kardla
30.11.15, 14:41
PAP (a za nim wiele innych portali w tym wyborcza.pl oraz polskieradio.pl) wypuściło elektryzującą informację o sukcesie polskich naukowców (to z polskieradio.pl) polegającym na stworzeniu aplikacji na smartfon i tablet umożliwiającej postawienie wstępnej diagnozy na podstawie tęczówki oka, korzystając z bogatego doświadczenia irydologii.
irydologii
IRYDOLOGII
Aplikacja została wyróżniona w konkursie "Technotalenty" na innowacyjne rozwiązania młodych ludzi z województwa podlaskiego.
Wynalazcami są studenci Politechniki Białostockiej (która to szkoła chwali się tym osiągnięciem na swoich stronach) i Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku (który o tym chyba nie wspomina).
Jeżeli to prawdziwa informacje, to bulwersuje mnie to (mniej niż rozpoczynanie na śląskim uniwersytecie medycznym kursu z homeopatii, ale nadal bulwersuje).
1. Studentom informatyki z politechniki chwilowo odpuszczam (chociaż z drugiej strony wtf studenci informatyki - wikipedię poczytajcie zanim się wpakujecie w jakiś temat). Z informatycznego punktu widzenia taka aplikacja brzmi jak ciekawe ćwiczenie z analizy obrazu i machine learning. Ale też mogli tą samą wiedzę zaaplikować do innych działań (np. analiza potencjału rakowego pieprzyków czy coś - choć to też może być niebezpieczne dla pacjentów jeżeli zdarzy im się przepuszczać rakowe pieprzyki i uspokajać ludzi którzy powinni pójść do lekarza).
2. Studenci uniwersytetu medycznego (o ile ukończyli więcej niż jeden semestr studiów) którzy brali w tym udział powinni ponieść konsekwencje swojego działania. Konsekwencje polegające na egzaminacyjnym stwierdzeniu czy rozumieją na czym polega evidence-based medicine. W przypadku braku zaliczenia egzaminu proponuję żeby kontynuowali swoje studia na Hogwarcie lub Śląskim Uniwersytecie Medycznym.
3. Jeżeli projekt nadzorowali naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku - hmm tego wolę nie rozważać. Chociaż po hecy z homeopatycznym kierunkiem na uniwersytecie medycznym nic mnie już nie zdziwi.
4. Dziennikarze z działu naukowego PAP oraz innych portali które tak ochoczo przedrukowały tą informację powinni dostać nakaz przeczytania książki (i zdania egzaminu z jej zrozumienia) Lekarze, naukowcy, szarlatani napisanej przez Bena Goldacre.