Dodaj do ulubionych

Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców

26.06.20, 09:18
a po programie zrobi się protokół zniszczenia

naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C82785%2Ctrwaja-starania-powolac-nowy-miedzynarodowy-instytut-pan.html
Obserwuj wątek
      • trzy.14 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 27.06.20, 00:52
        piotrek786 napisał(a):

        > Tak w ogóle oglądając liczbę ogłoszeń o przetargach z różnego typu programów ba
        > dawczych widać, że Mazowsze i długo nic... Więc uda się wybitnym paniom imo na
        > 99 procent.

        Ale moim zdaniem naszym problemem nie są problemy tych pań, tylko czy program MAB-ów ma sens.
      • trzy.14 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 27.06.20, 01:47
        To może ja się rozwinę:

        Dla mnie MAB-y wyglądają na coś w rodzaju EIT+, ale w mikroskali i pod auspicjami ludzi z FNP/PAN a nie przezydenta Wrocławia. Z założenia są to przyzwoicie płacące jednostki, zatrudniające naukowców z Europy, ze świata, które mają prowadzić badania naukowe o potencjale wdrożeniowym. Po 5-6 latach jednostki te mają uzyskać samodzielność finansową lub przejść na garnuszek uniwersytetów-gospodarzy i państwa, bo projekt ma mieć trwałość co najmniej 5-letnią po zakończeniu finansowania go przez Unię.

        Ja się pytam, czy to ma sens? Czy ma szanse powodzenia?

        Czy znasz wielu naukowców, publikujących w "prestiżowych żurnalach", którzy mieliby jednoczenie smykałkę do komercjalizacji swoich badań? Jakichkolwiek badań?

        Ta współpraca z biznesem jest w projekcie grubymi nićmi szyta. Na "odwal". Jeśli szef jednostki będzie na 4 nogi kuty, to założy spin-off, albo pozwoli spin-off założyć krewnym swoich pracowników, i w papierach będzie wszystko grało. Przypominam, że słynne OncoArendi ma ten sam adres, co publiczna jednostka uczelniana.

        Jak więc te jednostki mogą przez 5 lat obyć się bez środków unijnych? Ja zgaduję, że albo wkręcą się w nasz system grantowy, doprowadzając konkurencję w nim poza granice absurdu, albo przejdą na garnuszki uczelni, ale jak widać, rektor UW nie w ciemię bity, albo wypłaczą coś i wydrepczą w ministerstwie.

        Czy Polsce potrzebne są dodatkowe, pozauczelniane, nastawione na badania podstawowe jednostki badawcze? Czym prezes PAN planuje sfinansować nowy "międzynarodowy instytut badawczy" - ze środków PAN czy ze środków ministerstwa - co oznaczać będzie przesunięcie tych środków z innych zadań finansowanych przez ministra?

        Jaki jest sens budować nowe i wciąż nowe jednostki w oparciu o system grantowy? Czyż naprawdę ważne dla państwa instytuty badawcze nie powinny mieć zapewnionego stałego finansowania? Czy ktoś zrobił audyt dotychczasowej polityki NCN nastawionej na tworzenie coraz to nowych grup badawczych? Co się dzieje po zakończeniu projektów - z ludźmi i sprzętem?

        Jaki jest sens budować nowe byty w oparciu o kadrę zarządzającą, której pozwala się na zatrudnienie niepełnoetatowe? Jak opisana w artykule pani profesor może łączyć zatrudnienie w MAB z realizacją projektu MAESTRO? Czy zwolniła się w tym okresie z innych jednostek (czy jest gotowa po zakończeniu finansowania unijnego zrezygnować z pracy na UW lub innej uczelni publicznej?).

        Jak na te awantury reagują zatrudnieni za ładne pieniądze w tym i innych MAB-ach cudzoziemcy? Czy cudzoziemcy z innych MAB-ów są naprawdę o klasę lepsi od tubylców i czy zostaną w Polsce po zakończeniu programu?

        Jak można oczekiwać polskich uczelni w szanghajskich rankingach a jednocześnie wyprowadzać z nich jednostki badacze, dodatkowo tworząc w ten sposób uczelniom dodatkową, silną konkurencję o skromne krajowe fundusze na badania?

        A może lepiej było dać te ekstra 6,5 mln a badania przez 6 lat kilku wybranym wydziałom w kraju? To i tak znacznie więcej, niż jeden wydział może liczyć w ramach programu Uczelni badawczych. Ach, już to ćwiczyliśmy jako KNOW-y. Ktoś zrobił audyt z tamtego projektu? Wyciągnął wnioski?

        Po co kolejny instytut badawczy w Warszawie a nie np. w Radomiu, Białymstoku, Szczecinie?

        Z ciekawością będę obserwował losy innych MAB-ów.
        • piotrek786 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 27.06.20, 08:34
          Wiesz. Mi się już w tym temacie nie chce rozpisywać. Bez mechanizmu kontroli efektów to zawsze są pieniądze na przejedzenie. Ludzie, którzy budowali swój dorobek na publikacjach, często na nadzorze nad innymi nie mają zdolności wdrożeniowej. I to bez względu na narodowość.. Tak musi być, bo człowiek ma określoną ilość czasu w życiu. Przykład obecny - zaprojektowałem w 3d stanowisko badawcze, poprowadziłem jego budowę i rozruch. Instrukcja ponad 100 stron. Układ sterowania generujący raporty wprost nadające się do publikacji. Założeń do budowy od naukowców : zero. Całość dla niby najlepszej jednostki w tej dziedzinie w Polsce. I praktycznie to my im musimy te badania w całości przeprowadzić jako firma. Prowadzić za rękę. Dostaje np. maila z forwardem do 23 profesorów i doktorów z pytaniem pokazującym, że w tej dziedzinie to oni nawet początku podręcznika nie zrozumieli. Jeżeli coś działa na zasadzie y=f(x) a profesor wymaga, żeby jednocześnie regulować y i x i mu trzeba podstawy tłumaczyć a widzisz w jego dorobku kilkanaście prac na ten temat to zaczynasz się zastanawiać o co qrna chodzi??!!. I to się wciąż powtarza. Wąska specjalizacja i ignorancja w gigantycznej skali. Ci ludzie nie mają i nie będą mieli na celu wdrażania, lecz habilitację/profesurę/kasę z zasiadania. Opowieści, że w Polsce można połączyć potencjał akademicki z rozwojem technologicznym - nie tą drogą... W tych własnych przypadkach to ci naukowcy nie wiedzą nawet jak wyartykułować oczekiwania. To jest gigantyczna przepaść wiedzy między wdrożeniowej a naukowcem. Do chwili, kiedy nie stworzy się warunków do pracy dla wdrożeniowców z dobrą bazą naukową i nie zacznie się rozliczać z rezultatów to marnie to widzę.
        • piotrek-256 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 27.06.20, 21:08
          Instytuty badawcze mają sens tylko w mieście z międzynarodowym lotniskiem z dużą siatką połączeń, lub blisko takowego.

          Dlatego nie Rzeszów czy Białystok. Szczecin może ujdzie ze względu na połączenie do Berlina.

          Co do reszty, to Małe jednostki badawcze wykańczające uczelnie mają jak najbardziej sens z punktu widzenia badań, bo są dużo sprawniej zarządzane. Uczelnie mają bardzo nie wydajną administrację dostosowaną do radzenia sobie z problemami dużych wydziałów, a nie małych labów. Dzięki temu naukowcy mogą pracować bardziej efektywnie.

          Z punktu widzenia gospodarki, czy ministerstwa nauki, sens miałby tylko jeśli byłyby podłączane pod duże koncerny i robiły badania w ich tematyce, a w dalszej perspektywie były wchłaniane przez R&D koncernów.

          Zbyt duża konkurencja o granty wypycha ludzi z uczelni do biznesu, co obniża jakość kształcenia i spycha uczelnie w dół w rankingach. Instytuty czysto badawcze, robiące badania podstawowe przepalają kasę, a społeczeństwo zyskuje na tym praktycznie nic, chyba że jesteśmy w dolinie krzemowej czy okolicach Cambride czy kilku innych miejscach, gdzie zagęszczenie powoduje, że tworzy się naturanlne środowisko do rozwoju firm opartych na wiedzy.
          • piotrek786 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 28.06.20, 06:29
            Trzeba sobie zadać pytanie, czy my chcemy kopiować rozwiązania i udawać Cambridge itd., czy trzeba realizować własne potrzeby adekwatnie do dobrze zidentyfikowanych potrzeb gospodarki?. Bo nawet w tej identyfikacji potrzeb okaże się, że większość decydentów, to jak ma kasę alokować to ją woli z kraju wyprowadzić, lub jeden robi wbrew drugiemu. Żaden kraj sukcesu wiedzy nie będzie nas uczyć, jakie my błędy popełniamy. A w Polsce w jednym instytucie, w dwóch sąsiednich gabinetach potrafią być realizowane cztery sprzeczne kierunki działania...
            • trzy.14 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 28.06.20, 13:19
              piotrek786 napisał(a):

              > Trzeba sobie zadać pytanie, czy my chcemy kopiować rozwiązania i udawać Cambrid
              > ge itd., czy trzeba realizować własne potrzeby adekwatnie do dobrze zidentyfiko
              > wanych potrzeb gospodarki?.


              To jest kluczowe pytanie, na które decydenci nie znaleźli odpowiedzi przez 30 lat. Byc może w ogóle jej nie poszukiwali. Póki co udajemy i imitujemy. Nie tylko w gospodarce, ale i nauce.

            • piotrek-256 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 28.06.20, 18:09
              Ale ja się zgadzam, żeby skopiować Cmabridge to by trzeba w Warszawie lub Krakowie ulokować pewnie około 1000 mobów i płacić na ponad europejskim poziomie przez 20-30 lat + zmienić język administracji na angielski.

              To nie jest realne. Zresztą są ważniejsze, rzeczy do zrobienia, niż zbudowanie jednego ośrodka łączącego naukę z biznesem.
              • piotrek786 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 28.06.20, 22:03
                Ale przede wszystkim trzeba widzieć i identyfikować problemy!. A tutaj wciąż, jak ta małpa z lustrem... Każdy, kto wdrażał z udziałem publicznych pieniędzy cokolwiek poda bez trudu typowe rafy na jakie natrafia krajowa innowacja. Problem w tym, że decydenci wolą nie wychodzić poza TRL=6 . Z drugiej strony osoba o zdolności wdrożeniowej nie ma zdolności "gabinetowej" - więc najwięcej do powiedzenia mają delikatnie pisząc indolenci. Do chwili, w której nie będzie kultury przyznawania się do błędów, dążenia do rzetelności, szacunku do dyskursu i wyłaniania najlepszych i pracowitych to będzie bagno. Bo w wyścigu międzynarodowym mamy do czynienia dookoła z tymi z 5procent najzdolniejszych. A my chcemy konkurować mając inne cele w dodatku zarządzani przez zbiór Dyzm.
            • dystansownik Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 04.07.20, 07:28
              piotrek786 napisał(a):
              > Trzeba sobie zadać pytanie, czy my chcemy kopiować rozwiązania i udawać Cambrid
              > ge itd., czy trzeba realizować własne potrzeby adekwatnie do dobrze zidentyfiko
              > wanych potrzeb gospodarki?

              Tylko tych potrzeb nikt nie chce zidentyfikować. Głównym problemem w kierowaniu nauką są ambicje ministerstwa. Mamy produkować papier z wysokimi IFami, a nie wspierać sektor prywatny.
        • piotrek-256 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 27.06.20, 22:09
          Instytuty badawcze mają sens tylko w mieście z międzynarodowym lotniskiem z dużą siatką połączeń, lub blisko takowego.

          Dlatego nie Rzeszów czy Białystok. Szczecin może ujdzie ze względu na połączenie do Berlina.

          Co do reszty, to Małe jednostki badawcze wykańczające uczelnie mają jak najbardziej sens z punktu widzenia badań, bo są dużo sprawniej zarządzane. Uczelnie mają bardzo nie wydajną administrację dostosowaną do radzenia sobie z problemami dużych wydziałów, a nie małych labów. Dzięki temu naukowcy mogą pracować bardziej efektywnie.

          Z punktu widzenia gospodarki, czy ministerstwa nauki, sens miałby tylko jeśli byłyby podłączane pod duże koncerny i robiły badania w ich tematyce, a w dalszej perspektywie były wchłaniane przez R&D koncernów.

          Zbyt duża konkurencja o granty wypycha ludzi z uczelni do biznesu, co obniża jakość kształcenia i spycha uczelnie w dół w rankingach. Instytuty czysto badawcze, robiące badania podstawowe przepalają kasę, a społeczeństwo zyskuje na tym praktycznie nic, chyba że jesteśmy w dolinie krzemowej czy okolicach Cambride czy kilku innych miejscach, gdzie zagęszczenie powoduje, że tworzy się naturanlne środowisko do rozwoju firm opartych na wiedzy.
          • trzy.14 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 28.06.20, 13:16
            piotrek-256 napisał:

            > Instytuty badawcze mają sens tylko w mieście z międzynarodowym lotniskiem z duż
            > ą siatką połączeń, lub blisko takowego.

            Ale dlaczego ten instytut ma być od razu międzynarodowy? Hę? To jest naprawdę poważne pytanie.

            Może ktoś chce wyjąć go spod "normalnej" kurateli centrali PAN? Może ktoś chce mu zagwarantować specjalne finansowanie? (w tej chwili w MAB-ach szef labu dostaje 27 tys. brutto brutto). Może ktoś nie wierzy, że da się stworzyć "zwyczajny" instytut PAN, wiec trzeba celować w "niezwyczajny"?

            Po co Polsce kolejny Międzynarodowy Instytut czegokolwiek - nie mam pojęcia. Gdyby one były z definicji lepsze od zwykłych instytutów PAN, to dlaczego wszystkich instytutów PAN nie przeflancować na międzynarodowe?
            • piotrek-256 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 28.06.20, 18:22
              Ale mnie chodzi o to, że ciężko jest robić naukę nie będąc skomunikowanym ze światem. Łatwiej o visiting profesora w Warszawie niż w Radomiu, bo z Warszawy samolotem w Paryżu jest w 4,5 godziny jak dobrze mu podejdą połączenia na i z lotniska.

              Nie wiem czym się, różni instytut międzynarodowy od narodowego, w międzynarodowym administracja powinna działać po angielsku. A to jakie gierki kto z kim prowadzi, żeby urwać dla siebie więcej, to ja nie śledzę. Nie mam na to zdrowia.
              • piotrek786 Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 28.06.20, 22:15
                Wiesz - kiedyś budowałem pewną Bardzo Ważną Instalację jako celowo do tego zatrudniony nowy pracownik dużego instytutu. W Zespole było 24 osoby, które: specjalizowały się w tej technologii, pisały publikacje, zwiedziły cały świat od ChRL przez USA do Australii. W tym cztery, które wdrażały się w temat od lat 70tych... Jak zaczęła się budowa, to z tego całego zespołu na pytania o charakterze naukowym i technologicznym była w stanie odpowiedzieć jedną osoba. I to pod warunkiem, że nie dotyczyło to matematycznych podstaw procesu. Urządzenie z sukcesem postawił im gość, który przez swojego promotora był chowany w laboratorium/na zakładach przemysłowych... Dlatego dla mnie ten kontakt ze światem to można różnie oceniać. Fakt - po sukcesie profesorzy i doktorzy rozjechali się po świecie komunikować nie swoje wyniki :).
              • dystansownik Re: Progtam dla zagranicznych wybitnych naukowców 04.07.20, 07:23
                piotrek-256 napisał:
                > Nie wiem czym się, różni instytut międzynarodowy od narodowego, w międzynarodow
                > ym administracja powinna działać po angielsku.

                To mi przypomniało sytuację z jaką się spotkałem w swoim instytucie kiedyś. Organizowałem spotkanie dla pewnej międzynarodowej grupy, ok. 50 osób. Z administracji miałem wsparcie 2 osób mówiących nieźle po angielsku (chyba jedynych dwóch, które potrafiły na poziomie B2/C1).
                Teoretycznie ok. Ale po spotkaniu, jeden z zagranicznych profesorów, gość z editorial boardów kilku czołowych journali z mojej dziedziny i ogólnie niezłym dorobkiem, chciał poprosić sekretarkę siedzącą niedaleko o zamówienie taksówki, bo miał hotel dość daleko. Jak podszedłem zapytać w czym problem, oczywiście okazało się, że sekretarka nie mówi ani mee ani bee po angielsku, a jeszcze naskoczyła na mnie z pretensjami, że jak sobie organizuję u nich spotkania to powinienem sam się zająć gośćmi.
                W instytutach administrację powinno się zredukować o co najmniej 1/3, a kolejną 1/3 wymienić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka