Dodaj do ulubionych

Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny

19.04.21, 13:07
Teraz wygramy wszystkie rankingi, przynajmniej w jednej dziedzinie nauk. Nawet Watykan nie ma z nami szans.

Przemysław Czarnek podczas swojej wizyty na Jasnej Górze poinformował o powołaniu nowej dyscypliny naukowej - biblistyki. Ma wspomóc stały rozwój nauki o Biblii w Polsce. "Mamy w naszym kraju wielu wspaniałych biblistów" - mówił.

www.edziecko.pl/starsze_dziecko/7,79351,26993635,minister-czarnek-oglosil-nowa-dyscypline-naukowa-biblistyke.html#s=BoxOpMT
Obserwuj wątek
      • pan.toranaga Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 19.04.21, 21:29
        Może rozwinę moją światłą myśl:
        Co rusz czytam o rektorach czy dziekanach Katedry takiej a takiej, dla dziennikarzy każda komórka uniwersytecka, choćby pracownia to oczywiście Wydział etc.
        pamiętacie jak Gowin miał ogłosić nienaukowość astronomii? Jeszcze długo po tym czytałem u innego Nadredaktora o tym, żeśmy "się śmiali z Gowina, że twierdzi, że astronomia to nie nauka". Akurat na tym forum wszyscy wiedzą o co wtedy chodziło i jeśli się śmiejemy, to z pismaków, nie z Gowina (w każdym razie nie z tego powodu).
        w przytoczonym przez Dystansownika artykule jest też taka ciekawa informacja: Chociaż dużo zyskały wówczas nauki o komunikacji społecznej i mediach, nauki prawne, nauki o polityce i administracji, nauki o sztuce, filozofia oraz prawo kanoniczne, najbardziej wyróżniono teologię, gdyż punktacja czasopism poświęconych tej dziedzinie, wzrosła dwukrotnie. Oczywiscie pan(i) pismak/pismaczka nie potrafiła zinterpretować słynnego wykresu (inna sprawa, że wykresu zmanipulowanego, bo powiększonego do monstrualnej skali), z którego wynikało, że średnia punktacja czasopisma w teologii wzrosła o 2 punkty, a nie dwukrotnie.
        Ja się trzymam takiego powiedzonka: "jak zaczynasz wierzyć w to co piszą w gazetach to przeczytaj artykuł na temat, na którym się znasz. Szybko ci przejdzie".
        • sendivigius Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 20.04.21, 21:25
          pan.toranaga napisał:


          > Ja się trzymam takiego powiedzonka: "jak zaczynasz wierzyć w to co piszą w gaze
          > tach to przeczytaj artykuł na temat, na którym się znasz. Szybko ci przejdzie".

          To sie nazywa efekt Gell-Manna

          Briefly stated, the Gell-Mann Amnesia effect is as follows. You open the newspaper to an article on some subject you know well. In Murray's case, physics. In mine, show business. You read the article and see the journalist has absolutely no understanding of either the facts or the issues. Often, the article is so wrong it actually presents the story backward—reversing cause and effect. I call these the "wet streets cause rain" stories. Paper's full of them.

          en.wikipedia.org/wiki/Michael_Crichton

        • trzy.14 Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 21.04.21, 15:12
          Mogę się nie zgodzić i stanąć po stronie tzw. pismaków?

          Problemem nie jest zmiana wartości średniej punktacji wszystkich czasopism przypisanych do teologii, tylko tych, w których publikują polscy teolodzy, księża, oazowicze, nauki smoleńskie. Gdyby zmiana wynosiła tylko 2 punkty, jakiż byłby jej sens i dlaczegóż to Bernacki śmiało i szczerze wyznał, że zmiana ta miała ratować przed otchłanią utraty uprawnień akademickich kilka ośrodków z tzw, prowincji?
          • pan.toranaga Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 21.04.21, 18:46
            Do listy "teolodzy, księża i nauki smolenskie" śmiało dodajmy, lingwistów, nauki o zarządzaniu, archeologów (i to jak! tym to dopiero zrobił dobrze), literaturoznawców i jeszcze wielu, wielu innych.

            Przeszacowanie punktacji krajowych czasopism w HST jest faktem. Ale w całym HST - co zresztą uczciwie pisze Autor - nie tylko teologii. Niezależnie od niesmaku jaki mi pozostał po nowej liście, chodziło o ratowanie po równo pup świeckich i duchownych, byle z prowincji.

            Jakbym się nie wkurzał na 40 gowików za księdza Rydzykowe "Fides, ratio & patria" (a przewracają mi się od tego flaki) to wątpię czy to cokolwiek zmieni w efektach parametryzacji. Już prędzej to, że na UAM i UMK podniosła się punktacja bodaj czy nie kilkunastu czasopism w każdym z tych ośrodków.
            I tak stałem się apologetą Gowina i Czarnka :-)
            • trzy.14 Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 21.04.21, 21:39
              Z tym, że problemem nie jest punktacja, tylko to, do czego ona służy i co od niej zależy. Jeżeli władza nagradzałaby, powiedzmy, za metry kwadratowe wylanego asfaltu, to nikogo nie dziwiłby asfalt lany w szczerym polu albo cienką warstwą.

              W tym rozdaniu od punktacji zależy akademickie być albo nie być. Czegoś równie bzdurnego nie można sobie wyobrazić i nie dziwi tu reakcja "prowincji". Dziwi za to, że tylu inteligentnych ludzi chce grać w grę, w której zasady na samym końcu ustali krupier.
              • pan.toranaga Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 21.04.21, 22:20
                W dużej mierze się z Panem zgadzam, tylko już to ustaliliśmy, że inflacja w ramach dyscypliny nie ma wpływu na resztę dyscyplin. No gdyby nawet w teologii każde czasopismo miało po 200 pktów, to przecież nie przerzuci się Pan nagle z fizyki na teologię, nieprawdaż?
                Ja się będę kłócił, że istota Czarnkizmu to "dowartościowanie" krajowej makulatury. "Nie będą nam w obcych językach tłuste gowiki fedrowali". Przy czym ja bym się tu dopatrywał motywacji "nie będą nam w obcych...", a tu wiceminister szczerze mówi, że, wcale nie o to chodzi, tylko, że skoro na prowincji nie potrafią w skoku o tyczce skoczyć 5 metrów, to ustawmy poprzeczkę na 2 metrach, ale napiszmy na niej "5". No bo niby czemu tylko uwujuamuwr ma stać na pudle? Pudło też zrobimy szersze.
                • sendivigius Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 22.04.21, 16:32
                  pan.toranaga napisał:

                  > W dużej mierze się z Panem zgadzam, tylko już to ustaliliśmy, że inflacja w ram
                  > ach dyscypliny nie ma wpływu na resztę dyscyplin. No gdyby nawet w teologii każ
                  > de czasopismo miało po 200 pktów, to przecież nie przerzuci się Pan nagle z fiz
                  > yki na teologię, nieprawdaż?

                  Hmmm. Fizyce teoretycznej blisko do teologii, niektorzy wlasnie zrobili sobie bardziej nazwisko na wycieczkach filozoficznych niz na twardych obliczeniach. A punciki lecom.

                  Po drugie, sa inne dyscypliny ktorym do teologii blisko. I punkciki lecom.

                  To jest problem ktory wielokrotnie podnosilem na tym forum. Dziedziny nie sa rowne. Z tym sie nikt nie moze uporac bo naruszy tabooooo. Ja jednak jestem zdania ze nawet 10 miejsce w pilce noznej to wiecej, i trudniej do osiagniecia niz 1 w grze w palanta. Tak jak nawet zrobienie MiGa czy Embraera to wiecej niz zrobienie nawet najlepszego odkurzacza, nie mowiac o miotle.

                  Po trzecie to robi precedens. Czemu teologia a nie uprawa ziemniakow?

                  To co ja widze w przeciagu tych juz wielu lat, to odpadanie trudnych dziedzin spowodowane wlasnie uniformizacja punktacji. Nawet wewnatrz jednej dziedziny nastepuje takie sortowanie.

                  • dobrycy Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 22.04.21, 20:54

                    > Po trzecie to robi precedens. Czemu teologia a nie uprawa ziemniakow?

                    No ja już lata temu na tym forum podnosiłem dyskryminacje Ziemniaka Polskiego w stosunku
                    do amerykańskiego Journal of Potatoe Research.

                    >
                    > To co ja widze w przeciagu tych juz wielu lat, to odpadanie trudnych dziedzin s
                    > powodowane wlasnie uniformizacja punktacji. Nawet wewnatrz jednej dziedziny nas
                    > tepuje takie sortowanie.
                    >

                    Dokładnie tak sie dzieje. Dobrzy badacze trudnych problemów odchodzą lub są wyrzucani
                    a ich miejsce zajmują doktorątka z fabryk punktów i grantów, które kończąc doktorat mają 80 publikacji, każda taka sama w dużej spółdzielni.
                    • dystansownik Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 25.04.21, 19:10
                      dobrycy napisał:
                      > mają 80 publikacji, każda taka sama w dużej spółdzielni.

                      Co w tym złego? Rozgryźli system i grają według zasad jakie zostały dla nich ustalone.

                      Mój najlepiej cytowany artykuł, na dodatek z najwyższym IF jaki udało mi się zrobić na jednej publikacji (IF ok. 5 w roku publikacji - prawie top w mojej dziedzinie - warty 140 gowinków według obecnej wyceny) powstał w kilkunastoosobowej spółdzielni. Przygotowanie mojego wkładu w tą publikację zajęło mi 2 dni, a tak realnie to z 6h lekkiej pracy. Ten jeden artykuł odpowiada już za 1/3 moich łącznych cytowań.
                      Ale mam też inny artykuł, którego przygotowanie kosztowało mnie 2 lata pracy. Zacytowano go 4 razy w ciągu 3 lat od publikacji, tzn. zrobił to mój szef, dwóch kolegów i ja sam.

                      I teraz pytanie, który jest bardziej wartościowy i ma większy "impact"? Dla środowiska naukowego, ten pierwszy, bo jest cytowany, a przede wszystkim w ogóle czytany.

                      Dziś jak miałbym doradzać doktorantom to bym właśnie im poradził budować jak najszersze spółdzielnie.
                      • dobrycy Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 26.04.21, 18:23
                        dystansownik napisał:

                        > dobrycy napisał:
                        > > mają 80 publikacji, każda taka sama w dużej spółdzielni.
                        >
                        > Co w tym złego? Rozgryźli system i grają według zasad jakie zostały dla nich us
                        > talone.
                        >
                        > Mój najlepiej cytowany artykuł, na dodatek z najwyższym IF jaki udało mi się zr
                        > obić na jednej publikacji (IF ok. 5 w roku publikacji - prawie top w mojej dzie
                        > dzinie - warty 140 gowinków według obecnej wyceny) powstał w kilkunastoosobowej
                        > spółdzielni. Przygotowanie mojego wkładu w tą publikację zajęło mi 2 dni, a ta
                        > k realnie to z 6h lekkiej pracy. Ten jeden artykuł odpowiada już za 1/3 moich ł
                        > ącznych cytowań.
                        > Ale mam też inny artykuł, którego przygotowanie kosztowało mnie 2 lata pracy. Z
                        > acytowano go 4 razy w ciągu 3 lat od publikacji, tzn. zrobił to mój szef, dwóch
                        > kolegów i ja sam.

                        Dobrze jest mieć i takie i takie. Nigdy nie wiadomo co będzie za jakiś czas albo gdzie indziej potrzebne.
                        Wiele razy słyszałem, że na mitycznym zachodzie na profesora albo postdoca brali
                        kogoś kto miał mniej artykułów a więcej sam wiedział czy zdziałał. Rozmowy czy wykłady
                        wstępne też miały wtedy duże znaczenie. Btw. wiecie jak w innych krajach wyglądają odpowiedniki
                        bazy ludzi nauki (kto i kiedy zrobił doktorat i kto był promotorem i recenzentem) albo bazy grantobiorców
                        w rodzaj tej na stronie NCNu z wyszukiwarką kierowników projektów ?

                        >
                        > I teraz pytanie, który jest bardziej wartościowy i ma większy "impact"? Dla śro
                        > dowiska naukowego, ten pierwszy, bo jest cytowany, a przede wszystkim w ogóle c
                        > zytany.

                        Co jest wartościowe, to czasem można ocenić po latach, a impact jest za ostatnie 2 lata.
                        W wielu dziedzinach to za mało.


                        >
                        > Dziś jak miałbym doradzać doktorantom to bym właśnie im poradził budować jak na
                        > jszersze spółdzielnie.

                        Spółdzielnie to raczej chyba promotorzy powinni budować.
                        • dystansownik Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 26.04.21, 21:19
                          dobrycy napisał:
                          > Dobrze jest mieć i takie i takie. Nigdy nie wiadomo co będzie za jakiś czas alb
                          > o gdzie indziej potrzebne.
                          > Wiele razy słyszałem, że na mitycznym zachodzie na profesora albo postdoca bra
                          > li
                          > kogoś kto miał mniej artykułów a więcej sam wiedział czy zdziałał.

                          To prawda. W mojej działce, np. w Niemczech, bardziej ceni się dorobek praktyczny niż publikacje z IFami. I jak poznałem paru profesorów niemieckich ze swojej dziedziny, z relatywnie niskim dorobkiem w skali światowej, oraz paru z UK czy USA z dorobkiem naprawdę ogromnym (wg Scopusa, itp.), to zawsze bym postawił na tych pierwszych. Dlaczego? Bo ponad połowa z nich ma swoje firmy konsultingowe i ogromną wiedzę praktyczną obok "średniego" (w skali świata, bo w porównaniu do nas wysokiego) dorobku akademickiego. W tym samym czasie te gwiazdy z UK i USA to często czyści akademicy, oderwani od realiów, goniący za najnowszymi trendami w nauce, które jeszcze bardziej podbiją im liczbę cytowań.


                          > Co jest wartościowe, to czasem można ocenić po latach, a impact jest za ostatni
                          > e 2 lata.
                          > W wielu dziedzinach to za mało.

                          I tu absolutnie się zgadzam. Ja sobie to uświadomiłem dopiero po przeczytaniu "Antykurchości" N. Taleba, który poruszył m.in. właśnie aspekt publikacji naukowych (jako jeden z wielu) i tego, że tylko czas potrafi niektóre rzeczy ocenić. Często większe znaczenie od tego ile razy publikacja jest cytowana w ciągu pierwszych 2 lat ma to czy ktoś ją jeszcze cytuje 5 lat po publikacji.

                          > Spółdzielnie to raczej chyba promotorzy powinni budować.

                          Ale siatkę znajomości już na poziomie doktoranta powinno się mieć. Nie można opierać się tylko na tym co dostanie się od swojego promotora.
                  • pan.toranaga Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 23.04.21, 09:21
                    >To co ja widze w przeciagu tych juz wielu lat, to odpadanie trudnych dziedzin spowodowane wlasnie uniformizacja punktacji. Nawet wewnatrz jednej dziedziny nastepuje takie sortowanie.

                    Ciekawa teza. Ja tego kompletnie nie widzę, ale pkt. widzenia zależy od pktu siedzenia. Więc proszę o rozwinięcie. Jeśli coś widzę, to raczej ucieczkę od tematów trudnych w wewnątrz dziedziny. Ale to nie wynika z punktozy, tylko z tego, że to są tematy, które wielu uczonków przerastają. A jeśli któregoś nie przerastają, to brakuje im nauczycieli.
                  • pan.toranaga Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 24.04.21, 21:21
                    >Ja jednak jestem zdania ze nawet 10 miejsce w pilce noznej to wiecej, i trudniej do osiagniecia niz 1 w grze w palanta.
                    Słusznie. A dlaczego? Nie dlatego, żeby palant był łatwiejszy od piłki, ale dlatego, że za piłką nożną stoją dużo większe pieniądze i sława niż za palantem. I dlatego piłkarzy jest znacznie, ale to znacznie więcej niż palanciarzy i znacznie, ale to znacznie trudniej się przebić do ligi mistrzów. Nie znam statystyk, ale strzelam, że najwięcej na świecie jest medyków. Czyli medycyna piłką nożną nauki.

                    > Tak jak nawet zrobienie MiGa czy Embraera to wiecej niz zrobienie nawet najlepszego odkurzacza, nie mowiac o miotle.

                    z tym, że za zrobieniem Embraera stoi cały zespół, w tym projektant klamek do sraczyków samolotowych. I on na pewno patrzy z góry na projektanta klamek do IKEA, bo przecież zrobienie Embraera etc.

                    PS w najlepszym z możliwych naukowych światów 10 miejsce w palancie to więcej niż 1 w piłce nożnej. Bo palant to tak naprawdę rodzaj bejzbola (por. www.youtube.com/watch?v=jBqvru_0DUc)
                    • dobrycy Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 26.04.21, 18:25
                      pan.toranaga napisał:

                      > >Ja jednak jestem zdania ze nawet 10 miejsce w pilce noznej to wiecej, i tr
                      > udniej do osiagniecia niz 1 w grze w palanta.
                      > Słusznie. A dlaczego? Nie dlatego, żeby palant był łatwiejszy od piłki, ale dla
                      > tego, że za piłką nożną stoją dużo większe pieniądze i sława niż za palantem. I
                      > dlatego piłkarzy jest znacznie, ale to znacznie więcej niż palanciarzy i znacz
                      > nie, ale to znacznie trudniej się przebić do ligi mistrzów. Nie znam statystyk,
                      > ale strzelam, że najwięcej na świecie jest medyków. Czyli medycyna piłką nożną
                      > nauki.
                      >
                      Czyli przez analogię - zamknijmy filharmonie, wszyscy mają grać disco-polo.
                      Albo po co kółka szachowe - liczą się orliki, bo tylko piłka kopana pozwala zarobić!
              • pan.toranaga Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 24.04.21, 21:02
                >Dziwi za to, że tylu inteligentnych ludzi chce grać w grę, w której zasady na samym końcu ustali krupier.
                Kapitalne pytanie. Myślę, że
                a) środowisko naukowe, buntownicze i często non-konformistyczne w sprawach ogólno-społecznych (w końcu - niezależnie od sensensowności tego - trzeba mieć sporo odwagi, żeby uprawiać nauki smoleńskie, szczególnie przed 2015 kiedy nie można było liczyć na wdzięczność władzy), jest bardzo potulne we własnych sprawach zawodowych. W tych sprawach właściwie nigdy się władzy nie stawiało, co więcej wcale liczni uczonkowie w parlamencie (teraz może trochę mniej, ale w latach '90 naprawdę liczni) nie byli okazywali solidarności zawodowej, w przeciwieństwie do wielu innych branż, z rolnikami na czele.
                b) daliśmy się w to wciągnąć. Ja się upieram, że wśród uczonków jest nadreprezentacja ludzi ambitnych, a te punkciki ambicję brechtają. "Wiesz Marian, strzeliłem stopunktowca, w sumie to już mam 170 gowików w tym roku", "oj Wiesław, już dawno przestałem się w to bawić" odpowiada prof. Marian i myśli "a to sukinkot, jako on to robi, jeszcze mu pokażę 140 gowików.

                To godnościowe podejście pokazał Sendivigius (z Ameryki, więc Mu te punkty wiszą i powiewaja) - no kto to wiedział, żeby z czasopimsma z AGD engeneering miały takie samy gowiki jak czasopisma z aviation egeneering.

                • dystansownik Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 25.04.21, 18:51
                  pan.toranaga napisał:
                  > b) daliśmy się w to wciągnąć. Ja się upieram, że wśród uczonków jest nadrepreze
                  > ntacja ludzi ambitnych, a te punkciki ambicję brechtają. "Wiesz Marian, strzeli
                  > łem stopunktowca, w sumie to już mam 170 gowików w tym roku", "oj Wiesław, już
                  > dawno przestałem się w to bawić" odpowiada prof. Marian i myśli "a to sukinkot,
                  > jako on to robi, jeszcze mu pokażę 140 gowików.

                  Tylko ta "nadambicja" to w większości wypadków ślepa uliczka nakierowana na to samo na co nakierowano cały system nauki: pozorny prestiż. Większość moich kolegów z nauki dawno zatraciła jakiekolwiek ambicje osiągnięcia czegokolwiek istotnie wpływającego na swoją dziedzinę, a koncentrują się na rywalizacji o pozorny prestiż i miejsce w "porządku dziobania", ale wyłącznie swojego ograniczonego środowiska. Ja do dziś nie rozumiem kolegów podniecających się zdobyciem niektórych nagród (niefinansowych) czy stołeczków w jakichś komitetach PANowskich, które przez nich są traktowane jako jakiś najwyższy sukces życiowy i zawodowy.

                  Druga kwestia, to w jakim stopniu jesteśmy uzależnieni od decyzji innych, często różnego rodzaju Czarnków. Przychodzi jakiś polityczny aparatczyk na stanowisko i może nam wszystkim zmienić zasady gry jak chce. Mało który zawód jest tak zależny od innych jak naukowiec.

                  > To godnościowe podejście pokazał Sendivigius (z Ameryki, więc Mu te punkty wisz
                  > ą i powiewaja) - no kto to wiedział, żeby z czasopimsma z AGD engeneering miał
                  > y takie samy gowiki jak czasopisma z aviation egeneering.
                  >

                  Żeby było śmieszniej, zarówno jedno jak i drugie przemysł ma zapewne totalnie gdzieś i są miejscem "wymiany myśli" naukowców, z której nic głębszego oczywiście nie wynika.
                  • sendivigius Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 25.04.21, 21:20
                    dystansownik napisał:


                    > Tylko ta "nadambicja" to w większości wypadków ślepa uliczka nakierowana na to
                    > samo na co nakierowano cały system nauki: pozorny prestiż. Większość moich kole
                    > gów z nauki dawno zatraciła jakiekolwiek ambicje osiągnięcia czegokolwiek istot
                    > nie wpływającego na swoją dziedzinę, a koncentrują się na rywalizacji o pozorny
                    > prestiż i miejsce w "porządku dziobania", ale wyłącznie swojego ograniczonego
                    > środowiska.

                    Te rozne grupy zawsze byly. Tolerowaanie 10% gapowiczow lub szlamu jeszcze ujdzie. Idzie o to ze te proporcje obecnie sa calkowicie chore. Wszyscy chca jechac na gape. I to jest moment w ktorym kanar dostaje w ryj i wylatuje z tramwaju. To sie stalo.

                    Powiem, ze nie widze prostego ani szybkiego wyjscia. A jezeli cokolwiek mialbym doradzac to zmieniac system na wejsciu (=polityka kadrowa) a nie na wyjsciu (=ocena kadry). Te dwa problemy sa sprzezone i lata zlej polityki kadrowej spowodowaly ze w panice system probuje sie ratowac na wyjsciu, probuje sie leczyc objawy a nie przyczyny. Troche to pomoze ale widac ze tylko nieco, nieco.
                    • dystansownik Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 25.04.21, 22:01
                      sendivigius napisał:
                      > Te rozne grupy zawsze byly. Tolerowaanie 10% gapowiczow lub szlamu jeszcze ujdz
                      > ie. Idzie o to ze te proporcje obecnie sa calkowicie chore. Wszyscy chca jechac
                      > na gape. I to jest moment w ktorym kanar dostaje w ryj i wylatuje z tramwaju.
                      > To sie stalo.

                      Niestety masz całkowitą rację tutaj.

                      > Powiem, ze nie widze prostego ani szybkiego wyjscia. A jezeli cokolwiek mialbym
                      > doradzac to zmieniac system na wejsciu (=polityka kadrowa) a nie na wyjsciu (=
                      > ocena kadry). Te dwa problemy sa sprzezone i lata zlej polityki kadrowej spowod
                      > owaly ze w panice system probuje sie ratowac na wyjsciu, probuje sie leczyc obj
                      > awy a nie przyczyny. Troche to pomoze ale widac ze tylko nieco, nieco.

                      Tutaj teoretycznie się zgadzam, czyli co do zasady, w praktyce już niekoniecznie. Jak pisałem wyżej o uzależnieniu naukowców, to w sumie robiłem to w kontekście politycznych zależności nauki, ale też chodzi o wewnątrzśrodowiskowe zależności. Co z tego, że wpuścisz zdrowy narybek do akwarium, jak o tym czy rybki wyrosną na duże ryby i tak zdecydują obecne duże ryby, często te już doszczętnie skorumpowane przez system?

                      Młody, zdolny, ambitny człowiek startujący w nauce musi zrobić doktorat, gdzie ma promotora, obecnie często też promotora pomocniczego, recenzentów, komisję, różnych decydentów nad sobą (np. wiesz jak łatwo uwalić młodemu naukowcowi już dogadany staż zagraniczny, bo komuś wyżej żal, że on takich możliwości nie miał? bardzo łatwo - i nikt nawet młodego nie weźmie w obronę). Sama możliwość zrobienia doktoratu często jest zależna od 5-10 osób z poziomu habilitacyjno-profesorskiego. Potem znów habilitacja, gdzie procedura choć inna, ilość zaangażowanych podobna. Dojście do poziomu względnej samodzielności to w wielu naukach 15-20 lat konformizmu, jeśli nie więcej.
                      Czy naprawdę wierzysz w to, że znajdzie się tylu ludzi zdolnych wykazać się wystarczającym wallenrodyzmem, żeby udawać przez 20 lat konformizm względem skorumpowanego środowiska, tylko po to, żeby w końcu powstać i żyć zgodnie z wyznawanymi skrycie ideałami? Przecież 95% rozsądnych ludzi zwieje do komercji jak tylko połapie się w jakie bagno wdepnęli. Zostaną głównie kombinatorzy i właśnie prawdziwi konformiści.
                      • behavior_science Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 26.04.21, 09:48
                        dystansownik napisał:


                        > Tutaj teoretycznie się zgadzam, czyli co do zasady, w praktyce już niekonieczni
                        > e. Jak pisałem wyżej o uzależnieniu naukowców, to w sumie robiłem to w kontekśc
                        > ie politycznych zależności nauki, ale też chodzi o wewnątrzśrodowiskowe zależno
                        > ści.

                        Trochę realizmu, „95% rozsądnych ludzi nie zwieje do komercji (nie ma gdzie się podziać) jak tylko połapie się w jakie bagno wdepnęli” ponieważ nie posiadają kwalifikacji, backgroundu wiedzy który komercja wymaga jako bazę do szkoleń i rozwoju, do tego dochodzą predyspozycje do pracy w zespołach czego najczęściej doktorantom brak, tak zostali ukształtowani w uczelnianym feudalizmie. Gdzie pójdą, kto ich przyjmie, zrobią wszytko aby się utrzymać co odpowiada folwarcznym i ich feudalnej polityce zależności ?

                        Wiele jest czynników warunkujących obecny stan o tym co jest nauką decydują habilitowani w ostatniej dekadzie, którzy najczęściej nie mają odniesienia do rzeczywistości. Przykład z wiodącej uczelni zlikwidowano jeden z przedmiotów kierunkowych (należało ustawić swojego), post - milenijny habilitant ogłosił że prowadzi nowy przedmiot obejmujący 40% zlikwidowanego, wygrzebał w otchłaniach Internetu nową angielską nazwę na jedną z funkcji zlikwidowanego przedmiotu i tak nazwał „nowy” przedmiot, jest dumny z tego że odkrywa nowe obszary wiedzy, komercyjnie stosowane od 40lat, szczyci się tym publicznie co w tym środowisku nie budzi zastrzeżeń.

                        Nawiązując do dyskusji gdyby proponowane recepty można było w prosty sposób zastosować, polską naukę dawno by zreformowano. Jest ważny czynnik umiędzynarodowienia, taki milenijny habilitant który stosowanych rozwiązań na oczy nie widział, nie posiada odniesienia do rzeczywistości ani wkładu w naukę, nie rokuje na rozwój jak za dotknięciem czarodziejski różdżki wspierany jest przez międzynarodowe granty, analogicznie jak emeryt który przez całe życie nic sensownego nie opublikował, nie prowadził międzynarodowych grantów poza lokalnym podziałem łupów z NCBR. Jedyną wspólną cechę jaką posiadają to bardzo duży wpływ na kierunek studiów, to oni mówią co jest nauką.

                        Pytanie kto na tym zyska jeśli w polskiej nauce nic się nie zmieni, nie będzie stwarzała konkurencji, będzie produkować tanią siłę roboczą, to czysty zysk, poniesione nakłady na osiągniecie takiego zysku są znikome w cieniu tych sukcesów jak duch przewijają się starzy znajomi, międzynarodowa korporacja, która dba o porządek w tym regionie ?

                        Kogo rektor wskaże jako nadzieję na rozwój, odpowiedź nie pozostawia wątpliwości?
                        • dystansownik Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 27.04.21, 07:24
                          behavior_science napisał:
                          > Trochę realizmu, „95% rozsądnych ludzi nie zwieje do komercji (nie ma gdzie się
                          > podziać) jak tylko połapie się w jakie bagno wdepnęli” ponieważ nie posiadają
                          > kwalifikacji, backgroundu wiedzy który komercja wymaga jako bazę do szkoleń i r
                          > ozwoju, do tego dochodzą predyspozycje do pracy w zespołach czego najczęściej d
                          > oktorantom brak, tak zostali ukształtowani w uczelnianym feudalizmie. Gdzie pó
                          > jdą, kto ich przyjmie, zrobią wszytko aby się utrzymać co odpowiada folwarcznym
                          > i ich feudalnej polityce zależności ?

                          Jeśli mówimy o ludziach, którzy spędzili w nauce już kilka lat, oczywiście jest to prawda. Ja miałem na myśli głównie tych co dopiero chcieli na ścieżkę naukową wejść lub są w nauce ok. roku lub dwóch lat, a maksymalnie do końca doktoratu. Znam ludzi, którzy nawet już po doktoracie rzucili ten bajzel i wyszli na tym naprawdę dobrze, robiąc niezłe kariery w komercji.

                          Podstawowy problem tkwi w tym, że dla ogarniętych ludzi alternatywne drogi (względem ścieżki naukowej) są otwarte i bardziej atrakcyjne niż uczelnia/instytut. Z moich obserwacji z ostatnich lat, na uczelniach zostaje jakiś mały procent zdolnych, a w większości robią to średniacy, często chorobliwie ambitni.
                          • behavior_science Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 27.04.21, 15:34
                            dystansownik napisał:

                            > Podstawowy problem tkwi w tym, że dla ogarniętych ludzi alternatywne drogi (wzg
                            > lędem ścieżki naukowej) są otwarte i bardziej atrakcyjne niż uczelnia/instytut.
                            > Z moich obserwacji z ostatnich lat, na uczelniach zostaje jakiś mały procent z
                            > dolnych, a w większości robią to średniacy, często chorobliwie ambitni.

                            W komercji ciężko się pracuje, nie da się inwestycji wypychać pobrudzonym papierem, brudzenie papieru kończy się podziękowaniem za współpracę.
                    • dobrycy Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 26.04.21, 18:46
                      sendivigius napisał:


                      > Powiem, ze nie widze prostego ani szybkiego wyjscia. A jezeli cokolwiek mialbym
                      > doradzac to zmieniac system na wejsciu (=polityka kadrowa) a nie na wyjsciu (=
                      > ocena kadry). Te dwa problemy sa sprzezone i lata zlej polityki kadrowej spowod
                      > owaly ze w panice system probuje sie ratowac na wyjsciu, probuje sie leczyc obj
                      > awy a nie przyczyny. Troche to pomoze ale widac ze tylko nieco, nieco.

                      Błąd Twojego myślenia polega na tym, że Ty myślisz że aby mieć dobrą naukę
                      (chociaż dotyczy to też innych dziedzin życia), to musisz mieć dobrych ludzi - uczciwych, zdolnych,
                      pracowitych - i jak ich wyłuskasz to utworzysz sprawny, dobrze działający mechanizm.
                      Jest inaczej - to mechanizm ma być sprawny i sensownie zaprojektowany.
                      Zły mechanizm psuje nawet dobry materiał na wejściu. Dobry mechanizm prostuje
                      różny jakościowo materiał na wejściu, powoduje że w trakcie pracy materiał
                      ludzki się nie wykrzywia (nie korumpuje) a skrajnie negatywne przypadki odrzuca.
                      To co jest na wejściu i w środku nie ma znaczenia.
                      I teraz obecni twórcy mechanizmu za cel jego istnienia (w PL) przyjęli
                      - prestiż (za preambułą do Ustawy 2.0 i Gowinem)
                      - pieniądze z grantów
                      - punkty z publikacji.
                      Ludzie którzy są w środku się więc do tego dostosowują. Gdyby Gauss
                      albo Einstein zył teraz w Polsce i pracował na uczelni to nie miałby czasu
                      na jakieś względności tylko badałby na akord lekarstwa do jakiś medycznych
                      żurnali, bo w ten sposób idzie natrzaskać najwięcej wysokopunktowanych
                      artykułów w jednostce czasu. A prestiż zapewniałoby mu to że ma 1100 artykułów
                      za 140 punktów (wraz z 10 kolegami) i 10 grantów na to samo.



                  • dobrycy Re: Czarnek ogłosił powołanie nowej dyscypliny 26.04.21, 18:34
                    dystansownik napisał:


                    > Tylko ta "nadambicja" to w większości wypadków ślepa uliczka nakierowana na to
                    > samo na co nakierowano cały system nauki: pozorny prestiż. Większość moich kole
                    > gów z nauki dawno zatraciła jakiekolwiek ambicje osiągnięcia czegokolwiek istot
                    > nie wpływającego na swoją dziedzinę, a koncentrują się na rywalizacji o pozorny
                    > prestiż i miejsce w "porządku dziobania", ale wyłącznie swojego ograniczonego
                    > środowiska. Ja do dziś nie rozumiem kolegów podniecających się zdobyciem niektó
                    > rych nagród (niefinansowych) czy stołeczków w jakichś komitetach PANowskich, kt
                    > óre przez nich są traktowane jako jakiś najwyższy sukces życiowy i zawodowy.
                    >

                    Osiągnięcie czegokolwiek w prawdziwej nauce wymaga:
                    - otoczenia ludzi z którymi idzie dyskutować, którzy mają podobny poziom i specjalność co my
                    (np. patrz szkoła Lwowska). Samotni geniusze w rodzaju Ramajujana, jak nie zostaną przeniesieni
                    na podatny grunt to sobie zgniją w chlewiku. Reformy i polityka naukowa w PL powoduje atomizację
                    i izolację badaczy (np. sloty) co dokładnie w tym kierunku prowadzi (w kierunku chlewika).

                    - dostępu do obecnej wiedzy (bibliotek, subskrypcji). Gdyby nie kazachskie strony to polski
                    uczonek nie ma nawet szans przeczytać topowych artykułów z Nature czy Science, które go interesują.
                    A oczekuje się od niego, że tam będzie publikował. Jak, skoro nawet tam nic nie czyta i nie wie
                    jak te artykuły mają wyglądać. A najlepsze jest to, że większość nie ma nawet swiadomości
                    jak duże jest wykluczenie od specjalistycznych książek czy artykułów, bo jak ktoś się z PL nie ruszył
                    i nie pracował w jakimś zachodnim dobrym ośrodku, to nawet nie ma świadomości istnienia wielu baz danych,
                    serii specjalistycznych książek itp.

                    - pieniędzy ( to akurat nie jest najważniejsze w każdej dyscyplinie). Ale wyrzucanie przez podarników pieniędzy
                    na spółdzielnie powoduje że tych pieniędzy gdzie indziej brakuje.






Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka