdaniem Gowina należałoby też zakazać tych wszystkich brzydkich słów w pracach naukowych? Nie finansować pedofilii, alkoholizmu, narkomanii i wrzuconego do tego samego worka homoseksualizmu?

            • petrucchio Re: wykrakałem! 18.11.15, 23:20
              Z samej listy A (podaję punkty) mogą podpaść następujące tytuły:

              Za dżęder:

              Gender & Society 45
              Gender Work and Organization 35
              Politics & Gender 35
              Gender Place and Culture 30
              Gender Medicine 25
              Gender and Language 20
              Journal of Gender Studies 20
              Gender and Education 20
              Indian Journal of Gender Studies 15

              Za gejostwo i lesbijstwo (jawne lub zawoalowane):

              Journal of Homosexuality 30
              Sex Roles 30
              Sexualities 25
              GLQ-Journal of Lesbian and Gay Studies 20

              To oczywiście proste wyszukiwanie po słowach kluczowych. Dobry śledczy znajdzie więcej.

              Nie wspomnę już o tym, że sam rzut oka na spis treści w jakimkolwiek numerze np. Archives of Sexual Behavior (40 pkt.) może wywołać mdłości u każdego zdrowo myślącego Polaka, tyle tam świństw i zboczeń, i sodomy z gomorą. A np. Violence Against Women (35 pkt.)
              • dobrycy Re: wykrakałem! 18.11.15, 23:41
                Najwyższy czas aby zrobić liste D, a tam następujące czaspisma naukowe:
                Gość Niedzielny 30 pkt
                W polityce 100 pkt
                Nasz Dziennik 200 pkt
                Tygodnik Powszechny 10 pkt
                Nie -1000 pkt
                Polityka -500 pkt

                I od razu kręgośłup moralny społeczeństwa zostanie wyprostowany,
                a nauka wejdzie w kooperacje z biznesem!
                • piotrek-256 Re: wykrakałem! 19.11.15, 06:29
                  To będzie zależeć od tego jak bardzo Kaczyński będzie naciskał na Gowina.
                  Ale sądzę, że raczej zanim pojawi się lista D, to księża wejdą do akademików, albo pojawi się program obrony moralności w innej formie.

                  Lista D jest śmieszna i ośmiesza ministra. Zamykanie burdeli działających w akademikach oraz walka ze stręczycielami niszczącymi życie twoich dzieci (których akurat chyba nie masz) raczej wyborców nie zrazi...

                  Jak pisałem Gowin potrzebuje silnego poparcia kościoła. Nie wiem u kogo poparcia może jeszcze szukać, ale on żeby utrzymać się w polityce musi rozgrywać konflikty ideologiczne i dbać o swoje zaplecze wyborcze...


                  • dobrycy Re: wykrakałem! 19.11.15, 07:38
                    piotrek-256 napisał:

                    > To będzie zależeć od tego jak bardzo Kaczyński będzie naciskał na Gowina.
                    > Ale sądzę, że raczej zanim pojawi się lista D, to księża wejdą do akademików, a
                    > lbo pojawi się program obrony moralności w innej formie.
                    Ja tam bym obstawiał indeks ksiąg zakazanych oraz palenie książek
                    (i czasopism). Jak spalimy JCR to humansityka zostanie uratowana !

                    >
                    > Lista D jest śmieszna i ośmiesza ministra. Zamykanie burdeli działających w aka
                    > demikach oraz walka ze stręczycielami niszczącymi życie twoich dzieci (których
                    > akurat chyba nie masz) raczej wyborców nie zrazi...
                    >
                    Akurat wyborców PISu to nic nie zrazi.

                    > Jak pisałem Gowin potrzebuje silnego poparcia kościoła. Nie wiem u kogo poparci
                    > a może jeszcze szukać, ale on żeby utrzymać się w polityce musi rozgrywać konfl
                    > ikty ideologiczne i dbać o swoje zaplecze wyborcze...
                    Pytanie na ile Kościół lubi Gowina i co ma on do zaoferowania Kościołowi.
                    Ja na jego miejscu zaoferowałbym kościołowi katechezę na studiach a
                    każdy ksiądz powinien dostać posade profesora zwyczajnego. Tylko wtedy
                    szerokie rzesze młodych ludzi mogą zostać właściwie ukształtowane!
                    • adept44_ltd Re: wykrakałem! 19.11.15, 09:19
                      dobrycy napisał:

                      > piotrek-256 napisał:
                      >
                      > > To będzie zależeć od tego jak bardzo Kaczyński będzie naciskał na Gowina.
                      >
                      > > Ale sądzę, że raczej zanim pojawi się lista D, to księża wejdą do akademi
                      > ków, a
                      > > lbo pojawi się program obrony moralności w innej formie.
                      > Ja tam bym obstawiał indeks ksiąg zakazanych oraz palenie książek
                      > (i czasopism). Jak spalimy JCR to humansityka zostanie uratowana !
                      >
                      > >
                      > >

                      nie wziąłeś pod uwagę, że Jarosław G. chce zwalniać humanistów..., choć mu się coś w rachunkach pozajączkowało, bo 250 historyków sztuki może nie być w całej ludowej ojczyźnie...
                      • petrucchio Re: wykrakałem! 19.11.15, 09:43
                        Zresztą porównywanie wydajności UW i "dwa razy mniejszego" Harvardu miałoby sens, gdyby UW był niechby i w 1‰ tak posażny, jak Harvard (albo żeby się zbliżył do Kopenhagi, a choćby i Wiednia, bo o Oksfordzie nie śmiem wspomnieć). Niech ta bida choć da schronienie paru uczonym humanistom, jeśli na niewiele więcej się nada.
                      • petrucchio PS 19.11.15, 10:06
                        Kartek na mięso domagała się cztery lata później Solidarność (postulat MKS #11). Reszta, w tym kartki na kartki, to już naturalny bieg rzeczy, z rozpędu.
                • pfg Re: wykrakałem! 19.11.15, 11:06
                  O, przyznawanie punktów ujemnych to jest naprawę dobry pomysł! Wtedy nawet i o gejach będzie można pisać: że źli, podli, amoralni i rozwiąźli - punkty dodatnie, w zależności od punktacji czasopisma. Że nie wszyscy są podli i amoralni i w ogóle niech sobie tam w jakimś kątku siedzą, skoro muszą - minus dziesięć punktów. Że mają takie prawa, jak inni - minus dwieście punktów i całą karierę diabli biorą. Ale *wolno* będzie to pisać, żadnej cenzury, na uczelnie ma wrócić wolność słowa, jak zapewnia pani premier Szydło.
              • loleklolek_pl Re: wykrakałem! 19.11.15, 09:12
                @"Nie wspomnę już o tym, że sam rzut oka na spis treści w jakimkolwiek numerze np"

                Będziesz siedział rok na artykułem. Przyjmą Ci go do jakiegoś pisma za 40 pkt. Ale niestety nieświadomy powagi sytuacji redaktor mieszkający gdzieś w cywilizacji śmierci przyjmie też jakąś wrzutę agenta Tomka z Centralnego Biura Antygender. I żegnaj 40 punkcików, pismo zostanie wyedytowane z listy ;-).
    • dala.tata do kolegi WUML11 19.11.15, 12:36
      Jesli chce pan wyjasniac polityke ministra Gowina, bardzo prosze bez wycieczek personalnych i rady udzielanych komukowliek. O ile pamietam, nie jest pan literaturoznawca, wiec bardzo prosze nie wymadrzac sie nt tematow, o ktorych nie masz pan pojecia, szczegolnie, ze robi to pan personalnie.

      I dlatego wlasnie wycialem pana post. Nie dlatego, ze uzywa pan koszmarnie pokretnej logiki prezentujac Gowina, ale dlatego, ze pozwala sobie pan na wycieczki osobiste wobec osoby, ktora nie bierze udzialu w tej dyskusji.
      • w11mil ??? 19.11.15, 12:48
        dala.tata napisał:

        > Jesli chce pan wyjasniac polityke ministra Gowina, bardzo prosze bez wycieczek
        > personalnych
        ???

        >pozwala sobie pan na wycieczki osobiste wobec osoby, ktora nie bierze udzialu w tej >dyskusji.
        ???
        • dala.tata Re: ??? 19.11.15, 13:03
          Mam w nosie pana znaki zapytania, jak sadze, nieuczciwe. chce pan dokonywac egzegezy arcyministra nauki, prosze to robic bez wycieczek personalnych.
          • w11mil post poprawiony (bez nazwisk) 19.11.15, 13:17

            Gowin nie zabrania queerom wyrażania poglądów na różne tematy (możliwość tę daje Journal of Lesbian and Gay Studies za 20 pkt) czy rozwijania Genedrowej Medycyny (25 pkt). Problemem jest niedofinasowanie nauki i demokracja. Punkty ministerialne są pewna wskazówką przy alokacji pieniędzy podatnika. Podatnik mając do wyboru finasowanie specjalistów od medycyny zwykłej i medycyny genderowej wybierze tych pierwszych. Rozumiem problemy polskich badaczy, nie jest łatwo publikować w Cell czy Language, Gender Medicine oraz Gender and Language są kuszącymi alteranatywami. Przyznaję że niektóre zainteresowania badawcze wymagają specjalistycznych periodyków. Za przykład niech posłuzy badanie homoseksualizmu w "Kamieniach na szaniec". Badania te mogłyby być rozwinięte np o relacje pomiędzy Winetou a Old Surehand i artykuł w Indian Journal of Gender Studies(publikacja za 15 pkt!). Ewentualne usunięcie pisma z listy ministerialnej może utrudnić awans naukowy w tej dziedzinie.
            • pfg Re: post poprawiony (bez nazwisk) 19.11.15, 13:39
              No bardzo śmieszne, naprawdę.

              Wie pan, można robić dobrą naukę, banalną naukę i złą naukę. Dobra nauka może być ideologicznie słuszna lub obojetna, ale może też być ideologicznie niesłuszna. Co ciekawe, to samo odnosi się tak to do złej , jak i do banalnej nauki. To są po prostu różne kategorie, które wcale ani nie muszą się pokrywać, ani być ortogonalne. Mogą być skośne.

              Próba interpretacji "Kamieni na szaniec" poprzez dostrzeżenie, a niechby i hipostazowanie, relacji homoseksualnych pomiędzy głównymi bohaterami, była ciekawa i poznawczo odkrywcza. Budzi oburzenie nie ze względów naukowych, ale dlatego że jest to Szarganie Świętości Narodowych. Na odwrót, ponieważ pewien minister tchórzliwie uciekł z miejsca wypadku i od lat próbuje udowodnić, że wcale nie stchórzył, tylko miał powody, zajmujemy się - no, wiadomo, czym.
              • w11mil Na to zwracam uwagę w swoim poscie! 19.11.15, 13:47
                Naród nie chce dawać kasy na hipostazowanie!

                pfg napisał:
                > Próba interpretacji "Kamieni na szaniec" poprzez dostrzeżenie, a niechby i hipo
                > stazowanie, relacji homoseksualnych pomiędzy głównymi bohaterami, była ciekawa
                > i poznawczo odkrywcza. Budzi oburzenie nie ze względów naukowych, ale dlatego ż
                > e jest to Szarganie Świętości Narodowych.
                  • w11mil Stara szkoła humorysty biłgorajskiego Bukaszki! 19.11.15, 15:56
                    dala.tata napisał:
                    > O ja pierdole (pardon!).

                    Dla niezorientowanych teoria krótkiego dowcipu wg. Bukaszki (za K.I. Gałczyński): - Dowcip, to konstrukcja, a konstrukcja musi być prosta i zrozumiała. Np. Dwie baby w wannie: "Dwie gołe baby kąpały się w jednej wannie. W pewnej chwili zderzyły się pośladkami i to tak klasnęło, że nie macie pojęcia".



                • pfg Re: Na to zwracam uwagę w swoim poscie! 19.11.15, 16:05
                  w11mil napisała:

                  > Naród nie chce dawać kasy na hipostazowanie!

                  Wiesz, jedni chcą dawać, inni nie chcą. Ja na przykład nie chcę dawać na - żeby było neutralnie - nową, wypasioną limuzynę prezydenta mojego miasta. A daję. (No, dobra, głosowałem na niego w drugiej turze jako na mniejsze zło, zło oswojone, więc mam za swoje. Ale gdyby wygrał tamten drugi kandydat, zapewne dawałbym na rzeczy, których chcę jeszcze mniej.) Limuzyna prezydenta miasta w dodatku na pewno kosztowała więcej, niż rozważanie domniemanego homoerotyzmu Rudego i Zośki.

                  W dodatku z badaniami naukowymi, zwłaszcza stosunkowo tanimi badaniami humanistycznymi, jest tak: albo uznajemy je za interesujące i finansujemy, albo za nieinteresujące i nie finansujemy. Jeśli się pomylimy i sfinansujemy coś, co się okaże kichą, to będziemy mieli nauczkę i następnym razem pięć razy się zastanowimy, zanim sfinansujemy kolejny projekt z tej tematyki/proponowany przez tego badacza - tak przynajmniej głosi doktryna. Gdyby więc, dla przykładu, okazało się, że w ramach polskich gender studies (ale także fizyki teoretycznej) powstają same tekścidła nudne, wtórne, źle argumentowane i nie wnoszące nic nowego do debaty, grantodawca miałby poważny argument przeciwko finansowaniu kolejnych badań z tego zakresu. Jednak deklarowanie z góry, że pewnych badań prowadzić się nie będzie z powodów ideologicznych, jest błędem i nadużyciem. Podkreślam, że chodzi mi o badania humanistyczne i inne teoretyczne, bo, powiedzmy, w doświadczalnych naukach biomedycznych sytuacja wygląda inaczej.

                  Właściwą odpowiedzią na badania tamtej pani, nazwiska nie pamiętam, nie są okrzyki "Naród sobie nie życzy", tylko przeprowadzenie innych badań, innej analizy tekstu dowodzącej, że tamta autorka nie miała racji, ale nie dlatego, że gejowska perspektywa jest jako taka wstrętna, ale że autorka popełniła błędy metodologiczne, nie zrozumiała, nie pojęła kontekstu i uwarunkowań etc etc. Wiesz, to nawet mogłoby być ciekawe.

                  Swoją drogą, czemu stwierdzenie, że wśród żołnierzy AK byli homoseksualiści, tak bardzo uwłacza Narodowej Godności? Autorka tamtych badań nie kwestionowała patriotyzmu, odwagi, poświęcenia, bohaterstwa Bytnara i Zawadzkiego. Gej nie może umrzeć za ojczyznę?

                  Ceterum censeo, Drodzy Koledzy, żarty z nicków są równie zabawne, co żarty z nazwisk :-/
                  • w11mil Re: Na to zwracam uwagę w swoim poscie! 19.11.15, 17:18
                    Nie ma mowy o zakazywaniu badań "z powodów ideologicznych". Nie wątpię, że są ludzie zainteresowani opisem pewnych zjawisk z "gejowskiej perspektywy". Ale czy mniej ciekawy jest punkt widzenia np vegan? Przyznaję, że nie byłbym w stanie ocenić czy habilitacja/doktorat oparta na artykułach w The Vegan jest gorsza od tegoż opartego na GLQ-A JOURNAL OF LESBIAN AND GAY STUDIES 20 pkt którego celem jest "to offer queer perspectives". Znajduję więc wymówkę w tym że dla wszystkich pieniędzy podatników nie wystarczy.
                    W Polsce dochodzi jeszcze pewien resentyment historyczny. Co z profesorami specjalistami z zakresu ekonomii socjalizmu? W czym marksistowska teoria osobowości jest gorsza do genderowej? Czy ranga prac Wielkiego Językoznawcy dorównuje tym z Gender and Language? Żarty żartami ale minister nie może lekceważyć środowisk konserwatywnych: zwykły profesor nauk medycznych może źle reagować na dorobek naukowy z Gender Medicine.



                      • w11mil Cz próbowałeś zastąpić wielokropki wykrzyknikami? 19.11.15, 17:55
                        adept44_ltd napisał:
                        > 1. pan minister raczył mówić o pseudonauce...,
                        > 2. co do reszty twojej wypowiedzi - czy masz ambicję bicia rekordu (własnego) w
                        > bredzeniu tu?, przecież nie masz pojęcia, o czym mówisz, i to, co mówisz jest
                        > po prostu głupie i nieprawdziwe, do kwadratu...

                        Twoja argumentacja byłaby mocniejsza...
                        • adept44_ltd Re: Na to zwracam uwagę w swoim poscie! 19.11.15, 20:54
                          wszystko w tym poście..., to po prostu jest jedna wielka fantazja..., zresztą zaczęło się już, o ile pamiętam, od pomylenia homoseksualizmu z homoerotyzmem..., jeśli cię interesuje ta problematyka, mogę zachęcać do poczytania...


                          W Polsce dochodzi jeszcze pewien resentyment historyczny. Co z profesorami specjalistami z zakresu ekonomii socjalizmu? W czym marksistowska teoria osobowości jest gorsza do genderowej? Czy ranga prac Wielkiego Językoznawcy dorównuje tym z Gender and Language? Żarty żartami ale minister nie może lekceważyć środowisk konserwatywnych: zwykły profesor nauk medycznych może źle reagować na dorobek naukowy z Gender Medicine.

                          co to wszystko znaczy?, pomijam, że nic też w perspektywie wyjaśnień, które udzielił koledze w... petrucchio..., co mają do rzeczy specjaliści od ekonomii socjalizmu?, gdzie oni są i publikują?, co ma do rzeczy marksistowska teoria osobowości (i o jaką teorię chodzi?), a prace wielkiego językoznawcy? w połączeniu z G&L?, czy wypowiadające te słowa czytał cokolwiek z tego pisma?, przecież to jest jakiś bełkot... Byłbym w stanie przyjąć, że zwykły profesor może... (ale czy musi?, może jest myślący?), gdyby nie to, co wydarzyło się później w tej debacie...

                          I sedno - po co wypowiadać taki zestaw bzdur???, pouczać na prawo i lewo?, krytykować wszystko, czego się nie rozumie? Odpowiesz?
                          • w11mil Przepraszam 19.11.15, 21:10
                            Zdarza mi się błędnie ocenić adresata postu.
                            Zachęcam jednak do domagania się wyjaśnień gdy cos jest niejasne.

                            adept44_ltd napisał:

                            > ielił koledze w... petrucchio..., co mają do rzeczy specjaliści od ekonomii soc
                            > jalizmu?, gdzie oni są i publikują?, co ma do rzeczy marksistowska teoria osob
                            > owości (i o jaką teorię chodzi?), a prace wielkiego językoznawcy? w połączeniu
                            > z G&L?, czy wypowiadające te słowa czytał cokolwiek z tego pisma?, przecież to
                            > jest jakiś bełkot...taki zestaw bzdur???, pouczać na prawo i lewo?, kryt
                            > ykować wszystko, czego się nie rozumie? Odpowiesz?
            • sulfolan Re: post poprawiony (bez nazwisk) 19.11.15, 15:01
              Były już takie teksty, niestety na koszt niemieckiego podatnika, który się nie zorientował, że finansuje głupoty i na czas nie dokonał sanacji. Uprzedzając, było też o homoerotyzmie Batmana i Robina. A także Flipa i Flapa ( w The Celluloid Closet). Zgniły ten Zachód.
                      • sulfolan Re: Minister Kudrycka/następca musieli być zarobi 19.11.15, 17:38
                        Spisek, bezdyskusyjny spisek. A pomijając spisek:
                        Sex Differences in the Biomechanics and Contractility of Intramural Coronary Arteries in Angiotensin II–Induced Hypertension
                        To jest jeden, jak rozumiem z typowych artykułów. Nie znam się na medycynie i tylko trochę na dżender. I to mi jednak za cholerę nie wygląda na dżender, tylko na zwykłą medycynę. Taką, co to rozróżnia drugorzędne cechy płciowe. No wiem, że paskudne. Od późnej starożytności mniej więcej.
                        • w11mil Re: Minister Kudrycka/następca musieli być zarobi 19.11.15, 17:48
                          sulfolan napisał:
                          > Spisek, bezdyskusyjny spisek. A pomijając spisek:
                          > Sex Differences in the Biomechanics and Contractility of Intramural Coronary Ar
                          > teries in Angiotensin II–Induced Hypertension
                          Heterycy odrzucili ten artykuł w Lancet, Heart, AMERICAN HEART JOURNAL, EUROPEAN HEART JOURNAL etc. I nie był to koniec spisku: jak donosi jeden z forumowiczów, pismo upadło!

                      • petrucchio Jednakowoż nie wychodzi 19.11.15, 19:20
                        w11mil napisała:

                        > petrucchio napisał:
                        > >ten konkretny tytuł nie wychodzi od dwóch lat
                        >
                        > Lista czasopism punktowanych MNiSW 2015
                        > Z dnia 31 grudnia 2014 r. *ze zmianami z 25 marca 2015 r.
                        > Gender Medicine, lista A, 25 pkt

                        Niemniej jednak nie wychodzi
                        • w11mil odszczekuję uwagi nt Gender Medicine 19.11.15, 20:33
                          na usprawiedliwienie mam to że nazwa jest "misleading"
                          Zachęcony postem petrucchio sięgnąłem do
                          www.sciencedirect.com/science/journal/15508579
                          i z zainteresowaniem przeczytałem doi:10.1016/j.genm.2012.10.010
                          Cesarskie cięcie aplikowane jest częściej przy narodzinach chłopców. Praca ciekawa, dobrze udokumentowana, z pewnością to Science a nie żadne Arts. Mogła lepiej trafić.
                          Autorzy oddali jednak hołd Genderowi (jest "gender" tam gdzie z tekstu wynika ze powinno być "sex") pomimo że przedstawione wyniki nie wskazują na Jego istnienie.
      • w11mil Życzliwa uwaga 19.11.15, 12:57
        dala.tata napisał:
        "do kolegi WUML11"
        Domyślam że intencją przeinaczania nicka jest żart, humor i satyra. Nie chcę być nietaktowny ale są badania wskazujące na związek między inteligencją i poziomem uprawianego humoru.
        • dala.tata Re: Życzliwa uwaga 19.11.15, 13:14
          Nie. intencja przeinaczenia jest odnosnik do Wieczorowych Uniwersytetow Marksizmu-Leninizmu. Nie moge sie pozbyc skojarzenia, czytajac to, co pan pisze.

          pl.wikipedia.org/wiki/Wieczorowy_Uniwersytet_Marksizmu-Leninizmu
          ale to nieladne. przepraszam.
    • piotrek786 Re: Jarosław G. odsłania karty 19.11.15, 23:33
      Jeżeli Minister chce usuwać humanistów, to powiem z przekorą , że w pierwszym rzędzie powinien usunąć nadmiar humanistów zadekowanych na uczelniach technicznych....

      Ze swojej strony widzę, że są tendencje do robienia czegoś, w rodzaju Gierkowskich grup eksperckich. Co chyba już nie ma sensu - tamtejsi profesorzy "coś" dla kraju robili, obecni są niestety moim zdaniem w swojej p[przeważającej części wynikiem negatywnej selekcji...

      Natomiast co ja bym zmienił - gdybym mógł:
      1. Zacząłbym poszukiwać korelacji pomiędzy rzeczywistą pasją naukową i rzeczywistymi kompetencjami oraz pracowitością naukowca a stabilizacją finansową. Moim zdaniem obecne działania promują efekciarzy, często bez podstawowej wiedzy, za to z umiejętnościami managerskimi. Takie coś powoduje, ze "system" nie kreuje nic ciekawego dla otoczenia gospodarczego.

      2. Dałbym jakieś narzędzie pozwalające w sposób drastyczny wydzielić rzeczywistych pasjonatów nauki i dobry materiał na naukowca od ludzi "robiących" doktoraty bo tak im nakazuje zmysł karierowiczostwa. Niestety w wielu miejscach takie osoby przejmują powoli rządy w nauce. A wtedy naprawdę robi się nieciekawie – zwłaszcza dla osób o znacznym potencjale. Np. moim zdaniem w naukach ścisłych wyraźnie trzeba rozdzielić ścieżkę kariery administracyjnej od naukowej czy wdrożeniowej. Cały czas napotykam na swojej drodze koniunkturalistów z olbrzymim papierowym dorobkiem ale bez elementarnej wiedzy w "nominalnej" naukowej specjalizacji.

      3. Jednoznacznie karałbym za nieuczciwość naukową. I to przede wszystkim dane takiej osoby podawane byłyby do publicznej informacji. Bo właśnie wizja personalnej odpowiedzialności przed środowiskiem jest najbardziej efektywnym narzędziem. I co ciekawe, w chwili obecnej idzie się w przeciwną stronę.

      4. Koniecznie zrewidowałbym procedury formalne związane z zarządzaniem i inwestowaniem w nauce i badaniach. Celem powinny być jednoznaczne redukcje etatów pracowników administracji. Jak to jest, że jeszcze dziesięć lat temu w 15 osobowej katedrze do obsługi 5 grantów wystarczał jeden człowiek? Jesteśmy za biedni, żeby kopiować przerosty administracyjne UE. Zwłaszcza w przy tendencji do autokomplikowania przepisów przez poszczególne szczeble uczelniane / instytutowe.

      5. Koniecznie zweryfikowałbym potencjał laboratoriów badawczych. Mamy w kraju olbrzymią ilość zdublowanych i prawie nieużywanych urządzeń. Oczywiście każdy z właścicieli takiego labu trąbi, że jest najlepszy. Miałem ostatnio nieprzyjemność być na spotkaniu jednego z koncernów energetycznych, na którym przedstawiciele przemysłu pytali o nasze (naukowców) kompetencje. Praktycznie przy każdym haśle pojawiało się po 6 zainteresowanych uczelni / instytutów (no i oczywiście każdy miał rewolucyjne metody).
      Tutaj dygresja – nie wiem jak, ale IMHO należy wyraźnie filtrować i ucinać mentalność, zgodnie z którą każdy, kto cokolwiek na jakiś temat przeczytał uważa się w takiej dziedzinie za eksperta. Koniecznie w jakiś (nie wiem jaki) sposób należy to zwalczyć. Bo cały czas ktoś od nowa powtarza już wcześniej przez kogoś zrealizowane badania. Jesteśmy i na to zbyt biedni. Taniej jest przeczytać książkę.

      6. Co do rewolucyjnych metod – nie wierzę w dzisiejszym świecie w takie coś!. Może czasem, na jakimś tam odcinku ktoś, coś znajdzie szczególnie ciekawego. Ale na pewno nie powinno się finansować gościa, który ma tekturową makietę i „zarys pomysłu w głowie”. Niestety takie badania są finansowane.

      7. W jakiś sposób należy oceniać stopień zaawansowania w danym temacie zespołów naukowych. Realizowane projekty stwarzają warunki do tworzenia wysokowyspecjalizowanych zespołów. Co z tego, skoro częstokroć po 4 latach finansowania tematu A połowa ludzi odchodzi, kolejna zajmuje się tematem B niezwiązanym z A, zaś A realizuje inna uczelnia. Przyznawanie grantów powinno w jakiś sposób uwzględniać rzeczywisty potencjał zespołu naukowego. Znam młodego profesora, chemika, kombajnistę publikacyjnego (ca circa 20 / rok), który nie zna podstaw stechiometrii (sic!), nie zna jakiejkolwiek procedury badawczej związanej z uruchamianiem urządzeń i instalacji, ale mimo to dostaje granty wdrożeniowe. Takie coś zawsze kończy się zatrudnianiem fachowców „autorów widmo” z zewnątrz i frustracją naukowców o większym potencjale, za to nie będących „na świeczniku”.

      8. Co do świecznika. Już teraz dofinansowywanie kilku jednostek badawczych większością pieniążków powoduje, że te nie przejadają tych kwot, a żrą łychami. Na odbiorach projektowych z kolegami z pewnej uczelni technicznej „ze świecznika” słucha się tylko o inwestycjach budowlanych i nowych samochodach . Tak, wiem, jestem małostkowy. Ale pisze to celowo, żeby podkreślić, że takie uczelnie nie prezentują odpowiedniego poziomu naukowego. Bo po prostu mają na głowie za dużo. I ktoś na takie coś pozwala.

      9. Jeżeli mamy współpracować z przemysłem to proponuje słuchać potrzeb tego przemysłu. Nie można inwestować w technologie nie słuchając zdania przedstawicieli przemysłu. Z innej strony wiele technologii już dawno tenże przemysł posiadł, zaś krajowa nauka – w tym ta przez duże N często odkrywa koło po raz kolejny.




        • piotrek786 Re: Jarosław G. odsłania karty 20.11.15, 00:10
          Wiem, wiem - jestem wychowany na Górnym Śląsku i nawet się załapałem w latach 90 na pracę + praktyki w tym zbudowanym przed wojną przemyśle. Dzisiaj już śladu nie ma po tych fabrykach - miastach. Ale mimo wszystko jakieś tam firmy powstają. Np w branży budowy maszyn imho na szczęście nikt na uczelnie nie czekał i powstały zakłady o bardzo nowoczesnym parku maszynowym. W takiej metalurgii, automatyce, informatyce podobnie.

          Z mojego pw. inżynieria chemiczna i energetyka chyba najbardziej dotrzymuje kroku przemianom w przemyśle chem..


          Wyraźnie trzeba zaznaczyć, że metody stosowane przy rozwoju nowoczesnego przemysłu często są naprawdę daleko z przodu przed naszą nauką. Np jak można porównać pomiar z wykorzystaniem skanera laserowego 3d i modyfikację konstrukcji kotła energetycznego z użyciem gogli 3D oraz jej symulację cieplną i mechaniczną (co ma miejsce w firmach związanych z energetyką) z uczeniem się podstawowych przykładów i po lekkiej modyfikacji pisanie na ich podstawie publikacji (nauka). Moim zdaniem - co powtarzam tutaj chyba zbyt często poprzez wprowadzenie prymatu wskaźników ilościowych produkcji publikacyjnej zamiast wskaźników jakościowych doprowadziliśmy do sytuacji, ze na uczelniach mamy fajne kluby gawędziarzy, które chowają głowy w piasek, gdy zobaczą rzeczywisty problem badawczy...
        • piotrek786 Re: Jarosław G. odsłania karty 20.11.15, 00:16
          ps

          fakt, faktem właśnie te unijne "łatwe" programy "innowacyjne" doprowadziły do rozpasania przemysłu. Dlatego postuluję :
          10. Wprowadzić sprężenie zwrotne pozwalające skontrolować, reagować i w porę zmodyfikować zarządzanie projektami inwestycyjnymi w zakładach przemysłowych, jeżeli pieniądze są rozliczane w sposób niezgodny z pierwotnymi deklaracjami, lub wyniki działań w sposób rażący nie spełniają zakładanych celów.
        • pfg Re: Jarosław G. odsłania karty 20.11.15, 08:42
          adept44_ltd napisał:

          > widzisz gdzieś ten przemysł w ludowej ojczyźnie, który byłby w stanie
          > współpracować z nauką?, a nawet tylko konsumować

          Z tym przemysłem to jest ciekawa sprawa. W czasie niedawnej kampanii wyborczej PiS głośno zawodził na temat upadku przemysłu w Polsce. Tymczasem udział produkcji przemysłowej w PKB Polski jest *większy*, niż średnia w UE. To, czego w Polsce nie ma, co PiS widzi jako symbol upadku, a co już nie wróci (i Bogu dzięki), to są wielkie zakłady przemysłowe, zatrudniające całe rzesze ludzi. HiL w Krakowie zatrudniał za Gierka 40 tys. osób, plus drugie tyle w zakładach kooperujących. Dziś AcelorMittal w Krakowie zatrudnia 3,5 tys. osób, plus pewnie drugie tyle w outsourcingu ;-) Przy czym AcelorMittal i tak należy do największych polskich firm przemysłowych.

          Są więc niewielkie, ale dość nowoczesne i dość niszowe zakłady przemysłowe - od stoczni jachtowych po specjalistyczne przedsiębiorstwa geologiczno-poszukiwawcze - które gotowe byłyby konsumować odkrycia naukowe. Kłopot w tym, że małe firmy dysponują małymi budżetami. Nie są w stanie sfinansować dużych badań naukowych.

          W Polsce brakuje dużych, masowych przemysłów, od farmaceutycznego, poprzez elektroniczny, aż do motoryzacyjnego, które na świecie dysponują największymi budżetami R&D. I nie wiem, czy ten stan rzeczy da się zmienić w przewidywalnej przyszłości.
            • nullified Re: jak post długi to to mozna zapomniec początku 21.11.15, 00:18
              w11mil napisała:

              > pfg napisał:
              > > co PiS widzi jako symbol upadku, a co już nie wróci (i Bogu dzięki), to s
              > ą wielkie zakłady >przemysłowe,
              >
              > > W Polsce brakuje dużych, masowych przemysłów,

              bo to nie to samo "duży masowy przemysł" niekoniecznie oznacza "wielkie zakłady przemysłowe", szczególnie takie do jakich tęskni gomułkowska (z lekkim polotem młodzieżowej gdzieniegdzie gierkowszczyzny) retoryka PiS z tymi restauracyjno-modernizacyjnymi wtrąceniami. Jest mimo wszystko pewna różnica między rokiem 2015 a 1965 np.
              • w11mil Re: jak post długi to to mozna zapomniec początku 21.11.15, 01:09
                nullified napisał:
                > bo to nie to samo "duży masowy przemysł" niekoniecznie oznacza "wielkie zakłady
                > przemysłowe",

                "masowych przemysłów, od farmaceutycznego, poprzez elektroniczny, aż do motoryzacyjnego"

                Fakt, po co wielkie zakłady w przemyśle motoryzacyjnym - kupujemy części na Allegro, skręcamy auto i wstawiamy do najbliższego salonu.
                Zgadzam się że, przemysł farmaceutyczny "niekoniecznie oznacza wielkie zakłady
                przemysłowe" - mogą być całkiem małe (vide medyczna marihuana)
                • pfg Re: jak post długi to to mozna zapomniec początku 22.11.15, 09:51
                  w11mil napisała:

                  > Fakt, po co wielkie zakłady w przemyśle motoryzacyjnym - kupujemy części na All
                  > egro, skręcamy auto i wstawiamy do najbliższego salonu.

                  Lub nieco bardziej realistycznie, budujemy fabrykę ze zautomatyzowanymi liniami produkcyjnymi, do obsługi których nie potrzeba wielu pracowników. Taka fabryka może wytwarzać produkty masowe, może dysponować dużym budżetem R&D, o co chodzi w tej gałęzi wątku, ale nie będzie "wielka" w sensie liczby pracowników, o co, jak się wydaje, chodzi PiSowi. Skądinąd smutne jest to, że takich fabryk nie ma w Polsce zbyt wielu, ale ich powstania nie da się zadekretować politycznie. Ktoś, zbadawszy rynek i inne uwarunkowania, musi wyłożyć na ich powstanie duże pieniądze.

                  Proszę pamiętać, że zanik "manufacturing jobs", jest problemem całego świata zachodniego. Poważnym problemem, bo takie miejsca pracy przez dziesięciolecia stanowiły podstawę dobrobytu państw Zachodu. A teraz ich gwałtownie ubywa na skutek globalizacji i postępu technicznego. Rządy od Stanów do Niemiec próbują, z miernym skutkiem, coś z tym zrobić, ale przynajmniej rozumieją problem. PiS współczesnego świata nie rozumie i marzy mu się powrót do czasów fabryk z tysiącami, dziesiątkami tysięcy pracowników.
                  • w11mil Re: jak post długi to to mozna zapomniec początku 22.11.15, 11:21
                    pfg napisał:
                    > Lub nieco bardziej realistycznie, budujemy fabrykę ze zautomatyzowanymi liniami
                    > produkcyjnymi, do obsługi których nie potrzeba wielu pracowników.
                    "W zeszłym roku koncern zdecydował jednak, że nowa wersja tego modelu będzie montowana już w zakładach pod Neapolem. W tym celu Fiat zainwestował we włoskie zakłady 800 mln euro. Szef Fiata Sergio Marchionne tłumaczył wtedy, że przeniesienie produkcji nie ma uzasadnienia ekonomicznego, ale jest wynikiem długu Fiata wobec Włoch.
                    W wyniku zaprzestania produkcji Fiata Pandy w Tychach zwolniono ponad 1,4 tys. ludzi, czyli jedną trzecią załogi. Zatrudnienie musieli zredukować też polscy dostawcy Fiata."
                    albo
                    www.bankier.pl/wiadomosc/Dlaczego-Niemcy-mogli-pomoc-stoczniom-2870228.html
                    > PiS współczesnego świata nie rozumie
                    Wygląda na to że to Ty współczesnego świata nie rozumiesz