Dodaj do ulubionych

Nauka i zatrucie Odry

21.08.22, 17:12
Ot - taki banał, do czego służy nauka:

next.gazeta.pl/next/7,172392,28813632,nowa-analiza-dane-satelitarne-potwierdzaja-masowy-zakwit-glonow.html

Ogromny zakwit glonów w Odrze można zaobserwować dzięki danym satelitarnym. Eksperci przetworzyli uzyskane informacje i obliczyli stężenie chlorofilu w rzece, który służy jako wskaźnik zakwitu glonów. Dane ich zdaniem są jednoznaczne.

Zakwit glonów w Odrze zbadali eksperci z niemieckiej firmy Brockmann Consult, zajmującej się analizą danych środowiskowych. Badacze przetworzyli dane uzyskane z europejskiego satelity Copernicus Sentinel 2 we współpracy z Instytutem Ekologii Słodkowodnej i Rybołówstwa Śródlądowego im. Leibniza oraz AG Modeling Methods w Teledetekcji na Uniwersytecie w Lipsku.



Mozna przeczytac i nic nie zauwazyc. Ale prawdziwy Sherlock od razu sobie zada pytania:

1. A czy Polska ma dostep do danych systemu Copernicus. - owszem ma, i to za darmo, bo jest czlonkiem UE i ESA.

2. Czy w Polsce sa osrodki badawcze zajmujace sie analiza danych satelitarnych - owszem sa i wziely granty na wiele dzisiatkow milionow zlotych.

3. Ile w Polsce jest instytutow chemii, biochemii, ekologii, toksykologii, ze dopiero Niemcy musieli przedstawic sensowne hipotezy.

4. Co wynika (=jakie sa korzysci) razem z 1,2 i 3 dla spoleczenstwa - owszem wynika: habilitacje i tytuly profesorskie.


Watsonie - Czym mam byc zdumiony tym, gdzie spoleczenstwo Polskie ma nauke?





Obserwuj wątek
    • dobrycy Re: Nauka i zatrucie Odry 22.08.22, 22:49
      sendivigius napisał:


      >
      > Mozna przeczytac i nic nie zauwazyc. Ale prawdziwy Sherlock od razu sobie zada
      > pytania:
      >
      > 1. A czy Polska ma dostep do danych systemu Copernicus. - owszem ma, i to za da
      > rmo, bo jest czlonkiem UE i ESA.

      Polska może i ma, ale czy polscy naukowcy mają?
      Od polskich naukowców wymaga się publikacji w Nature, Science itp.
      A polscy naukowcy najczęściej nawet sobie tych gazet nie mogą poczytać bo jednostka
      nie ma subskrypcji. To są oczywiście kolorowe czasopisma, ale np. do różnych IEEE też najczęściej
      nie ma dostępu, więc polski naukowiec musi korzystać z różnych kazachskich rozwiązań.

      >
      > 2. Czy w Polsce sa osrodki badawcze zajmujace sie analiza danych satelitarnych
      > - owszem sa i wziely granty na wiele dzisiatkow milionow zlotych.
      >
      No i co z tego. Granty wzieli, naprodukowali punktów i szafa gra.
      Polski uczony jak każdy pracownik jest rozliczany z obowiązków.
      Obowiązkiem uczonka, a zwłaszcza takiego z grantem jest zbieranie punktów.
      A temat polityczny i kontrowersyjny temu nie sprzyja. Te niemce za ile
      impact factorów i punktów to opublikowali?


      > 3. Ile w Polsce jest instytutow chemii, biochemii, ekologii, toksykologii, ze d
      > opiero Niemcy musieli przedstawic sensowne hipotezy.

      Nie tego sie od polskich uczonych wymaga. A hipotezy są ryzykowne, zwłaszcza w takiej
      sprawie. Sendi jesteś zdaje sie chemikiem. Co powoduje w wodzie rozkwit glonów?
      Sole jakiego kwasu? Kiedy one powstają ? I czego od pół roku w polsce brakuje i trzeba na gwałt
      wyprodukować?

      >
      > 4. Co wynika (=jakie sa korzysci) razem z 1,2 i 3 dla spoleczenstwa - owszem wy
      > nika: habilitacje i tytuly profesorskie.
      >
      >
      > Watsonie - Czym mam byc zdumiony tym, gdzie spoleczenstwo Polskie ma nauke?


      Społeczeństwo ma większe problemy. Np gdyby polscy naukowcy mieli się zajmować
      problemami które interesują społeczeństwo, to badaliby czym zastąpić ten węgiel
      co miał być a go nie ma albo brakujący gaz. Nie wiem, jakieś panele słoneczne, elektroliza
      czy coś w ten deseń. Albo jak przerobić lodówke na pompe ciepła w weekend.
    • pan.toranaga Re: Nauka i zatrucie Odry 24.08.22, 09:58
      Nie jestem pewny, czy krajowi uczonkowie nie przedstawili jakiś własnych, może też trochę sensownych hipotez. Nasi z Instytutu Rybactwa Śródlądowego, czy czegoś takiego też opowiadają o glonach, może powatarzają za Niemcami, nie wiem, gdzieś czytałem, że nawet te glony oglądali pod mikroskopem.

      > eksperci z niemieckiej firmy Brockmann Consult,
      Dla mnie ciekawsze jest to, że oni nie są z niemieckiego UWUJUAMu ani z PANu, tylko z prywatnej firmy. Czy w PL istnieją prywatne firmy, które świadczą usługi badawcze? Wiem z gazet o jednej, OncoArendi Therapeutics SA. Kto i po co miałby je finansować? Komu i po co mieliby sprzedawać wyniki swoich badań?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka